Pieczona baranina. Well done...
Uwaga na lewe kebaby w okolicy Szwajcarii.
Dołączył/a:
Pieczona baranina. Well done...
Uwaga na lewe kebaby w okolicy Szwajcarii.
Heh.
Ja walczyłem o awans. Jakieś z d⁎⁎y prezentacje. Medytacje.
Nadal czekam na wyniki ale dostałem przeciek że mi powiedzą, jeszcze nie teraz....
No to cykl. Pogadałem z klientem dla którego pracuje i właśnie tworzy się dla mnie stanowisko z lepszą kasą.
Klient szczęśliwy bo zapłaci za moją robotę 50% mniej i będę robił tylko dla niego.a ja dostanę sporą podwyżkę.
W pracy trzeba myśleć tylko o sobie. 😉
@rysio-kozlowski na jakim etapie nie udało się?
Generalnie trzymaj się. Bo to loteria.
Z żoną staraliśmy się 11 miesięcy i kiedy mieliśmy iść na dodatkowe badania to zaskoczyło.
Generalnie u mnie wyszło że miałem duża ilość chłopaków ale wiele z defektami.
Zmieniłem tryb życia. Zero Alko zero, zero słodyczy, dieta nisko cukrowa, luźne gacie, profertil. I możliwe że to pomogło bo kolejny raz już się nie badałem.
Znajomi starali się 5 lat. Wyszło że kobieta miała zbyt wysoką odporność i ubijala.w zarodku. COVID sprawił że odporność jej się obniżyła i skutecznie zaszła w ciążę.
Więc powodów może być wiele.
@kainserezc opinie trzeba filtrowac przez perspektywę okolicy i klienteli.
Knajpy w małych miasteczkach mają najczęściej zbyt wysoką ocenę w stosunku do jakości. Tak ludzie oceniają na 5 bo dużo i tanio.
Podobnie z lokalami gdzie serwuje się proste jedzenie. Duzo i tanio znaczy 5.
Lokale z wyższej półki mają sporo zaniżonych ocen bo mało i drogo. Tylko że dobrym resto nie masz się przezrec jednym daniem...
No i knajpy z wyróżnieniem Michelin. Tu jest absurd bo większość na nie nie zasługuje. Przynajmniej w Poznaniu zwiedzałem regularnie knajpy które dostawały wyróżnienia i tylko kilka sztuk kulinarnie było top.
Pamiętam tez Wiedeń. Resto z gwiazdką. Jedzenie w cenie małego samochodu a smak i prezentacja grubo poniżej innej knajpy przed Belwederem.
Podsumowując:
Większość ludzi ocenia dużo i tanio jako wyśmienite. Nie jest otwarta na smaki i nowe połączenia. Nie potrafi docenić technik gotowania, tekstury i wyglądu... Lub co gorsza nie mają pojęcia jak coś powinno smakować (jak smakuje oryginał) bo zwykle jedzą wersję spolszczona lub domowa.
@Ekso dla mnie jedzenie to konieczność, i mam gdzieś, że ktoś się spuszcza nad tym, jak to wygląda na talerzu.
Ma być prosto, nie przekombinowane, i zdrowe. Reszta nie ma znaczenia.
Uszy. Naszemu brytolowi trzeba czyścić uszy bo sam to robi kiepsko. Teraz sobie zaprawił jedno i trzeba było dać antybiotyk douszny.
Co do odrobaczania. Klinika do której chodzę (zajmują się n.in rozmnażaniem zwierząt rasowych) doktor w ramach eksperymentu nadal swoje koty pod względem rozwoju pasożytów. Koty niewychodzace po 3 miesiącach miały już zalążki pasożytów zaleca więc podawanie czegos między 3 a 6 miesięcy regularnie.
@WhiteBelle no właśnie pośrednio z adoptowanych dachowcow. Nieufne. Agresywne. Często już chore. Stroniace od ludzi. Terytorialne. Nieprzystosowane do koogzystencji. Karmione byle czym. Bez regularnych przeglądów - leku na pasożytow raz na kwartał, bez czyszczonych uszu, często że struwitami.
P.s. w dodatku brytol ze zdjęcia na sporą nadwagę. Ten kot powinien ważyć max 5.5kg a ze zdjęcia na raczej powyżej 6.5.
@brain na zdjęciu jest brytol.
Zaraz obok rosyjskiego najbardziej łagodny i przytulaśny z kotów.
Zachowuje się jak pies. Lazi przy nodze. Śpi obok ciebie. Jak wracasz do domu czeka pod drzwiami. Jak jesteś chory to czuwa w łóżku obok ciebie. Możesz go tarmosić bo to lubi.
Nie ma to jak wiedzą o kotach wyciągnięta z dachowcow które w głębi są kotami dzikimi i porównywanie ich do psów które od szczeniaka były chowane w domu (w dodatku najczęściej z hodowli)
Porównajcie jabłko do jabłka.
Psa rasowego do kota rasowego...
Zawsze mnie to zastanawia, jak to jest: nielubisz swojej pracy a tam siedzisz. DLACZEGO?
Jeśli siedzisz i nigdzie indziej nie chcą Cię zatrudnić to nie marudź.
Myślisz że gdzie indziej jest pięknej, lepiej? Nope. Każdą robota ma swoje uciążliwości. Kontakt z ludźmi. Itp.
Takie życie.
P.S. pracuje od 21 roku życia w różnych pracach zaczynając od ulotek, przez helpdesk z callcenter po co consulting i siedzenie z dyrekcją w jednym pokoju. Jednego się nauczyłem: "nie pi⁎⁎⁎ol jak ci źle, a jak ci źle to zmień pracę. Marudzeniem tylko wkurwiasz innych".
@Ekso eh, miałem kiedyś pracę marzeń i nie doceniłem...
@Ekso podpowiedź :smiley:
@Ekso Podejście niewolnika, oczywiście, że zawsze może być lepiej, trzeba tylko poszukać i wyjść poza swoją bańkę, włożyć w to pewien wysiłek. Na pewno random z hejto nie będzie mówił kto, gdzie kogo chce. :smiley:
@Ekso dyrektor to czesto posychol ktory wydaje ci sie OK a tak naprawde to sprzedalby cie za cokolwiek mu gora obieca.
-------------
im wyzsze stanowisko, tym bardziej musisz umiec manipulowac ludzmi. ludzie nie lubia prawdy.
Jak powiesz pracownikowi, ze "firma oszczedza, bo taka maja polityke i w sumie ja nic na to nie poradze ale chcialbym zebys zostal dzisiaj godzine dluzej i odwalil robote za XYZ bo on jest chory" to sie nie uda.
Natomiast jak powiesz "doceniamy to jak sie starasz i zauwazam jak mocno sie u nas rozwijasz, naprawde to doceniam. Prosilbym abys zostal godzine dluzej i zajal sie tematem XYZ bo tobie moge zaufac" to gosc bedzie jeszcze miesiac nadgodziny klepal....
KAZDY chce byc na tym swiecie oklamywany
@dzek pracę marzeń ma promil społeczeństwa, reszta musi sobie radzić z całym tym syfem. Dyrektor pod płaszczem huja jest normalnym spoko człowiekiem który nie może sobie dać wejść na głowę i gra cały czas w politykę firmową, bo musi - to inny poziom problemów. Tylko z poziomu pracownika wydaje się że ma spokój i tylko wkurwia ludzi.
Z doświadczenia wiem że jak ktoś narzeka w internecie to ma tak sam podchodzi do roboty w pracy. Nie mówi tego głośno ale wibracje i nastawienie da się wyczuć.
@Ekso praca marzeń jest dla nielicznych. Narzekanie (szczególnie jak tylko online) jako mechanizm radzenia sobie z codziennym stresem jest ok.
@dzek pracę marzeń ma promil społeczeństwa, reszta musi sobie radzić z całym tym syfem. Dyrektor pod płaszczem huja jest normalnym spoko człowiekiem który nie może sobie dać wejść na głowę i gra cały czas w politykę firmową, bo musi - to inny poziom problemów. Tylko z poziomu pracownika wydaje się że ma spokój i tylko wkurwia ludzi.
Z doświadczenia wiem że jak ktoś narzeka w internecie to ma tak sam podchodzi do roboty w pracy. Nie mówi tego głośno ale wibracje i nastawienie da się wyczuć.
Kiedyś Pegaz teraz Hellman's
Jan's wolnego wybiegu robią swoje w smaku i w samej definicji. Należy promować zachowania gdzie kury są szczesliwsze 😉