Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

GazelkaFarelkaGURU

Dołączył/a:

  • 1198 wpisów
  • 16015 komentarzy
  • 31 obserwujących
HydeparkKilka słów na temat śmierci Charlie Kirka\ \ W kontekście Charlie Kirka mogę powiedzieć kilka rzeczy. Przed jego
GURU1piorunów

@gwintownik To może tak: jakby zwolennik braku ograniczeń prędkości i nie karania ludzi robiących sobie z ulic miasta tory popisowe i wyścigowe (nocne wyścigi i drifty) aka "a gdzie mam ćwiczyć poślizgi", został zabity idąc chodnikiem, bo jakiś domorosły drifter nie opanował auta podczas driftu i wleciał nim na chodnik.

Lepsze porównanie?

Heheszki. #heheszki #deheszki
GURU1piorunów

@voy.Wu Przecież nie powiedziałam że chodzi o dawanie na zawsze czy w formie prezentu. Można powiedzieć np. "Podaj dla taty klucze". "Dla kogoś" jest używane w kontekście kierunku przekazywania czegoś osobie, na którą wskazuje "dla".

"Ej, daj to dla mnie"
"Idź, daj dla babci prezent"

"Powiedział mi, żebyś dał to dla Bartka"

"Zerwałem dla ciebie kwiaty" (Por: "Ukradłem dla ciebie rower")

Nie używa się w kontekście zabrania komuś czegoś, czyli

"Zabrali dla mnie jabłka" - tak nie mówimy w kontekście że ktoś mi te jabłka ukradł, powiemy natomiast tak, ktoś ma nadmiar jabłek, akurat jedzie w moją stronę i mi je przywiezie. "Powiedz mojej siostrze, że jak będą wracać od was, to żeby zabrali też dla mnie jabłka".

GURU12piorunów

@Ten_typ_sie_patrzy @Opornik A jak ktoś spoza Podlasia powie, że "on ukradł mi rower", to przybył mu rower czy ubył mu rower?

Na Podlasiu właśnie precyzyjnie rozróżniamy rozróżniamy. Jak ktoś mówi "ukradł mi rower" to wiadomo, że ubył rower. Jak "ukradł dla mnie rower" to znaczy że dostałam ten kradziony rower. Został gdzieś ukradziony i przeznaczony dla mnie. "Dla [kogoś]" oznacza zawsze, że ktoś coś otrzymuje.

Heheszki-Gdzie jedziemy? -Do lasu, na tajną naradę przeciw Polsce heheszki #ukraina #polityka
GURU5piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta @radziol @SpokoZiomek

Przecież są ludzie, którzy wierzą w chemtrailsy. Jeszcze do parę lat temu myślałam, że to taka beka i ludzie sobie to wypisują dla żartów, albo jakieś trolle internetowe, przecież wszyscy wiedzą, że to są smugi kondensacyjne z silnków, prawda? Prawda?

Dopóki nie poznałam swojej sąsiadki XD

Rozpowszechniając najpierw rozmaite durnoty, zbierają fanbase ludzi tak głupich, że uwierzą w każdą bzdurę, a potem wciskają im wszystko, co chcą im wcisnąć.

HydeparkNa dobry początek dnia :/ #ai
GURU25piorunów

@Taxidriver Ten scenariusz ma jeden błąd. A mianowicie nie odpowiada na pytanie, kto będzie płacić tym przekwalifikowanym budowlańcom, pielęgniarkom i elektrykom. Bo jeżeli pracownicy umysłowi - czyli nie wiem, aktualnie 20-30% społeczeństwa - nagle stracą pracę i przekwalifikują się, kto będzie miał pieniądze żeby im płacić? Nie zrobi się większe zapotrzebowanie na nowe budynki, żeby wchłonąć każdą ilość świeżo upieczonych budowlańców. Kto będzie inwestował w budowę nowego domu, nie mając pracy i pieniędzy? Kto będzie zatrudniał pielęgniarkę czy płacił elektrykowi, nie mając pracy i pieniędzy? O ile spadną zyski innych branż, które nagle utracą 20-30% klientów, którzy stracili pracę i nagle zaczynają oszczędzać na fryzjerze, jedzeniu na wynos, ubraniach, nowych butach, pójdzie pieszo albo na rowerze, zamiast zamówić taksówkę...

Kto zapłaci właścicielom AI za usługi AI, skoro ludzie stracą pracę? Kto będzie potrzebował marketingu, doradztwa, projektowania, nie mając pracy? Kto będzie płacił za tworzenie nowych aplikacji, sklepów internetowych, skoro ludzie nie będą płacić za korzystanie z nich, kupować w nich towarów?

W scenariuszu, gdzie AI przejmuje robotę, pieniądze nie płyną do innych ludzi i innych zawodów - pieniądze przepłyną do właścicieli kapitału. Będziemy robić za służbę i budować tech-neo-arystokracji nowe Wersale i Taj Mahale?

Z czego ta gospodarka się ma podwajać? Wyłącznie chyba na papierze, z kreatywnej księgowości. Pieniądze trzymane w skarbcach bogatych i w skarpetach na czarną godzinę przez biednych to puste pieniądze. Gospodarka rośnie, jak pieniądz jest w obiegu, a nie skitrany bo strach go wydawać bo nie wiadomo co przyniesie jutro.

Dokładnie w ten sam sposób upadło Imperium Rzymskie. Majątki skupione w wąskim kręgu arystokracji i olbrzymie rzesze ludzi, którzy żyli wyłącznie z rozdawanego przez bogatych chleba i oliwy, bo sami nie mieli nic. Przez wiele lat postrzegano upadek Imperium Rzymskiego jako katastrofę. A to był po prostu reset, nowe rozdanie. To się dzieje dosłownie za każdym razem w historii ludzkości, gdy dochodzimy do tego samego punktu, gdzie w niewielu rękach skupia się władza i majątki niewyobrażalne, a szerokie rzesze żyją w nędzy i nie mają nic.

Mądre rządy powinny spełniać rolę królów z państw, które uniknęły upadków czy krwawych rewolucji - trzymać za mordę całą arystokrację i szlachtę, żeby się nadmiernie nie bogacili kosztem reszty, przeprowadzać reformy które działają na korzyść szerokich najbiedniejszych mas, a nie kolegować się tylko z garstką najbogatszych.

GURU1piorunów

@maly_ludek_lego

Jakies 20% spoleczenstwa ma jakies 80% hajsu z tego co pamietam. Pareto. I jakos dziala. I tak moim zdaniem bedzie wszedzie na zachodzie. To jest bardziej naturalny stan. To ze tak nie bylo, to wynikalo z socjalnego podejscia i walki z komunizmem

Nie. Pieniądz przyciąga pieniądz, w miarę upływu czasu bogatsi robią się coraz bogatsi. Jeżeli nie pilnują tego rządy (reprezentujące ogół, w teorii), to bogaci bogacą się coraz bardziej. Tak wygląda schyłek każdej cywilizacji. To nie jest naturalny stan. To jest stan, który dąży do tego, że w końcu to jebnie i nastąpi nowe rozdanie.

Sukces USA to właśnie taki reset - to była "nowa ziemia" dla uciekinierów z Europy, w której wszystko było już podzielone i obstawione, a nędzarze nie mieli szansy się dorobić i awansować społecznie. Wyjazd do USA z np. Galicji to były nowe szanse w nowej rozgrywce. To, że "wcześniej tak nie było", wynika z tego, że zapewne odnosisz się do czasów trochę przed ostatnim resetem 😉

Przepraszam, że z AI, ale nie chce mi się tego klepać ręcznie - ale te informacje są mi znane z innych źródeł, AI tutaj tylko ładnie to podsumowała:

@LuigiGDA

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka No tak, tak jest. Jakies 20% spoleczenstwa ma jakies 80% hajsu z tego co pamietam. Pareto. I jakos dziala. I tak moim zdaniem bedzie wszedzie na zachodzie. To jest bardziej naturalny stan. To ze tak nie bylo, to wynikalo z socjalnego podejscia i walki z komunizmem. A wiec przed 1990 kapitalizm nie mogl pokazac swojej prawdziwej twarzy. A teraz moze. I jakos sie nawet trzyma.

GURU2piorunów

@LuigiGDA "mamy cywilizacje vs barbarzyncow"

To spojrzenie wpojone ci przez wykształcenie i kulturę.

W rzeczywistości mamy "systemy społeczne efektywne i nieefektywne".

Efektywne wygrywają, a nieefaktywne przegrywają. Rzym przegrał, bo choć mieliśmy dzięki niemu piękne budowle, pałace, sztukę i kulturę, to gromadzenie majątku i władzy w rękach garstki ludzi nie było efektywne na dłuższą metę. Tak samo upadła RON, tak samo upadła monarchia we Francji, tak samo skończyli w Rosji carowie. Bo systemu (kraju) nie bronią piękne pałace, kultura i sztuka, tylko ludzie, którzy mają interes go bronić. Jak system oferuje ci tylko tyranie za suchy chleb do końca życia, to po co go bronić? Po co posiadać dzieci, które też nie będą miały lepszych perspektyw?

U schyłku Rzymu też był olbrzymi problem z dzietnością.

Jak grałeś kiedyś w Monopoly, to zapewne wiesz, że jest taki moment, gdzie ktoś z graczy wykupuje większość pól, nastawia budynków i hoteli, a dla reszty w zasadzie kończy się gra, bo wpadają tylko w kolejne długi i bankrutują. Nie ma szans się odkuć, nie są w stanie nic dokupić i jeszcze wygrać. To moment, gdy gracze rzucają karty i odchodzą od stolika, bo lider odszedł tak daleko, że nie ma szans go już dogonić.

@maly_ludek_lego Jakoś. Do czasu. Ich PKB ciągną wielkie globalne spółki, więc statystycznie na głowę wychodzi dużo (tak jak stonoga i ja mamy statystycznie po 51 nóg). Ale tak naprawdę stonoga ma 100, a ja tylko dwie, a grupa najbogatszych w USA ma większość majątku, podczas gdy rzesze obywateli żyją gorzej niż nawet w takiej Polsce.

Gruba ryba0piorunów

@m_h nie zapominam, po prostu liczę na to, że jednak łatwiej skopiować miliard agentów i zastąpić wszystkie krawaty niż wyprodukować milard robotów

GURU3piorunów

@MostlyRenegade

Na końcu każdego łańcucha wymiany dóbr jest jakaś fizyczna potrzeba człowieka

Pięknie streściłeś mój wywód.

Zakładając najbardziej skrajny scenariusz, gdy zarówno pracę umysłową jak i fizyczną człowieka zastąpią całkowicie roboty (łącznie z rozwijaniem AI, robotów i naprawami robotów przez robotów), kto z ludzi, z których żaden już nie będzie miał żadnej pracy - będzie miał pieniądze i kupi robota albo zapłaci właścicielom robotów za ich robotę?

Ludzie staną się zbędni. Zbędni dla bogatych - bo będą mieli własne armie robotów - pracowników, żołnierzy dostarczających im wszelkie niezbędne dobra. Po co im pałętający się po planecie jacyś śmierdziele, mający własne zdanie i zatruwający krajobraz swoim widokiem?

GURU1piorunów

@maly_ludek_lego

Jakies 20% spoleczenstwa ma jakies 80% hajsu z tego co pamietam. Pareto. I jakos dziala. I tak moim zdaniem bedzie wszedzie na zachodzie. To jest bardziej naturalny stan. To ze tak nie bylo, to wynikalo z socjalnego podejscia i walki z komunizmem

Nie. Pieniądz przyciąga pieniądz, w miarę upływu czasu bogatsi robią się coraz bogatsi. Jeżeli nie pilnują tego rządy (reprezentujące ogół, w teorii), to bogaci bogacą się coraz bardziej. Tak wygląda schyłek każdej cywilizacji. To nie jest naturalny stan. To jest stan, który dąży do tego, że w końcu to jebnie i nastąpi nowe rozdanie.

Sukces USA to właśnie taki reset - to była "nowa ziemia" dla uciekinierów z Europy, w której wszystko było już podzielone i obstawione, a nędzarze nie mieli szansy się dorobić i awansować społecznie. Wyjazd do USA z np. Galicji to były nowe szanse w nowej rozgrywce. To, że "wcześniej tak nie było", wynika z tego, że zapewne odnosisz się do czasów trochę przed ostatnim resetem 😉

Przepraszam, że z AI, ale nie chce mi się tego klepać ręcznie - ale te informacje są mi znane z innych źródeł, AI tutaj tylko ładnie to podsumowała:

@LuigiGDA

GURU2piorunów

@LuigiGDA "mamy cywilizacje vs barbarzyncow"

To spojrzenie wpojone ci przez wykształcenie i kulturę.

W rzeczywistości mamy "systemy społeczne efektywne i nieefektywne".

Efektywne wygrywają, a nieefaktywne przegrywają. Rzym przegrał, bo choć mieliśmy dzięki niemu piękne budowle, pałace, sztukę i kulturę, to gromadzenie majątku i władzy w rękach garstki ludzi nie było efektywne na dłuższą metę. Tak samo upadła RON, tak samo upadła monarchia we Francji, tak samo skończyli w Rosji carowie. Bo systemu (kraju) nie bronią piękne pałace, kultura i sztuka, tylko ludzie, którzy mają interes go bronić. Jak system oferuje ci tylko tyranie za suchy chleb do końca życia, to po co go bronić? Po co posiadać dzieci, które też nie będą miały lepszych perspektyw?

U schyłku Rzymu też był olbrzymi problem z dzietnością.

Jak grałeś kiedyś w Monopoly, to zapewne wiesz, że jest taki moment, gdzie ktoś z graczy wykupuje większość pól, nastawia budynków i hoteli, a dla reszty w zasadzie kończy się gra, bo wpadają tylko w kolejne długi i bankrutują. Nie ma szans się odkuć, nie są w stanie nic dokupić i jeszcze wygrać. To moment, gdy gracze rzucają karty i odchodzą od stolika, bo lider odszedł tak daleko, że nie ma szans go już dogonić.

@maly_ludek_lego Jakoś. Do czasu. Ich PKB ciągną wielkie globalne spółki, więc statystycznie na głowę wychodzi dużo (tak jak stonoga i ja mamy statystycznie po 51 nóg). Ale tak naprawdę stonoga ma 100, a ja tylko dwie, a grupa najbogatszych w USA ma większość majątku, podczas gdy rzesze obywateli żyją gorzej niż nawet w takiej Polsce.

GURU3piorunów

@MostlyRenegade

Na końcu każdego łańcucha wymiany dóbr jest jakaś fizyczna potrzeba człowieka

Pięknie streściłeś mój wywód.

Zakładając najbardziej skrajny scenariusz, gdy zarówno pracę umysłową jak i fizyczną człowieka zastąpią całkowicie roboty (łącznie z rozwijaniem AI, robotów i naprawami robotów przez robotów), kto z ludzi, z których żaden już nie będzie miał żadnej pracy - będzie miał pieniądze i kupi robota albo zapłaci właścicielom robotów za ich robotę?

Ludzie staną się zbędni. Zbędni dla bogatych - bo będą mieli własne armie robotów - pracowników, żołnierzy dostarczających im wszelkie niezbędne dobra. Po co im pałętający się po planecie jacyś śmierdziele, mający własne zdanie i zatruwający krajobraz swoim widokiem?

GURU1piorunów

@Taxidriver

żyły z podatków wielkich firm

Opodatkować najbogatszych i rozdać bezrobotnym? Mindset konfederaty i liberała nie pozwoli na takie bezeceństwa.