Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

George_StarkGruba ryba

Dołączył/a:

  • 913 wpisów
  • 4185 komentarzy
  • 8 obserwujących

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Obraz malowany słowem

Obraz zechciałem słowem malować:

Nad skrajem lasu łąki zamglone,

słońce oświetla zaś pustą ambonę,

a w liściach jeże próbują się schować.

Wchodzę w zagajnik, by się w nim błąkać.

Pajęczyny w drzewach tworzą zasłonę,

widzę pokryte mchem drzewo zwalone –

tę właśnie chwilę pragnę afirmować.

Tak właśnie prawie rozpuszczam swe ego,

lecz w tym momencie, i wcale nieśmiało,

umysł domaga się bym słuchał jego.

Pragnie zdobywać, by życie wciąż gnało!

Ambitnie każe myśleć o przyszłości!

Czy to coś złego? Nie mam pewności.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Dzień dobry Państwu.

W związku z tym, że dziś mamy siódmy dzień października, czyli miesiąca dziesiątego, na warsztat w tej, CXLI edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) weźmiemy Sonet III autorstwa pana Szekspira – dziesięć odjąć siedem daje przecież trzy.

*

William Szekspir

Sonet III

(w tłumaczeniu Jana Kasprowicza)

Spojrzyj w zwierciadło i powiedz swej twarzy,

Niech według niej się twarz urobi świeża;

Świat ty oszukasz, gdy się to nie zdarzy

I pustą będzie macierzyńska leża,

Bo gdzież do roli zbliżysz się dziewiczej,

Coby się twojej uprawie oparła?

I któż tak z własną miłością się liczy,

By grób w nim miała, bezpotomnie zamarła!

Zwierciadłemś matki swojej i jak ona

Widzi swą wiosnę w tobie, pełną krasy,

Tak ty przez szyby lat swych, acz zmarszczona

Skroń twa, swe złote zobaczysz znów czasy.

Ale gdy nie dbasz o swą pamięć ninie,

Giń i wraz z tobą niech twój obraz ginie.

*

Bawimy się do niedzieli, ale nie tej najbliższej, ponieważ dziś już jest środa, tylko do niedzieli kolejnej, tj. do 18.10.2026. Bawimy się dobrze i – w miarę możliwości – licznie.

Powodzenia!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Pół królestwa i ręka królewny (ale tylko jedna? może w ogóle też chodzi tutaj dosłownie o pół królewny, trochę jak w tej historii z Salomonem?). W każdym razie pół królestwa i ręka królewny to dla szewca jest jednak spory awans społeczny, a coś takiego zawsze ma swoje konsekwencje. Nie tylko dla samego awansującego:

*

O Szewczyku Dratewce

W domu płakano, gdy żegnał się z mamą,

gdy błogosławił ojciec synowi

kiedy ten ruszał ku Krakowowi

gadzinę pokonać niepokonaną.

U bram miasta stanął przed piątą rano,

prosto podążył ku Wawelowi

żeby śniadanie podać smokowi,

owcą nakarmić go siarką wypchaną.

Smok łyknął owcę, leży otruty,

konwulsja jeszcze ciałem porusza,

lecz siarka silniejsza ode cykuty!

Zwycięski Dratewka na tronie zaś usiadł,

Kraków wolnością od smoka się wzrusza…

tylko kto teraz zrobi im buty?

*

GURU3piorunów

Zdradzę ci w tajemnicy (tylko nie mów dzieciom) że w tej opowieści w ogóle nie chodziło o rękę ale o zupełnie inną część ciała królewny. Ręka by szewczyka nie zmotywowała wystarczająco.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Fałszywa symfonia

W tej głuchej ciszy, to już nie to samo.

Wszyscy zamilkli, zabrakło im mowy.

Szkoda więc pisać i wytężać głowy,

znika wnet twórców tu nasza tożsamość.

Wspomnienia jednak na zawsze zostaną:

poezja, relacje i śmieszne rozmowy.

Wszystko ma koniec, nie będzie odnowy,

gaszę już światło, bo dawno ściemniało.

Czasem wypłynie coś jeszcze, dopóty

tli się w kimkolwiek tu poety dusza.

To jednak nie tak, ten dźwięk jest zepsuty.

Coś z sali obok go strasznie zagłusza.

Trochę mnie bawi to, trochę mnie wzrusza.

Pianista pijany gra fałszywe nuty.

Gruba ryba2piorunów

Tak sobie pomyślałem, że ten wiersz, bardzo ładny zresztą, to byłoby niezłe epitafium dla kawiarenki. Ale później pomyślałem jeszcze raz i wymyśliłem za tym drugim podejściem, że jednak coś jeszcze napiszę o Krakowie. 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

W niedzielę w Krakowie miał miejsce wspaniały koncert i byłem tam też i ja. Na koncercie było fantastycznie, było między innymi tak, i było też i tak. Ciągle jeszcze jestem pod wrażeniem tego występu, ciągle jeszcze nie mogę o nim zapomnieć i to nawet nie tylko dlatego, że ciągle jeszcze wszystko mnie boli od skakania pod sceną.

A na tym koncercie to było też i tak, i nawet pewnie ktoś to nagrał, tylko jakoś nie zdecydował się tego nagrania opublikować, więc, w celach demonstracyjnych, linkuję do nagrania o kilka dni wcześniejszego, z koncertu w Trieście, które to nagranie posłużyło mi do ułożenia kilku strof o tym, że warto znowu być młodym, nawet jeśli cały rozsądek wówczas wyparowywuje:

*

Start wearing purple

Było upojniej niźli upojnie,

ta nasza młodość była jak bal –

czas płynął szybko, dziś płynie wolniej,

dziś przeliczamy nasz czas na szmal.

A gdyby tak dało się urwać może

z tej dorosłości choć kilka dni

nim zgorzkniejemy lub – jeszcze gorzej! –

zanim nam przyjdzie przekroczyć Styks?

Więc choć na naszych skroniach siwizna,

i choć na plecach rośnie nam garb

pozwólmy sobie na wszystko gwizdać –

start wearing purlple! And wear it now!

*

,

A i pozwolę sobie jeszcze otagować , a co!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przepraszam. Miałem napisać to podsumowanie wczoraj, ale plany weekendowe tak mi się rozjechały, że fizycznie nie dałem rady. Dlatego piszę dopiero dzisiaj.

W ramach przypomnienia przypomnę, że w CXXXVI (słownie: 136) edycji zabawy w kawiarnii rymowaliśmy do utworu “Sonet motywujący, czyli o poezji, rozwoju umysłu, potrzebie działania i biednym kocie” (autor nieznany).

Utwór przywołał do tablicy czterech (słownie: 4) autorów, którzy zgłosili w sumie osiem (słownie: 😎 wytworów.

Nie wszystkie wytwory trzymały się sztywno naszych standardowych zasad, a nawet nie trzymały się ich luźno, chociaż wszystkie były na tyle uprzejme, żeby przynajmniej mieć formę sonetu.

No dobrze, przejdźmy zatem do przeglądu.

Sonet nieregularny jak okres by @Kaligula_Minus :zap:️22

“Sonetem nieregularnym jak okres” autorka pokazuje nam proces twórczego oczyszczania organizmu z nagromadzonych emocji. Wykorzystuje w tym celu tradycyjną metodę „wyrzygania się na papier”. Nagromadzenie rozchwiania, supłów, rozlanych wnętrz i leżenia na dnie wskazuje, że materiału do wydalenia było całkiem sporo, a przeprowadzony zabieg okazał się (mam nadzieję) skuteczny. Można więc pogratulować autorce, że dokonała kontrolowanego literackiego zwrotu treści żołądkowej — zgodnie z zasadami współczesnej poezjoterapii powinno jej być teraz przynajmniej odrobinę lżej.

Wyjście smoka (po angielsku, mimo że po polsku) by @George_Stark :zap:️8

Wiersz stanowi interesujące studium migracji w warunkach późnego kapitalizmu, podważając zarazem stereotyp Krakusa jako homo economicus. Autor dokonuje zabiegu przewrotnego - tekst zatytułowany „po angielsku, mimo że po polsku” staje się językowym odpowiednikiem emigracji, chociaż podmiot nie opuszcza polskiej rzeczywistości mentalnej. Szczególnie istotna jest również figura toksycznych chmur, która może być odczytana zarówno dosłownie, jak i jako metafora środowiska społecznego. Zasadnicze pytanie brzmi zatem czy smok faktycznie wyemigrował, czy - skoro się nie pożegnał - tylko pojechał na Mazury na ryby?

Pijąc calvados by @George_Stark :zap:️9

Szczerze się Państwu przyznam, że to mój zdecydowany faworyt. To jest wiersz, którego chciałbym nauczyć się na pamięć, żeby móc go przywoływać w dowolnym momencie. Wiersz, który podejmuje klasyczny problem przemijania za pomocą fenomenalnej dialektyki młodości: z jednej strony pożądanej, z drugiej — naznaczonej wojennym doświadczeniem, które skutecznie uniemożliwia jej naturalne „zestarzenie się”. A w tle kelner z tacą, który zdaje się pełnić funkcję niemal chóru antycznego. Czuję się poruszony.

Nawoływanie by @Kaligula_Minus :zap:️11

Nareszcie stara (proszę się nie obrazić - to tylko taka figura stylistyczna), dobra Kaligula. Poetyka kontrolowanego absurdu. Świadomie odrzucenie patosu na rzecz gówna. Brutalna demokratyzacja odbiorcy — szlachcic, pleban i kmieć zrównani wobec fundamentalnej potrzeby czytania głupot. Poetycki dowód tezy, że aby sztuka była ludzka, wystarczy żeby była odpowiednio bezczelna. Lofciam!

Odpowiedź na nawoływanie by @fonfi :zap:️12

Autor “Odpowiedzi…” nie tyle tę odpowiedź Kaliguli daje, co bierze jej manifest i podkręca do poziomu artystycznej doktryny. Oba utwory tworzą razem manifest estetyki rynsztokowej, przy czym @Kaligula_Minus otwiera jej drzwi, a @fonfi natychmiast wjeżdża przez nie taczką fekaliów, łamiąc przy okazji zasady wychowania i dobrego smaku.

Płaczliwa pieśń by @George_Stark :zap:️8

Czytając ten wiersz nie można nie odnieść się do poprzedniego - “Pijąc Calvados”. Ewidentnie autor wpadł w jakąś melancholię i prowadzi konsekwentną i niepokojąco obsesyjną refleksję nad losem dzieci. Serio, Dżordżu, co Ty masz do tych biednych dzieciaków. Jak nie obiekt pokoleniowego żalu, to obarczasz je profetyczną wiedzą o własnych przyszłych krzywdach. Wychodzi na to, że najpierw szkoda nam dzieci, później dzieciom szkoda samych siebie, a na końcu wszystkim będzie szkoda, że Calvados tak szybko się skończył…

Rzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej by @George_Stark :zap:️12

W kolejnym utworze autor przedstawia nam radykalnie pragmatyczną filozofię życia, w której pozornie racjonalny system optymalizacji zakupowej, załamuje się w chwili konfrontacji z najbardziej nieprzewidywalnym elementem gospodarki domowej — pleśnią. Co jednak najbardziej niepokojące, za każdym z dwóch dotychczasowych kontaktów z tym dziełem nachodzi mnie nieodparta ochota na zjedzenie parówki — można więc uznać, że utwór skutecznie realizuje funkcję, której autor prawdopodobnie wcale nie przewidział.

Sonet krwią pisany by @splash545 :zap:️15

Utwór jest skrajnym przykładem liryki zaangażowanej, w której podmiot nie poprzestaje na opisywaniu cierpienia, lecz postanawia uczynić z własnego umierania materiał literacki. Szczególnie interesująca jest konsekwentna dosłowność metafory „pisania krwią” — autor bierze środek stylistyczny i postanawia potraktować go jako instrukcję techniczną. To utwór, który udowadnia, że można być jednocześnie świadomym własnej śmierci, świadomym odbiorcy i nadal pamiętać o tym, żeby zakończyć wiersz efektownym „nara, cześć!”.

*

Nie pozostaje mi nic innego jak ogłosić zwycięzcę.

Tym razem postanowiłem oddać głos w ręce ludu, które to ręce na zwycięzcę namaściły koleżankę @Kaligula_Minus.

Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych prac, a zwyciężczyni współczuję zwycięstwa.

Dobranoc!

Autorytet3piorunów

@fonfi odkąd zobaczyłem wrzutkę od Kaliguli, wiedziałem że nie ma sensu pisać, lepiej spożytkować ten czas na nauczenie się jej sonetu na pamięć :grinning:

Fanatyk5piorunów

@fonfi a to dopiero zaszczyt mnie kopnął w mordę we wtorkowe przedpołudnie xD jak zwykle dziękuję z przekąsem xD do końca dzisiejszego dnia ustalę z czym się zmierzycie w tej edycji. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

44piorunów

Ciemną nocą

Myję zęby

Gdy nagle ze ściany

Wynurza się potwór

Ma 18 pazurów

I o wiele więcej zębów do mycia

W dodatku mlecznych

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

No i tak to jest. Człowiek dobiega już do czterdziestki, a ciągle się zastanawia co będzie w życiu robił, kiedy już będzie duży. A tutaj kolejne drzwi się zamykają. Z różnych powodów:

*

Nie będę

Przed chwilą wstałem, by się wysikać,

do toalety udałem się pędem

i tam ujrzałem w kącie kątnika

i pomyślałem sobie, że będę

hodowcą pająków,

kiedy już będę duży, jak Splasz...

Nie! Nigdy tak duży nie będę aż. :confused:

*

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hydepark

33piorunów

Halko! Zapowiadam w 12.09 w ! Ja z @Shivaa będziemy I zbieramy listę obecności. Najlepiej piszcie do mnie żeby jedna osoba ogarniała :)

Wołam zainteresowanych i do zobaczenia w kato ;)
@Klamra @Zielczan @Ten_koles_od_bialego_psa @Shivaa @npnptcn @jedzczarnekoty @Tomekku

Pokaż więcej komentarzy (32)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Sonet krwią pisany

Napiszę sonet, choćby swą krwią –

Z rozciętej tętnicy niechaj poleci.

Może obudzi on tych, co śpią,

I do działania choć trochę zachęci.

Krew z żył wypływa, przez co ręce drżą,

Lecz to prostuje myśli rozchwiane.

Żyjesz, jakbyś miał przeżyć lat sto...

No cóż, nie sądzę. Niedoczekanie!

Teraz umieram – już o tym wiecie

I to sprawiło na udzie cięcie,

A ja wiem o tym, że mało który

Ma tę świadomość, sądząc: "To bzdury!",

Że umiera teraz – o tym jest ta treść.

Krew w żyłach się kończy mych, więc nara, cześć! 👋

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Rzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej

Są tacy, którzy czas tracą,

konsumpcji jacyś apologeci –

dzień pod dniu stają w kolejce przed kasą

w markecie takiej czy innej sieci.

A ja tam robię coś wręcz przeciwnego:

całe zakupy w sobotę nad ranem –

nie będę trwonił życia krótkiego

codziennym w sklepowej kolejce staniem.

A wszystko, co się w sobotę przyniesie

w lodówce uda się zmieścić przecież,

choć czasem parówki upycham w dziury.

Ostatnio jednak – i to po raz wtóry! –

wyjąłem parówki i chciałem je zjeść,

kiedy ujrzałem – pokryła je pleśń!

*

Fanatyk3piorunów

@George_Stark No i narobiłeś mi ochoty na parówki :weary:

Autorytet3piorunów

@fonfi z Tarczyńskiego są spoko. Kiedyś poczęstowałem kumpla i mówił, że "dziwnie smakują". No nie dziwne, bo tam skład to szynka, przyprawy, kuniec xd

Gruba ryba3piorunów

@fonfi Jak coś to mam, mogę się podzielić. Są, co prawda, zielone, ale tylko trochę. Ja sobie to tłumaczę tak, że one są "eko". Albo moze "bio"?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Z cyklu inspiracji muzycznych.

Być może wpadłem w nastrój melancholii albo innej (bez)nadziei, ponieważ nasłuchałem się utworów pana Boba Dylana, a być może włączyłem sobie utwory pana Boba Dylana, ponieważ ogarnął mnie nastrój melancholii albo innej (bez)nadziei – dla mnie samego nie jest to do końca jasne. W każdym razie słuchałem sobie ostatnio tych utworów pana Boba Dylana w wersjach spolszczonych, wykonywanych przez pana Filipa Łobodzińskiego wraz z całym powołanym przez niego zespołem Dylan.pl i próbowałem coś do tego napisać. Może o Dylanie, może w duchu Dylna – nie umiałem się zdecydować, no i w dodatku zupełnie mi nie szło. Jednym słowem: beznadzieja.

I niemal zacząłem już z tej (bez)nadziei gorzko łkać, kiedy to niespodziewanie z pomocą przyszedł mi pewien Australijczyk – u nich, wiadomo, dużo słońca, to i witaminy D im w związku z tym im nie brakuje. Australijczyk, który mi dopomógł nazywa się Nick Cave i to właśnie on nagrał kiedyś taki oto optymistyczny utwór (który, swoją drogą, również doczekał się swojej polskiej wersji, zresztą niejedynej).

No i tak to właśnie jest – kiedy nic nie przychodzi do głowy i nie wiadomo co napisać, a złośliwie nie zjawia się nawet żadna mucha, to wtedy najlepiej jest ukraść czyjś pomysł i ładnie to nazwać reinterpretacją. Przedstawiam więc Państwu moją reinterpretację tekstu pana Nicka Cave’a:

*

Płaczliwa pieśń

Ojcze, powiedz czemu dzieci płaczą,

czemu im z oczu strumień łez leci?

Ojcze, wszak nie zasłużyły na to,

ten płacz dzieciom twarze szpeci.

Dzieci płaczą nad tym, co się z nimi stanie,

opłakują swój dorosły, przyszły los.

Płaczą nad tym, jak się kiedyś skrzywdzą same,

płaczą nad tym, co im kiedyś zrobi ktoś.

Ojcze, toć łez im nie starczy przecież,

by płakać nad tym, co życie przyniesie,

choćby płakały ich całe chóry!

Lecz świat nie zmieni swojej natury,

dlatego po wieki będzie się nieść

nad własnym losem płaczliwa pieśń.

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Jako że w Gdańsku właśnie trwa festiwal kina gatunkowego, to proponuję następującą twórczość na dziś:

Temat: Kino klasy B

Rymy: potwór - nocą - otwór - pocą.

Niech wygra najlepszy (albo najgorszy, hue hue)!

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Dobrze się bawisz!

Gruba ryba6piorunów

Wybraliśmy się do kina "Potwór",

które otwarte jest tylko nocą

tam, zamiast drzwi - w podłodze otwór,

a bileterki krwawo się pocą.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry.

Mamy dziś 11. dzień sierpnia, jest to więc święto Mongolskich Wojowników w Służbie Rzeczypospolitej a Przeciw Związkowi Radzieckiemu. W związku z powyższym dziś nie może być inaczej:

temat: bohaterstwo

rymy: Wiesiek - słonina - niesie - Stalina.

Proszę bawić się wyśmienicie! :smiley:

*

A ponieważ siedzę jeszcze przy komputrze i łatwiej mi się kopiuje myszką niż palcem na telefonie, to sobie zasady skopiuję, a nawet je później wkleję:

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Ciemna noc za oknem, burza mruczy gdzieś w oddali i nagle słychać jakieś Nawoływanie. No to skoro już ten krzyk usłyszałem , to przecież nie mogłem go tak zostawić bez odpowiedzi. Z dedykacją dla @Kaligula_Minus :smiley:

Odpowiedź na nawoływanie

“Ludzkie - nieobce, to sztuki jest treść!” -

Mądrość ulała się Kaliguli,

Że znów się ulewa - to dobra wieść,

Bo brak jej boleśnie żeśmy odczuli.

I niech się ulewa (nawet ponuro),

Wszak niestrawności nie wolno dusić,

Nie ma co walczyć ze swoją naturą,

Palec do gardła i smutki wyrzucisz.

Czekamy cierpliwie na wiersze “obsrane”,

Na gwałty prawideł wszelakich,

Lirykę brudną i zarzyganą,

Lepką jak strzały z siusiaków!

A tabu? Dymać! Świętości? Brukać!

Do tego właśnie ma służyć sztuka!

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Zainspirowana rozmową o poezji z człowiekiem, którego bardzo cenię za jego dystans, szerokie pole widzenia i rozumienia oraz talent poetycki, postanowiłam stworzyć gównomanifest. Jest to trochę trochę tęsknota za turpizmem i naturalizmem, no i wołanie o powrót dawnej mnie - może monotematycznej, ale autentycznej. I jak zwykle 30% z siebie to uczciwa cena xD


Nawoływanie

Za oknem teraz jest burzowo

Z dębu raz po raz żołądź poleci

Mam w głowie właśnie pomysłów sto

Czas, drodzy, męstwo swoje podniecić


Trzeba znów chyba stworzyć gówno

Pisać wersety już zapomniane

Wszak Kaliguli domeną jest to

By raczyć na hejto wierszem "obsranym"


Szlachta, plabany albo też kmiecie

Bez względu na stan, wszyscy to wiecie

Że wiersz nie musi być z gruntu ponury


Bo człek, co wynika z jego natury

Lubi głupoty czytać i pleść

Ludzkie - nieobce, to sztuki treść!

Fanatyk2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Drodzy mili,

Uprzejmie dziękujemy za docenienie.

Przybywam więc z dziejszym zadaniem,

A zatem:

Temat: strzyżak

Rymy: rój - gnój - skąd - błąd

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Gruba ryba3piorunów

LASERY.

Piksów w bród, lasek rój

W pełni kultur, zero gnój

Nie pytaj mała skąd śrut skąd

Chyba że chcesz spełnić błąd

MANIERY.

Fanatyk3piorunów

Niech ja tylko znajdę wasz przeklęty rój

Ogniem was wypalę, pozamieniam w gnój

Plugawe lęgowiska, zostanie dymu swąd!

Ujebałaś w c⁎⁎ja mnie- śmiertelny to był błąd!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Przypomniał mi się dzisiaj słoń Wiesiek (ktoś jeszcze pamięta tego mongolskiego bohatera narodowego?). A skoro słoń mógł mieć na imię Wiesiek, to dlaczego smok nie mógłby mieć na imię Grzegorz?

*

Wyjście smoka

_po angielsku, mimo że po polsku_

Podobno gdzie indziej to lepiej płacą,

a Krakus, wiadomo – za kasą poleci.

Pieniądze przydadzą się zawsze – na co?

Może go później w tej sprawie oświeci.

Świat sądzi się według siebie samego,

do faktów emocję podpina się znaną –

smokowi z Krakowa, imieniem Grzegorz,

fałszywe motywy więc przypisano,

które skłoniły go, by odlecieć –

szczęścia poszukać gdzie indziej w świecie,

gdzie nieba nie kryją toksyczne chmury.

Grzegorz odleciał – wybrał Mazury,

by w zdrowiu życie szczęśliwe wieść.

Opuścił Kraków, nie mówiąc "cześć".

*

Lider2piorunów

@George_Stark

ktoś jeszcze pamięta tego mongolskiego bohatera narodowego?

Tak:stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba3piorunów

@splash545

Coś za wspomnienia się dzisiaj wziąłem

i zatęskniło mi się za Mongołem

i łza spłynęła mi słona po nosie,

bo zatęskniłem również za Łosiem.

Więc zanim się tutaj całkiem rozryczę,

idę pożegnać dzień pod prysznicem,

do czego skłania mnie własny zapach

(w ten sposób pewnie przypomni się Pacha).

A, gdy wspomnienia już w głowie odtwarzam,

to, jeśli prysznic, to i bakłażan.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Nikt nie wrzuca, to wrzucę ja. Skoro jeszcze nie śpię.

Temat: bezsenność;

rymy: ciemno(ść) - ręką - jedno(ść) -piękno.

Proszę się bawić dobrze, nawet jeśli grzecznie. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (11)