Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

GnojokokKosmonauta

Dołączył/a:

  • 190 wpisów
  • 314 komentarzy
  • 4 obserwujących

Kosmonauta

w Hydepark

9piorunów

Hanabie, czyli Yukina (wokal), Matsuri (gitara i wokal wspierający), Hettsu (bas) i Chika (perkusja). Zespół z Japonii, który zagrał m.in. na tegorocznym Pol'and'Rock a obecnie jest w trakcie trasy po Europie. Wczoraj miałem okazję zobaczyć je w akcji i naprawdę polecam (w Polsce zagrają w Warszawie, Gdańsku i Krakowie) bo dziewczyny są świetne. Małe wzrostem ale wielkie brzmieniem. Stałem przy barierce i miałem okazję zbić piątkę z Yukiną :smiley:

#muzyka #koncert #metal #japonia

Osobistość1piorunów

@Gnojokok Wybieram się ze znajomym na koncert w Warszawie 14 listopada. Can't wait kurde.
Jak coś to dalej można kupić bilety na występy w Wawie i Krakowie, w Gdańsku się wyprzedały.

Ostatnio był jeszcze w Warszawie koncert Mass of the Fermenting Dregs ale niestety dowiedziałem się za późno i nie udało mi się kupić biletu. Jeszcze jakoś One Ok Rock był też niedawno. Coś sporo japońskich zespołów miało koncerty u nas ostatnio. Było jeszcze parę innych ale już nie pamiętam jakie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Hydepark

21piorunów

Powrót do Azji część trzecia i ostatnia...

Ostatnim przystankiem był Singapur. Planując podróż do Kuala Lumpur wiedziałem, że nie mogę pominąć tego miasta-państwa, które jest oddalone o zaledwie godzinę lotu.

Dotarłem tam liniami AirAsia, które są takim azjatyckim RyanAirem. Po raz pierwszy od dawna mój bagaż podręczny był sprawdzany pod względem wagi (dozwolony limit to 7kg) ale nie było żadnych problemów. Malezja i Singapur mają nieco inne zasady na lotniskach.

Nasz bagaż podręczny przechodzi przez skaner dwukrotnie. Z czego drugi skaner a więc właściwy security check jest dopiero pod naszą bramką, podczas boardingu. Jest on tylko dla pasażerów tego konkretnego lotu, co powoduje że nie ma kolejki wszystkich odlatujących pasażerów do jednego security. Nie trzeba niczego wyjmować z torby.

Lotnisko Changi to niesamowite miejsce. Tutaj nawet hala odbioru bagażu jest pięknie zaprojektowana, z zielenią i nie wygląda jak jakiś magazyn tak jak na innych lotniskach. Wylatując stamtąd można zobaczyć wiele imponujących miejsc. Mają nawet mały ogród z motylami. Changi to nie jest tylko lotnisko. To jedna z atrakcji Singapuru. Nic dziwnego, że od wielu lat zgarniają nagrody dla najlepszego lotniska w Azji i na świecie.

Sobotnie popołudnie w Singapurze przywitało mnie pięknym słońcem. Było opresyjnie gorąco i duszno. Nic dziwnego. Jestem przecież tylko 137 km na północ od równika. Tutaj lato trwa 365 dni.

Przed przylotem warto zainstalować sobie apkę Grab. To taki Uber dla południowo-wschodniej Azji. Przejazd taksówką do hotelu trwał jakieś 15 minut. Singapur jest bardzo kompaktowy ale za to wszędzie jest dużo ludzi bo 6 milionów tłoczy się na wyspie dwukrotnie mniejszej od Londynu. Na świecie tylko Monako i Macau mają większą gęstość zaludnienia.

Zatrzymałem się w dzielnicy Katong, która mi się bardzo podobała. Fajna architektura (kolorowe budynki) i klimacik. Centra handlowe, knajpki, 7-Eleven, stacja metra wszystko było blisko. Być może niektórzy wolą być gdzieś bliżej centrum ale tutaj było spokojniej i mniej ludzi. Pokój w moim hotelu (Indigo) był pięknie udekorowany w stylu Peranakan (grupa etniczna, potomkowie chińskich osadników z 16-17 wieku).

Wybrałem się metrem do centrum. W Singapurze nie trzeba karty transportowej. Można się odbijać zwykłą kartą typu VISA czy Mastercard. Na początku pobierze nam jakąś niewielką opłatę a potem nie będzie niczego ściągać z karty. Dopiero po jakimś czasie ściągnie całą sumę za wszystkie przejazdy.

Metro nadal się rozbudowuje. Planowane są kolejne odcinki. Gdyby linia, którą obecnie przedłużają była ukończona, to miałbym bezpośredni dojazd metrem z lotniska do hotelu.

Jako że była sobota, to Marina Bay było zatłoczone miejscowymi i turystami. Niesamowita architektura tego miejsca to jeden z dowodów osiągniętego przez Singapur sukcesu. To miasto-państwo na każdym kroku pokazuje, że tutaj są duże pieniądze. Oczywiście, to oznacza że ceny też są wyższe. Trzeba się przygotować, że nie będzie tak tanio jak w innych państwach Azji Południowo-Wschodniej.

Po przejściu przez most nad rzeką Singapur jest duża hala koncertowa. Jest też miejsce do występów na zewnątrz i akurat grał tam jakiś lokalny zespół z żeńską wokalistką. Całkiem fajne jest patrzeć na te wszystkie wieżowce z muzyką na żywo w tle.

Stamtąd już niedaleko do obserwatorium SkyPark na 56 piętrze. Rzecz jasna, tutaj też obowiązkowo trzeba kupić bilet z wyprzedzeniem.

Nocny widok na Singapur jest niezapomnianym doświadczeniem. Do tego o 20:00 i 21:00 (i 22:00 w Piątki/Soboty) jest jeszcze Spectra, czyli 15 minutowe show z muzyką, laserami i fontannami.

Na drugi dzień wybrałem się na wysepkę Sentosa. Pogoda była kiepska, padało już od godzin nocnych ale potem deszcz się uspokoił. Warto dodać, że deszcz w tej części świata nie przynosi jakiegoś ochłodzenia tak jak u nas. Nadal jest duszno i gorąco. Sentosa to miejsce stworzone pod turystów ale ja ominąłem te wszystkie parki rozrywki i pojechałem prosto na plażę. Jeśli ktoś liczy na rajską plażę, to może się zawieść bo Singapur to jeden z największych portów świata. To oznacza duży ruch statków na pobliskich wodach. Mimo to fajnie jest odwiedzić Sentosę, bo można na chwilę uciec od tłumów.

Co do tłumów, to centra handlowe są pełne ludzi. Jest tam klimatyzacja, która pozwala odpocząć od duchoty jaka panuje na zewnątrz.

Obowiązkowa wizyta w Gardens by the bay. Pogoda znowu deszczowa, więc kupiłem bilety tylko na Cloud Forest i Flower Dome bo tam jest wszystko pod dachem. Cloud Forest był zrobiony na styl z Jurassic Park. Natomiast Flower Dome był w stylu alpejskim. Naprawdę fajne atrakcje.

W Little India (hinduska dzielnica) mają taki dom towarowy, Mustafa Centre. Jest tam mydło i powidło tylko że strasznie ciasno pomiędzy półkami. Dosłownie wszystko tam można znaleźć na kilku piętrach ale jest chaotycznie. Ja miałem plecak i na wejściu ochroniarz założył mi plastikową trytytkę na zamek w plecaku. Takie zabezpieczenie przed kradzieżami lol. Po zrobieniu zakupów kasjer zakłada swoją trytytkę na reklamówkę z naszymi zakupami. Po wyjściu poprosiłem ochroniarza żeby mi ją przeciął.

Singapur, podobnie jak Malezja to kraj bardzo zróżnicowany kulturowo. Wszystko jest przetłumaczone na 4 języki: angielski, malajski, mandaryński i tamilski.

Tak jak napisałem jest drogo ale panuje porządek, jest bezpiecznie, czysto, wszystko jest utrzymane w dobrej kondycji.

Raz skorzystałem z czynnej 24/7 pralni na monety i tam był plakat ze zdjęciem jakieś miejscowej baby, która podobno przychodzi wieczorami żeby sobie spać na krzesłach i chlać. Prosili żeby dzwonić na policję jak ktoś ją tam zobaczy.

Znalezienie w Singapurze kogoś palącego na ulicy lub używającego e-papierosów, to niełatwe zadanie. Wszystko dlatego, że Singapur zabronił używania e-papierosów a wyznaczonych miejsc do palenia zwykłych papierosów nie ma zbyt wiele. Można zwiedzać miasto bez smrodu i jako niepalącemu bardzo mi się to podoba.

Co mi się jeszcze podobało? Maszyny wyciskające świeży, zimny sok z pomarańczy albo z trzciny cukrowej. Przykładasz kartę (kosztuje to jakieś 2 dolary singapurskie, czyli 5-6 zł) i za chwilę patrzysz jak twój sok jest wyciskany.

Podobało mi się też jak pomimo tego wszechobecnego betonu i szkła jest miejsce na zieleń. Dużo biurowców ma ogrody na dachu, jakieś rośliny obrastające fasadę budynku itp.

W tym roku mija 60 lat odkąd Singapur został niezależnym państwem. Porównując go z sąsiednią Malezją z której został 'wyrzucony' w latach 60-tych jasno widać, że niezależność przyniosła Singapurowi ogromny sukces ekonomiczny. Dzięki strategicznemu położeniu, mądrym decyzjom, dobremu gospodarowaniu i wykorzystaniu pieniędzy stał się kosmopolityczną potęgą i jednym z najzamożniejszych państw świata. Przy tym jest miastem-państwem bezpiecznym, czystym, łatwym i przyjemnym do zwiedzania. Jedyny mankament to opresyjna pogoda no i dużo ludzi.

#podroze #singapur #azja #hobby #chwalesie #fotografia

Kosmonauta

w Hydepark

50piorunów

Powrót do Azji część druga...

Cały tegoroczny wyjazd zaczął się od stolicy Malezji, Kuala Lumpur. Poleciałem tam bezpośrednim lotem z Heathrow. Wybrałem narodowego przewoźnika, Malaysia Airlines. British Airways też lata do Kuala Lumpur ale azjatyckie linie lotnicze, to jest inna liga w porównaniu do europejskich. Podobają mi się stroje żeńskiej załogi. Urodziwe panie z Malezji noszą tradycyjne stroje Sarong Kebaya.

Po 13 godzinnym locie dotarłem na miejsce. Pilot przywitał pasażerów-turystów: witamy w Malezji. Z kolei do pasażerów z Malezji powiedział: witamy w domu. Bardzo to miłe

Na lotnisku automatyczne bramki, więc poszło szybko a potem niespodzianka. Nasze torby muszą przejść przez skaner zanim wyjdziemy z budynku terminalu.

Zatrzymałem się w 5 gwiazdkowej Crowne Plazie. Miałem 10 minut pieszo do stacji metra połączonej z galerią handlową i taki sam dystans do słynnych wież Petronas. Po zmroku okolice Petronas Towers są pełne turystów szukających najlepszego kąta/ujęcia i lokalsów ze statywami do telefonu oferujących zrobienie ci zdjęcia na tle wież, rzecz jasna za opłatą. Wieże mimo że już od dawna nie są najwyższymi budynkami na świecie, to nadal robią piorunujące wrażenie. Swoją konstrukcją i rozmiarem przytłaczają całą okolicę. Bilet na wieże trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem (zrobiłem to jeszcze zanim wsiadłem do samolotu) bo inaczej nie ma szans żeby kupić tego samego dnia.

Niedaleko jest Merdeka 118, czyli drugi najwyższy budynek świata. 678 metrów. Ponad 200 więcej niż Petronas Towers. Niestety, obserwatorium w Merdece nadal czeka na swoje otwarcie.

Kuala Lumpur to miasto samochodów i motorów przez co są wieczne korki. Poruszanie się pieszo nie jest jakąś specjalną przyjemnością. Za mało przejść, zbyt wąskie, często słabej jakości chodniki. Trzeba się bacznie rozglądać.

Już po wyjściu ze stacji metra na duszną po zmroku ulicę pod najsłynniejszą budowlą w mieście, czyli wieżami Petronas moje nozdrza zaatakowało coś mocno śmierdzącego. Nie byłem pewien co to jest i dopiero po chwili zobaczyłem, że to knajpa serwująca Durian. Owoc, który jest bardzo popularny w Malezji ale jednocześnie kontrowersyjny ze względu na ostry zapach, który przypomina coś zgniłego, ścieki. Z durianem można kupić ciastka, cukierki czekoladowe, lody i wiele innych. Zakazane jest wnoszenie tego owocu do środków transportu publicznego właśnie ze względu na zapach.

Kuala Lumpur tak jak cała Malezja to malajsko-chińsko-hinduski miks, muzułmanie ale w wersji light. Jest tanio dla kogoś kto przyjeżdża z europejską walutą. Nigdzie ma problemu z płatnością kartą ale jak zwykle warto też mieć trochę gotówki na wszelki wypadek. Metro działa całkiem sprawnie. Jako że jesteśmy w tropikach, to pogoda niemal codziennie wygląda tak samo. Upał, duchota, czasami burza w połączeniu ze ścianą deszczu.

Miasto wygląda imponująco z tymi wszystkimi drapaczami chmur i cały czas powstają nowe. Mimo betonu i szkła jest też dużo terenów zielonych. Jest bezpiecznie, choć w kilku miejscach natknąłem się na bezdomnych śpiących gdzieś na ławeczce. Nikt nie zaczepia o pieniądze czy coś. Jedyne co to facio koszący trawę na placu Merdeka poprosił mnie żebym mu zrobił fotkę z kosiarką :smiley:

Ciekawym doświadczeniem była wizyta w hinduskich Batu Caves. Można się było trochę poczuć jak w Indiach. Już po wyjściu ze stacji kręcą się bezdomne psy a cwany facet pokazuje turystom zły kierunek. To znaczy kieruje ich do świątyni, tyle że płatnej. Podczas gdy ta słynna, główna jest w drugą stronę i tam nic nie trzeba płacić.

Wyjeżdżając z Kuala Lumpur zamówiłem taksówkę, bo nie miałem ochoty ciągnąć torby po tych wąskich chodnikach na których mieści się jedna osoba.

Jeśli ktoś się zastanawia czy warto odwiedzić Kuala Lumpur to jak najbardziej polecam. Jest to taka nieokrzesana, mniej sterylna wersja Singapuru, któremu poświęcę osobny wpis ale to już może jutro :smiley:

#podroze #azja #malezja #hobby #chwalesie #fotografia

Autorytet2piorunów

@Gnojokok Widzę na zdjęciu ten rodzaj oświetlenia i już wiem, że to zbudowali bajecznie bogaci Azjaci. XD

Kosmonauta

w Hydepark

55piorunów

Niedawno po raz kolejny wybrałem się do Azji. Odwiedziłem m.in. Hong Kong z myślą, że trzeba zobaczyć to miasto zanim zostanie zupełnie wchłonięte przez Chiny. Jako że jest wrzesień, to mamy sezon tajfunów w tej części świata. Ja miałem szczęście z pogodą i przez cały pobyt (4 dni) było słonecznie, gorąco i parno. Obecnie w kierunku Hong Kongu nadciąga potężny tajfun.

Czy warto odwiedzić Hong Kong? Odpowiedź jest tylko jedna: zdecydowanie warto. Świeżo po pobycie w Malezji i Singapurze zaskoczył mnie brak automatycznych bramek paszportowych po wylądowaniu na lotnisku. Trzeba odstać w kolejce do celników w okienku ale na szczęście nie trwało to długo. Mój hotel był dość daleko od centrum, na obszarze Nowych Terytoriów ale z takim transportem publicznym jak w Hong Kongu, to żaden problem. Hotel był połączony z centrum handlowym a w środku była stacja metra. W ciągu 4 dni skorzystałem z różnych środków transportu: metro, ekspres pomiędzy lotniskiem a Kowloon i wyspą HK, tramwaje, promy, autobus. W godzinach szczytu metro jest pełne ludzi podróżujących do pracy. Na szczęście nawet jeśli nie będzie miejsca, to za 2 minuty będzie następny pociąg. Jak to w dalekowschodniej Azji metro jest czyste i bezpieczne.

Warto kupić kartę Octopus, którą można używać w większości środków transportu publicznego i płacić za zakupy np. w 7-Eleven czy kupować napoje w maszynach. W metrze są bramki w których można się odbijać kartą typu VISA czy Mastercard ale czasami trzeba się za takimi bramkami rozglądać. Z Octopusem nie ma tego problemu. Uważam że ceny z punktu widzenia europejskiego turysty są przystępne zwłaszcza jak na miasto takich rozmiarów.

Na wyspie Lantau większość osób idzie tylko zobaczyć wielkiego Buddę i klasztor. Ja postanowiłem się troszkę powspinać w sumie nie wiedząc co mnie czeka.

Wspinaczka na Lantau Peak, który ma tylko 934 m dała popalić ze względu na strome podejście, mocne słońce, wilgotność i niekończące się schody ale widoki ze szczytu wynagrodziły wszystkie trudy. Przydają się dobre buty i ciuchy z oddychającego, odprowadzającego wilgoć materiału żeby nie być przemokniętym od potu. Obowiązkowo też ochrona przed słońcem bo w tamtej części świata z promienowaniem UV nie ma żartów i łatwo się poparzyć.

#podroze #azja #hongkong #hobby #chwalesie #fotografia

Osobistość0piorunów

@Gnojokok kusisz. Lecę na 2 miesiące w styczniu do Tajlandii i szukam jakiejś dodatkowej atrakcji, na wypadek jakbym się znudził i HK+Shenzen to coś, co bardzo mocno rozważam. 🤔

Kosmonauta3piorunów

@WilczyApetyt Ja do Tajlandii jadę w maju. Akurat wypadają mi okrągłe urodziny to chcę się pobawić w słynnym mieście rozpusty :smirk: Z Shenzen jest taki problem że tam trzeba się bardziej przygotować bo to Chiny, czyli ich systemy płatnicze, nie działające aplikacje, które wszyscy doskonale znamy, zabawy z VPN itd. więc nie da się tak po prostu wjechać na luzie jak do Hong Kongu.

Osobistość0piorunów

@Gnojokok wjechać z tego co się orientuję da się bez problemu, ale owszem, trzeba się przygotować. Tajlandia w maju to chyba raczej już kiepski okres (już zaczyna się pora deszczowa o ile się nie mylę), ale ogółem mega polecam. Byłem 2 tygodnie na przełomie lutego/marca i definitywnie wracam początkiem nadchodzącego roku na dłużej. 😁

Kosmonauta4piorunów

@WilczyApetyt Tak, wiem że maj to jest początek pory deszczowej ale mnie to nie przeszkadza bo to oznacza tańsze loty, tańsze hotele, mniejsze tłumy w barach i na ulicach bo już jest po Songkranie. Z tego co wiem to tam nawet w porze deszczowej rzadko pada cały dzień, maks kilka godzin i wychodzi słońce

Osobistość3piorunów

@Gnojokok w takim razie życzę dobrej pogody i świetnej zabawy. 😁

Gdzie planujesz zawitać?

Kosmonauta1piorunów

@WilczyApetyt Dzięki, planuję zrobić 3 miejsca. Zaczynam od Pattaya, potem Chiang Mai i na koniec Bangkok

Osobistość5piorunów

@Gnojokok w Pattaya jeszcze nie byłem, więc się nie wypowiem, w Bangkoku znajdziesz chyba wszystko czego byś nie szukał, ale dla mnie osobiście nieco przytłaczający klimat, za to Chiang Mai jest świetne, jeśli chcesz mniej chaosu i więcej natury wokół.

Ja właśnie na miesiąc uderzam do Chiang Mai, żeby zrobić pełną pętlę MHS (w tym roku dotarłem tylko do Pai i musiałem wracać bo byłem umówiony) + Białą Świątynię i Złoty Trójkąt, a po miesiącu lecę do Krabi/Phuket i tam też zamierzam ogarnąć jakąś trasę.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Kosmonauta

w Hydepark

30piorunów

Tak było w poniedziałek na wyprzedanym koncercie Godsmack-P.O.D.-Drowning Pool w Londynie
Gdy Sonny Sandoval zszedł ze sceny i zaśpiewał z publicznością kilkadziesiąt cm ode mnie znowu poczułem się jak gówniarz za czasów gdy królował nu metal :the_horns:

https://www.youtube.com/shorts/dOUE9rKOx2c

#muzyka #koncert #numetal #rock #nostalgia #chwalesie

Gruba ryba2piorunów

Teee gówniok... skład Godsmacka i oddawaj koncerowy plakat >:] \\m/.

Autorytet4piorunów

Za⁎⁎⁎⁎ście chłopie! Cieszę się twoim szczęściem :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Hydepark

16piorunów

W takich dniach jak dzisiaj, cieszę się że mieszkam w głębi lądu zamiast w Irlandii albo na zachodnim wybrzezu UK. Jak na warunki Europy jest to naprawdę silny huragan.
Jego genezy należy upatrywać w tym, co kilka dni temu a konkretnie we wtorek miało miejsce w USA. Tam doszło do rzadkiej anomalii podczas której na zazwyczaj ciepłe wybrzeża Zatoki Meksykańskiej (Teksas, Luizjana, Missisipi, Alabama, Floryda, Georgia) spadło kilkanaście centymetrów śniegu a temperatury były poniżej zera.

https://weather.com/news/weather/news/2025-01-23-bomb-cyclone-storm-eowyn-ireland-united-kingdom-forecast?cm_ven=hp-slot-2

#wielkabrytania #anglia #irlandia #usa #pogoda #huragan

Autorytet0piorunów

@Gnojokok W tym sezonie jakby częściej te sztormy niż zazwyczaj... Czy może mi się wydaje bo co chwilę meteo office jakieś ostrzeżenia wypuszcza.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Hydepark

17piorunów

Dzisiaj przed południem Met Office wydał czerwony, najwyższy alert pogodowy w UK z powodu nadchodzącego sztormu. To dopiero 19 taki alert od 2011 roku. Porywy wiatru na wybrzeżach będą przekraczać 140 km/h.

#pogoda #wielkabrytania

Fenomen0piorunów

@Gnojokok u mnie już napiżdża na południu, nie wychodźta z domu jak nie musita. Jest nieprzyjemnie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Hydepark

1piorunów

Generalnie nie jestem fanem K-popu ale ten zespół to wyjątek
#muzyka #kpop

https://www.youtube.com/watch?v=ZeXZ_ixi58I

Kosmonauta

w Hydepark

8piorunów

Oglądając kolejny koreański serial zdałem sobie sprawę, że Korea Południowa z kraju kojarzonego tylko z elektroniką w ciągu ostatnich lat stała się potentatem produkcji telewizyjnych. Kraj z powodzeniem wyeksportował na świat swój przemysł rozrywkowy (muzykę, seriale, filmy) bijąc na głowę swoich większych sąsiadów tworząc tzw. koreańską falę. Oczywiście, wszyscy skupiali się na tych największych produkcjach typu Squid Game czy Parasite ale niemal każda platforma streamingowa ma w swojej ofercie koreańskie produkcje, często na wysokim poziomie, w niczym nie odbiegające od tego co znamy z zachodu. To także okazja do wglądu w koreańską kulturę, społeczeństwo i jego problemy.
W tym roku spędziłem kilka dni w Seulu i wiem że jeszcze wrócę do tego kraju.

#azja #korea #seriale

Specjalista0piorunów

Nigdy nie byłem fanem koreańskich seriali, ale po zaznajomieniu się z kilkoma seriami muszę przyznać, że pomysły mają naprawdę ciekawe. Jest w nich coś co brakuje w takich amerykańskich serialach, taka oryginalność zarówno w pomyśle na serial jak i jego wykonaniu. Bardzo podobała mi się seria Death's Game (2023) i Reset 2022

Kosmonauta

w Hydepark

13piorunów

Ładna pani prezentuje wiadomości z kraju, który jest środkowo-azjatyckim odpowiednikiem Korei Północnej, czyli z Turkmenistanu
    #telewizja

Link do całości będącej zlepkiem programów z różnych telewizji w Turkmenistanie w tym kanałów z lokalną muzyką:

https://www.youtube.com/watch?v=8PwHytpomC4

Zawodowiec0piorunów

Z szesc lat temu spotkalem na imprezie chlopa z Turkmenistanu. Zrozumialem w tamtym momencie, ze poza zblizona lokalizacja na mapie swiata, to nic nie wiem o tym kraju xD
W zeszlym roku poznalem tez ich bardziej pospolita odmiane - Tadzyka. Pochwalil sie, ze jego ojciec walczy na Ukrainie... po stronie rosji. Kiedys dawali ruskie paszporty, to wzial, a pozniej przyslali list mobilizacyjny. Tak sie zyje w tamtym zakatku swiata...

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Hydepark

4piorunów

Czego to jeszcze nie wymyślą
#gownowpis

Gruba ryba2piorunów

@Gnojokok

>Czego to jeszcze nie wymyślą

Nie wiem, może Coca Colę czosnkową? Albo o smaku Pepsi? Albo śliwkową z ekstra dużymi kawałkami owoców :grinning:

Gruba ryba0piorunów

@sierzant_armii_12_malp Piłeś pikantną colę?

Gruba ryba1piorunów

@sierzant_armii_12_malp USA/Kanada.

Gruba ryba3piorunów

Nie rozumiem fascynacji oreo, to smakuje cukrem i niczym innym
@sierzant_armii_12_malp śliwkową bym piła

Osobistość0piorunów

@SilverMonkey kiedyś słyszałem że amerykanie na domówkach wrzucają je do frytkownicy xD

Pokaż więcej komentarzy (16)

Kosmonauta

w Hydepark

41piorunów

Ostatnie zdjęcia z Japonii. Słynna Nara, gdzie szwęda się całe mnóstwo jeleni i to niemal od razu po wyjściu ze stacji kolejowej. Warto przyjechać tam wcześnie rano, bo później jest już pełno turystów i wycieczek szkolnych. Najlepiej to tylko się przyglądać jak inni karmią jelenie. Nie mając nic do jedzenia w ręku czy nawet w torbie, można spokojnie sobie spacerować i żaden zwierzak nas nie zaczepi :smiley:
Trafiłem na wyjątkowo gorący wrzesień w tej części świata. W Kioto, temperatura dochodziła do 36 stopni w cieniu przy wysokiej wilgotności i bezlitosnym słońcu. Było tam goręcej niż w betonowym Tokio. W kilku miejscach były ostrzeżenia o ryzyku udaru. Jadąc tam latem warto zaopatrzyć się na miejscu w parasol, który ma podwójną funkcję. Ochroni przed silnym słońcem i przed ewentualnym deszczem. Do tego koszulki z materiałów, które oddychają i odprowadzają wilgoć. Widziałem wielu turystów z Europy i USA, którzy wyglądali jak oblani wodą. Wystarczy się wybrać do sklepu z ciuchami np. Uniqlo i można kupić koszulki typu airism, które świetnie się sprawdzają w wysokich temperaturach. Oprócz wody do picia warto się zaopatrzyć w napój Pocari Sweat jako uzupełnienie elektrolitów. Automaty z napojami są na każdym kroku ale wiele z nich nie akceptuje zagranicznych kart płatniczych. Dobrze jest mieć trochę gotówki i kartę Welcome Suica (w Korei taka karta to T-Money), którą można kupić na lotnisku i załadować gotówką by potem płacić w większości środków transportu, w automatach z napojami, całodobowych sklepikach typu 7 Eleven, GS25, Lawson, Family Mart itp.

W moim przypadku nie obyło się bez problemów z bagażem. Lufthansa okazała się beznadziejnym przewoźnikiem. Przez ich opóźnienie zostało mi tylko 30 minut na przesiadkę. W Monachium żadnej pomocy, informacji dla pasażerów z przesiadką. Wysadzili ludzi na płycie daleko od terminalu i podstawili autobusy, które jechały 10-15 km/h. Biegłem żeby zdążyć na kolejny lot i udało mi się ale po przylocie okazało się że moja torba nie doleciała. Już więcej na pewno z nimi nie polecę.

W drodze powrotnej miałem podobny problem. Tym razem koreański przewoźnik Asiana i też opóźniony pierwszy lot (o czym dowiedziałem się dzień przed), malutko czasu na przesiadkę. Od razu o tym wspomniałem przy check inie na lotnisku i powiedzieli mi że ktoś będzie czekał po wylądowaniu, dali też na moją torbę naklejkę 'short connection'. Rzeczywiście, po wylądowaniu czekała pracowniczka linii trzymając kartkę z moim imieniem i 2 innych pasażerów. Zabrała nas szybko do bramki gdzie już zaczynał się boarding na kolejny lot i moja torba dotarła razem ze mną. Można? Można.
Korea Południowa - Niemcy 1:0
#japonia #korea #podroze #fotografia #chwalesie

Kompan0piorunów

@Gnojokok warto wydać 200 jenow na ciastka dla danieli bo zabawa jest przednia

Wirtuoz0piorunów

@DonBorubar w kwestii sprostowania, to nie są daniele (Dama dama) tylko jelenie sika (Cervus nippon)

Zawodowiec0piorunów

@DonBorubar no chyba że Cię obskoczy 20 sztuk i zaczyna skubać pasek od aparatu nawet ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Kompan0piorunów

@insp faktycznie, a na wielu stronach piszą, że daniele

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kosmonauta

w Podróże

143piorunów

Tak dzisiaj wyglądała Góra Fuji uchwycona z okien porannego Shinkansena pędzącego z Tokio do Kioto. W Japonii nadal pełnia lata. Dzisiaj w Kioto było 36 stopni w cieniu ale odczuwalnie ok. 40. Wejście na Inari (ledwie 233 m.n.p.m) w tych warunkach stanowiło małe wyzwanie

#podroze #japonia #azja #chwalesie #fotografia

Zawodowiec1piorunów

@Gnojokok zazdro. Ja właśnie wróciłem i niestety ukryła swoje oblicze w chmurach ;). I to dwa razy!

Gruba ryba0piorunów

@Gnojokok Akurat jak ja jechałem Fuji-san był cały za chmurami, taki jego urok, zazdro dobrej foty 😉

Pokaż więcej komentarzy (14)

Kosmonauta

w Hydepark

47piorunów

Foty z dzisiaj
1 i 2. Ludzie ubrani w hanboki (tradycyjny koreański strój)
3. Kotek chowający się przed deszczem w Bukchon Hanok Village
4 i 5. Ceremonia zmiany warty przed pałacem Gyeongbokgung

#podroze #azja #korea #seul #fotografia #chwalesie

Autorytet4piorunów

Teraz jest moda, że Julki wyjeżdżają do Korei i lataj tam w tych sukienkach. Trochę to dziwne, wyobraźce sobie np. murzyna z Ghany w kierpcach na Podhalu xd

Kosmonauta1piorunów

@madhouze Ogólnie ludzie robią to dla fot na insta. Jeszcze w przypadku miejscowych ma to jakiś sens ale jak w te ciuchy przebierze się obcokrajowiec to już wygląda to dziwnie

Osobistość0piorunów

@madhouze @Gnojokok Wydaje mi się, że to nie jest aktualna moda tylko od zawsze tak było, że jeżeli jedziesz/lecisz do jakiegoś kraju który ma swój charakterystyczny strój to gdzieś będzie można taki wypożyczyć do zdjęcia. W Japonii czy Chinach to wiadomo standard, ale obczajcie, że widziałem kiedyś vloga dwóch azjatek (chyba koreanek) które przyleciały do Polski na wakacje i wypożyczyły sobie krakowskie stroje ludowe do zdjęć i vloga bo dla nich to jest tak samo egzotyczne jak dla nas hanboki czy inne yukaty.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Hydepark

101piorunów

Fajna ta Korea Poudniowa a konkretnie Seul. Wszędzie czysto, spokój i porządek a metro to już w ogóle światowy top jak na 10 milionowe miasto. W każdym miejscu czy to stacja, czy podczas jazdy w wagonach jest full zasięg 5G, do tego klima a zimą ponoć nawet ogrzewane siedzenia. Jakby tego było mało stacje, które często mają kilkanaście wyjść/wejść są świetne oznakowane, każda posiada ogrodzone perony, które otwierają się tylko gdy przyjeżdża pociąg, więc nie ma ryzyka, że jakiś świr wepchnie kogoś na tory albo ktoś skoczy pod pociąg. W wagonach czysto, kultura, nikt się nie drze, nie ma grania muzyki bez słuchawek, nikt nie ładuje się z buciorami na siedzenie. Na miejscach oznaczonych jako uprzywilejowane dla inwalidów/starców/kobiet w ciąży nie siadają ci, którzy nie powinni i to nawet jak pociąg jest pełen ludzi! Daleki Wschód to jest inny jednak mental. Mimo że to nie mój pierwszy raz w tej części świata, to nadal robi wrażenie gdy się przyjedzie np. z UK gdzie jest burdel, chlew i anarchia, gdzie nie może być nic fajnego bo zaraz jakieś matoły zniszczą, ukradną albo zrobią syf ¯\\_(ツ)_/¯

#podroze #azja #korea #chwalesie

Osobistość3piorunów

@Gnojokok Jak będziesz chciał zobaczyć ładny zachód słońca nad miastem to polecam Naksan Park. Najbliżej ze stacji metra Hyehwa. Jest tam też trochę fajnych lokali gastro.

Kosmonauta1piorunów

Tutaj jeszcze kilka fot z Gangnam, które naprawdę robi wrażenie zwłaszcza po zmroku

Kosmonauta0piorunów
Pokaż więcej komentarzy (22)