Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

HatmanKompan

Dołączył/a:

  • 14 wpisów
  • 35 komentarzy
  • 4 obserwujących

Praktykant

w Famemma

22piorunów

Itam, itam. Ciężko było znaleźć ten tag, bo wyniki wyszukiwania są zaspamowane postami elity internetowej, która musiała się pochwalić, że dali #famemma ma na czarną listę xD

Chyba więcej takich wysrywów jest niz wpisów na tagu./tag/tag/famemma

Pokaż więcej komentarzy (5)

Specjalista

w Ciekawostki

118piorunów

Siemka wszystkim! Mam nadzieję, że stworzymy tutaj piorunującą społeczność :smiley:

Przychodzę dzisiaj do was z pytaniem:

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego grzyby halucynogenne są nielegalne?

Psychodeliki (z greki psyche - dusza, delos- objawić) znane są człowiekowi od co najmniej 12000 lat w formie rytualnej (zapewne znacznie dłużej, patrz ->hipoteza naćpanej małpy). Większość religii swoje korzenie ma w szamanizmie, mistycznych legendach, których to wizje widzieli ówcześni kapłani. Przekazywali je później w formie ustnej następnym pokoleniom, tworząc fundamenty dla obecnych religii. Wraz z rozwojem cywilizacji grzyby halucynogenne powoli były wypierane i piętnowane jako diabelskie i złe. Przykładem niech będą średniowieczne zielarki, przez kościół uznane za czarownice i później palone na stosach. Natomiast w Ameryce Południowej grzyby halucynogenne były bardzo mocno zakorzenione w rodzimych religiach co utrudniało konkwistadorom nawrócenie ich na nową wiarę.

Renesans nastąpił w 1938r. dzięki szwajcarskiemu chemikowi Albertowi Hofmannowi, który wysentyzował LSD po raz pierwszy. Tak oto pierwotnie lek, który miał działać rozkurczowo na macicę w trakcie porodu stał się jednym z najbardziej obiecujących leków psychoaktywnych na świecie. Substancja staje się coraz bardziej popularna w kręgach naukowych (badaniach nad jej potencjałem) i artystycznych (łatwiejszej ekspresji myśli, tworów wyobraźni). Po testach na zwierzętach, kilka lat później, zostaje legalnie wprowadzona na rynek pod nazwą Delysid (LSD-25). Dzięki powszechnemu dostępowi często była wykorzystywana przez psychoterapeutów - LSD nie tłumiło emocji, lecz wyciągało je na wierzch. Wieloletnie sesje terapeutyczne, które często nie przynosiły skutku, można było skrócić do jednej bądź kilku sesji. Stwierdzono także pozytywny wpływ na leczenie uzależnień, w tym alkoholizmu. Sam założyciel AA - Bill Wilson- twierdził, iż psychodeliki wpływają na zrozumienie natury własnych problemów. Zbawienny miało także wpływ na osoby cierpiące na nowotwory,- po przyjęciu grzybków bądź lsd wyzbywali się obaw, lęku i strachu przed śmiercią. W latach 1943 - 1967 przebadano niemal 40000 pacjentów, napisano 2000 artykułów naukowych.

Dlaczego więc tak obiecująca substancją stała się wrogiem publicznym, czynnikiem rzekomo degenerującą chromosomy i genotyp?

Pewien profesor psychologii z Harwardu Timothy Leary, dzięki grzybom halucynogennym spojrzał na świat z innej perspektywy. Swoim studentom przekazywał ideę wyzbycia się pogoni za pieniądzem, odrzucenia narzuconych dogmatów, idei materializmu oraz sprzeciwu wobec wojen - staje się on ojcem założycielem ruchu hipisowskiego. Hipisi przyczynili się póżniej do rozpowszechnienia psychodelików, zmiany nastrojów w społeczeństwie. Ich nawoływanie do "peace & love", czyli zaprzestania wojny w Wietnamie było wypowiedzeniem wewnętrznej wojny młodego społeczeństwa wobec obecnego rządu. Młodzi ludzie nie chcieli już umierać za puste hasła polityczne. Rząd odpowiedział bardzo szybko i zasadniczo, wprowadzając kampanie anty-narkotykowe oraz zakazując lsd, grzybków i tym podobnych. Na pewno słyszeliście o ludziach skaczących z okien, bądź, którym kwas wypalił mózg To drastycznie zablokowało możliwość prowadzenia badań nad nimi na najbliższe 40 lat.

Przełom nastąpił w 2006 r. – w setne urodziny Alberta Hofmanna – po sympozjum nt. LSD w Oslo. Zwieńczone ono zostało listem otwartym do wszystkich rządów świata, aby przywrócić możliwość badań nad psychodelikami. Odpowiedziała tylko Szwajcaria, umożliwiając rozpoczęcie pierwszych badań. Utrudnione są one z uwagi na fakt, że substancje psychodeliczne powszechnie sklasyfikowane są jako narkotyki. By skreślić je z tej listy potrzebne są badania, których to przeprowadzenie utrudnia ich aktualna klasyfikacja,- tworząc tym samym błędne koło. Mimo to narastająca fala depresji i chorób psychicznych oraz brak panaceum zmusza kolejne rządy do wydania zgody na przeprowadzenie kolejnych doświadczeń. Duże światełko nadziei płynie z USA, gdzie niektóre stany całkowicie zdekryminalizowały posiadanie grzybków. A wy jak uważacie,- kiedy to się zmieni w Polsce?

Po więcej ciekawostek obserwuj

#depresja #grzyby #lsd #narkotykizawszespoko

Specjalista4piorunów

Spoko garstka informacji dla osób zainteresowanych psylo. Imo W Polsce najpierw musi się zmienić kwestia legalizacji trawki, żeby jakiekolwiek inne substancje doczekały się "legalu". Niestety mamy w kraju beton i zapewne z obecną partia u władzy takowa legalizacja jest raczej gdzieś daleko poza horyzontem.

Przecież lepiej sobie wódeczki wypić albo młodemu piwko dać 😉

Specjalista16piorunów

@hej Można mieć cichą nadzieję, że podobnie jak w przypadku trawki nastąpi chociaż miękka legalizacja - szybka teleporada i recepta w 15min :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (16)

Specjalista

w Psychonauci

7piorunów

Witajcie pieruny łogniste siarczyste ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Może i nie jestem jakimś mega wyjadaczem jeśli chodzi o te sprawy, natomiast zdarzyło mi się pare razy w życiu kosztować "magicznych grzybków". Wpisu by nie było gdyby nie fakt, iż w pewnym sensie zmieniły mój pogląd na życie.

Troszeczkę o mnie: 25-letni śmieszek zawadiaka, którego zazwyczaj wszyscy lubią ale sam siebie nie cierpiał (sytuacje rodzinne jak i doświadczenia z płcią przeciwną do tego doprowadziły w długim terminie) Do czasu....

Miałem do czynienia z rodzajem grzyba: Golden Teacher oraz bliżej nieokreślone trufle (Samo pudełko z zawartością, bez etykiety, bez nazwy). Goldeny były moją pierwszą w życiu przygodą i odbyłem dwa małe tripy (za pierwszym razem 1,4g suszki, za drugim 2g, oba przepalone skunem w trakcie xD). Tripek mega przyjemny, bez żadnych większych visuali, wszystko mnie jarało (np. przelatująca obok mnie ćma).

Największa jazdunia była jak dorwaliśmy trufle. Należe do tego typu ludzi, którzy najpierw muszą się merytorycznie przygotować: ile wziąć, ile odpoczynku, ile trwa fazka etc. Ogólnie naczytałem się, że organizm nabiera mega tolerancji na psylocybine jeśli zjada się w krótkim odstępie czasu. Oj jak się pomyliłem xDDD. Trufle jadłem 3 razy w przeciągu dwóch tygodni. Natomiast drugi trip, był tym lekkim game changerem:

Z ziomkami stwierdziliśmy, że skoro jedliśmy dwa dni wczesniej po 15g trufli na głowę to jak teraz zarzucimy znowu 15g i przepijemy sobie shotem oshee witamina C 1000 to pewnie nas smyrnie ale nie będzie jakiejś mega bańki. Także zarzuciliśmy, wypiliśmy shocika i zaczęliśmy iść na łono natury (ok. 30 min od miejsca zarzucenia). Początki były łagodne, ot lekkie wyostrzenie zmysłów, fajny moodzik. Zanim przejdziemy do meritum to wspomnę, że miałem wyuczony schemat na grzybach iż nieważne jaką mam banie to zawsze mam swego rodzaju "kontrolę" nad nią i potrafiłem ją opanować. Otóż nie tym razem xDD. Doszliśmy na miejsce: mała górka na łonie natury z widokiem na drzewa, rzeczkę i łąki. Rozłożyliśmy kocyk pod drzewkiem, miło przyjemnie, zaczęliśmy sobie jarać skunika. I tutaj zaczęła się jazda po bandzie xD:

Wszystko zaczęło mi momentalnie falować, łąka, drzewa. Tak jakby były zrobione z wody, jakby takie "zielone fale" sobie przepływały. Wewnętrznie zacząłem czuć, że mimo próby uzyskania kontroli to niekoniecznie kończy się to powodzeniem. Zacząłem zachowywać dobrą minę do złej gry, gadając z ziomkiem mówiłem że "nieee spoko jest, git jest" ale w głębi duszy byłem mega przerażony. Po chwili wzięliśmy koc, zeszliśmy z górki i szliśmy wzdłuż rzeki. Następnych +/- dwóch godzin nie za bardzo pamiętam także opiszę Wam to co pamiętam:

* Czułem się jakbym był tą postacią zza oczu, tak jakbym siedział sobie we własnej głowie. Widziałem swoje ręce, nogi, ale nie pojmowałem tego że są moje. Nie czułem ich za bardzo. Jak piłem wodę i przykładałem korek do ust to tego korka totalnie nie czułem, a przepływ wody w organiźmie czułem jakby spadał gdzieś w bliżej nieokreśloną pustkę. Dotykałem swoich znajomych i mówiłem "Ej kurde, dotykam Was ale czuje to tak na 10%". Dotykałem siebie i również to samo.
* Start tripa był o równej 18:00, natomiast gdzieś koło 19:20 zaczęło wjeżdżać na grubo. W chwili największego peaku stwierdziłem, że wyjme telefon i sprawdzę za ile bania się skończy. Wyjmuje patrze: 19:49. Myślę sobie "o k⁎⁎wa ile jeszcze tripa". Wyjąłem za chwilę telefon, a tu 19:47 XDDDDDDDDD Jak to zobaczyłem to się pogodzilem z faktem, że jestem w czarnej d⁎⁎ie. Ale jakaś cząstka logiczności się we mnie obudziła i rozkminiłem "Nie nie, patrze się na zegarek i poczekam aż się zmieni". I odetchnąłem z ulgą jak z 19:47 zmieniło się na 19:48.
* Po jakimś czasie rozłożyliśmy znowu koc, tym razem centralnie nad rzeką. Byłem bardzo śpiący i siadając na koc było mi przykro oraz powiedziałem do znajomego "Przykro mi jest bo mam bad tripa". Próbowałem zasnąć na kocu, zamknąłem oczy i widziałem fraktale, jakiegoś multikolorowego kota w geometrycznym tunelu. Ogólnie kosmos. Jak otworzyłem oczy to patrzyłem się na gałąź drzewa. Widziałem jak gałąź zaczęła się rozdwajać, te dwie końcówki znowu rozdwajać i tak "w nieskończoność". Totalnie posrane.
* Ogólnie około 22 wyszliśmy "do cywilizacji", to był moment kiedy zacząłem wracać do siebie. Odzyskałem swoje "ja", ogarniałem kim jestem, jak się nazywam etc. Jak się dotykałem po ciele to jeszcze czułem, że nie odzyskalem w pełni czucia ale już ten dotyk był tak na 50-60%.
* Dzień po tripie siedząc przed kompem dotykałem siebie i mówiłem "o k⁎⁎wa jak dobrze, że jestem sobą".

Caly opis może brzmieć przerażająco. Ba, sam byłem wtedy przerażony. Ale jak emocje opadły i zacząłem sobie to analizować to stwierdziłem, że w sumie niekoniecznie był to bad trip. Była to raczej lekcja. Lekcja na zasadzie: Skoro nie cierpisz siebie, to zobaczymy jak zatracisz siebie. I byłem niezmiernie przeszczęśliwy jak się odzyskałem. Od tamtego momentu zacząłem cieszyć się ze swojego towarzystwa. Tak dawno tego nie czułem....

Po tym tripie był jeszcze jeden po tygodniu ale nie był on już taki intensywny, natomiast równie przyjemny ( ͡° ͜ʖ ͡°). Czy zamierzam w przyszłości raz jeszcze potripować? Pewnie tak. Ale potrzebuje długieeego odpoczynku. Podsumowując: polecam cieplutko, lecz z rozwagą. Jeśli nie czujesz się pewniej to lepiej mieć wokół osobę trzeźwą (tzw tripsitter). W moim przypadku jak jestem na tripie to potrafię wtedy wyczuć podświadomie osobę trzeźwą i potrafię przy niej wstrzymać faze.

Zapraszam do komentowania, jeśli byście mieli jakieś pytania to postaram się na nie odpowiedzieć. Podzielcie się również swoimi doświadczeniami :))

#narkotykizawszespoko #grzyby #psylocybina

Kompan3piorunów

@Chikusho na ~300ug LSD z pełną zresetowaną tolerką miałem takie rzeczy:
1. załadowało się w 25-30 minut, co u mnie zawsze trwa minimum godzinę
2. jak położyłem się na łóżko by słuchać muzyki to wszystko falowało i wirowało i miałem wrażenie, że łóżko płynie, a ja razem z nim
3. jak poszedłem do toalety to miałem wrażenie, że wszystko jest namalowane
4. w lustrze wyglądałem jak gruby pimpuś, mimo że wtedy byłem chudy (70 parę kg, 187cm wzrostu) i głupio się uśmiechałem i stwierdziłem, że jestem przedszkolakiem
5. później muzykę puszczałem z telewizora i miałem jakąś odcinę, bo wg mojej trzeźwej byłej już dziewczyny leżałem na boku i wpatrywałem się ślepo w ścianę, w tym czasie gadała do mnie jakaś kobieta, której nie znam i nie pamiętam co mówiła, widziałem chyba ogień, krzyż, jakieś symbole okultystyczne
6. jak się ocknąłem to:
- nie wiedziałem kim jestem
- nie wiedziałem gdzie jestem
- nie wiedziałem kim jest moja dziewczyna
- pamiętam, że pytałem się czy jestem człowiekiem
- mieszkanie nie wyglądało jak mieszkanie, bo połowę mi zasłaniały jakieś piramidy i oczy, na zamkniętych oczach widziałem postacie w garniturach, które zamiast głowy miały wielkie oko
i trwało to jakieś 3-3,5h, a ja oczywiście byłem spanikowany, bo nigdy nie miałem ego death i bełkotałem "ratuj <moje imię>", dziewczyna myślała, że już mi tak zostanie, przeczytała na hyperreal, że alkohol zmniejsza działanie LSD, więc poszła do żabki i zaczęła mi robić driny z soplicy truskawkowej, po tym nagle odzyskałem 100% świadomości (nie wiem do teraz czy ten alkohol cokolwiek dał, czy po prostu musiał minąć określony czas) i miałem fajne wizuale przy zamkniętych oczach już do końca tripa

czy żałuję? oczywiście, że nie xD

Specjalista3piorunów

@Hatman Brzmi elegancko, obsrałbym zbroję ostro xD. Ale domyślam się, że warto było. LSD jeszcze nie miałem przyjemności, jestem mega ciekawy by w przyszłości skosztować. Tak samo DMT jestem mega ciekawy.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Twórca

w Hejtokoksy

3piorunów

Koksy, podpowiedzcie proszę, chcę zacząć plan FBW Sakera. Widzę, że w większości ćwiczeń ma rozpisanych 5x5 lub 3x8. Jeśli dobrze rozumiem jest to 5 serii po 5 powtórzeń każda. Jeśli liczba powtórzeń jest w miarę niewielka to zapewne trzeba dodać do pieca z ciężarem, tak? w jaki sposób wyliczyć wagę obciążenia, którą powinienem startować. Jaki proges robić co tydzień. Gdzieś widziałem, że +2,5kg / 5kg tydzień do tygodnia. Podpowie ktoś?

#hejtokoksy

Kompan3piorunów

@mrololl zaczynałem swoją przygodę z siłownią od FBW Sakera i generalnie 5x5 działa, chodzi o budowanie siły w bojach, więc może i na początku szybko będzie szło, ale z czasem wraz ze wzrostem ciężaru będziesz potrzebował dłuższych przerw między seriami; alternatywa to zanurkować na wykop i poszukać Greyskull LP usera @ kasahara, też polecam

Debiutant3piorunów

od siebie polecę 15-10-5 Wodyna, ale to na zastój - w planie masz jedną jednostkę pod siłę i dwie uzupełniające pod objętość 5x5=25, 4x10 = 40 i 3x15 = 45. Najlepszy progres mam na tym planie z wszystkich, które próbowałem. Wytrzymałość to też dodatkowy bodziec. Można też żonglować ćwiczeniami np. w 5x5 robię płaską, w 4x10 z hantlami na skosie :smiley: powodzenia!

Pokaż więcej komentarzy (11)

Kompan

w Hejtokoksy

9piorunów

Siemka Hejtokoksy (Nie łatwo będzie się przestawić xD)

Od jakiegoś czasu działam z planem greyskull od Borsuka. Wszystko idzie ładnie do przodu, oprócz podciągania. Jestem w stanie zrobić z 2/3 normalne powtórzenia, a potem przerzucam się na negatywy.

Niestety przy negatywach czuję głównie biceps, co pewnie jest powodem braku progresu.

Macie jakieś rady żeby bardziej aktywować plecy w tym ćwiczeniu?

#silownia #hejtokoksy

Osobistość3piorunów

@Seneka_Sredni ehh i mnie wylogowało w trakcie pisania posta, jakaś zaraza przy fali emigracji chyba przyszła.
Jakie podciągnięcia robisz? Bo u tego Borsuka tak na szybko patrząc nie widzę czy jakieś konkretne zaleca.
Może dorzuć sobie metody na zmianę mindsetu przy podciąganiu. Plaster na środek pleców, albo sobie wyobraź że masz tam orzech i chcesz go zgnieść plecami. Były kiedyś takie metody plemienne :upside_down_face:

Specjalista2piorunów

@Seneka_Sredni nagraj się i pokaż jak się podciągasz.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kompan

w Hejtokoksy

16piorunów

Halo

Jest tu jakiś Intruder do hejtowania? Heh lol

Pewnie część z Was kojarzy mnie z wykopu z wojen między mną a ogrem. Jestem trenerem przygotowania motorycznego, instruktorem trójboju i licencjonowanym trenerem personalnym a sam obecnie zajmuję się MMA. Jeżeli macie jakieś pytania lub problemy to dawajcie znać.

Na tym tagu są jakieś różnice względem mikrokoksów?

Kompan1piorunów

@Darksed
>Na tym tagu są jakieś różnice względem mikrokoksów?

między samymi tagami różnica jest taka, że jeszcze nie wszyscy z wykopu tutaj przybyli i nikt nie wie co to DOdŻO 😎

Twórca2piorunów

@Darksed bążur ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (12)

Mocarz

w Gównowpis

2piorunów

Zatrzymałem się na 65 kg na klacie i nic nie idzie. Łapy i plecy progresują a tutaj jak grochem o ścianę.

#silownia

Kompan1piorunów

@EpiktetLOL na deficycie może być trudno z budowaniem siły i warto mieć to na uwadze, jaki wiek, wzrost i staż treningowy?

Mocarz1piorunów

@Hatman 22 lata, 178 cm, 4 miesiąc ćwiczeń.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kompan

w Wykop

10piorunów

Najbardziej żenujące są wpisy na mikroblogu dodawane przez @ wykop, gdzie przedstawiają wprowadzone zmiany jako coś przełomowego, wielkie zwycięstwo i pokazują jak wiele dobrego robią dla użytkowników. Według ich narracji to łatane są małe błędy, a do dizajnu strony to się każdy musi przyzwyczaić xD

#wykop #bekazwykopu #jebacwykop

Kompan0piorunów

@Renard16 ja to bym nie zmieniał czegoś co jako tako działało na coś co nie działa wcale

Debiutant1piorunów

@Hatman Nie musi się przyzwyczaić. Może tam nie wchodzić.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Hydepark

1piorunów

Leczenie #depresja albo grzybami, co o tym myślicie?

#narkotykizawszespoko

Kompan1piorunów

@markus123 tak, ale trzeba do tego podejść z głową żeby nie było bad tripów i się nie uzależnić

Kompan0piorunów

@markus123 spoko opcja, ale w małych ilościach, bo na większym tripie jak dostaniesz jakiś ataków lekowych czy coś to się już całkowicie zrazisz do życia xd U mnie efekt "antydepresyjny" utrzymuje się na ogół na 2-3 tygodnie po orbitowaniu

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hejtokoksy

6piorunów

Dzień dobry koledzy.

Pierwszy raz w życiu biorę się za redukcje, trening wrzucony to push pull dzień przerwy. Na Fitatu daily 1800 kalorii, przy czym i tak ciagle lecę na deficycie.

Troche jestem załamany spadkiem siły i spuchnięcia na łapach. Mam natomiast jeden problem z cardio. Nie mogę biegać, mam zerwane wiązadło i operacje dopiero w czerwcu. Wiazadlo zerwałem w kwietniu zeszłego roku. Czasem pobolewa. Jakie moglbym cardio zastosować zamiast biegania? Nie cierpię roweru. #hejtokoksy #silownia

Osobistość1piorunów

@smierdakow najbardziej chce zejść z body fat i brzucha, tak do marca żeby ewentualne trochę urosnąć z niskiego body fat na diecie białkowej

Kompan1piorunów

@Rycerz-R "zmniejszyłem ciężary, zwiększyłem ilość powtórzeń - błąd. Jak chcesz zachować jak najwięcej mięśni to celujesz w intensywność. Ma być ciężko, walczysz o to, żeby jak najmniej schodzić z ciężaru. Redukujesz, tu nie będzie za bardzo hipertrofii, więc 12 powtórzeń w serii (na wielostawach) jest bez sensu. Białko 2-2.5g / kg mc; 0,75g / kg mc, docelowo 0.5, reszta W. Jak na początek redukcji to kalorie z d⁎⁎y za nisko. Zacznij od 2.5 k i tnij po 100 co tydzień.

Dwa: nierealne oczekiwanie, że zejdziesz z fatu na brzuchu do marca. Może do maja. I to tracąc ze 2 kg / mc. Im dalej w redukcje tym trudniej. Będzie wch... ciężko. Będziesz głodny, na treningach brak pary, myśli kosmate, czasem się złamiesz z michą. Nastaw się na dłuższą batalię.

Pokaż więcej komentarzy (12)