@Feniks_rf eee, ja bym tego nie nie ujmował. Jak idziesz do pracy, ale okazuje się, że nie masz możliwości pracować nie ze swojej winy i nie ma możliwości, żeby to obejść, bo nie wiem- robisz w korpo, domena padła, absolutnie nic nie działa i wiadomo, że naprawa nie potrwa 5 minut ani godziny, to fajnie że pracodawca może ci powiedzieć "dobra, idź do domu, i tak nic nie porobisz, dniówkę będziesz miał zapłaconą". Tak samo fajnie jest jak idziesz na urlop i jest on płatny, nie? 😉
Problemem nie jest to, że takie coś jest i nawet działa. Problemem są jednostki, które to wykorzystują w najbardziej bezczelny sposób. I to właśnie takie jednostki powinno się jebać prądem jak stare baby, bo na takich cwaniaków możesz się naciąć dosłownie wszędzie, ale to nie znaczy, że wszystkiego trzeba zakazać. Najlepszym przykładem chyba jest macierzyński- fajnie że jest. Ale to nie wina macierzyńskiego, że znajdują się cwaniary, które potrafią sobie z tego zrobić biznes i się tak ustawić, że przez 3 lata może są tydzień w robocie, bo jak nie ma L4, to ciąża, jak nie ciąża to macierzyńskie, a jak nie macierzyńskie, to L4, albo inna depresja i oj- kolejny stan błogosławiony, więc źle się czuje i idzie na L4. Autentycznie taką jedną typiarę znałem- 3 lata "pracy", w czasie których w faktycznej pracy była może tydzień. MOŻE. Człowiek-duch. W zasadzie jak się pojawiała, to tylko po to, żeby przynieść kolejne papiery, wszyscy na nią kurwili, bo była niewyjebywalna "no bo macierzyński", nie zatrudnili nikogo nowego za nią, bo płacić jej musieli więc blokowała stanowisko i budżet, a cała reszta musiała zapierdalać z jej "robotą". I to nie tak, że coś tam co mogła to robiła z domu, żeby nie robić innym gnoju, miała problemy ze zdrowiem, ale jakoś wszyscy się tam wspierali, nieee- ona była z tym wyjątkowo ostentacyjna. I tak sobie to trwało 3 lata, aż jej się chyba znudziła praca taśmowa z wysrywaniem dzieciurów jeden po drugim, wróciła myśląc, że wszyscy ją będą witać ze łzami w oczach i się mocno zdziwiła, jak pierwszego dnia po powrocie dostała zaproszenie do gabinetu i wyszła z niego z wypowiedzeniem nawet bez zachowania okresu. Byle tylko szybciej się jej pozbyć, bo pewnie menago przewidział, że jak dadzą jej te 3 miesiące, to znowu odpierdoli taki numer.