Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

LuigiKompan

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 16 komentarzy
  • 0 obserwujących

Twórca

w Gównowpis

33piorunów

#zdrowie

Witam, chciałbym się podzielić doznaniami z przeprowadzonych badań. Z racji problemów zdrowotnych musiałem poddać się gastroskopii i kolonoskopii.

Gastroskopia: przygotowanie do badania polega na powstrzymaniu się od jedzenia przez dobę przed badaniem oraz nie picie niczego kilka godzin przed badaniem. Po przybyciu na miejsce, lekarz zaprasza do środka, podpisik i od razu psika aerozolem/znieczuleniem na koniec języka i każe się położyć na bok. Do pyska wsuwa rurkę grubości około 1cm (tak mi się wydawało). Odruch wymiotny pojawia się mimo wszystko wielokrotnie ale nie rzyga się, bo nie ma czym. Samo badanie trwało kilka minut.

Kolonoskopia: tutaj trochę dłuższe przygotowanie, nie można przez kilka dni jeść niczego co posiada ziarna/nasiona, raczej jeść lekkostrawnie. W dniu poprzedzającym badanie można zjeść jedynie śniadanie, a wieczorem należy wypić w trzy godziny 3 litry wody z przeczyszczaczem Fortrans, który jest dostępny na receptę. Jak dla mnie ma smak wody po surowej marchewce. Po tym kilka razy idzie się do kibla dosłownie sikać d⁎⁎ą aż do momentu gdy zacznie lecieć przezroczysty płyn. Kolejnego dnia rano jeszcze litr specyfiku do wypicia, sikanie d⁎⁎ą i można jechać na badanie (oczywiście bez picia i jedzenia). Pani zaprosiła do środka, podpisałem i kazała się przebrać w specjalne jednorazowe spodenki z dziurą na d⁎⁎ie. Następnie pielęgniarka założyła wenflon i kazała położyć się na boczek. Wstrzyknęła w wenflon jakiś środek narkotyczny mający mnie rozluźnić (na moje nie za bardzo zadział) i można było zacząć. Pani powiedziała, że znieczuli teraz dziurkę w d⁎⁎ie po czym po 0,0001s włożyła tam palucha z jakimś żelem. Następnie po chwili rurę z kamerą również około 1cm średnicy. Nic nie było czuć poza tym, że coś tam się lekko szamotało w brzuchu. Można było patrzeć na ekran więc obejrzałem się od środka xD Trwało to około 3-4min, następnie należy wypierdziec gaz którym lekko pompują podczas badania (żeby kamerą lepiej widziała) i można iść. Z racji ćpania należało pojawić się z osobą towarzyszącą, która mnie odstawi do domu. Po przyjęciu leku nie można kierować niczym w tym dniu.

Ostatecznie jeśli chodzi o przygotowanie do badań gorsza kolonoskopia. Jeśli chodzi o samo badanie (wykluczając kwestię faktu wkładania czegoś w d⁎⁎ę) lepsza była kolonoskopia, bo praktycznie nic nie czułem. Ostatecznie nie było czego się bać, dla opornych można dopłacić kilkaset złotych i mieć narkozę.

Na NFZ na gastroskopię czekałem 3 miesiące, na kolonoskopię miesiąc (Poznań). Dzisiaj dostałem jeszcze skierowanie do gastroenterologa ale najbliższe terminy 2027 lub 2029 xDDD

Czy wy moi mili byliście już na badaniach? Jak tam zdrówko?

Czy badano już u ciebie przewód pokarmowy?

  • Tylko sprawdzam czy bardziej lubią w paszczu czy w dupu16%
  • Żadne z powyższych47%
  • Miałem/łam oba badania11%
  • Miałem/łam kolonoskopię9%
  • Miałem/łam gastroskopię17%

329 głosów

Autorytet0piorunów

@Karol2137 z jakimi objawiami się zgłosiłeś?

Fenomen7piorunów

Jako że sam miałem ostatnio kolonke + gastro i czekałem na badanie tylko 3 tyg., to sprzedam wam niusa jak ogarnąć szybko taki temat.

1. Pierwsze co robimy to idziemy po skierowanie do rodzinnego. Można powiedzieć magiczne hasło "krew w kupię + ból brzucha, poproszę skierowanie na cito". Żaden lekarz nie zaprotestuje tylko od razu pisze.

2. Wchdozicie na portal terminy.nfz, wpisujecie badanie (kolonke, bo na nią dłużej się czeka), filtrujecie swoje województwo, znajdujecie odpowiednie miejsce i mówicie tak:
- mam badanie na cito, na portalu w/w widzę termin na xx.xx.xxxx, proszę o rejestrację. Pani nie może wam odmówić. Ja tak czekalem e sumie 2 tyg na badanie że znieczuleniem ogólnym na NFZ.

Najgorsze do kolonki jest picie syfu który ma z ciebie wydusic ostatnie soki. Wstrętne w c⁎⁎j i dużo tego. Co do samych badań to na uśpieniu nic nie czujesz - choć ja się obudziłem w trakcie jak mi grzebali w dupci. Ale chyba podali mi coś extra bo dalej zasnąłem.

Ogólnie polecam sobie zrobić te badania. W naszym wieku możecie wykluczyć albo szybko zapobiec nowotworom. I mieć spokojna głowę na kolejne 10 lat.

Pokaż więcej komentarzy (34)

Fanatyk

w Hydepark

34piorunów

Ostatnio przeglądam oferty z mieszkaniami na wynajem i często brakującym ogniwem jest w nich na dzień dobry zmywarka.

Stąd też pytanie: Czy faktycznie tak wiele osób nadal woli samemu zmywać naczynia zamiast wyręczyć się gadżetem?

#nieruchomosci #kiciochpyta #gownowpis #firstworldproblems

Masz w domu zmywarkę?

  • Nie mam19%
  • Mam i nie używam4%
  • Sprawdzam wyniki6%
  • Mam i używam71%

885 głosów

Fenomen1piorunów

@nobodys ja mam, ale na co dzień nie używam. Może raz w miesiącu odpalę po jakiejś większej imprezie czy coś. Samemunie zużywam tyle, żeby ją zapełniać na bieżąco.

Autorytet0piorunów

Jest prosta zasada: jeżeli Twój czas jest warty prawdziwe pieniądze, to wtedy inwestujesz w sprzęty, które ten czas oszczędzają.

* Pralka
* Zmywarka
* Suszarka
* Automatyczny odkurzacz
* Młynek w zlewie

A jeżeli Twój czas nie jest warty pieniędzy, to robisz to wszystko ręcznie.

Pokaż więcej komentarzy (80)

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

No nie wiem. Obciążanie tej piramidy finansowej chyba nie wyjdzie na zdrowie. Nomen omen. ZUS ma płacić chorobowe od pierwszego dnia, a nie od drugiego miesiąca jak to jest teraz.

https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-beda-zmiany-w-chorobowym-co-planuje-rzad-donalda-tuska,nId,7256565

#polityka #zus #L4

Kompan0piorunów

Oczywiście, że dobra zmiana. ZUS jest agencją ubezpieczeniową i powinien się tym zajmować a nie zrzucać odpowiedzialność na pracodawców. Jakoś JDG mają płacone przez ZUS od pierwszego dnia i wszystko działa

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Polityka

103piorunów

Nowy rząd zwiększa wsparcie barów mlecznych.

Poprzedni rządzący zaplanowali w budżecie dotację dla barów mlecznych w wysokości 43 mln zł. Nie wiadomo, co stoi za tą decyzją, ale jak się okazuje nowy rząd znalazł na ten cel dodatkowe 30 milionów.

Aby zasłużyć na miano baru mlecznego i móc ubiegać się o rządową dotację do posiłków lokal gastronomiczny musi utrzymać określoną marżę. Dopłaty dotyczą dań nabiałowych, a także i jarskich. Posiłki mięsne nie są objęte dofinansowaniem

> _Dzięki takiej dotacji będziemy mogli utrzymać ceny na dotychczasowym poziomie, a klienci barów mlecznych, czyli osób z chudszymi portfelami, wciąż będą mogli tanio i zdrowo się stołować_

Zniesienie zerowego VAT-u na żywność może nastąpić już od kwietnia, a zamrożone ceny energii i gazu są zagwarantowane jeszcze tylko przez pół roku.

https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/9393840,bary-mleczne-nowy-rzad-przewidzial-dla-nich-prawie-dwa-razy-wyzsza-dotacje-niz-stary.html

#polityka

Kompan27piorunów

Nie bardzo rozumiem czemu ta kuchnia uchodzi za zdrową. Gdyby taka była to większość Polaków byłaby okazami zdrowia na starość i żyła po 100 lat jak Japończycy. Pora przestać się oszukiwać

Fenomen32piorunów

I to jest właściwa polityka socjalna, a nie "masz tu 500 złotych, idź se kup kebsa za to czy co tam chcesz".

Pokaż więcej komentarzy (39)

Wirtuoz

w Hydepark

2piorunów

Zna ktoś jakiś dobry sposób by zacząć jeść z umiarem, a nie napychać się jak wieprz?
#pytanie #kiciochpyta #jedzzhejto #hejtokoksy

Osobistość0piorunów

@Pumbi Na początku posiłku zjedz błonnik, czyli napchaj się warzywami. Reszty wejdzie mniej i nie będzie po posiłku takiego skoku cukru, co sprawi, że zrobisz się głodny później.

Gruba ryba0piorunów

Kurczak + ziemniaki + warzywa (marchewka mrożona, brokuł, fasolka szparagowa, kalafior)
Spróbuj zjeść więcej niż 800kcal takiego mixu :smiley:
Można jeść na prawdę dużo żarcia objętościowo, ale trzeba uważać na tluszcz, bo ten nie dość że kalorycznieszy na 1 gram, to jeszcze wsiąka w takie rzeczy jak kartofelki czy panierka i nawet nie widać ile kcal zjadasz.

Jedz powoli, żeby mieć czas na najedzenie się, poczucie sytym, zanim wpierdzielisz dwie dokładki.

Pij dużo wody pomiędzy posiłkami, ale nie podjadaj.

Ja po posiłku kiedy czuję się niedojedzony albo zwyczajnie mam ochotę na deser wcinam jeszcze jakiegoś grejpfruta albo jabłko - wiele kalorii nie dobijesz takimi owocami, a daje to dużo satysfakcji przy diecie.

Jak ognia unikaj połączenia tłuszczu z prostymi węglami. Rzeczy typu frytki czy ryż z sosiwem można wpierdzielać do porzygania. Na głodnego suche ziemniaczki czy ryż z sosem spod kurczaka potrafią smakować prawie równie dobrze.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

Dzisiaj już wrzucam ostatnią mapkę, tym razem "gdzie świat chce się przeprowadzić" tzn. najpopularniejsze kierunki migracji w różnych krajach :smiley:

Wrzucam jako link bo trzeba podziwiać w dużej rozdzielczości. :smiley:

https://media.remitly.io/where_the_world_wants_to_move_to.70M3wrHDcyheyGAw97uO70.jpg

Gruba ryba5piorunów

@GtotheG Brazylijczycy zaoszczędziliby sobie dużo przeprowadzek, gdyby od razu przenieśli się do UK.
A tak muszą przebyć drogę: Brazil - Portugal - Netherlands - Spain - France - Canada - Japan - UK
To chyba najdłuższy łańcuch krajów na tej mapie.

Kompan0piorunów

Przydałaby się z rzeczywiście odbytymi przeprowadzkami, bo po tej Japonii widać, że to raczej koncert życzeń, mają tam bardzo mało imigrantów

Pokaż więcej komentarzy (31)

Fenomen

w Hydepark

19piorunów

Pomijając, że większość tych listów to zapewne fake, żeby wzbudzić dyskusję na forum. Jak mnie bawią komentarze pań na FB, piszących o tym, że "świetlica to nie przechowalnia" i niech babcia zajmie się dzieckiem sama, bo mamusia ma prawo do tego, żeby odpocząć. No oczywiście, że ma prawo. Za to małe dziecko tego prawa nie ma i powinno siedzieć w szkole najlepiej od 7 do 19, żeby mama z tatą mieli czas na łażenie po mieście, picie kawki, zakupy, rozrywki itp.

Zastanawiam się tylko po co tacy ludzie decydują się na dziecko. Dla mnie to jest niezrozumiałe co odpier... wielu współczesnych rodziców i jeszcze publicznie pisze, że to w sumie spoko. Skoro masz dziecko logicznym jest, że musisz zrezygnować dla niego z wielu rozrywek oraz przyjemności. No niestety tak to już wygląda. Decydujesz się na nie dobrowolnie, a potem chcesz, żeby to szkoła, babcia i inni wychowali je za Ciebie. Do tego pozujesz na męczennika, bo o 16 po pracy musisz odebrać SWOJE WŁASNE DZIECKO ze szkoły, zamiast iść na piwo z ziomkiem albo kawę z psiapsi. Mam jedną radę, nie decyduj się na to dziecko i wtedy będziesz mógł w każdy dzień po pracy spotykać się z kolegami/koleżankami oraz chodzić po galerii do woli.

#gownowpis #madka #bekazpodludzi #dzieci #szkola

https://kobieta.onet.pl/rodzina/wnuczka-caly-dzien-siedzi-w-swietlicy-bo-synowa-chce-miec-czas-dla-siebie/51y58q7?utm_source=onetsg_fb&utm_medium=social&utm_campaign=onetsg_fb_48h&fbclid=IwAR2zIX8rmhZNgbG6w8GkSTGADeZKizYZS_ajpfrtLmc3FssvG3qhRZJRC9I

Lider0piorunów

@Lukato przeczytałam i parsknęłam śmiechem. Kto to pisze? XD

GURU2piorunów

Przeciez to typowy temat pod inby w komentarzach i generowanie wyswietlen na stronie...
Nie zmienia to faktu, ze bycie rodzicem to wielkie wyzwanie i nikt nie jest w stanie zrobic to wszystko samodzielnie...
Inna jest tez sprawa, ze bardzo duzo ludzi chce miec jednoczesnie ciasto i zjesc ciastko- nie w mysl im pojscie na kompromisy...
Dziecko to nie jest piesek, ze wystarczy 2-3 dziennie wyjsc na spacer( nawet taki krotki typu 15-20 minut na siku i kupe) i dac jesc...
A duzo ludzi tak wlasnie chce, zeby bylo

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Przegryw

3piorunów

Jak wygląda sprawa z wypadkiem w pracy na umowie zlecenie?
Spadło mi coś na palca u stopy, stłuczony jak masakra jest, byłem w szpitalu, złamania nie ma ale stać nie mogę. Spadło mi obrzeże betonowe które pękło mi na dwie części w dłoniach. Nie miałem obuwia ochronnego (pracodawca nie zapewnił mi takiego i pracodawca o tym wie). Na kamerach mam moment jak mi to upada na stopę. Czy mogę starać się o jakieś odszkodowanie?
#pytanie

Pokaż więcej komentarzy (12)

Specjalista

w Dyskusje

9piorunów

Dzisiaj w nocy był kryzys ze spaniem. Usnąłem bardzo szybko, ale rozbudzałem się co mniej więcej dwie godziny i czułem się jakbym był w stresie. Serce mi kołatało i drżały mi dłonie. Rano obudziłem się w sumie wypoczęty i raczej bez objawów, ale noc wspominam źle.

Rano po śniadaniu złapał mnie atak paniki połączony z "niemocą". Najpierw przyszła myśl, że ja już sobie z tym wszystkim nie dam rady, że to wszystko ponad moje siły, że koniecznie i natychmiast potrzebują pomocy, że zaraz wyjdę z siebie i już nie wrócę. Ta myśl przerodziła się w lekki atak paniki, gdzie musiałem usiąść na tapczanie, zamknąć oczy, wyłączyć wszystkie myśli i cały mózg i uspokoić się chwilę. Minęło po około 10-15 minutach.

W takich momentach jak ten, z jednej strony wiem, że to tylko mój mózg, ale z drugiej to on steruje całym ciałem i sam nie dam rady tego zatrzymać. Na szczęście trwało to krótko i nie było tak mocno obciążające, ale... no cóż, znowu było.

Powodem ataku paniki był moment w którym zjadłem posiłek i jeszcze nie zdążyłem podać sobie insuliny, bo zajął mnie trochę syn i mój cukier zamiast po 20 minutach wzrosnąć o spodziewaną wartość... spadł o tę samą wartość. Nawet mnie to nie zaskoczyło, tylko... zbiło z tropu. W jednej chwili wyobraziłem sobie, co by było, gdybym jeszcze wbił insulinę i ten cukier spadł by jeszcze mocniej, albo gdyby nikogo innego nie było w domu. No w każdym razie takiego wyniku się nie spodziewałem.

Ta sytuacja sprawiła, że dosłownie na chwilę się poddałem, wywiesiłem flagę. Stwierdziłem - nie dam już sobie z tym rady. Skoro tak się dzieje, skoro to nie jest przeze mnie spodziewana sytuacja, to ja już sobie nie poradzę, tylko potrzebuję pomocy. Lekarza, specjalisty, szpitala, kogokolwiek. Ta myśl chwilowo zawładnęła moim mózgiem i sparaliżowała mnie. Nie pozwoliła racjonalnie myśleć, tylko wbijała we mnie coraz więcej stresu i niemocy. Stąd też się wziął atak paniki.

Po chwili się uspokoiłem i złe myśli odeszły, ale kosztowało mnie to trochę walki, spokoju i przejęcia syna przez żonę. Ten atak to pierwsze zdarzenie od dłuższego czasu, co oznacza, że najbliższych kilka dni będzie kluczowych w moim aktualnym stanie zdrowia psychicznego. Reszta dnia była raczej bez stresu, po porannej akcji - przeszło mi i pozostały czas dnia był dość pracowity - może też dlatego nie miałem czasu myśleć o tym wszystkim, bo znalazłem sobie zajęcie.

Tak na szybko i dość chaotycznie chciałem wam opisać jeden z problemów z którym się teraz mierzę - zbyt intensywnym myśleniem o wszystkim i zakładaniem najgorszego, co powoduje właśnie u mnie takie stany. Jak będę mieć głowę, opiszę trochę więcej takich sytuacji, które mnie trafiają. To tylko tak, by pokazać, że oprócz cukrzycy mierzę się z problemami związanymi z psychiką i to właśnie z nimi teraz w pierwszej kolejności chcę walczyć.

#blogzcukrzyca

Gruba ryba0piorunów

Walcz i nie pi⁎⁎⁎ol się z myślami...wiem trudne, ale masz dla kogo żyć...no i robić wrzuty tutaj ¯\\_(ツ)_/¯ tak, czytam wszystko co wrzucasz.

Pokaż więcej komentarzy (4)