@Dzemik_Skrytozerca To znaczy, że trochę nie rozumiesz konceptu. Nie chcę próbować pokazywać, że ta fabuła jest dobra ale akurat ten pomysł nie był AŻ taki zły. Fundacja którą prowadził Shinji finansowała i wspierała wybitne jednostki w osiągnięciu pełni potencjału ich talentu bez względu na to jaki on jest. Chisato ze swoją (sci-fi czy też magiczną w zasadzie) zdolnością była stworzona do zabijania. Sama jednak uznała, że w momencie w którym jej życie zostało uratowane nie będzie go nikomu odbierać i mocno się tego trzyma choćby kosztem samej siebie. Ona też wie, że ma ograniczony czas bo bateria w jej sercu nie będzie trwać wiecznie (tak nie jest magiczne, jest to po prostu rozrusznik/sztuczne serce które nie wiadomo czemu dostał rangę jakiejś niemożliwej technologii ale mniejsza). Pomysł z wszczepieniem tego serca sobie, czyli osobie, której w zasadzie Chistato zawdzięcza życie jest poroniony ale ma, przynajmniej w jego głowie, wepchnąć ją na właściwy tor. Nie bierze jednak pod uwagę, że ona sama nie ceni swojego życia w ten sposób i zabójstwo jest granicą której nie przekroczy, czego nie potrafi zrozumieć Takina, stąd jej reakcja, ale też Mika który widzi, że osoba którą nadla pewnie kochał posunęła się za daleko w szaleństwie i ambicji i podejmuje jedyną słuszną wg. niego decyzję. Cały serial niesie raczej przesłanie życia zgodnie z samym sobą, odrzucaniem opinii i nacisków innych oraz zachęca do bycia sobą i wiary we własne wartości bez względu na sytuację. Przynajmniej ja to tak odbieram.
“You’re gonna become sad just so you can meet someone else’s expectations? That’s boring.” - Chisato Nishikigi