Bardzo współczuję.
Zdecydowanie za mało mówi się o tym jak częsty to jest problem. Pomijam kwestie starania się, ale ilość samoistnych poronień jest olbrzymia, dotyka bardzo wielu kobiet. Doskonale wiem, że najbardziej frustrujący jest uciekający czas, bo po poronieniu organizm musi dojść do siebie i nie należy od razu starać się dalej. Pamiętajcie, że nie mieliście żadnego wpływu na to co się stało. I nie musi to przekreślać kolejnych ciąż.
Pewnie już to wiecie, ale koniecznie zróbcie testy genetyczne na trombofilie.