Najładniejsza bramka spotkania była jednak autorstwa Alex Popp. Po chaotycznej wymianie pod bramką Freiburga (było m.in. przypadkowe, ale jednak zagranie ręką Jonsdottir) Popp dostała kozłującą piłkę górą i czystym uderzeniem posłała ją obok bramkarki rywalek. To była dopiero 8. minuta meczu.
A tu asysta. Obie bramki wpadły szczęśliwie, ale co poradzę – taka jest piłka nożna :man-shrugging: