Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

PerszingKingSpecjalista

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 95 komentarzy
  • 0 obserwujących

GURU

w Hydepark

199piorunów

Robisz w korpo jesteś "grzecznym korpusiem". It ain't much but it's honest work.

Masz robotę full remote bo covid etc, wszystkim podoba się taki stan rzeczy, robota idzie, hajsik płynie na konto - jest fajnie.

Po jakimś czasie dostajesz info, że korpo chce częściej ludzi widzieć w biurze bo takie wyznaje wartości. Proponują 1 dzień, więc nie ma tragedii, ok "będziem" tak chodzić.

Mija pół roku, korpo decyduje się na zmianę wartości które wyznaje i teraz ich "wartościami" jest 3 dni w biurze.

xD

xDDD

Ludzie się wkurzają, managerowie obsrali zbroje, bo ludzie zaczynają gadać o odejściach. Finalnie proponują 2 dni jako kompromis, ludzie biorą to na klatę, "ale nie są szczęśliwi".

Mijają kolejne 2-3 kwartały i nagle wszyscy widzą dziwnego maila w skrzynce odbiorczej.

KIM w ogóle jest ten pajac co wysłał tego maila? I DLACZEMU coś pisze o 5 dniach pracy w biurze? O BOŻE, O KU..A to CEO (standardowe gotowanie żaby: 1-> 3 -> 2 -> 5).

No 5 dni to już chyba totalne przegięcie, idziesz do managera pogadać o tym, co tu się odjaniepawliło.

Manager tłumaczy, że oni też zaskoczeni, że też nie podoba im się to, ale nic nie mogą zrobić, bo to przyszło od CEO zza oceanu.

Próbujesz urwać coś dla siebie skoro jednostronnie kolejny raz mocno zmieniają warunki umowy i zadajesz pytania:

Kierowniku złoty, kolejny raz siłą zmieniacie zasady. Dajcie chociaż coś w zamian. To coś może być np podwyżką na ten przykład. Od prawie 3 lat przecież nie dawaliście to teraz jest idealna pora.

NOPE

Hmmm ej no weźcie nie róbcie se jaj, mam bombla w drodze i niedługo delivery, no przecież nie mogę 10h być poza domem i żonie na garba zrzucić starszą córkę i nowego bombla, bo mi padnie z wyczerpania/ze zmęczenia. Dajcie te 2-3 dni z biura przez rok, a potem będziemy rozmawiać co dalej.

NOPE

No dobra, tego się nie spodziewałeś, mówisz dzięki za rozmowę i do zobaczenia.

2 tygodnie później leci wypowiedzenie do alfonsiarni.

Alfonsiarnia robi Pikachu Face. Ale jak to? Mamy rozumieć, że straszysz tylko żebyśmy pogadali z klientem o twojej sytuacji?

NOPE. Dostaliście szmatę, bo rozmawiać chciałem ale 2 tygodnie temu. Teraz to już nie chcę, bo podpisałem umowę z nową firmą i mam tam lepsze warunki. Stawka identyczna, ale 3x mniej czasu na dojazd do biura, 1-2 dni pracy z biura, a nie 2 jak w obecnej (a za chwilę 5).

Pikachu face x2: ej ale jak to tak szybko? Rynek teraz jest jaki jest, nie myśleliśmy, że tak szybko zmienisz.

Nie mój problem, elo.

Info o wypowiedzeniu dostaje "klient".

Pikachu Face x3: Ale jak to? Czemu to robisz? Przecież pracujesz w niezwykle ważnym dla firmy projekcie, zawalisz nam deadline'y i w ogóle. Czy możemy jeszcze porozmawiać o tym co się stało?

NOPE, umowa podpisana, chciałem gadać wcześniej, ale wy nie chcieliście. Mogę jeszcze robić do końca okresu wypowiedzenia, a potem mówimy sobie cześć.

Jak powiedział tak zrobił, i po okresie wypowiedzenia poszedł do nowej firmy.

Mija pól roku, nagle odbierasz telefon z propozycją nowego projektu. Ambitny, fajne wyzwania, fajny stos technologiczny, ogólnie spoko ale odmawiasz, bo nie lubisz tak skakać po projektach (słabo w CV wygląda jak się 3-6 miesięcy w firmie siedzi i idzie w inne miejsce).

Firma składająca ofertę okazuje się twardym zawodnikiem w negocjacjach i nie daje za wygraną. Rzuca "garniec złota" (podwyżka 4k na łapę), proponuje zapisy w kontrakcie o 1 dniu z biura, możesz sobie wybrać kompa na jakim pracujesz + parę innych bonusów.

Hmm no dobra, chyba jednak mogę zmienić robotę... Negocjacje trwają jeszcze 2-3 tygodnie żeby dograć wszystkie punkty ale w końcu podpisujesz nową umowę, a w obecnej firmie składasz wypowiedzenie.

Mija 30 dni, wchodzisz do nowego biura i jest jakoś tak dziwnie: wszyscy się uśmiechają na twój widok, zbijają piąteczki, klepią po plecach, pytają jak było w poprzedniej robocie itd.

Da FUQ? Gdzie ja jestem?

Rozglądasz się po biurze i jakieś ono takie dziwnie znajome, ten układ pomieszczeń, te kolory, nawet logo jakieś takie znajome....

Nagle dostajesz olśnienia: minęło 9 miesięcy i wróciłeś do starego korpo...

I finalnie: bądź mną więc chyba trochę #chwalesie , bo "olśnienie" miało miejsce w tym miesiącu.

PS: jestem na b2b, więc przepisy uop nie mają dla mnie zastosowania i muszę mieć "twarde" zapisy w kontrakcie.

#pracbaza
#korposwiat

Pokaż więcej komentarzy (71)

Gruba ryba

w Hydepark

199piorunów

Mateusz został pobity w szatni. Do tego dostał uwagę od wychowawcy

> 14-letni Mateusz z Susza popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg Pendolino z powodu długotrwałego dręczenia w szkole, na które nie reagowała dyrekcja.
>
> Jego rodzice wielokrotnie zgłaszali przypadki nękania, a dzień przed samobójstwem został pobity w szatni i dostał uwagę od wychowawcy. Szkoła opublikowała w sieci krótkie kondolencje, blokując dodawanie komentarzy pod wpisem.
>
>
>
> https://infopigula.pl/news/31eb136d-9914-48d8-9a8a-0f2ce7f2ae77
>
> https://www.fakt.pl/wydarzenia/tragedia-ucznia-szkoly-w-suszu-dotarlismy-do-strasznych-okolicznosci/met4dw7


Tak działa psychika, kiedy skrzywdzony człowiek, jest niesprawiedliwie traktowany przez instytucje które powinny mu pomóc. Patrząc na to wszystko, nie da się jednoznacznie winić szkoły, która też ma ograniczone zasoby, a nauczyciele muszą mierzyć się kłamstwami na każdym kroku. Tylko co zrobić, aby takich sytuacji było jak najmniej ?

#szkola #tragedia #samobojstwo #psychologia #zdrowiepsychiczne #polska #wiadomoscipolska

Pokaż więcej komentarzy (64)

Autorytet

w Hydepark

28piorunów

CZY KORZYSTACIE Z BUTELKOMATÓW W SKLEPACH?

Ja pod blokiem od lat mam kontener na plastik i tam wywalam i mi się nie chce zmieniać nawyków. Jeszcze do tego te automaty często nie działają i będę latał od sklepu do sklepu szukał działającego? No nie.

Ale ciekaw jestem opinii innych.

#segregacja #segregacjaodpadow #butelkomaty #butelkizwrotne

Co robisz z pustymi butelkami?

  • Noszę do butelkomatu w sklepie20%
  • Wyrzucam do segregowanych49%
  • Wyrzucam do zmieszanych śmieci10%
  • Cyk do pieca21%

362 głosów

Pokaż więcej komentarzy (32)

Osobistość

w Hydepark

225piorunów

Policja ustaliła tożsamość 2 osób, które po tragedii w Jeleniej Górze rozpowszechniały dezinformację jakoby podejrzana była Ukrainką nawołując do nienawiści na tle etnicznym. Przeszukano lokal i zabezpieczono telefon z którego wysyłano wpisy. Zgodnie z art. 256 KK grozi za to do 3 lat

Tragedia z grudnia 2025 roku w Jeleniej Górze to śmierć 11-letniej Danusi, która zginęła od ciosów nożem zadanych przez 12-letnią koleżankę pod szkołą. Ze względu na wiek sprawczyni sprawą zajmuje się sąd rodzinny, a miasto pogrążyło się w żałobie po stracie młodej harcerki. Służby oficjalnie zdementowały pojawiające się w sieci plotki o zagranicznym pochodzeniu dziewczynek, potwierdzając, że obie są Polkami.

#polska

Pokaż więcej komentarzy (55)

Gruba ryba

w Hydepark

81piorunów

#rozdajo #hejtolos #noze

Do oddania w dobre ręce kamienie wodne syntetyczne o gradacji 400/1000 i 3000/8000 plus akcesoria do nich. Użyte kilka razy, mogą wymagać lekkiego wyrównania, ale nie są mocno zużyte jak widać na zdjęciach. Oddaje, bo nie mam cierpliwość do ostrzenia tą metodą. Wysyłka gratis po podaniu namiarów do paczkomatu inpost.

Losowanie z piorunujących główny wpis.

Więcej info w sobotę po 16.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Kompan

w Dyskusje

39piorunów

Witaj hejto, do tej pory sobie czytałem po cichu, ale chyba się poudzielam trochę w internecie. Od lat już się prawie nie udzielam.

Chciałem nawiązać do tego wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/motoryzacja-wulkanizatorzy-to-sa-tepe-chuje-niech-ludzie-dalej-jezdza-to-mietkow

Regularnie jak z kimś omawiam jakąś usługę, to muszę brać na poprawkę, że wielu sprzedawców obsługuje ludzi tak jak oczekuje tego większość, mimo, że większość działa na swoją szkodę.

Jak zmieniałem swoje zimówki, przy okazji naprawy auta u mechanika to potem mechanik mnie pyta - w sumie po co, skoro tyle bieżnika jeszcze (ok 6mm)? Opony 6 lat miały, już nie dawały rady w śniegu. Zimówki dwa sezony są super, trzeci ok. Moim skromnym zdaniem od biedy do 5 lat pojeździ. Ale potem koniecznie wymiana, niezależnie ile przejechały (a ja jeżdżę ekstremalnie mało, 8-12k rocznie, z czego w zimę pewnie z 3k). Na nowych po odebraniu auta (zwykłe Mondeo, nisko zawieszone swoją drogą) pojechałem prosto do lasu w śnieg. Wpieprzyłem się na nieodśnieżony leśny parking, ze śniegiem ponad pół łydki (musiałem zderzakiem ugniatać) i potem wyjechałem jakbym od siebie wyjeżdżał. Cudo. Na starych nawet bym tam nie dojechał, po drodze bym utknął.

No ale ja nie o tym miałem.

Jednym z bardzo wyraźnych przykładów tego obsługiwania klientów na ich niekorzyść są dla mnie ubezpieczenia. Korzystam z ofert pośredników, bo tak mi wygodniej, czasem nawet taniej. No i co roku jest to samo:

* Panie Anty-lopie, w X proponują Panu przedłużenie OC za 639zł, ale znalazłam w Y za 580zł, OC, Assitance i NNW.

* Ale NNW na 100 000 zł, tak?

* Nie, na 10 tysięcy.

* No to musi zostać 100 tysięcy.

* Ok, to w Y odpada, bo oni mają max 30 tysięcy.

* Ok, proszę się odezwać jak Pani znajdzie inne oferty, ale na tych samych warunkach.

Ja wiem, że jak OC to liczy się byle taniej, bo to nie mój problem, że ubezpieczyciel to krętacz i nie wypłaca.

Ale jak biorę NNW, które działa na moją korzyść, to nie patrzę tylko na koszt. Ta kwota z tego jest za 100% uszczerbku na zdrowiu = śmierć. Jeżeli połamie mi ręce i żebra, wyliczą mi z tego 30% uszkodzenia ciała (z tego co GPT mówi, to i tak dużo za duże wyliczenie) i dostanę za to 3 tysiące to co mi z tego? 30k pozwoli chociaż przeżyć w trakcie leczenia i opłacić rehabilitację np.

Z ubezpieczeniem domu też tak jest swoją drogą, a tam już chyba każdy powinien kumać, że wszelkie warunki i kwoty pracują na niego, i że wybierając byle tańszą ofertę i firmę nie oszczędza tych 30zł/rok, tylko działa na swoją przyszłą szkodę, bo się będzie kopał z koniem i może zostać bez wypłaty odszkodowania.

#ubezpieczenia #przemyslenia

Pokaż więcej komentarzy (25)

Specjalista

w Hydepark

12piorunów

Niebawem jadę z kumplem w długą i daleką podróż. Zapewne będziemy się wspólnie rozliczać w przeróżnych miejscach czy płacić czasem za siebie nawzajem. Płacić na miejscu będziemy zarówno gotówką, jak i kartami. Jaką polecacie prostą aplikację do wspólnych rozliczeń, żeby nikt nikomu nie był dłużny i można było zachować porządek przy wspólnych wydatkach?


#finanse #aplikacja #aplikacje #android #podroze #podrozujzhejto

Pokaż więcej komentarzy (18)

Sum

w Hydepark

131piorunów

Hawaje mentalnie nie pasują do USA. Co chwilę przy mniejszych drogach można się natknąć na malutkie stoiska z owocami bez żadnego nadzoru. Widoczna jest tylko cena i puszka na gotówkę. Wymiana polega na uczciwości kupującego.

A teraz wyobraźmy sobie czy coś takiego zadziałałoby np. w Kalifornii? Albo i nawet w Polsce?

Edit: dobra, to wychodzi na to, za mało jeżdżę po Polsce, bo mówicie, że często takie sytuacje widujecie.
#podroze #ciekawostki #hawaje

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fenomen

w Hydepark

85piorunów

Tak polskie drogi są postrzegane zagranicą, pomimo ogromnej poprawy bezpieczeństwa w ostatnich latach, na polskich drogach ginie więcej osób niż w większości krajów UE.

21 zabitych w jeden dzień to chyba rekord w tym roku, choć z pewnością zdarzały się bardziej zabójcze dni. Co trzeba zrobić, aby polskie drogi zbliżyły się poziomem bezpieczeństwa do krajów Europy Zachodniej? Wyższe kary, ograniczenie sprzedaży alkoholu? Rozwijania infrastrukturalne? Fotoradary na każdym rogu?

#polskiedrogi #polska #ciekawostki #samochody

Jak sprawić, aby polskie drogi stały się bezpieczne?

  • zmiany w infrastrukturze - przykład szwedzki24%
  • więcej fotoradarów13%
  • wyższe kary dla kierowców18%
  • zakaz sprzedaży alkoholu6%
  • edukacja/ zmiana mentalności39%

448 głosów

Sum5piorunów

Mobilne nie oznaczone fotoradary. Coś na wzór niemieckich. Nigdy nie wiesz czy na odcinku którym jedziesz nie stoi na poboczu przyczepka z fotoradarem. To by w dużym stopniu utemperowało małpy za kółkiem.

Gruba ryba2piorunów

Nie ma punktu "Wyeliminowanie gruzów na drogach" - bez ABS, nawet bez sprawnych hamulców, na gołych oponach itd

Pokaż więcej komentarzy (111)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

79piorunów

Wczoraj był ładny pogodny dzionek, więc miałem w końcu czas podziałać w domu. Przyczepiłem korytko blaszane do ściany, będzie to trasa kablowa do
3 stringi, dwa po 15 paneli 425W, na azymut 195°, na połaci 33°, i trzeci 14 paneli na azymut 15° (na północ) i kąt dachu 18°. Korytkiem będzie szło 6 żył przewodu solarnego, przewód LgY16 żółto zielony do uziemienia konstrukcji paneli, drugi taki do ograniczników przepięć (a może będzie tylko jeden) bo montuje 3 na strychu w metalowej skrzynce. No i kabelek 4x1,5 do zasilenia ProJoya czyli rozłącznika solarnego, zwanego przeciwpożarowym. Być może profilaktycznie rzucę tam FTP 6 kategori. Oczywiście całość będzie zakryta metalowymi pokrywkami, i solidnie uziemiona.
Jeśli ktoś policzył ile paneli będzie to wyszło mu 44szt, po 425W co daje zawrotne 18700W. Tylko trzeba uwzględnić to że są różne kąty, różny azymut. I finalnie nie spodziewam się więcej jak 13-14kW w szczycie. Ale string na północ będzie produkował od samego wschodu do prawie zachodu słońca. A żeby to dokładniej sprawdzić (tu odpowiadając na wczorajsze pytanie @Hasti) napisał mi program w pythonie który wypluł mi tabelkę w excelu z danymi o której godzinie słońce zacznie oświetlać panele i o której skończy. Jest też liczona powierzchnia efektywna paneli (1m² oświetlony pod kątem 45° ma 0,707m² efektywnej) oraz skumulowana powierzchnia efektywna paneli widziana przez słońce (to chyba będzie się zwało całka powierzchni po czasie).
Załączam linki do plików, wygenerowanego excela dla powierzchni 1m2 na dwóch połaciach i plik wykonawczy pythona.

https://drive.google.com/file/d/1chBCxXLthcwrgC-rQdIQGFLaDB14-cQG/view?usp=drivesdk

https://drive.google.com/file/d/1itY8kkJWuS4gkS1kWnmTwIUgyTx5Wah2/view?usp=drivesdk

Program nie uwzględnia zachmurzenia, liczy jakby niebo było wiecznie czyste.
Ci którzy otworzyli plik widzą że panele na północ mają tylko połowę efektywnej rocznej powierzchni tych na południe. Ale za to w lecie czas produkcji rozciąga się na większą część doby i można lepiej dopasować autokomsumpcję. Bo nawet w najlepszy dzień panele na południe zaczynają być bezpośrednio oświetlane przez słońce po godzinie 8. A przy wschodzie o 5 czy wcześniej to są 3 godziny produkcji.
No i przyszłościowy magazyn będzie mógł wcześniej zacząć się ładować.
Trzeba by zrobić wykresy dzienne dla obu połaci.
A propo magazynu, @dildo-vaggins jak tam twój?
Teraz ja można znaleźć LiFePO4 280Ah po 96zł. Wiem że ty kupowałeś EVE, ale są droższe a tamte mają te same gabaryty, podobną wagę itd. 32szt to koszt ok 3k, do tego balancer i za ok 5k można mieć 30kWh magazyn z obudową. Korci kupić choćby 16 ogniw i mieć 15kWh. A co do obudowy, ściskałeś ogniwa z siłą jaką podaje producent?
Skoro mowa o magazynie to będzie spięty z falownikiem Deye 12kW 3F, z wyjściem na magazyn niskonapięciowy do 60V. Konstrukcja deye jest kozacka, można takie wygibasy z nią wyczyniać że ho ho. Np jako jeden z nielicznych falowników na rynku można podpiąć turbinę wiatrową na jedno z wejść, albo zamiast turbiny ludzie podpinali agregaty prądotwórcze wszelakiej maści. Ma wejście/wyjście Smart load które może być wejściem np z innego falownika lub wyjściem np na grzałkę lub inny odbiornik.
No i oczywiście ma wyjście Load które jest zasilane z Aku w przypadku zaniku zasilania z sieci.

Gruba ryba13piorunów

Mój magazyn ma się dobrze 234 cykle od grudnia 2023. Zero problemów, po naładowaniu ogniwa mają tylko 0.05V różnicy w napięciu więc wszystko zdrowo.

Ostatnio (2 tyg temu) kupowałem ogniwa 280 za 45 dolarów sztuka, wszystko poniżej 35 dolarów to ewidentny scam i w życiu bym nie zaryzykował. Obecnie kupiłem od nich w Qishou Shenzen Technology już 80 ogniw, i tych 280 i tych 304Ah, z żadnym ogniwem nie było problemu, wszystkie mają numery seryjne a sprzedawca wysyła wykaz ogniw wraz ze zmierzoną realną pojemnością każdego ogniwa. Wolę dopłacić niż bawić się w rosyjską ruletkę.

Kosmonauta4piorunów

@myoniwy zazdroszczę sam sobie, że uruchomiłem panele na samym początku pandemii, jeszcze przed boomem więc za totalne grosze. Wtedy wychodziło to mega korzystnie przy cenie prądu 0.35 pln/kwh, a teraz to w ogóle jest cudownie.

Pokaż więcej komentarzy (35)

Osobistość

w Hydepark

59piorunów

Z okazji 39 rocznicy katastrofy w Czarnobylu, proponuję Wam poczytać o pewnym ciekawym samochodzie.
Na niektórych ujęciach budynku 4 reaktora jest widoczny nowy...

... Mercedes LK.

Historia Mercedesa wiąże się z turbinami parowymi w reaktorach atomowych. Każdy z czterech reaktorów miał po dwie turbiny, ale nie były one takie same. Pierwsze dwie były testowe i działały lepiej, niż się spodziewano. W Związku Radzieckim pomyśleli, że kolejne mogą być gorsze i też dadzą radę – czyt. tańsze.

I ta druga seria turbin, lżejsza i tańsza, nie była już tak dobra. Często wpadała w wibracje, gdy warunki pracy się zmieniały. Aby rozwiązać ten problem, trzeba było te turbiny wyważyć. Fabryka turbin z Charkowa, Turboatom, zorganizowała specjalną ekipę inżynierów, którzy mieli za zadanie ogarnąć wszelkie wady i żeby mieli potrzebne urządzenia, postanowiono poprosić o pomoc Zachód.

Wybrano niemiecką ciężarówkę Mercedes LK. W Szwajcarii zamontowano na niej specjalne mobilne laboratorium wypełniając jego wnętrze niemal w całości w niezbędne przyrządy pomiarowe. W 1985 roku Turboatom kupił ten samochód i mobilne laboratorium zaczęło działać. Obsługiwało go czterech inżynierów. Mówiło się, że ten Mercedes był bardzo cenny – nie tylko dla zaspokojenia potrzeb turbin w całym ZSRR, chodzi tu też o pieniądze wpakowane w nowoczesne wyposażenie.

W drugiej połowie kwietnia 1986 roku ekipa od wibracji przyjechała do Czarnobyla na prośbę naczelnego inżyniera elektrowni Nikołaja Fomina, który chciał sprawdzić turbiny numer 7 i 8, czyli te z czwartego reaktora. Mieli to zrobić podczas testu wyłączenia reaktora, który planowano na 25 kwietnia 1986 roku.

17 kwietnia 1986 roku Mercedes wjechał do budynku reaktora. Potem przez korytarze dostał się do hali turbin, gdzie stał do 26 kwietnia, a inżynierowie prowadzili pomiary.

Dzisiaj na podstawie relacji świadków biorących udział w teście bezpieczeństwa wiemy, że praca tych inżynierów miała wpływ na to, co działo się w sterowni czwartego reaktora. Nie wiadomo dokładnie, jak bardzo ich pomiary przyczyniły się do katastrofy. Wiadomo natomiast, że w chwili wybuchu i zawalenia się dachu nad turbiną numer 7 załoga Mercedesa była na miejscu.
Z zeznań DIatłowa:
>Z G.P. Mietlienko omawialiśmy przygotowania do „Programu bezwładności TG” i oznaczyliśmy w jego egzemplarzu programu wykonanie pracy. Wtedy podszedł A. Akimow i zaproponował nie podnosić mocy do 700 MW, jak napisano w Programie, a ograniczyć się do 200 MW. Zgodziłem się z nim. Zastępca kierownika oddziału turbinowego R. Dawlietbaiew powiedział, że spada ciśnienie pierwszego rzędu i być może, zdarzy się zatrzymać turbinę. Powiedziałem mu, że moc już się podnosi i ciśnienie powinno się ustabilizować. Jeszcze Dawlietbaiew przekazał prośbę Charkowskiego turbinowego zakładu A.F. Kabanowa (Turboatom, przyp. Polutt) , by zmierzyć drgania turbiny na wolnych obrotach, czyli przy obniżce obrotów turbiny bez obciążenia jej generatorem. Ale to opóźniałoby pracę, więc odmówiłem mu, powiedziawszy: Przy eksperymencie reaktor wyciszamy, spróbuj złapać obroty (w przybliżeniu od 2000 obrotów/min.), pary jeszcze powinno starczyć.
>O godzinie 00:43 zablokowano sygnał AZ reaktora po zamknięciu dwóch TG. Chwilę przed tym jest przetłumaczona AZ na zatrzymane turbiny po obniżce ciśnienia w separatorze pary (w pierwszym rzędzie) z 55 do 50 atmosfer.
>O godzinie 1:03 i 1:07 uruchomiono siódmą i ósmą GCN, zgodnie z Programem.
>A. Akimow zameldował gotowość do przeprowadzenia ostatniego eksperymentu.
>Zebrałem wszystkich uczestników, z wyjątkiem operatora, który cały czas musi być przy panelu, aby pouczyć ich co czynić w razie usterki i wyznaczyłem poszczególne stanowiska. Wszyscy rozeszli się na swoje miejsca. Oprócz wacht operatorów o tej porze w centrali sterowania byli wciągnięci w eksperyment pracownicy elektrycznego oddziału (Suriadnyj, Lysiuk, Orlienko), nadzorca przedsięwzięcia (Palamarczuk), zastępca kierownika oddziału turbinowego Dawlietbaiew, oraz pozostali z wcześniejszej zmiany, Ju. Tregub i S. Gazin, którzy pozostali by popatrzyć, kierownik zmiany oddziału reaktora W. Perewaczenko i aplikanci Proskuriakow oraz Kudriawciew.
>Stan bloku: moc reaktora – 200 MW, z TG № 8 idzie zasilanie do pomp i czterech z ośmiu GCN. Wszystkie inne mechanizmy elektryczne zasilane są z rezerw. Wszystkie parametry w normie. System kontroli obiektywnie zarejestrował nieobecność zapobiegawczych sygnałów reaktora i systemów.
>Dla rejestracji niektórych parametrów elektrycznych w pomieszczeniu na zewnątrz BSzczU był ustalony oscylograf, włączany przez telefoniczny rozkaz – „Oscylograf włącz”. W instruktażu było ustalone, że po tym rozkazie również odcinana jest para na turbiny; naciska się przycisk MPA – niestandardowy przycisk dla włączenia bloku w stan samoobiegowego wzbudzenia generatora; naciska się przycisk AZ-5 dla zagłuszenia reaktora.
>Rozkaz Toptunowowi wydaje Akimow.
>…O godzinie 1:23 i 4 sekundy zarejestrował zamknięcie zaworów odcinających, które kierowały parę na turbinę. Zaczął się eksperyment wybiegu TG. Wraz z obniżką ilości obrotów generatora po wstrzymaniu dopływu pary do turbin, zmniejszyła się częstotliwość prądu elektrycznego i wydatek pomp cyrkulacyjnych zasilanych z generatora. Wydatek mocy innej czwórki pomp trochę rośnie, ale ogólne zużycie termoprzekaźnika w ciągu 40 sekund spada do 10-15%. Przy czym w reaktorze panuje dodatnia reaktywność, AR stabilnie utrzymuje moc reaktora, rekompensując reaktywność. Do 1:23 i 40 sekund nie ma wyraźnych zmian parametrów na bloku. Na BSzczU cicho, nikt nic nie mówił.
>Usłyszawszy jakąś rozmowę odwróciłem się i zobaczyłem, że operator L. Toptunow rozmawia z A. Akimowem. Znajdowałem się od nich z dziesięć metrów i nie słyszałem co mówił Toptunow. Sasza Akimow nakazał wyciszyć reaktor i pokazał palcem – wciśnij przycisk. Sam znów odwróciłem się do panelu bezpieczeństwa, z którego to obserwowałem.

Dalej już wszyscy wiemy co się stało.

Po wybuchu, pierwsze wzmianki były o pożarze w hali turbin. Inżynierowie z rzeczonego mercedesa byli przy turbinie, wyszli na zewnątrz przez wpół zawalone korytarze, przechodząc przez gruzowisko betonu i grafitu i weszli z powrotem do hali turbin i schronili się w klimatyzowanej kabinie ciężarówki. Najważniejsze dla nich było uratowanie cennego pojazdu, dlatego nie chcieli wyjeżdżać, mimo strasznej sytuacji na zewnątrz – jak dzisiaj wiemy również wewnątrz. Postanowili uciec dopiero gdy poczuli mdłości i zaczęli wymiotować.

Samochód został w zniszczonej hali turbin. Tam znaleźli go likwidatorzy. Mimo ogromnego promieniowania, silnik Mercedesa dalej działał. Zdecydowano, że wyjedzie tą samą drogą, którą przyjechał. Mercedes odpalił, a jeden z likwidatorów wyjechał nim i zaparkował na zewnątrz.
Następny raz Mercedes został przeniesiony dopiero podczas budowy sarkofagu. Mówi się, że sam odjechał na jeden z placów w pobliżu i można go zobaczyć na niektórych zdjęciach.

Po katastrofie planowano nazwać ciężarówkę imionami zmarłych inżynierów i używać jej do dalszych pomiarów. Ale w 1987 roku stwierdzono, że nie da się jej skutecznie oczyścić z promieniowania i nie będzie już używana. Nie wiadomo, co się z nim stało później.

Wielokrotnie poszukiwano Mercedesa w strefie zamkniętej, ale nikt go jak dotąd nie znalazł. Teoria mówi, że KGB lub inne służby zabrało ten samochód, do śledztwa czy pomiary wibracji turbin miały wpływ na katastrofę albo lub też ze względu na nowoczesną zachodnią technologię.

#czarnobyl #ciekawostki

Specjalista4piorunów

Rocznica to chyba jutro dopiero

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

35piorunów

540 + 1 = 541

Tytuł: Harry Potter and the Sorcerer’s Stone
Autor: J. K. Rowling
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Scholastic Press
Format: e-book
ISBN: 0-590-35340-3
Liczba stron: 309
Ocena: 10/10

Nie będę obiektywny w ocenie i dobrze mi z tym.

Do serii mojego życia w końcu podszedłem w języku oryginału i czytało mi się... Lepiej niż po polsku.
Przekład trochę zmienia - niektóre nazwy i zabawy językowe (Diagon Alley), a przede wszystkim sposób wypowiedzi postaci w języku angielskim nadaje im większej autentyczności, co ze względu na homogeniczność języka polskiego jest niestety nie do oddania.

O samej książce? To zdecydowanie literatura dla młodzieży, która jednak nie traci w odbiorze przez dorosłego. Świat jest niesamowity, sugestywny i... magiczny. :smiley: Co jednak błyszczy w wykonaniu Rowling to postacie drugoplanowe. Hagrid, Snape, Malfoy, McGonagall... każda z nich, gdy się pojawia przejmuje uwagę czytelnika i porusza cały wachlarz emocji: sympatię, antypatię, strach- bo są archetypiczne przez co sugestywne. Na tę chwilę na kartach książki to one są protagonistami... A Molly Weasley to wspaniała kobieta.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#literaturazagraniczna #jezykangielski

Specjalista2piorunów

Do tej pory pamiętam jak w technikum bibliotekarka mnie wyśmiała że szukam książki dla dzieci jak pytałem o Pottera.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Dyskusje

95piorunów

Jedno ze zdjęć promocyjnych do Leona Zawodowca 1994
#fotografia #filmy

Fanatyk29piorunów

@Yes_Man EVERYONE!!!!!!!

Autorytet19piorunów

Jeśli oglądaliście tylko wersję kinową, to możecie się zdziwić oglądając wersję reżyserską. Powiedzmy, że relacja między bohaterami ma nieco inaczej postawione akcenty, inny charakter.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Mistrz

w Polityka

233piorunów

Mój ojciec chorował całe życie wyłącznie na przeziębienie. W wieku 62 lat spadł z drzewa, z 4 metrów - cały połamany, przeżył tylko dlatego, że wylądował na gałęziach i najpierw nogami. Całe życie zarabiał minimalną i tylko to leczenie plus rehabilitacja kosztowało więcej niż wszystkie odłożone przez niego składki. Gdyby służba zdrowia była prywatna to nie dostałby odszkodowania, bo co taki dziadzio będzie gałęzie ciął, a w ogóle to mógł wcale nie wstawać z łóżka.

Żyje, ma się dobrze, w szpitalu nie chcieli mu podać nawet ibupromu na ból, ale przynajmniej nie zadłużył siebie i całej rodziny na pokolenie do przodu.

Gruba ryba1piorunów

@maximilianan tak, o ile nie dostaliby raka, bialaczki, albo innej poważnej choroby, gdzie leczenie kosztuje setki tysiecy zlotych

Fanatyk0piorunów

@maximilianan płacił minimalną a usługa taka sama. I jeszcze są tu osoby mające czelność twierdzić, że trzeba płacić wg możliwości.

Pokaż więcej komentarzy (118)

Autorytet

w Hydepark

17piorunów

Mam ochotę sobie wrócić do czytania książek fantastycznych po latach. Najpopularniejsze serie jak Władcy pierścieni, Narnia, Harry Potter już znam. Gra o tron jeśli można ją zaliczyć do fantasy tez już była czytana. Brandona Sandersona też czytałem choć nie wszystko. Rodzimego Wiedźmina także znam. Ktoś mógłby mi więc polecić jakąś nową, ciekawą serie fantasy to przeczytania?

#ksiazki #fantasy #pytanie

Specjalista1piorunów

Brent Weeks - Anioł nocy oraz powiernik światła. V Brett - cykl demoniczny. Gluchowski - metro

Kosmonauta0piorunów

Najpopularniejsze wymienili już poprzednicy, od siebie dorzucę nieco mniej ambitną literaturę: Zadanie Goblina (cykl goblin) lekka humorystyczna z nawiązaniami do D&D oraz Zabójca Trolli (saga o Gotreku i Felixe) klasyka Warhammera, duża akcji, trochę takie przeniesienie sesji RPG z Warhammera do książki.

Pokaż więcej komentarzy (57)