binarna_mlockarniaGruba ryba
87piorunów
Dołączył/a:
binarna_mlockarniaGruba ryba
87piorunów
RysiaOsobistość
36piorunówStandardowo - wychowam jak swoje ʕ•ᴥ•ʔ
Doczekałam się rezonansu, byłam po nocce w pracy, więc w sumie od razu zasnęłam w tym urządzeniu XD
Tera czekam 4/5 tygodni na opis i zaczynam chodzić z tym po ortopedach i fizjoterapeutach.
Zdjęcie se oprawiłam i powieszę przy biurku, żeby zawsze pamiętać, dla kogo się tak staram!
#zdrowie #chwalesie #fizjoterapia

bojowonastawionaowcaLider
18piorunówDziś ja zawitam na #promocjeksiazkowe - wydawnictwo Muza zrobiło naprawdę fajną promkę na wakacje, gdzie za 100 PLN można kupić 8 książek (jak łatwo policzyć, wychodzi 12,5 PLN za ksiązkę). Największy minus tej promocji? Że w Muzie jakieś 90% książek to absolutnie dramatyczne romansidła czy erotyki i trzeba się przez nie przekopać żeby natrafić na coś wartościowego - ze swojej strony polecam chociażby uzupełnić sobie książki Murakamiego, Zafona albo z serii Spektrum Poleca o poszczególnych państwach.
Szczegóły promki tutaj: https://muza.com.pl/pl/menu/pol_m_nazwa-elementu-menu-1-html-1520.html
Zwracam szczególnie uwagę na punkt 5, bo faktycznie to dosyć częsty problem, że promka jednak się nie nabija 😉
Czas obowiązywania promocji trwa do 16 czerwca czyli wtorku

Cori01Osobistość
32piorunówNIE RÓWNE TRAKTOWANIE DZIECI
Czy macie takie doświadczenia że swojego dzieciństwa, że czuliście się traktowani nie równo? Sama czegoś takiego nie odczułam, pomimo posiadania dwóch sióstr choć czasem sobie żartuje z mamy, ze swoją pierworodną kocha najbardziej, ale po prostu z nią ma najlepszy vibe i mają najwięcej wspólnych tematów. Wizualnie są do siebie też bardzo podobne, w sensie moja mama w młodości wyglądała jak moja najstarsza siostra. Nie mam o to pretensji, bo ja mam nie wiele wspólnych tematów do rozmów z moją mamą.
Jednak jako nastolatka miałam przyjaciółkę, która miała młodsza siostrę o rok. Jedna była wysportowana, szczupła z pięknymi długimi włosami no coby tu mówić chłopy za nią szalały. Moja przyjaciółka była jej przeciwieństwem, łączył ich tylko wysoki wzrost i podobne poczucie humoru. Lubiłam obie, ale to ze starszą się przyjaźniłam. Często żaliła mi się że jest nierowno traktowana przez rodzinę. Bardziej tą dalszą, bo rodzice chyba aż tak nie byli nie sprawiedliwi, choć z tego co pamiętam też zdążały się akcje gloryfikowania młodszej, nie dostrzegając zalet starszej.
Kiedyś usłyszała starsza jak ciotka ja obagduje do jej rodziców, mówiąc że no Starsza na pewno was zostawi i będzie mieć was w d⁎⁎ie jak dorośnie. Robiąc z niej zupełnie bez powodu potwora, którym na pewno nie była.
Moja teoria była taka, że ludzie łatwo ulegają ładniejszym i przypisują im pozytywne cechy - efekt aureoli. Co jest zrozumiałe w bajkach ale jak dotyczy własnych dzieci to jest to dla mnie jakaś patologia:(
A więc takie pytanie do osób z rodzeństwem. Czy rodzice nie równo was traktowali?
#rodzicielstwo #psychologia #dzieci
Czy mając rodzeństwo, wasi rodzice faworyzowali jedno dziecko?
213 głosów

PstronkAutorytet
4piorunówTurecki sport narodowy. Zapasy w oliwie. Nic bardziej gejowskiego już dzisiaj nie zobaczycie
#heheszki
https://streamable.com/0ymce9
Edit:
Link alternatywny
https://www.reddit.com/r/whoathatsinteresting/s/L0owRWRcOj

RysiaOsobistość
39piorunówJak zostało napisane, dzisiaj jest dzień rysia!!!!
Nie z tej okazji, ale ponownie byłam u ortopedy i dostałam skierowanie na rezonans! I powiedział, że od początku powinnam mieć a jak mu powiedziałam, u kogo byłam za pierwszym razem to tylko zrobił takie
:I
i że nie skomentuje jego pracy. (Bydgoszcz, unikajcie Domagalskiego który przyjmuje na Leśnym)
No ale gorsze wieści, doktor podejrzewa uszkodzenie tych słynnych ACLów o których się naooglądałam już memów i prawdopodobnie operację ;_; Ale wszystko zależy od tego, co wyjdzie na rezonansie.
(Operacja nie jest potrzebna przez szybki powrót do sportu, tylko już po pierwszym razie powinno być to ogarnięte, zanim mi ktoś wypomni!)
W Każdym razie, na początku mi się oczka zaszkliły, ale jestem pozytywnej myśli. Będzie trzeba operacji to ją zrobię, zrehabilituję się i wrócę tylko silniejsza i ewentualnie pikająca na lotniskach. Od jutra zaczynam poważne treningi z trenerką na siłowni, wiec tylko dobry kierunek już mam.
Będę miała najsilniejsze kolano po tej stronie hejto.
#zdrowie #sport #zwierzaczki
https://www.tiktok.com/@thebigcatsanctuary/video/7649419329464814851?q=big%20cat%20sanctuary&t=1781167144897
11 czerwca:
* Międzynarodowy Dzień Rysia
* Światowy Dzień Komornika Sądowego
* Międzynarodowy Dzień Zabawy
#nietypoweswieta #kalendarz #ciekawostki #komornik #zabawa #koty

peposlavGruba ryba
64piorunówSuchar szt.1, niby stary ale mnie ciągle śmieszy.
Jak po angielsku będzie ocet winny?
Ocet guilty - bo tyliko winny się tłumaczy
ApaturiaGruba ryba
129piorunówKot z wielkimi st00pkami :feet: Ryś kanadyjski (_Lynx canadensis_) ma latem krótkie, rudobrązowe futro, przed zimą jednak zmienia je na dłuższe i bardziej szare. Kiedy jest w zimowej szacie, uwagę zwracają szczególnie jego puszyste łapy, które w stosunku do rozmiarów jego ciała mają bardzo dużą powierzchnię i osiągają szerokość około dziesięciu centymetrów. Ryś może dzięki nim sprawnie poruszać się nawet po głębokim śniegu bez zapadania się w nim, gęste futro chroni też jego stopy przez zmarznięciem.
Ryś kanadyjski jest całkiem sporym kotem – osiąga ponad metr długości, a dorosłe samce mogą ważyć nawet ponad siedemnaście kilogramów. Podstawą jego diety są zające amerykańskie, choć populacje żyjące dalej na południu żywią się też innymi gatunkami zającowatych. W razie ich braku poluje głównie na gryzonie i ptaki, jest też w stanie zaatakować jelenia lub renifera.
:arrow_right: tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ssaki #koty #kotki #kitku #katzenpfotchen #amerykapolnocna

TelezajaczekMocarz
28piorunów659 + 1 = 660
Tytuł: Kill Bill: Vol. 1
Rok produkcji: 2003
Kategoria: Akcja
Reżyseria: Quentin Tarantino
Czas trwania: 1h 51m
Ocena: 9/10
Pierwsza część dylogii o zemście zawodowej zabójczyni na dawnych koleżankach z teamu i byłym kochanku.
Debile z telewizji mogliby łaskawie dać napisy do kwestii po japońsku.
A sam film miodzio, zwłaszcza walka w japońskiej klubokawiarni :heart_eyes: Świetna żonglerka konwencjami i nawiązaniami (nawet do francuskiej Nowej Fali). Bardzo chętnie zobaczyłabym zekranizowaną przez Tarantino i podobną tematycznie książkę Joe Abercrombiego "Zemsta najlepiej smakuje na zimno".
Dostępny na CDA premium.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

HerrJacuchFenomen
41piorunówJutro wychodzę ze szpitala. Jestem już w jakimś amoku odliczania minut, które usilnie wydają się być coraz dłuższe, ale oczywiście nie mogło się obyć bez przygód xD
Zostałem tu zmigrowany 3 maja. Chwilę przed wpakowaniem do medibusika pielęgniarka przyniosła mi wypis. Na ostatniej stronie widniała informacja, że nie wystawiono żadnego zwolnienia lekarskiego. Od razu o to spytałem i zostałem skierowany do dyżurki lekarskiej. W środku zastałem dwóch młodych lekarzy rekompensujących sobie memeskami niedostatek majówki na działce. Mówię, że przyszedłem po zwolnienie. "Pan zadzwoni jutro" odpalił bez spojrzenia na mnie jeden z lekarzy. I od razu płynnie przeszedł do kolejnego "hehe apanato".
Następnego dnia oczywiście zadzwoniłem, przekazałem wszystkie dane. Otrzymałem info, że będzie załatwione. Dni mijały, ZUS i IKP pozostawały puste. W piątek zadzwoniłem ponownie i poczułem się, jakbym wczytał quick save'a. Rozmowa praktycznie identyczna z dodatkową informacją, że mityczna administracja do mnie zadzwoni. W międzyczasie doczytałem, że jak nie ma przerwy w hospitalizacji, można wystawić jedno zwolnienie. Dodatkowo uspokajał mnie zapis w IKP, że oba szpitale to administracyjnie ta sama jednostka.
Fast forward do wczoraj. Lekarz prowadzący mówi, że mam załatwić sobie L4. Wbijam do wskazanego pokoju, ogarniany jestem bardzo sprawnie. Pytam w końcu, czy dostanę też za poprzedni okres. No niestety nie. Trzeba do poprzedniej lokalizacji dzwonić. Wspominam, że dwukrotnie dzwoniłem do dyżurki lekarskiej i byłem zapewniany, że jest git, a ewidentnie nie jest. Ale to trzeba do administracji. "Mają panie numer?". "Nie" (xD). Ale mogły pomóc i poszukać w internecie (XDDD). Gardząc tą pomocą obrociłem się na pięcie i wróciłem do ulubionego szura.
Zadzwoniłem ponownie na dyżurkę. Kolejne szybkie F9. Dane przekazane, administracja oddzwoni, mordo. Koło 20 już się zagotowałem i poszedłem do pielęgniarek spytać czy mają miejsce na dziś do Bielska, bo już czułem, że jak nie pokażę tam swoich zakoli, nic się nie ruszy. Dostałem potwierdzenie, że mogę jechać.
Potwierdzenie, które to stopniało dziś kilkanaście minut przed odjazdem, bo dostałem prośbę o potwierdzenie od lekarza. Mówię, że wczoraj nikt nie mówił o tym. Teraz widzę logiczność takiej potrzeby, ale rano poczułem mokre plecy xD. Lekarze na naradzie. Mam wrażenie, że to nie tylko pociąg, ale cały peron odjeżdża.
I wtedy pojawia się ona. Boża siostra oddziałowa. Usłyszała, że jest jakiś problem i "ona chętnie pomoże". Wysłuchała spokojnie całej historii, zrobiła notatki, zapewniła, że będzie załatwiane. Nie minęła godzina, a ZUS już mnie powibrował, że mamy to. Pani musiała tam potężnych słów użyć, mimo bardzo przyjacielskiego usposobienia.
Radość jednak nie trwała długo, bo niedawno wbił do mnie lekarz prowadzący i mówi, że chyba mamy problem. Od razu wspomniałem, że coś wyczułem po ilości leków, jakie znalazłem na recepcie. Ponoć na echu serca sprzed dwóch dni mam frakcję wyrzutową niską, a jak na swój wiek bardzo niską - 43%. I on musi to ująć w wypisie. Zgodziłem się, on tu jest mądry.
Przypomniało mi się, że podczas badania na konferencji dla kardiologów pani superprofesor mówiła o różnych błędach, jakie można popełnić podczas badania i jak bardzo może to wpłynąć na życie pacjenta, jeśli już zostanie wrzucony do nieodpowiedniej szuflady. Nie ma to żadnego potwierdzonego powiązania z tą frakcją, bo nie pamiętam o co dokładnie chodziło XD. Ale po tym badaniu też dostałem kartę z wynikiem. I tam mam frakcję 70%. Biorę tę kartkę i lecę pokazać lekarzowi.
Wbijam, mówię co i jak. Ten na mnie patrzy, potem na ten wynik robiony dosłownie tydzień przed operacją i wypala, że wykonująca badanie tutaj musiała je zjebać. Bo też nie mógł uwierzyć, że w miarę młody chłop biegający tak zwane półmaratony ma wydolność serca, jak mój stękający z niesprawczości nowy współlokator.
W międzyczasie do dyżurki wbił młody lekarz i wyczaił z kontekstu, że mam wynik 70%. Skomentował, że świetna. A wtedy mój prowadzący go sprowadził na ziemię mówiąc, że to sprzed operacji XD.
Potem powiedział, że za krótko tu pracuje, żeby wypominać takie błędy swojej szefowej (która najwidoczniej wykonywała to badanie).
Oficjalnie więc po operacji poprawiającej poważną wadę serca, tygodniu intensywnej opieki i czterech tygodniach rehabilitacji, wychodzę z sercem O WIELE GORSZYM niż to, które mnie tu przyprowadziło. Przynajmniej na papierze xD.
Mam sobie na spokojnie zrobić jeszcze raz echo u kardiologa i wtedy będę miał potwierdzenie tego, co obaj już wiemy. Że jest git.
Znów wyszła opowieść, która powinna się zmieścić w pięciu zdaniach, ale co tam.
RysiaOsobistość
58piorunówMogę być zła tylko na siebie i jestem, ale se poradziłam raz, poradzę se drugi.
Kolano once again skręcone, czekam 10 dni na ortopede i najpewniej teraz dostanę rezonans.
Kto by przypuszczał, że 4 siatkówki w jednym tygodniu mogą mi zrobić krzywdę? Jestem totalnie w pszoku.
#sport #zdrowie

LeniwaPandaAutorytet
27piorunówDocenianie innych jak i siebie jest podobno ważne. Sam miewam z tym problemy. Czasami nie potrafię odpowiednio tego okazać. A jeśli chodzi o swoją własną osobę to już całkiem kaplica. Stąd dręczące mnie pytania. W jaki sposób doceniacie ludzi wam bliskich? W jaki sposób doceniacie siebie? Czy często się wam to zdarza? I za co doceniacie? A może też macie z tym problem?
Ja doceniam piorunkiem
Jak nie osiągnąłeś nic w życiu, to nie oczekujesz docenienia i nikt Cię nie docenia i nie możesz się zawieść i rozczarować ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
SzyjaTytan
31piorunówDzień dobry. Ankieta o tym czy przeklinacie.
Jeżeli przeklinacie przy rodzinie i znajomych to należy pominąć odpowiedź gdzie widnieją sami znajomi i zaznaczyć dalszą odpowiedź gdzie jest również rodzina.
Przy przeklinaniu gdy obcy ludzie to słyszą - mam na myśli np. restaurację, zbiorowy środek transportu, sklep gdzie nie przeszkadza to że obcy ludzie słyszą przekleństwa. Współpracowników nie zaliczamy do obcych ludzi.
Czy przeklinasz?
340 głosów
,,przeklinam przy znajomych..." Przy kim? Ostatnio to chyba w lutym się z @Cybulion widziałem...
@Szyja przy rodzicach i teściach nie przeklinam. przy obcych ludziach i znajomych nie zwracam na to uwagi.
RACOFanatyk
85piorunów
@RACO xdddd
@RACO dzięki za przepis
RysiaOsobistość
50piorunówDzień dobry i trzymajcie kciuki!
Przedwczoraj byłam u fizjoterapeuty i na usg kolana.
Wszystko wygląda dobrze, jedyne co to łąkotka wygląda na PRZECIĄŻONĄ, ale nie nic mechanicznie zepsutego <3
Fizjo polecił już zrezygnować z ortezy i poduszki pod kolano, mogę wrócić na siatkówkę i po prostu obserwować. Na siłowni będę pracować nad wyprostem, który sama muszę se zrobić i czwórkami.
Ale jedna rzecz się stała, której się obawiałam a którą fizjo potwierdził.
Lewa noga mi się zmniejszyła ;_; Więc też praca nad wyrównaniem nóg.
No pan specjalista to dodał mi takich sił psychicznych i fizycznych, że ja nie mogę.
Dzisiaj powrót na boisko! Mam nadzieję, że nie będę pozdrawiać z soru.
#sport #zdrowie #silownia

Będzie Ci trudniej wstawać lewą nogą z łóżka rano. Zdrowia!
@Rysia dorzucam o mem w temacie i życzę zdrówka!
FriendGatherArenaGruba ryba
37piorunówIde do NBP rozmienic (?) drobniaki na grubasy. Ile tego będzie? Większe nominały sukcesywnie byly stamtąd wybierane w czasach kryzysu.. #glupiehejtozabawy Zapraszam szacowne grono do szacowania. #szacunek

@FriendGatherArena idź do supermarketu wymień to będą się cieszyć xD
Na oko 97.37
potato_fairyMocarz
1piorunówLepiej być emocjonalnie dojrzałym czy emocjonalnie dorodnym?
Lepiej być emocjonalnie dojrzałym czy emocjonalnie dorodnym?
21 głosów
co oznacza "emocjonalnie dorodny"? XD
maximiliananMistrz
156piorunówPotwierdzone - Ziobro, który wcale nie ucieka i się nie ukrywa znów spierdolił, tym razem do USA (tak jak pisałem z tydzień czy dwa temu).
Co za śmieć xD
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/media-zbigniew-ziobro-wyjechal-z-wegier/tjxpxpv,79cfc278?utm_source=livebar&utm_campaign=newsy_sg
A Romanowski?
jak to było z tym zakazem opuszczania strefy schengen? nie wiem co za debile mu pomagają
NatenczasWojskiGruba ryba
150piorunówChyba jestem złym ojcem, a może to taki etap w życiu? #hejto40plus #rodzicielstwo
W dużym skrócie, wkurza mnie moja córka i najchętniej bym jak najszybciej pozbył się jej z domu, ale musimy dopilnować żeby przynajmniej mature zdała. Za 3 miesiące będzie miała 18, ale matura dopiero za rok, jeśli w ogóle zda, do czego mamy wątpliwości...
Inni rodzice to mają jakieś takie kochansze dzieci, a moja to jest złośliwa, niewdzięczna, leniwa, wymagająca bałaganiara i rozpieszczony banan.
Jak dzwoni to odbieram pół na pół bo ciągle tylko daj blika daj blika, jedynie się boje ze przez to kiedyś nie odbiorę jakby coś się stalo.
W pokoju taki pierdolnik, tyle śmieci leży na ziemi że drzwi się ledwo otwierają. Prośby o posprzątanie oczywiście olewa.
Ciągle tylko zawiez mnie tu, zawiez mnie tam, jakbym jakaś darmowym uberem był.
Ale jak do liceum rano jej nie zawieziesz to dotrze w połowie lekcji albo w ogóle. Oczywiście liceum prywatne pełne takich bananów.
Uczyć się nie chce, tylko ciągle się wykłóca o wszystko. Już obiecywałem prawo jazdy i samochód na 18tke, ale nic nie pomogło. Dalej się nie uczyła więc na naukę jazdy nie poszła.
Jak marchewka nie pomogła i zacząłem używać kija i np ograniczać jazdy konne, to siedziała całe dnie w pokoju, nic nie robiła i tylko twierdziła że ma depresje i się zabije.
W końcu zaczęliśmy ja wysłać do psychologa, nawet byliśmy rodzinnie wszyscy na spotkaniu. Żona to się tak wkurzyła że po 5 minutach się popłakała i wyszła. Że to niewdzięczny bachor ktory ma tylko wymagania i pretensje. Generalnie to często żona z płaczem do mnie dzwoni ..
Oczywiście przemądrzała, wszystko wie lepiej, o wszystko się wykłóca, jak się coś z nią umówi to wyszukuje kruczki albo niedopowiedziane kwestie które wykorzystuje na swoją korzyść. No masakra.
Nie wiem po kim to ma ale najgorzej że wszyscy mówią że ja byłem identyczny w tym wieku, bardzo możliwe bo pamiętam że po rozmowach ze mną to mój ojciec wkurzony wychodził z domu na długie spacery zanim się uspokoił.
Co nie zmienia faktu że już tylko czekam żeby jak najszybciej się wyprowadziła, będzie więcej spokoju, mniej nerwów i mniej wydatków. Niech się bachor sam zacznie utrzymywać, może wreszcie doceni rodziców...
Tak w ogóle to jeszcze podejrzewamy że jest lesbijka (ta męska), ale w sumie to dla mnie żaden problem.
Byłem tam. Jedną z domu już wypuściłem. Było podobnie, ale jak jednak łagodniej, natomiast druga młodsza, to już wypisz-wymaluj opis, jak wyżej. Do tego cholernie bezczelna i konfrontacyjna.
Na pocieszenie napiszę, że pierwsza z tego wyrosła i mam z nią dobry kontakt na tyle, na ile można mieć z młodą osobą, co ma już własnego faceta i własne życie i odwiedzania Starych nie jest na pierwszym miejscu listy z jej planami na weekend.
Sam byłem bardzo podobny, kiedy dorastałem, więc staram się brać na to poprawkę, ale z drugiej strony, to teraz, kiedy jestem tego świadom, to jej zachowanie wkurza mnie bardziej.
Nie mogę się doczekać, aż Młoda wypłynie na szerokie wody i pokaże nam wszystkim jaka ta jej mądrość praktyczna.
Możesz spokojnie zignorować komenty potwierdzające, że jesteś złym ojcem. To nie takie proste. A osoby robiące takie komenty patrzą na wszystkich z własnej perspektywy, która to, mało prawdopodobne, że będzie podobna do waszej.
@NatenczasWojski mówiłeś jej o tym co czujesz? Fajna jest technika FUO - Fakty Uczucia Oczekiwania, np:
"Czasami dzwonisz do mnie i prosisz mnie o pieniądze na blik, to powoduje że czuję się jakbym nie był dla Ciebie ważny jako ojciec a jedynie jako bankomat, chciałbym abyśmy wspólnie znaleźli rozwiązanie które spowoduje że nie będzie wiecej takich sytuacji - np określona suma pieniędzy co miesiąc i brak więcej telefonów, ewentualnie limit 2 takich telefonów na miesiąc" Najlepiej jak ona zaproponuje rozwiązanie.
Brzmi jak inteligentna i pewna siebie dziewczyna. Odniosłem wrażenie że jest taka w stosunku do Ciebie, bo nie wie o Twoich uczuciach w tej kwestii, dla niej masz dużo kasy to co to za problem dać trochę. Masz czas więc czemu nie możesz jej podwieźć ją do szkoły. Może być tak że ona Twoich problemów nie widzi, Ty tego nie komunikujesz bo kisisz to w sobie a jak sie nazbiera dużo to wybuchasz i ona tego już tym bardziej nie rozumie bo przecież ostatnie 50 blikow i podwózek do szkoły było okej