@Fen Dzięki, bo o tym trzeba mówić. Obedrzeć to ze wstdu, bo terapia daje tak wiele, ale obawy są spore. Czasami tyle razy próbowaliśmy się otworzyć i zostaliśmy albo ze wstydem, albo z poczuciem winy że jesteśmy niewystarczający. Często otwieramy się przed kimś kto nie jest na to gotowy i dostajemy standardowe odpowiedzi: Weź się w garść, ogarni się, przesadzasz, itp.
Kiedy zaczynasz czuć, że robi się za dużo zacznij się rozglądać. Najlepszą opcją jest zawsze twój najbliższy krąg. Mężczyźni obok. Z doświadczenia wiem, że jak się stanie przed nimi i odrzuci zbroje oni zrobią tak samo. Przynajmniej moi, którzy mieszkają setki km od siebie, których znalazłem późno, ale mogę ich nazwać przyjaciółmi.
Sama terapia to nie jest slabośc, to jest dowód siły chęci zmierzenia się z najtrudniejszym i najbardziej wrednym przeciwnikiem. Samym sobą.

