Jest taki moment w robocie kiedy wszystkie kłamstwa wychodzą na jaw i ja już się nie spinam xD
Wziąłem od zespołu ich byle jaki kod, poczyściłem, zrefaktoryzowałem, pospinałem w pipeline. Ludzie co to projektowali stwierdzili że nie będą się tym zajmować bo nie rozumieją i to dla nich za trudne xD Mamy 2 wersje - ich kulę błota i moją czystą obok.
Wypaliłem się od sprzątania po wszystkich, poszedłem na 2 miesiące L4. Wydzwaniali, obiecywali góry złota. Wróciłem - z gór złota nic, za to ktoś pod moją nieobecność grzebał w kodzie, nakłamał że działa i się zwolnił xD Kiero poszedł do dyrektorów że wszystko cacy, a mi mówi "popraw żeby działało". Od miesiąca tłumaczę że trzeba cofnąć ich zmiany bo z tym nie ruszy.
Wisienka: zorientowali się że ich wersja jest nie do utrzymania. Bo zewnętrzne zależności edytują wewnątrz projektu "żeby działały", pakują w zipy i jak autor coś zmieni to się sypie. Nie rozumieją że utrzymują forka każdej zależności bez trackowania kodu - bo nie potrafią xD
Złożyłem wypowiedzenie. A oni liczyli że zostanę i będę im wiecznie sprzątał.
I teraz lista życzeń na 3 miesiące wypowiedzenia:
1. Rozwinąć moją wersję do pełni działającej (tę której nie chcieli bo "za trudna")
2. Naprawić ich symulatory których nie potrafią naprawić
3. WYSZKOLIĆ PRACOWNIKA NA SWOJE MIEJSCE xDDD
Pracownika którego jeszcze nie ma xD
Patrzę i jestem pod wrażeniem. Dobrze że jestem na wypowiedzeniu.
#wypaleniezawodowe #zalesie