Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

bereavementSpecjalista

Dołączył/a:

  • 22 wpisów
  • 64 komentarzy
  • 3 obserwujących

Koneser

w animedyskusja

7piorunów

Im wiecej serii dodam do obejrzenia na przyszlosc tym wiekszy mam problem zeby sie na cos pozniej zdecydowac.

Zaczelo sie to chyba w momencie jak zainteresowalem sie anime bardziej i zrozumialem, ze moge obejrzec cos jeszcze oprocz Dragon Balla, Naruto czy innych serii, ktore byly w polskiej telewizji. I tak po obejrzeniu kilkunastu serii bardzo wysoko ocenianych zaczalem dodawac coraz wiecej tytulow na przyszlosc. Jak juz jakas pozycja za dlugo znajduje sie na liscie to nieswiadomie zaczynam ja juz pozniej ignorowac xdd.

Jak u was z pozycjami na przyszlosc? Dodajecie regularnie czy na biezaco wybieracie nastepne tytuly do ogladania? 

Pokaż więcej komentarzy (8)

Inspirator

w animedyskusja

1piorunów

Na użytek szeroko rozumianej promocji tagu/shitpostingu, założyłem kanał powiązany z animedyskusją. Nie jest to oficjalny kanał animedyskusji na hejto, i prawdopodobnie kiedyś ktoś młodszy i sprytniejszy założy lepszy, ale na razie jest ten. Link będzie działał przez jeden dzień i prowadzi do pokoju przechodniego, zgłoście się tam proszę kto przyszedł nickiem z hejto.

https://discord.gg/2e7xff64

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w animedyskusja

7piorunów

Renmei Kuugun Koukuu Mahou Ongakutai Luminous Witches

Inne tytuły:

League of Nations Air Force Aviation Magic Band Luminous Witches

連盟空軍航空魔法音楽隊 ルミナスウィッチーズ

Luminous Witches

Rodzaj: Serial TV

Studio: Shaft

Reżyseria: Saeki Shouji

Drodzy animedyskutanci. Nadszedł ten czas, że chyba w końcu mi się "odkleiło" tudzież rysy na mojej głowie stały się zbyt duże.

No ale od początku...

Jakiś czas temu ktoś w społeczności polecił Paniponi Dash. Jako, że z jakiegoś powodu nie oglądałem przez dłuższy czas nic ze stajni Shaftu to zainspirowało mnie to do obejrzenia czegoś. Padło na Katte ni Kaizou, które leżało na moim dysku z 5 lat. Spoko zabawa, choć krótka. W skrócie - sprośne Zetsubou Sensei. Zacząłem myśleć sobie co tam u Shaft? Co ciekawego ostatnio zrobili? Wchodzę na MAL'a i tragedia - akt pierwszy.

Po 2018 roku nie wypuścili niczego ze średnią powyżej 8.0. O co chodzi? Pamięć moja wtedy sobie przypomniała. Przecież próbowałem pare bajek:

Magia Record znudziło mnie po drugim odcinku, Assault Lily nawet nie skończyłem pierwszego odcinka, Bishounen Tanteidan miało dobry start ale za bardzo nudziło - wywaliłem po 6 odcinku.

Świeżutka bajka od Shaftu - Luminous Witches. Z ostrożnością podchodziłem do tego tytułu. Jest to anime o wojskowych idolkach. A jako, że nie jestem fanem czegokolwiek co jest związane z idolkami to nie oczekiwałem, żeby ten tytuł mnie powalił. Mimo tego zaczynam oglądać, odrzucam wszystkie uprzedzenia na bok. I nie jest źle na start, fabuła w sumie żałosna no ale da się przeżyć. Atmosfera też całkiem na plus, mamy troche moe komedii troche slice of life, nie jest źle. Niestety im dalej w las tym gorzej. Czego mogłem się spodziewać? Shaft miał uratować ten tytuł, a wyszło, że w sumie to mało tego Shaftu w Shafcie. Pojawia się jakaś tam drama która błyskawicznie jest rozwiązana, człowiek nawet nie wie jak na to zareagować. 3DCG to dla mnie już skazanie na śmierć. Nie znosze jak wpierdzielają mi nagle trójwymiarowe baby, za mocno kłuje w oczy przejście z 2D na 3D, w dodatku przejścia te są niezwykle spartolone.

Dotrwałem do 4 odcinka zastanawiając się co robie źle ze swoim życiem.

Jeśli mówimy o robieniu czegoś źle wrócmy do Studia Shaft. Już jakiś czas temu chciałem wypluć jakiś tekst na temat tego studia i co się z nim dzieje. Te badziewne anime dało mi szansę.

Problemy narodziły się już dawno temu. Widoczna dla mnie jest napewno jedna rzecz - kiepskie zarządzanie. Studio to bardzo dużo wniosło do całego medium jako takiego, niestety pewnym kosztem. Moją uwagę zwróciło to jak dużo poprawek do animacji pojawia się w wersji BluRay. Nisekoi, praktycznie cała seria Monogatari, niesłychana ilość. No ale może przesadzam,

nie może być aż tak źle? No może...

Ze studia zaczeło upływać wiele talentów (musieli mieć ku temu jakieś powody) i zaczeło się to mniej więcej w 2010 roku.

Oonuma Shin - opuścił studio w 2010 roku, reżyser serii ef.

Omata Shinichi który pracował nad wieloma tytułami uciekł w 2012 roku - świetny reżyser który potem stworzył miedzy innymi Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu i Kaguya-sama.

Tatsuya Oishi - dzięki niemu Bakemonogatari jest wspołczesnym klasykiem. Opuścił studio w 2017 roku.

Tomoyuki Itamura - reżyserował poźniejsze sezony Monogatari - uciekł w 2017 roku.

Yase Yuki - opuścił studio w 2019 roku.

Obecny Shaft to jakieś nieporozumienie - został tam chyba tylko Akiyuki Shinbou i Saeki Shouji i masują sobie tam główki. Przed nami nowy film Madoki, szczerze nie jestem jakoś nahypowany. Prawdopodobnie nic z tego studia nie zostanie, całe szczęście ludzie, którzy się tam wyszkolili poszli w świat i co jakiś czas możemy cieszyć się wyjątkowym stylem Shaftu tu i ówdzie.

Miało być o Luminous Witches a wyszło o Shafcie. Taki mamy klimat.

Ocena: 4.4/10

Pokaż więcej komentarzy (7)

Inspirator

w animedyskusja

10piorunów

 

Na użytek postępującej sklerozy i jehowizacji postronnych, wrzucam listę ciekawych pokazów sprzed roku 2010, kompletną i pisaną autorytarnie, zupełnie wyzutą z dziur w pamięci, czy innych wymówek.

W przypadku pierwszej połowy tego okresu, należy zakładać z góry, że bajka będzie koszmarnie brzydka – to początki animacji cyfrowej i śmiało dodawanego obrzydliwego 3D. Jeżeli nie jest brzydka, ma dodatkowe 1,72 punktu do oceny.

Godne uwagi filmy:

Jin-Roh (2000) – w zasadzie obowiązkowy, jeden z lepszych filmów w ogóle, debiut reżyserski p. Okiury pod okiem p. Oshii, wyznaczony za karę za narzekanie na film Ghost in the Shell

Vampire Hunter D (2000) – twórców Ninja Scroll, bardzo pieczołowicie narysowany gotycki akcyjniak

Cowboy Bebop: Tengoku no Tobira (2001) – spotkałem się kilka razy z kuriozalnym zarzutem do Bebopa, jakoby epizodyczna formuła była zbyt rozwlekła – tutaj nie ma już wymówek, znajomość serii nieobowiązkowa

Sennen Joyuu (2002) – chyba mój drugi ulubiony film p. Kona, bardzo plastyczna autobiografia aktorki

Nasu: Andalusia no Natsu (2003) – nieduży obrazek kolarza w jednym z etapów Vuelta a Espanha, znakomicie zrealizowane kino

Tokyo Godfathers (2003) – seans bożonarodzeniowy, o znaczeniu rodziny odnalezionym na życiowym dnie, wbrew pozorom udana komedyjka ku pokrzepieniu serc

Interstella5555 (2003) – teledysk do albumu Daft Punk

Dead Leaves (2004) – debiut reżyserski p. Imaishiego z Trigger, spodziewana grzybowa samba na ekranie

Mind Game (2004) – fantastyczne bzdury od p. Yuasy, umieszczone w brzuchu wieloryba

Toki wo Kakeru Shoujo (2006) – p. Hosoda zanim zgłupiał, świetny drobiazg

Stranger: Mukou Hadan (2007) – chyba jedna z lepszych czystych młócek tego okresu, akcyjniak o tych słynnych samurajach itp.

Redline (2009) – całkiem ładny film o wyścigach autkami

Godne uwagi seriale:

Boogiepop wa Warawanai (2000) 12 odc. - pokrojona i luźno przetasowana opowiastka ni to sci-fi, ni thriller, duszna jak diabli i paląca w oczy filtrem

Kaze no Youjinbou (2001) 25 odc. - fajny akcyjniak będący nową wersją filmu aktorskiego p. Kurosawy, pierwsza połowa okropna

Juuni Kokuki (2002) 45 odc. - adaptacja kilku książeczek z tej serii, poziom stale się waha, setting typu wuxia, z isekai na podium

Azumanga Daioh (2002) 26 odc. - szczyt komedii realistycznej w dziewczęcym składzie, seans absolutnie obowiązkowy dzięki swojej dobrotliwości

Abenobashi Mahou Shoutengai (2002) 13 odc. - miszmasz settingów w tej komedii o absurdalnych próbach uratowania pasażu handlowego

Ghost in the Shell: SAC (2002) 26 odc. - znany i kochany cyberpunkowy dreszczowiec dostaje dwucourowy serial, znacznie bardziej z jajem niż film, jako że czerpie garściami z wybitnie zabawowej mangi. Sequel, 2nd GIG, dużo poważniejszy, też zresztą bardzo dobry

Haibane Renmei (2002) 13 odc. - mój ulubiony p. ABe, kojący strapione nerwy obrazek z życia doczesnego w czyśćcu

Kino no Tabi (2003) 13 odc. - niemal idealnie epizodyczna adaptacja historyjek o Kino, wędrującej na gadającym motocyklu po alegorycznych krainach, fantastyka socjologiczna

Sakigake!! Cromartie Koukou (2003) 26 odc. - świetna parodia Otokojuku, abstrakcyjna komedia o druzgocząco głupich uczniach beznadziejnego męskiego liceum, imponująco niski budżet

Planetes (2003) 26 odc. - bardzo dobry seans sci-fi w przyziemnym wydaniu, o śmieciarzach czyszczących orbitę ziemską, pod koniec nieco przynudza

Gungrave (2003) 26 odc. - uroczo durny akcyjniak, pastisz kina gangsterskiego przez 2/3 emisji, przez resztę adaptacja gry z PS2

Fullmetal Alchemist (2003) 51 odc. - jeden z tych słynnych shounenów, których końca da radę doczekać. Oryginalna fabuła od połowy seansu, anime przegoniło mangę. W opinii niektórych lepszy niż późniejsza wierniejsza adaptacja, FMA Brotherhood

Paranoia Agent (2004) 13 odc. - jedyny serial autorstwa p. Kona, niepokojący obraz brudnej strony codziennego japońskiego życia

Fuujin Monogatari (2004) 13 odc. - rewelacyjnie narysowana kromeczka życia, znakomicie odpręża

Gankutsuou (2004) 24 odc. - udramatyzowana wersja Hrabiego Monte Christo o imponującej stylówie złożonej z tekstur

Samurai Champloo (2004) 26 odc. - samurajskie kino drogi autora Cowboy Bebop, nieco utykające z powodu mało zgrabnej animacji studio Manglobe, tematyką i scenariuszem nadrabia zanadto

Eureka Seven (2005) 50 odc. - zręczna mieszanka bildungsroman, mecha, i muzyki house

Mushishi (2005) 26 odc. - podróże znachora po Japonii, seans idealnie wyciszający widza, wspaniałe obrazki przyrody

Gintama (2006) 370? odc. - tasiemiec z Shounen Jumpa, o wydźwięku raczej trafiającym do starszych ludzi, czytających shouneny z przyzwyczajenia, komedia o sraniu i rzyganiu na równi ze wspaniale ludzkim pochyleniem się nad tymi, którym w życiu nie wyszło

Flag (2006) 13 odc. - realistyczne przedstawienie hipotetycznego wykorzystania mecha w konflikcie z religijnym reżimem gdzieś w Azji, fascynująca reżyseria – wszystkie ujęcia wprost pochodzą z czyjejś kamery, najczęściej naszej bohaterki, reporterki

Kemonozume (2006) 13 odc. - p. Yuasa zanim zgłupiał, arcybrzydka i przeciekawa historia pewnej miłości

Ergo Proxy (2006) 23 odc. - warto obejrzeć, aby drwić potem z kolegi kinasato, koszmarnie napuszone cyberpunkowe kino drogi

Melancholy of Haruhi Suzumiya (2006) 14 odc. - przechodniu, powiedz weebusom, tu leży anime, gustowi waszemu posłuszne do ostatniej godziny

Black Lagoon (2006) 12 odc. - bardzo dobry akcyjniak pełen nieustających strzelanin, aż tu nagle nie ustają, i trochę nogi mu się plączą. Wtedy najlepszy, gdy serwuje tarantinowskie dowcipy

NHK ni Youkoso (2006) 24 odc. - seria o społecznej alienacji i autodestrukcji człowieka, któremu na pozór już na niczym nie zależy, autosatyryczny obrazek przegrywa

Bakumatsu Kikansetsu Irohanihoheto (2006) 26 odc. - jako dumny człowiek fanklubu tej serii, liczącego łącznie siedem osób i psa, prowadzę aktywny nabór

Tengen Toppa Gurren Lagann (2007) 27 odc. - to ten shounen, w którym główny bohater odrzuca precz płaczliwą, wymoczkowatą manierę, aby zeżreć wreszcie całą scenografię, taki z niego się robi zuch. Wybitna druga kinówka. Mit założycielski przyszłego studio Trigger

Hidamari Sketch (2007) 12 odc. - tzw. szerokie japy, rozczulająco urocza komedyjka o dziewuszkach chodzących do liceum artystycznego, w reżyserii studio Shaft

Seto no Hanayome (2007) 26 odc. - bardzo udana wakacyjna komedia o syrenach

Seirei no Moribito (2007) 26 odc. - akcyjniak w typie wuxia, silna postać kobieca

Sayonara Zetsubou Sensei (2007) 12 odc. - rewelacyjnie zabawna i niepokojąco pesymistyczna satyra na japońską codzienność aut. Kumety i w reżyserii Shaftu

Lucky Star (2007) 24 odc. - bezwstydnie żerująca na otaku komedia słowna o dziewuszkach, urokliwa w swoim cynizmie

Shigurui (2007) 12 odc. – krwawy i przykuwający uwagę w jakiś taki zwierzęcy sposób serial samurajski

Mononoke (2007) 12 odc. - mocno symbolicznych kilka historyjek z życia znachora w starej Japonii, senne mary mieszają się z mitologią

Baccano! (2007) 13 odc. - Baccano!

Detroit Metal City (2008) 12 odc. - prequel do Bocchi the Rock

Michiko to Hatchin (2008) 22 odc. - kino drogi umieszczone w całości w Brazylii, świetna chemia na ekranie

Casshern Sins (2008) 24 odc. - chyba jedna z moich ulubionych serii w ogóle, strasznie humorzasty i przebrzmiały obraz robotów poznających znaczenie śmierci, a zatem i wartość życia

MariaHolic (2009) 12 odc. - odurzające bzdurnością żarty z lesbijek w reżyserii Shaftu

Kemono no Souja Erin (2009) 50 odc. - seans niby familijny, a pełen bolesnych scen, śmiechu warte drewno w głosie głównej bohaterki wyłącznie dodaje serii uroku

Cross Game (2009) 50 odc. - druga najważniejsza adaptacja p. Adachiego, świetny i kompletny seans baseballowy, a przy tym bardziej skondensowany, niż Touch

Taishou Yakyuu Musume (2009) 12 odc. - drobiazg o dziewuszkach z przedwojnia, które postanowiły nauczyć się grać w baseballa, żeby wygrać z chłopakami

K-On! (2009) 13 odc. - comfy kino dla miłośników Kyoto Animation i ciężkich brzmień

Bakemonogatari (2009) 15 odc. - pierwsza część długaśnego cyklu, który bezlitośnie oddziela poślednich onanistów od lordów spermiarstwa, wspaniała reżyseria

Trapeze (2009) 11 odc. - przychodzą ludzie do lekarza i pan lekarz wystawia diagnozę, wyjątkowo zachowawczy i nudny pokaz

Godne uwagi OVA:

FLCL (2000) 6 odc. - jedne z najlepszych metafor na k⁎⁎⁎sa w branży, na poły teledysk, na poły metafora dojrzewania

Rurouni Kenshin: Seisou-hen (2001) 2 odc. - więcej Kenshina zupełnie nie w typie Kenshina, teraz to już po prostu tragedia o umieraniu

Denpa-teki na Kanojo (2009) 2 odc. - bardzo udany edgy drobiazg

Pokaż więcej komentarzy (7)

Koneser

w animedyskusja

13piorunów

 

Gingitsune: Messenger Fox of the Gods

Gingitsune to okruchy życia prezentujące parę dni z życia Makoto, młodej dziewczyny, córki kapłanów, która odziedziczyła po zmarłej matce zdolność do komunikacji z posłańcami bogów - antropomorficznymi zwierzętami żyjącymi na terenach świątyń. Gintarou, stary zgorzkniały lis z fetyszem pomarańczy silniejszym niż u Testovirona jest właśnie takim stworem zamieszkującym ich lokum. Trzon serii stanowią relacje pomiędzy młodą nieopierzoną i niespecjalnie uczoną w tradycjach i rytuałach świątynną służką, a pełnoetatowym boomerskim duchem, który ma już na wszystko wyjebane. Oprócz tego nasza bohaterka poznaje nowe koleżanki - pannę kijwdupie której pomoże się rozluźnić oraz pyskatą rówieśniczkę, która non stop kłóci się ze swoim chłopakiem, ostrząc sobie zęby na młodzieńca chwilowo mieszkającego u Makoto.

Seria jest... do bólu poprawna. Ciężko się piszę cokolwiek o takich tytułach. Z jednej strony nie ma specjalnie się do czego przyczepić, ale też niewiele elementów zasługuje na jakąś konkretną pochwałę. Wizualnie ok, muzyka jakby jej nie było, nawet nie zwróciłem uwagi. Postacie mają od czasu do czasu lepsze momenty, ale raczej nie błyszczą. Właściwie to tylko Gintarou ma jakiś tam konkretny charakter, reszta jest ewidentnie niedoprawiona.

Fabuła Gingitsune w sumie to prowadzi donikąd. Wątki, które się pojawiły w większości żaden sposób nie zostały wyjaśnione, poza tymi, które są zamknięte w ramach jednego odcinka. Po skończeniu seansu nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że w sumie to nic z tej bajki nie wyniosłem. Nie ma tu żadnej konkretnej dramy, ale niestety nie jest to też Iyashikei. Większość niespecjalnie ciekawych wydarzeń wynika z przesadzonej reakcji postaci na jakąś kompletną błahostkę. Tak więc jak najbardziej jadalne, ale trochę mdłe. Dla naprawdę głodnych.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Anime

9piorunów

  

Wiem, że są lepsze anime, także z tego samego gatunku, ale zawsze jestem pod wrażeniem jaką głębię ma w sobie manga/anime Naruto po odarciu z tych wszystkich fillerów, kosmitów i technik ninja.

Bardzo ubolewam, że Boruto nawet nie ociera się o ten poziom i jest bajką o ninja gdzie prawie nikt nie umiera.

Nie mam zamiaru cytować jakichś databooków czy stron internetowych. Jeśli coś pominąłem czy pomyliłem możecie dopowiedzieć.

Z rzeczy które wychwyciłem Naruto jest o:

-samotności (byciu odrzuconym, stracie rodziny), próbie zwrócenia na siebie uwagi lub zamknięciu się w sobie: Naruto (odrzucony z powodu posiadania w sobie Kyubiego), Iruka (strata rodziców), Kakashi (śmierć ojca, mistrza i przyjaciół z drużyny), Sasuke (śmierć rodziny/klanu), Gaara (odrzucenie z powodu Shukaku), Hinata (relacje z ojcem), Haku, Kimimaro itd. itd.

-Patriotyźmie (czym jest wioska [kraj]? Dlaczego i czy w ogóle należy dla niej ryzykować życie?): Sasuke (szukający motywów działania Itachiego), Hashirama (stwierdzający w walce z Madarą, że dla obrony wioski jest w stanie zabić każdego kto jej zagraża, w tym przyjaciela), Itachi, Shisui, Naruto (rozmyślający po śmierci Hiruzena, sam też chcący bronić wioski) itd.

-Zemście (o tym do czego może prowadzić: Sasuke, Nagato, Madara, Obito, Neji (w walce z Hinatą) itd.

-Poszukiwaniu/uzasadnieniu sensu własnego istnienia, motywów, ryzykowania życia (kim/czym jest shinobi? Czy warto bronić innych czy myśleć tylko o sobie): Zabuza, Nagato, Kabuto, Orochimaru itd.

-Determinacji do realizowania marzeń: Naruto, Rock Lee itd.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Inspirator

w animedyskusja

6piorunów

 (również  na próbę, cynk od @SailorMoon jakoby cenzurę zdjęto)

Nieróbstwo w robocie przyszło mi umilać sobie ostatnio przy szwarnej OVA z 1994 - 801 TTS Airbats, albo Aozora Shoujo-tai. @kinasato swojego czasu gadał, że jest nienaturalnie ucięta - metryka mi podpowiada, że jest po prostu aż tak krótka, zresztą umówmy się - w dostatecznie realistycznym serialu o japońskich siłach samoobrony zwyczajnie nie ma aż tak wiele materiału, bo to harcerze. I tym razem oglądamy eskadrę akrobatyczną lotnictwa, tytułową taktyczną 801, która składa się z odpadów z innych jednostek. Tj. - mamy i karne zesłanie, i problemy z charakterem, i licencję pilota znalezioną w czipsach, ale to wciąż eskadra lotnicza, więc ktoś im musi te fruwadła reperować. Nasz bohater, Isurugi, młody inżynier o przerażających niedostatkach w osobowości.

Serial jest dostatecznie realistyczny, czyli - nikt tu nie lata i nie strzela z laserów do Chińczyków i kosmitów, tylko latają w pokazach akrobatycznych sobie dziewuszki. Niemal cała kadra latająca to baby, a sama seria miejscami bardzo mocno abstrahuje od lotniczego kontekstu, stanowiąc po prostu kromkę życia, raczej rachitycznie zakorzenioną w miejscu pracy. Gros formuły wypełniają godne rechotu romantyczne starania dwóch dziewcząt o knagę Isurugiego, i to chyba najbardziej realistyczny element tej bajki - było nie było, lotnictwo to też mundurówka.

Jest naprawdę ładnie i nie sposób się czepiać formy, zaś treść to po prostu sympatycznie niezborne hece. Ewidentnie nie było tu nieograniczonego budżetu, ale wcale nie podcina to nijak skrzydeł serialkowi. Prowadzi jednak do podziwu godnej oszczędności środków - w odcinku-retrospekcji aktorzy podkładający postacie wtedy nieobecne na ekranie po prostu wcielają się w postacie z retrospekcji, i to wszystko świetnie wpisuje się w daleko idącą umowność całego tego widowiska. Amelia Jäger to najlepsza dziewuszka, co zostało potwierdzone naukowo. Cała seria dostępna jest na YouTube z listy poniżej.

https://www.youtube.com/watch?v=Q6NwnLOUGtI&list=PLmWSpSS_VIZphskZWNbciBawyhYb9ixpe

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w animedyskusja

1piorunów

Dobra, mam za dużo czasu i stwierdziłem, że dobrze będzie się czasami całkowicie odmóżdżyć. Stąd pytanie - który tasiemiec jest wart obejrzenia? (inb4 żaden, więc przynajmniej który z nich jest najmniej gówniany?) 

Który tasiemiec jest wart obejrzenia?

  • Dragon Ball23%
  • Inny25%
  • Naruto18%
  • One Piece16%
  • Bleach18%

44 głosów

Osobistość2piorunów

@Amebcio Dub? Jeszcze mnie nie pojebało. Oczywiście, że napisy (mogą być angielskie, wsio rybka).

Pokaż więcej komentarzy (24)

Koneser

w animedyskusja

8piorunów

 

Bocchi the Rock!

Nie będę się tu produkować i powtarzać, skoro @tobaccotobacco niewiele ponad tydzień temu robił w tym temacie wrzutkę.

Wspaniała historia o młodej aspołecznej dziewczynie, która chce zrobić karierę, ale ze wszystkich niewłaściwych powodów, kierują nią pobudki zatrważająco niskie. Boi się kontaktu z innymi ludźmi, ale nie marzy o niczym innym niż zostanie najbardziej atencyjną z dziwek, której ego głaskają miliony fanów (i żeby nie musiała chodzić do pracy w januszexie, która niechybnie na nią czeka)

Jeżeli ktoś się zastanawia czy obejrzeć, to niech się tak głupio więcej nie zastanawia.

https://www.youtube.com/watch?v=QjmnsAWGm8E&t=9s

Specjalista1piorunów

@kinasato chciałbym nadmienić, ze wszystkie piosenki (insert songi i OST) są wyjątkowo dobre. Słucham sobie często na spotify

Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w animedyskusja

28piorunów

tl;dr - z powodu cenzury, nie zachęcamy do używania tagu

Szanowni animedyskutanci,

Administracja @hejto postanowiła wylać dziecko z kąpielą i nałożyła globalną cenzurę na wszystkie treści z tagiem - w tym nasze, które standardowo opatrywaliśmy tymże tagiem z dobrosąsiedzkiego zwyczaju, aby postronni mogli sobie dać na czarno i nie zawracali d⁎⁎y.

Do tej pory nie została mi osobiście przed administrację wyjaśniona logika owej cenzury. Warto nagłaśniać na każdym kroku, że cierpi na tym również animedyskusja, od swojego powstania będąca w kontrze do tagów stricte obrazkowych, typu i , gdzie rozmaici ludzie się przewijają, i rozmaitymi bywają motywy ich postowania.

Animedyskusja służy do dyskutowania nt. anime - obrazki dodawane na tagu są wyłącznie ilustracjami do dyskusji i artykułów, zaś nigdy biernym spamem. Podobnie, treści nsfw oznaczaliśmy zawsze stosownie na własną rękę, a zazwyczaj w ogóle tu nie padały, również z racji nieco innej publiki, niż na tagach obrazkowych. Animedyskutanci to świadomi użytkownicy, którzy nie pozwolą sobie wciskać pedogówna.

@hejto apeluję osobiście o pójście po rozum do głowy, a animedyskutantom zalecam zarzucenie zwyczaju dodawania tagu do wpisów.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Specjalista

w animedyskusja

8piorunów

 

Czy tylko mi się wydaje, że ten sezon jest ... słaby?

Nie licząc sequeli to kiepsko:

Otonari tenshi-sama... dawno nie widziałem bardziej bezdusznego i bez polotu anime. Granie na fantazjach nastolatków odc. 2137

Tensei Oujo to Tensai Reijou... tu już lepiej, duży plus za postacie, które są całkiem charyzmatyczne. Jak narazie subtelne yuri. :pensive: 👌

Buddy Daddies - nie oglądałem ale wygląda na dobrą zabawe. Połączenie Spy x Family i troche Kumichou Musume to Sewagakari

Kubo San wa Mob wo Yurusanai - też nic specjalnego grube 5/10

Tomo chan wa Onnanoko - highschoolowa komedia z tombojem i do tego całkiem śmieszna.

Nier Automata - dobry start no ale nie wiadomo kiedy wznowią transmisje...

Koori Zokusei... - nie oglądałem, wygląda na przyjemne romansidło

Reszta to jakieś generyczne isekai trashe itp.

Kompan1piorunów

@lubieplackijohn zawsze mozesz jeszcze gluta i tsuki zaczac czytac 😛
@KUROT az sam sobie pozniej sprawdze

Gruba ryba0piorunów

@Devcio Damn, ostatnio mangę czytałem chyba w liceum xD

Pokaż więcej komentarzy (30)

Inspirator

w animedyskusja

6piorunów

Zaserwowałem sobie w ostatnich dniach nie lada rozczarowanie, bowiem Sora no Otoshimono (2009) zapowiada się naprawdę nieźle, aby wreszcie zakończyć się zwyczajowo. Miała to być durna świńska komedia z nietypowym moodem, i faktycznie takową była przez całych kilka odcinków - główny bohater to tutaj sprośnik-zawadiaka, a cycochowe żarty ścielą się gęsto. Z czasem jednak te brewerie musiały ustąpić dramie, i szlag trafił tę hecę.

Bajka ta to dumny reprezentant nurtu "baba spadła mu z nieba," i faktycznie spada głównemu bohaterowi z nieba robo-baba anielskiej stylówy, która będzie mu posługiwać swoją niebiańską technologią do osiągania sprośnych marzeń. Fantastycznie się zapowiada już ta relacja między panem a aniołeczką, bowiem pisana jest ona jako deadpan robot, i główny bohater traktuje ją raczej jako głupiego pomagiera, niż jako obiekt westchnień - pomimo jej gargantuicznych cyców.

Już wiecie, gdzie się to wszystko zesrało. Oczywiście, że ma ona wielce dramatyczne backstory, tak w ogóle to marzy o tym, by nauczyć się mieć uczucia (a konkretnie zakochanko, bo jakże by inaczej), a głupie, abstrakcyjne żarty zmykają w popłochu przed tymi głębokimi jak pula napiwków poznaniaka przemyśleniami na temat służebności, bycia bronią straszliwą, itp. Serial zresztą kończy się kaszaniastą walką na śmierć i życie z innymi aniołkami.

Darujcie sobie to badziewie, zaklinam Was. Nie pierwszy i nie ostatni to raz, gdy Poważna Przedsiębiorczość złomuje dobrze zapowiadający się odchamiacz.

Specjalista1piorunów

@tobaccotobacco no to niezłe przypomniałeś to …coś. Obejrzałem kiedyś do konca jak miałem większą tolerancje na takie „specjały”

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w animedyskusja

9piorunów

_Shoujo☆Kageki Revue Starlight_

Inne tytuły:

Girls'☆Opera Revue Starlight

少女☆歌劇 レヴュースタァライト

Rodzaj: Serial TV

Studio: Kinema Citrus

Reżyseria: Tomohiro Furukawa

Obsada (głosy postaci):

Momoyo Koyama jako Aijou Karen

Suzuko Mimori jako Hikari Kagura

Jest 2018 rok, lato. Sezon gdzie leciało wiele dobrych anime, m.in. Attack on Titan, Grand Blue, Overlord, Banana Fish i inne... Gwiezdna Rewia ma niestety pecha i pozostaje w cieniu wielkich, wyhajpowanych tytułów.

Pierwsze reakcje były odziwo całkiem pozytywne:

"dzieją się rzeczy niestworzone, gadające żyrafy, idolki, teatr i w ogóle wtf?!"

no i to by było na tyle... bo hajp umarł całkiem szybko a anime stało się conajwyżej ciekawostką.

W centrum fabuły leży tytułowa rewia "Starlight" i droga głównych bohaterek do zagrania idealnego spektaklu. Jak są wybierane aktorki do takich przedstawień? W Akademii Muzycznej Seishou są specjalne "castingi", czyli walki połączone z musicalem na ogromnych arenach. Wszystko to pośród świateł reflektorów, pięknych kostiumów, epickiej muzyki i wartkiej akcji jakiej niejeden shounen mógłby się powstydzić. W pierwszym odcinku możemy zobaczyć taki casting - to on był właśnie powodem chwilowego sukcesu tej bajki. Mamy nawet scenę transformacji rodem z mahou shoujo. Jest ona nieco inaczej wykonana - zamiast skupiać się na ciele bohaterki dostajemy scene ugruntowaną w przemysłowym realizmie, gdzie krok po kroku, jak w fabryce tworzone są broń, elementy ubioru na makijażu kończąc.

Nadążacie? Bo po istnym orgazmie dla oczu wracamy do szkoły i do codziennych spraw. Dla niektórych takie spowolnienie może być dysonansem - prawdopodobnie dlatego taka utrata popularności. Daje to moment by poznać bliżej nasze bohaterki (idolki, co też nie wszystkim musi się spodobać), a jest ich aż 9. W szkolnym życiu niedoszłe aktorki teatralne uczą się gry aktorskiej, śpiewu i tańca. Wszystko to w atmosferze uroczego i dobrego Slice of Life. Mamma mia. Castingi służą do odnalezienia "top star" - ostatecznej gwiazdy, która ma zagrać głowną rolę w "Starlight", ale są też narzędziem dramy, która będzie definiowała kolejne odcinki. Naturalnie wyłaniają się pary, które łączą przeszłość - rywalki, przyjaciółki z dzieciństwa, Pani ze szlachetnego domu razem z swoją "opiekunką" itp.

Oczywistym jest, że serial ten pływa swobodnie w morzu pretensjonalności. Nie jest to ujma, a urocze spostrzeżenie. Od początku bajka ze stuprocentową pewnością przedstawia czym pragnie być. Symbolika tej bajki nie jest niebywale skomplikowana - "rewia symbolem życia", "aktorzy przeistaczają się do granej przez siebie roli", jest to nieodłączny element tego show, bo jak wspominał reżyser Furukawa (odnośnie filmu-sequelu, imho tyczy to się też serialu) istotą spektaklu jest skupienie się na doświadczeniu z oglądania.

Jest to pozycja lekka, chociaż poważna. Wepełniona po brzegi akcją by nagle zaskoczyć komfortem szkolnego życia. Pełna piękna i świateł bajka ta przypomina mi dlaczego wciąż oglądam animacje - by doświadczyć czegoś co świat rzeczywisty niebyłby nigdy w stanie zaoferować.

Ocena: 8.3/10

Koneser2piorunów

@tobaccotobacco konsumuje wszystko ci nie jest przybite gwoździem do podłogi, żebyś Ty nie musiał

Pokaż więcej komentarzy (9)

Specjalista

w Motoryzacja

49piorunów

Widzę, że tag się rozkręca więc też dorzucę swoje aktualne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

 

Specjalista0piorunów

@mcy Fajna jest ta skrzynki to prawda, upalałem swoją na Kielcach ale ogólny feeling dla mnie manual > automat.
Już w sumie nic fajnego nowego nie można kupić, Renault ubite, Ford ubity, Hyundai pewnie też już nie wypuści nowej N, zostały Niemce ale ich hh są tak bez wyrazu i żadnego charakteru, że odpuszczę temat.
Aktualnie i30N prelift to najlepsze co można kupić w stosunku cena/emocje, za circa 115k brutto masz świeże auto ze wszystkimi praktycznie nowoczesnymi gadżetami, dwu litrowy silnik, prawie 300 koni (niby mają 275 ale na hamowniach pokazują więcej), szperę, cudowny manual i genialny wydech jakiego nikt teraz nie ma.

Zawodowiec0piorunów

@d41m3k mnie to raczej nówka w tym przypadku interesuje. Prędzej wolałbym kupić używane Clio/Megane za 50-70k niż HotHatcha w używce za ponad stówę. W takim tanszym to wiadomo, że swoje przeszedł, wsadzi się z 20k na start i jakiś stan faktyczny będzie. Niby nowsze auto powinno być bardziej pewne itp, ale weź zaufaj czy jakiś chłop w dwa lata nie napierdalał dzień w dzień pod remizą do odcinki - a to jednak ponad stówa papieru.
Konkurencja to Leon Cupra VZ 300. Szpere ma, automat jest, trochę kłóci mi się z moją religią, że to VW. Bazowo cenowo wychodzi lepiej niż N i Megana, zobaczymy co mi w salonie powiedzą na ten temat. Może w tym tygodniu jeszcze się wybiorę do cupry i ew. hyundaia.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Koneser

w animedyskusja

21piorunów

 

Do It Yourself!!

Do It Yourself przemknęło przez ostatni sezon raczej bez większego echa, ponieważ wszyscy byli zajęci oglądaniem piły mechanicznej. Takie już są koleje losu, pomimo tego, że w tej bajce rżnięcia jest wcale niewiele mniej.

Yua, główna bohaterka tej historii, od wczesnego dzieciństwa uwielbiała razem ze swoją sąsiadką bawić się w majsterkowanie. Niestety, zazwyczaj kończyło się to jakimś urazem, klejeniem plastrów, bandażowaniem i okazjonalną wizytą na SORze. Jej zatroskana matka, bojąc się o zdrowie córki, postanowiła pochować wszelkie narzędzia i ukierunkować ją w stronę sztuk artystycznych, obdarowując ją świecówkami by mogła malując rozwijać swą wyobraźnie. Yua owe kredki zeżarła. Wtedy wszyscy zdali sobie sprawę, że problem nie ogranicza się do machania młotkiem i jest bardziej globalny, a nasza bohaterka jest zwyczajną rozkojarzoną fajtłapą i trzeba ją chronić właściwie przed wszystkim, by nie zrobiła sobie krzywdy. Fast forward do czasów licealnych. Sąsiadka dostała się do najlepszej szkoły technicznej w okolicy, a nasza bohaterka pechowo, jak zwykle, do podrzędnego liceum obok. Tam natyka się na szkolny klub majsterkowicza i odżywają wspomnienia.

Jako wypadkową tych wszystkich wydarzeń, dostajemy anime o grupie dziewcząt zajmującą się robótkami ręcznymi, wykończeniówką, a nawet pełnoprawnymi robotami budowlanymi. W ruch idą nie tylko pędzie, młotki i piły, ale także wiertarki, wkrętarki, wyżynarki, szlifierki kątowe i inne sprzęty zazwyczaj nie kojarzące się jednoznacznie z CGDCT. Jednak DIY nie jest wyłącznie materiałem dokumentującym pracę fizoli, albowiem mamy tu też szczyptę nowoczesnych technologii. Zanim coś się zbuduje, trzeba to zaprojektować, np przy pomocy CAD.

O ile dziewczęta robią różne rzeczy, i te rzeczy niewątpliwie są cute, to ja jednak wrzuciłbym tę bajkę do innego koszyka, takiego z napisem iyashikei. Bardzo ważnym elementem DYI jest aspekt "leczniczy" dla głównej bohaterki, która naprawia zerwane więzi, a także dla widza, który pod kocykiem ogląda sobie to wszystko sącząc kakałko i chłonąc ciepełko. Jest spokojnie, nieśpiesznie, bez większych emocji, przewidywalnie i bardzo sympatycznie. Jest w pyte.

Kompan2piorunów

@kinasato Gdy w tamtym roku trafiłem na trailer w którym pojawiły się duże DIY wiedziałem, że muszę to zobaczyć. Spodziewałem się więcej DIY w DIY ale i tak bardzo fajnie się oglądało tą serie, zresztą świetnie poprawia samopoczucie.

BTW czytam tę recenzję drugi raz i chyba przerzucę się na przeglądanie hejto jako pierwsze bo trochę k⁎⁎wa zwątpiłem.

Koneser3piorunów

@Krole

trochę k⁎⁎wa zwątpiłem

No ja przyznam, że zgłupiałem, różne chińskie bajki się oglądało i różnie podchodziły do takich tematów, ale nie przyszło mi do głowy, że ktoś może dopatrywać się kurwików w oczach w bajce gdzie dziewczę specjalnej troski wbija gwoździe w deski.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w animedyskusja

19piorunów

To uczucie, gdy świeżo po obejrzeniu Serial Experiments Lain widzisz, że większość Twoich znajomych jest offline i zastanawiasz się, czy Ty i oni wszyscy nie jesteście jednym bytem; ludzkością, połączoną w kolektyw na poziomie podświadomości.

Zdrowo pokręcone, ale podobało mi się. Muszę znów podziękować algorytmom YT, które zasugerowały mi soundtrack (z gry co prawda, ale sięgnąłem ostatecznie po anime).

  

Zawodowiec3piorunów

@Amebcio 13 odcinków też - fajnie, na jeden długi wieczór ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Tytan2piorunów

@francis0440 Jej, jakie to stare. A jaka nowoczesna technologia. Obejrzę sobie później. Kiedy jestem online, czasami trafiam na różne "byty", które wydają się być bezcielesnymi botami serwisu spolecznościowego. Kilka razy do nich coś napisałam i nagle "ban za nic" na 24h albo tak samo się pożegnali, tymi samymi paroma słowami. Takie dziwne wrażenie braku rozmowy z ludźmi. Oni charakteryzują się tym, że nie mają poczucia humoru.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Inspirator

w animedyskusja

24piorunów

Bocchi the Rock! (2022) z zeszłego sezonu weszło mi jak nasmarowane, to zwyczajnie wspaniała zabawa, lepszy sort chińskich bajek. Doskonale rozumie swoje medium, pozwalając sobie często gęsto na świetne żarty wizualne, dobrze waży ciężar scen i dynamikę między postaciami, adaptuje materiał źródłowy bez chamskiego szczucia na kupno mangi, a wreszcie - ma w sobie zupełnie nietypową dla gustów swojej widowni dobroduszną autoironię, bez taplania się w siedmiu warstwach zblazowanego sarkazmu.

Zazwyczaj w nosie mam do kogo bajka jest kierowana, bo oglądam szrot na tyle rozpięty pod tym względem, by moje mangozjebstwo cechował wszechtolerancyjny humanizm. Nie oszukujmy się jednak, Bocchi the Rock! celuje konkretnie w tych dead inside młodych ludzi, którzy z główną bohaterką, Bocchi właśnie, będą mieli potężną reluwę. Ja nie miałem wcale, i zapewne z tego powodu nie będzie to dla mnie żaden top osobisty, ani doświadczenie obracające życie o 360 stopni.

Dziewuszka wychodzi z przegrywu grając na gitarze, a przy tym jej potężna fobia społeczna konfrontuje się co i rusz ze światem normików. Pełny opis fabuły możecie sobie równie dobrze zobaczyć w dziesiątkach innych miejsc, a z mojej strony dodam, że hookiem fabularnym nie jest zabawa w kapelę rockową, tylko chęć grania muzyki jak najbardziej serio, i to podnosi tę serię z zaledwie cute girls doing cute things z tematyką muzyczną do miana bardzo dobrego cute girls doing cute things z tematyką muzyczną.

Banalne skojarzenie z kejonkami w ogóle słabo się ma do tego tytułu, bo reprezentują zupełnie inną energię - tak jak tam dziewuszki dobrodusznie opierdzielały się i potęga przyjaźni pchała je do, mimo wszystko, czasem gry na instrumentach, tak tutaj ambicja grania na instrumentach w zespole daje początek potędze przyjaźni, i to wykluwającej się nie w melodramatycznych bólach, tylko z akceptacji siebie wzajemnie.

W ogóle świetnie się tu ma przedstawienie tego klubiku muzycznego, w którym dziewuszki grają. Mnóstwo tu poszło fotografii na zrobienie teł, i wcale nie mam twórcom tego za złe, i nie śmiem w ogóle wmawiać im lenistwa. Wręcz przeciwnie, poskładali te widoczki tak drobiazgowo, że bajka wyszła im bardzo klimatyczna. A i w chwilach wolnych od dominacji na tym polu postanowili także zmiażdżyć Chainsaw Mana znacznie bardziej udaną rotoskopią.

Nie da się tej bajki nie polecić, nawet nie uchodzi myślenie o jakimkolwiek kontrze do popularności tego tytułu. Jest popularny, bo jest po prostu aż tak dobry. Coś dla fanów ciężkich brzmień, dla których Detroit Metal City nie był dostatecznie trv.

https://www.youtube.com/watch?v=Ew8do3e9-Ns

Specjalista2piorunów

@tobaccotobacco Bocchi the Pog. Anime of the year? Dla mnie napewno. Powinieneś dodać jeszcze ze z tym anime mamy darmowy album muzyczny i to całkiem dobry.

Koneser2piorunów

@tobaccotobacco Jedna z lepszych serii jakie wyszla w 2022. Pamietam, ze odcinek jak odwiedzaja Bochhi w jej domu ogladalem 2 razy pod rzad dd

Pokaż więcej komentarzy (4)