@az5tcxo4-niekibicujepilkarzom poruszyłeś istotną kwestię, a mianowicie nasze upodobania osobowościowe, w kontekście sposobu podróżowania. Rzeczywiście mamy 3 klasy, choć - dla mnie osobiście - część z przedziałami do 2. klasa, a ta bezprzedziałowa (nazywam ją tramwajowa) - to klasa 3. Twoja argumentacja pokrywa się rozterkami Adasia Miauczyńskiego z Dnia Świra (nota bene sceny w pociągu są kultowe). Prawdopodobnie masz skłonności do mizantropii, socjofobii lub agorafobii, bo to one są odpowiedzialne za takie postrzeganie tej sytuacji. Osoby bez tych skłonności nie mają problemu z przedziałami, dlatego dla nich to klasa druga :grinning:
Zatem ja wolę te małą komunę w przedziale, nawet kosztem ocierania się, ale jednak znajomych twarzy. Przypadkowy raban na części tramwajowej wywołuje u mnie lęk, a gdy w tej części jest kilkadziesiąt osób, z czego większości z nich nie widzę, a dużą część słyszę (głośne rozmowy, podśmiechujki, muzyka z telefonu), to mam poczucie dyskomfortu - dlatego moja klasa 3.