winiuchoGURU
52piorunów
Dołączył/a:
winiuchoGURU
52piorunów
MilaOsobistość
44piorunówKiedyś go razem z braćmi oglądaliśmy, bo robił fajne programy. Teraz widzę, że zmierza ścieżką Mariusza Maksa-Kolonki.
Wpadł w 5., może 6. gęstość.

kopytakoniaGruba ryba
14piorunówHihi mam jelonka
#swieta

LubiepatrzecGURU
37piorunów
ddavvvidkaZawodowiec
28piorunów220 406 + 41 = 220 447
Nad Zegrze
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

@ICD10F20 ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
Horyzont masz krzywo
ddavvvidkaZawodowiec
7piorunówMąż pyta, czy dzisiaj będzie uskuteczniane #hejtopiwo w Warszawie?
@ddavvvidka za tydzień będzie 😉 W tym tygodniu nie miałem czasu się zająć organizacją 😒
@ddavvvidka 22:00 hany bany
WeathervaxAutorytet
2piorunów#rower jak najlepiej i najłatwiej zaplanować sobie trasę rowerową na Google maps?
Komoot
Ten_koles_od_bialego_psaGruba ryba
10piorunówKolega @hapaczuri chwali się nową tapetą to ja się pochwalę starą.
Mam ją niezmiennie bodajże od 2012
Była na E66, była na Lumi 910, była na jakimś już nie pamiętam jakim amourphone, a obecnie jest na samsungu.
Nie pamiętam żebym miał inna niż ten znany miłośnik śrubokrętów sonicznych.
Oryginał to plakat "The Roar od Our Stars"
( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
hq https://www.deviantart.com/alicexz/art/The-Roar-of-Our-Stars-292315617

@Ten_koles_od_bialego_psa ehhh fajny Doctor
boogieLider
16piorunówJadę z biura do domu. Taki widok na siedzeniu w autobusie. W Szkocji. Buractwo.

Niestety, tak jak w 2013 było czysto, tak obecnie wzdłuż dróg i ja ulicach jest taki syf, że w tym tempie dogonimy Polskę lat 2000-2010 wkrótce...
z biura? w Szkocji?:P
peposlavGruba ryba
191piorunówWchodzi gość do księgarni i pyta się:
* Czy mają Państwo może najnowszą książkę Remigiusza Mroza?
* Bardzo nam przykro, ale mamy tylko wczorajszą
@peposlav
- wchodzi dwóch policjantów do księgarni
- eskpedientka: co pada?
Ja też chciałam dowiedzieć się na czym polega jego fenomen. Wypożyczyłam jedną z jego książek (teraz już nie pamiętam tytułu). Nie dałam jej rady nawet skończyć. Ogólnie przyjmuje że daje książce 50 stron, jeśli mnie dalej będzie męczyć to odpuszczam. Przy tej pozycji dotrwałam chyba do 50 stron, ale dalszą część sobie odpuściłam. Było tam mnóstwo akcji, która z niczego nie wynikała i jeszcze takie abstrakcyjne sytuację, które nie miała nawet grama realizmu. Strasznie się męczyłam. Nawet raz się założyłam, że jeśli Mróz wyda 12 książek w 2021 wszystkie je przeczytam. Całe szczęście nie udało mu się xd
Gepard_z_LibiiFanatyk
39piorunówZobaczę co to za gra w kitku - Stray.
Zachęciły mnie przytłaczająco pozytywne recenzje na #steam i sterujemy rudym kotełem, a screeny przywodzą na myśl klimat cyberpunka.
https://youtu.be/kJawWyRUOBM?si=e6Su89FxxchIHZWk
#gry #steamdeck #koty

@Gepard_z_Libii to jest jak ten squirrel simulator?
@Gepard_z_Libii mnie jakoś nie przekonała. Przerost formy nad treścią, nie bardzo rozumiem zachwytu nad tą grą.
pi0tWirtuoz
25piorunów@Krzakowiec to jest gość.
Nie wiem jak jeszcze wyciągnąłeś fiolki i w takim czasie ogarnąłeś wysyłkę ale serdecznie dziękuję. Paczka odebrana. Muszę negocjować z synkiem żeby pozwolił zaczepić fiolkę do kluczy, na razie oświetla żarówką i biega do ciemnej łazienki patrzeć jak świeci xd
Jeszcze raz pięknie dziękuję.
Wesołych świąt :christmas_tree:

@pi0t a potwierdzam chlop dowiozl wszystkie obietnice, ja z pokazaniem zawartosci paki czekam na sygnal od @zuchtomek
To tylko udowadnia że sam jestem wielkim dzieckiem, bo czasem robię to samo xD
Tak na wszelki wypadek - duża fiolka jest akrylowa, mała szklana.
Obie są dość wytrzymałe, ale to akrylowa więcej zniesie a jak się rozwali raczej nie pokaleczy więc powinna być odpowiednia dla syna :)
Niech służy długo i świecąco, a skrzyneczka niech przypomina czasem o zajawkowiczu luminescencja gdzieś na drugim krańcu internetu :D
Miłego!
rgfk.plOsobistość
7piorunówSiema, sprawa następująca: 7 - 8 grudnia lecimy na Targi Fantastyki w Warszawie. Ulica Prądzyńskiego 12/14, hala 1, stanowisko 111 – tam my. Kostki? Są. Podręczniki? No ba. Figurki? Ale jakie! Przyjdźcie pogadać, rzucić kostką czy po prostu popatrzeć, jak ładnie wszystko leży na stole (zawsze się staramy).

Może się przejdę zobaczyć
WonszZagladyPsaTytan
28piorunówJakie jest Wasze ulubione śmieciowe jedzenie? I łaj? Od razu piszę, że wiadomix, wszystkiego nie ujmę (a no domyślam się co wygra).
Ja mam swojego faworyta, i opowiem Wam dlaczego. KAPSALON. Ano dlatego, że jest zacny xD, to frytki z posypką (w serze) z kurczakiem, a na to wchodzą różne śmieci typu sałata, kukurydza, cebula, ogórek, pomidor, oliwki i moim zdaniem fajnie się to komponuje, i przyjemnie zjada. No i smakuje tak na 30%, przynajmniej ten dobrze zrobiony.
Co bierzesz na gastrofazę?
150 głosów

Robione w domu - Tortilla z kurczakiem i warzywami i smash burger ostatnimi czasy
@WonszZagladyPsa kebab. Mógłbym jeść codziennie, a zdarza się jeść przez większą część tygodnia.
Aksal89Gruba ryba
74piorunówJako, że to portal dla boomerów, to myślę, że może to być dobre miejsce na taką recenzję ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wczoraj skończyłem czytać "Zagrajmy jeszcze raz" od Archona z #arhneu. Wspaniała lektura dla ludzi, którzy dorastali na przełomie lat 90/2000. Wypakowana nostalgią, specyficznym humorem Archona i masą ciekawostek. Książka to bardziej potok myśli i wspominków z czasów, kiedy gry komputerowe dopiero zaczynały gościć w świadomości Polaków. Jednak czytałem ją z zacieszem na gębie, jak tylko budziły się we mnie wspomnienia z czasów dzieciństwa (czyli dość często).
Jeśli dorastałeś w tamtych latach i komputery, czy konsole były częścią twojego życia, polecam gorąco. Jak nie dorastałeś w tamtych czasach, ale chcesz poczytać, jak stary pierdziel wspomina i lubisz poczucie humoru Archona, to też polecam 😉 innym raczej nie podejdzie, chociaż chyba tego wcale nie było w planie przy pisaniu tej książki.
#ksiazki #gry #retrogaming

@Aksal89 Jest tam coś o Atari, Commodore, Spectrum, itp?
kopytakoniaGruba ryba
2piorunówPolecicie mi jakieś gierki czilowe typu dredge czy Dave the driver? Takie spokojne, nie wymagające wiele skupienia
Tematykę rybek już może odpuśćmy więc odpadają kolejne gierki rybkowe
Dzięki z góry
#gry #steam #steamdeck
@kopytakonia ja lubię chillowac przy settlers 4
@kopytakonia To The Core, Cult Of The Lamb, Against The Storm, Ring Of Pain, Slay The Spire
Factorio 😛
PiechurGruba ryba
37piorunówSiema,
Miały być Taterki - będą Taterki. To ostatni wpis dotyczący 2022 roku. Zapraszam i zachęcam do obserwowania #piechurwedruje :hiking_boot:
---------
Szczyty: Ciemniak, Krzesanica, Małołączniak, Kopa Kondracka, Giewont (Tatry)
Data: 14 października 2022 (piątek)
Staty: 20.5km, 9h15, 1.560m przewyżyszeń
Kolejny rok z rzędu październik rozpieszczał świetną pogodą. W poprzednim miesiącu miałem zaplanowany dla taty urodzinowy wypad w góry, lecz z różnych przyczyn nie udało się go wtedy zrealizować, dlatego warunki tym bardziej mnie ucieszyły. Umówiliśmy się na wyjazd w piątek, zakładając, że na szlaku powinno być mniej ludzi, i z samego rana wyruszyliśmy do Kir.
Na miejsce dojechaliśmy sporo przed świtem i o godzinie 5 byliśmy już na szlaku. Szliśmy Doliną Kościeliska w stronę polany Zahradziska. Było dość mroźno, a z oddali rozlegało się zachrypnięte szczekanie. Doszliśmy do polany, na której za ogrodzeniem stało konkretne stado owiec, a na jej końcu ujadał potężnych rozmiarów owczarek podhalański. Przez głowę przeszła mi myśl, czy się na nas nie rzuci, ale gdy zbliżyliśmy się do niego trochę się uspokoił. Na poboczu leżał jego kolega, który obdarzył nas jedynie leniwym spojrzeniem i położył się dalej spać.
Doszliśmy do polany, z której rozpoczęliśmy wspinaczkę na Czerwone Wierchy. Podejście dawało w kość, było raczej stromo i momentami ślisko, bo kamienie pokryte były cienką warstwą lodu. Mrok grał jednak na naszą korzyść, bo nie widzieliśmy jaka jeszcze długa droga przed nami i zamiast się tym przejmować, stawialiśmy kolejne kroki. Niebo było praktycznie bezchmurne, więc co jakiś czas przystawaliśmy na znajdujących się na trasie polanach, żeby pozachwycać się małymi brylantami gwiazd rozsypanymi na czarnym firmamencie.
Tempo mieliśmy całkiem w porządku i już o 6:15 byliśmy pod Piecem. Zaczęło się przejaśniać i w oddali widać było Giewont wraz ze znajdującym się na nim krzyżem, który ciemnym konturem odcinał się od pomarańczowo-żółtego nieba. Ruszyliśmy dalej i po kolejnej godzinie marszu, który prowadził już odkrytym terenem, zatrzymaliśmy się na Chudej Przełączce, gdzie zrobiliśmy przerwę na posiłek i gorącą herbatę. Widoki były fenomenalne, z wierzchołkami szczytów liźniętymi ledwie pierwszymi promieniami dnia. Świetne warunki na drugie śniadanie.
Zaczęliśmy trochę marznąć, więc ruszyliśmy dalej. Do Ciemniaka został nam już tylko kawałek stromego podejścia. Dookoła leżały płaty śniegu, skały i trawa były pokryte białym szronem, ale poza tym warunki były fantastyczne, a widoczność idealna, także marsz sprawiał samą przyjemność.
Po Ciemniaku przyszła kolej na Krzesanicę, która jest najwyższym szczytem Czerwonych Wierchów. Ta część była zdecydowanie najbardziej zjawiskowa, a to dzięki stromej ścianie opadającej z północnej strony do Doliny Mułowej. Powtórzę to po raz kolejny, widoki były niesamowite i cały czas szliśmy uśmiechnięci i naładowani pozytywną energią. Szlak prowadził rzecz jasna rozsądny kawałek od przepaści, ale z daleka wyglądało to, jakby miało się iść samym jej skrajem.
Po dotarciu na szczyt naszym oczom ukazał się teren usiany małymi wieżyczkami z kamieni, które nadawały mu nieco pierwotny klimat, jakby trafiło się do miejsca, w którym odbywają się nieznane, pogańskie obrządki. Na jednej z kamiennych kupek pozostawiony był w kieliszkach jakiś eliksir dla strudzonych wędrowców, ale nie skorzystaliśmy z niego.
Udaliśmy się na Małołączniak, z którego według pierwotnego planu mieliśmy zejść niebieskim szlakiem do Przysłopa Miętusiego. Spojrzeliśmy jednak na zegarek, później na Giewont, który był już jak ja wyciągnięcie ręki, i stwierdziliśmy, że żal byłoby nie skorzystać z takiej okazji. Los dawał zresztą wyraźne znaki, że podjęliśmy dobrą decyzję, bo schodząc z Małołączniaka przeszliśmy zaraz obok stadka kozic tatrzańskich (były ledwie kilka metrów od nas), których nie byłoby nam dane zobaczyć, gdybyśmy poszli oryginalnie zaplanowaną trasą.
Ostatnim szczytem z Czerwonych Wierchów, na który weszliśmy tego dnia, była Kondracka Kopa. Wyglądała świetnie, bo jedna jej część była pokryta warstwą śniegu, podczas gdy na drugiej praktycznie go nie było. Po kilometrze nieprzyjemnego dla kolan schodzenia doszliśmy do Kondrackiej Przełęczy, w której zrobiliśmy kolejną przerwę na posiłek. W międzyczasie słońce zaczęło już przyjemnie grzać i mogliśmy w końcu zdjąć czapki i kurtki.
Ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem i po kilku chwilach dotarliśmy pod Giewont. Trasa na szczyt była jednokierunkowa i znajdowały się na niej łańcuchy mające ułatwić wchodzenie po stromej skale. Nie był to jednak odcinek ani specjalnie trudny, ani długi. Przede wszystkim cieszyło nas jednak to, że udało nam się nim wchodzić po sezonie i w miarę wcześnie (była 10:40), więc oprócz nas na Giewoncie była jedynie garstka osób - latem tworzą się tu wielogodzinne kolejki.
Po chwili spędzonej na rozkoszowaniu się panoramą Tatr zeszliśmy z góry odcinkiem do tego przeznaczonym, na którym również znajdowały się łańcuchy, i wróciliśmy do Kondrackiej Przełęczy, z której zaczęliśmy schodzić żółtym szlakiem do Doliny Małej Łąki. Myślałem, że stromy początek tej trasy był męczący, ale prawdziwa masakra zaczęła się niżej. Szlak prowadził wyślizganymi skałami, które ze względu na położenie na nienasłonecznionym zboczu były wilgotne i śliskie. Ten kawałek sporo nas spowolnił i raczej wolałbym nim już więcej nie schodzić.
Całkiem ładnym lasem doszliśmy jednak w końcu do doliny i piękną, rozległą Polaną Małołącką udaliśmy się do skrzyżowania szlaków znajdującego się na jej początku. Stamtąd czarnym szlakiem poszliśmy na Przysłop Miętusi, z którego udaliśmy się znów na polanę Zahradziska, z której przed świtem zaczynaliśmy wspinaczkę na Czerwone Wierchy. Po drodze pomoczyliśmy stopy w potoku, żeby zadość uczynić naszej małej tradycji, co stanowiło wisienkę na torcie całej wyprawy.
Z Kir wyjechaliśmy zmęczeni, ale w pełni usatysfakcjonowani. Wycieczka zakończyła się pełnym sukcesem, poszła wręcz lepiej, niż to pierwotnie zaplanowaliśmy. Uwielbiam takie momenty spontaniczności, bo zwykle wyglądają tak, jak gdyby cały wszechświat im sprzyjał i dawał znaki, że należy dać im się ponieść. Polecam tę trasę wszystkim górskim entuzjastom, którzy Czerwonymi Wierchami jeszcze nie szli.

Jaka piękna pogoda była, czy tylko ja tak mam że jak jadę w góry to jest deszcz i pełno chmur?
@Piechur uważaj na yeti, nie wyciagaj oscypka na szlaku!!! Chyba że z wyboru, ale w tym przypadku nic mi do tego xD
razALgulGURU
27piorunówWczoraj po raz pierwszy od lat wsiadłem na rower, dzisiaj po raz drugi. Wiem już, jak może się czuć osoba, której zrobiono z d⁎⁎y jesień średniowiecza. Chyba muszę sobie kupić amortyzowaną sztyce pod siodełko...
Dzisiejsza jazda to w 90% tylko leśne drogi.
Podczas jazdy trafiłem na dość stary cmentarz, jakoś 300 - 400 metrów od okolicznej jezdni. Cmentarz schowany w lesie, większość grobów już się pozapadała, ale można było spotkać też takie, na których stały znicze z zeszlego roku. Zrobiłem tylko jedno zdjecie. Rzuciła się na mnie horda komarów i nie szło spokojnie odczytać nazwisk. Następnym razem spróbuję przyjrzeć się dokładniej.
#rower #wycieczka

@razALgul żadna tam amortyzowana - po pierwsze tyłek się musi przyzwyczaić :smiley: a po drugie trzeba dobrze dobrać siodełko. Wtedy po takich 20km każdy nie będzie żadnego problemu.
@razALgul fajnie, ja może w weekend odkurzę sprzęta, bo też już kurde ze dwa lata nie jeździłem.
Ja mam nakładkę na siodełko i jest spoko, wiadomo d⁎⁎a się musi przyzwyczaić, ale ziomek co kiedyś dzień w dzień jeździł do roboty wstawił sobie siodełko ze składaka, na sprężynach, i to był dobry wypas xDD
cebulaZrosoluMistrz
25piorunówKiedyś się rozwiodę!
A na sprawie sądowej będę to argumentował tym, że żona cały czas dodaje ziele angielskie do wszystkiego i to w takich ilościach, że nie da się nie rozgryźć jakiegoś.
Ni jak nie mogę jej nauczyć żeby tego gówna nie dodawała, chyba robi to specjalnie
Myślę, że sąd przyznał mi rację

@cebulaZrosolu powiedz, że w tych czasach można takie rzeczy mielić, a nawet kupić mielone!
Zona sie nie stara, ja zawsze licze ile wrzucam a potem szukam i wylawiam az znajde wszystkie.
gawafe1241Osobistość
6piorunówThe Boys jest za⁎⁎⁎⁎sty. Jak nie trawię tego całego marvela, Avengers, Arrow i podobnego badziewia o super-tzipach to The Boys jest wyjątkiem - 1 sezon pochłonąłem cały za jednym zamachem do 3 rano a to naprawdę wiele znaczy bo niewiele jest takich seriali (Rozdzielenie i Silos również poszły za jednym zamachem). 2 sezon już zaczęło się przewijanie fragmentów serialu więc widać poziom spadł. Oby tylko 3 sezon nie był jeszcze gorszy aniżeli drugi bo pierwszy sezon to petarda.
#gownowpis #seriale #filmy #theboys
@AdelbertVonBimberstein tak, byłeś jednym z dwóch którzy mnie zachęcili do tego serialu - było warto!
No to ładnie. 😀 Mnie tak nie wzięło bo nie jestem fanem supków ogólnie. Ale przyjemny, czasem śmieszny. Skończyłem na razie na 4 odcinku.