Kiedyś na studiach omawialiśmy taką sprawę gdzie gość spowodował wypadek po pijaku, ale uciekł i w domu zaczął pić alkohol, przyjechała policja i mówił że zaczął pić po powrocie - no i nie mogli udowodnic ze był pijany za kółkiem.
@Pawelvk nie. Masz udowodnić że ktoś był pijany w danym czasie. Być może są obecnie sposoby sprawdzenia tego (czy np poziom alkoholu rośnie skoro twierdzi że nadal pił), ale jeśli nie to nie można nikogo skazywać na bazie domniemań.
Domniemanie niewinności się kłania
@utede dowodem jest to, że jest pijany. W jaki sposób masz sprawdzić czy ktoś nie był pijany wcześniej?
@utede Prawo podatkowe cały czas tak działa. W dodatku jest brak domniemania niewinności ¯\\(ツ)/¯
A poza tym sąd (a raczej sędzia, bo to zawszej jakiś konkretny człowiek robi) ma cały wachlarz możliwości nie uznania dowodu, np. zgłaszanego przez stronę "broniącą się". Pewnie w jakiejś tam apelacji uda się takie coś "przełamać", ale nie wszyscy podejrzani/oskarżeni mają tyle zdrowia i pieniędzy.
A sędziemu za ewidentnie krzywe akcje (manipulacje dowodami, stronniczość) nie grozi NIC.
@Pawelvk od kiedy prawo działa na bazie podjerzeń a nie dowodach?
@dildo-vaggins ale skoro jest pijany teraz, to znaczy że mógł być już wcześniej. Jeśli spowodowałeś wypadek, nie pij a nikt nie będzie podejrzewał że wypiłeś przed wypadkiem. To powinno tak działać, a nie odwrotnie
@Pawelvk no właśnie nie da się udowodnić że był pijany wtedy więc nie można założyć faktu na jego niekorzyść
@dildo-vaggins jaki bezsens, powinno się traktować że chłop był pijany już wcześniej, bo skąd wiadomo że tak nie było?
@Pawelvk no właśnie nie da się udowodnić że był pijany wtedy więc nie można założyć faktu na jego niekorzyść
