Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

enronGruba ryba

Dołączył/a:

  • 539 wpisów
  • 1728 komentarzy
  • 11 obserwujących

Gruba ryba

w Sztafeta

52piorunów

24 393,75 + 17,32 + 15,32 + 18,04 + 21,37 + 11,51 + 21,37 + 21,37 = 24 520,05

Ani się człowiek obejrzał, a tu kolejny tydzień minął 🙄 Ja nie wiem jak ten czas leci, poza tym że zjedwabiście szybko xD

Siadłem do wpisu z zamiarem ponarzekania, że słaby tydzień... i stwierdziłem że może warto najpierw pomyśleć bo w sumie trochę tych kilometrów się uzbierało xD konkretniej to coś koło 127 😊

Ale że jestem Polakiem, to mam obowiązki polskie. W tym też narzekanie. Na szczęście mam o co - zaliczone 199,27 km w miesiącu, żebym wiedział to bym dokręcił gdzieś te 700 metrów xD
Tempo wyszło mocno relaksacyjne - wszystkie biegi oscylowały wokół 5:40 min/km, ale fakt że przecież nic mnie nie goni więc w sumie po co się spieszyć?  😅

Dość skromnie z papatonami, dopiero 4 w tym miesiącu. Lepsze to niż nic 🙃

Miałem lekkie obawy o dzisiejszy papaton - ryłem wczoraj przy przenoszeniu mebli z firmy do nocy i byłem dość wykończony, a na noc nażarłem się pizzy i opiłem piwa i groziło mi  zaspańsko (a dzisiaj były plany wyjazdowe) i ociężałość bebzonogenna. Jakimś cudem organizm sam się upomniał - obudziłem się o 4 rano, aż doszedłem do wniosku że se jednak spokojnie do 6 pośpię - co też wdrożyłem w życie. Życie singla, nawet tymczasowe, miewa swoje uroki 😄

Poleciałem w końcu dopiero tuż przed 7. Lekko kropiło, co mi w tradycyjnie ogóle nie przeszkadzało. Z czasem kropienie się zintensyfikowało i na chwilę przeszło w regularną ulewę, by potem odpuścić i tak było jeszcze parę razy. Mimo to spotkałem paru biegaczy - nad Zalewem Nowohuckim nawet jakichś Kenijczyków (chyba chorzy byli, bo ich wyprzedziłem xD). Potem poleciałem zwiedzać Grębałów, gdzie trafiłem na - tym razem dość specyficzny przypadek, bo Pani Kota właśnie zbierała się za konsumpcję świeżo upolowanej myszki 😁
Dziś z racji kawalerowania nie musiałem robić żadnych zakupów, więc potem już spokojnie potruchtałem prosto do domu. Tradycyjnie wymierzyłem idealne 😎

A w domu sobie pociachałem ćwiartkę wielkiego arbuza, a potem siadłem w grodzie i sobie go spałaszowałem korzystając z chwilowego przebłysku Słońca 🤩

Dojechałem teraz na działkę, zgarniam żonę i pewnie jutro też będzie luzik i sobie pofolguję rano 😃 Biegowo oczywiście 😏
Miłej niedzieli! ❤️

#sztafeta #bieganie

GURU5piorunów

@enron Tu się nie da pieruna nie zostawić

PS J⁎⁎ać marvina

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Sztafeta

53piorunów

23 655,23 + 5,13 + 13,72 + 14,12 + 11,05 + 7,11 + 21,37 + 21,37 + 10,31 + 9,01 = 23 768,42

No kurna nad Morskim Okiem, a gdzie? xD
Tak - może i w tygodniu były nudy, ale najlepsze zachowałem na weekend 😎

W tygodniu leń śmierdzący (a przy tym powolny), raz nawet do dychy mi się nie chciało dociągnąć. Ale cały czas z tyłu głowy miałem myśl "luzik, jest weekend będzie fajnie".

I BYŁO FAJNIE 😃

W sobotę, mimo że nie powinienem, postanowiłem polecieć spokojny papatonik, dopiero pierwszy w tym miesiącu (mammamia, jakiś dramat). A dlaczego nie powinienem był?

Bo w niedzielę były zawody!

I to nie byle jakie - XIII bieg im. Zamoyskiego, z Palenicy do Morskiego Oka! 😍

Kiedyś marzyłem o tym biegu - cudne widoki, fajna krótka trasa z małym przewyższeniem (10 km, 400m up) - ale zawsze mi się nie chciało tak szaleć, bo bieg startuje z Palenicy o 7:30, co oznacza nocleg w Zakopanem albo nieludzką pobudkę. Z biegiem lat definicja nieludzkiej pobudki uległa u mnie lekkiemu zniekształceniu - i gdy dwa lata temu zobaczyłem że można się zapisać i w dodatku ma to być ostatnia edycja tego biegu (jakieś przepychanki z TPN), to się od razu zapisałem. Poleciałem razem z koleżanką, było super, zmieściłem się poniżej godziny (58 minut z groszami) i byłem bardzo zadowolony. I smutny, bo spodobał mi się ten bieg.

No i jakoś na początku 2026 zajrzałem czy coś się zmieniło - a tu zapisy! 🥳 Od razu się zapisałem i zacząłem pisać po znajomych czy ktoś do mnie dołączy. No i wstępnie dwie koleżanki się zgodziły, potem jedna odpadła, a ostatnio odpadła i druga 😢 Nic to, miało być fajnie i będzie fajnie! 🤩

Co się robi gdy trzeba odebrać pakiet startowy w Palenicy Białczańskiej o 7 rano? Wcześnie idzie spać i wyjeżdża z Krakowa o 5 rano. Dlatego wdrożyłem plan, z tą drobną różnicą że poszedłem spać o 1:30 xD
Cudem się obudziłem o tej 4:07, wykąpałem się, wymyłem zęby i poleciałem szykować sobie śniadanko. Potem szybki check wszystkich elementów listy do wyjazdu, sprint do samochodu i równą godzinę po pobudce wyruszyłem. Droga spoko, ale przez większość trasy lało więc nie szarżowałem. Potem już ostatni stres - otworzy się szlaban na parkingu czy się nie otworzy? 🫣 Uff, otworzył się, a ja sobie elegancko zaparkowałem i poleciałem po pakiet. Pakiet skromny, ale nie po to przybyłem 😃 Jeszcze wizyta w Krainie Tysiąca Smro...Zapachów na skraju parkingu i lekki niczym sumienie OJ Simpsona potuptałem na start.
Zaczęło kropić. "Hehe, będzie kąpiel w pakiecie".Kropiło coraz mocniej. Zaczęło niemalże lać. "He... he... no z cukruśny nie są, nie?"

No i start! Dziki pooooszły, my szaraczki za nimi. Tak przez niemal kilometr, gdzie nastąpiła nawrotka do startu, a od startu z powrotem tą samą trasą. Cóż, ktoś kiedyś stawiając parking nie pomyślał że ludzie będą chcieli dychę polecieć xD

Biegło się fajnie. Deszczyk chłodził, wody nie trzeba było uzupełniać, trasa luksusowa,  z lekkimi podbiegami i chwilowymi wypłaszczeniami. Z mozołem udało mi się parę osób wyprzedzić, ale bez szaleństw - tym bardziej że pod koniec, gdzie jest wypłaszczenie a nawet z górki, dwóch gości mnie wyprzedziło. Jak zwykle w trakcie biegu zastanawiałem się po co mi te głupoty, a po dotarciu do mety radocha, euforia i "za rok powtórka!" xD Ależ ja jestem przewidywalny 🤪

No i szok: czas 54:48, ponad 3 minuty lepiej niż ostatnio! 🤩 Ale i tak nie załapałem się na żadne miejsce. Ale gdyby bieg był w październiku, miałbym drugie miejsce w M50 🙃

Na miejscu cudownie. Piękne Morskie Oko, na jego brzegu przepiękny Pan Kaczor 😍 Trochę posiedziałem z ludźmi, zjadłem pyszną szarlotkę, na chwilę zajrzałem do schroniska, a na koniec wspôlna fotka i śmigiem na parking. Z górki łatwiej, na koniec jeszcze dokręciłem do 9 km na parkingu.

Na parkingu wdrożyłem Plan Oczyszczenia. Rozebrałem się do majtek, stanąłem w klapkach i wylałem sobie na łeb całą zawartość pięciolitrowego baniaka z wodą, który w tymże celu przywiozłem 😃 Laska obok tylko mruknęła "ech że o tym nie pomyślałam" xD a ja się świeżutki wytarłem i przebrałem w cywilne ciuchy 😎

Fajnie było 😊

Potem dojazd na działkę w Makowie Podhalańskim, gdzie do teraz rypałem sprzątając dom przed przyjazdem dzieci. Będzie w domu trochę luzu 🤩 Tylko dojechać do Krakowa, po drodze zgarniając pizzę z Mascarpone 😋

Miłego niedzielnego wieczoru! ❤️

GURU2piorunów

Ogolony....

Gruba ryba1piorunów

@Opornik w moim wieku to już się goli wąsa a nie zapuszcza xD

Osobistość4piorunów

Tak, mogłem tego nie zauważyć. Ale zauważyłem. Zdobywasz osiągnięcie

Kapitan barki (lipiec)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Sztafeta

40piorunów

22 784,53 + 6,21 + 12,37 + 21,37 + 21,37 = 22 845,85

Po powrocie do Krakowa - nuuuda paanie. Nuda i niesubordynacja 🤪

Najpierw w poranek po przylocie zaspałem i nawet na dychę czasu nie miałem 🙄 więc ino śmignąłem po obwarzanki, coby się nogi nie zastały xD 
Niestety jestem nie tylko strasznym leniem, ale  do tego totalnie niezorganizowaną fleją - skutkiem czego dzień w dzień (a raczej noc w noc) przeżerałem się jak głupi, zarywałem nockę a rano przesypiałem zbyt długo. Normalnie nie da się z takim dziadem żyć 🙄

No ale chociaż się zmobilizowałem do strzelenia papatonów w sobotę i niedzielę. Z obrzydliwie pełnym bebzonem i w lamerskim, emeryckim tempie, ale przynajmniej zaliczonych 😅

Oczywiście w międzyczasie kibicowałem wirtualnie @scorp02 i niesamowitej @Trypsyna
No dobra, kończę bo się luzuję na działeczce i trza do domu wracać.

Aaa, jeszcze spotkałem dzisiaj #koteczkizprzypadku 😍
Miłej reszty niedzieli! ❤️

#sztafeta #bieganie

GURU4piorunów

@enron Bez wąsów to nie to samo 😒

Gruba ryba1piorunów

@Opornik no brakuje mi wąsa, ale jeszcze bardziej brak mi Paryża 🥺

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Sztafeta

40piorunów

22 251,65 + 12,37 = 22 264,02

Wszystko się kiedyś  kończy... Z przygodą z wąsem nie jest inaczej 🥺

Wczorajszy wypad na Montmartre wyszedł super, zaliczone wszystkie punkty, crêpes zjedzone, winko pod chmurką wypite 😊

Dziś ze względów logistycznych nie mogłem sobie pozwolić na finałowy papatą 🙄 Ale i tak choć mini papatonik czeski wpadł - zawsze to jakieś pocieszenie.

Bardzo miło będę wspominał #paryz - mimo zabójczych upałów biegało się wyśmienicie, wszechobecna zieleń i liczne poidełka robiły robotę 😅 Ani raz nie czułem się w najmniejszym stopniu zagrożony, mimo ogromnej liczby nie-białych mieszkańców 😉 Widziałem parę sytuacji działania służb - np. przy nas jeden gościu przeskoczył przez bramki metra, nie minęło 30 sekund i dwóch rosłych panów w mundurach pojawiło się dosłownie znikąd i wezwali gościa, pełna kulturka, stanowcze MONSIEUR i pan gapowicz grzecznie czekał 😉

Szczególnie cenię... paryskich kierowców. To jest zupełnie inny poziom cywilizacyjny - tutaj pieszy naprawdę JEST święty, nikt nie mrugnie okiem na to że ktoś nie zdążył zejść z przejścia przed zielonym dla aut czy wręcz wlazł na czerwonym. Cały jeden raz zostałem strąbiony... bo zatrzymałem się na czerwonym a auta jeszcze też miały czerwone! Tak, gość mnie pogonił żebym niepotrzebnie nie stał xD Nawet jak gdzieś wpadłem na czerwonym nie zauważywszy auta, to kierowca po prostu się zatrzymał i tyle. Ale poza tym widać, że nawet jak jedzie jakaś wypasiona fura, to nikt nie pędzi na złamanie karku, nie rusza z piskiem opon - przez 3/4 wykopków tutejsi kierowcy by byli zwyzywani od kapeluszników...

Dziś, w dzień wyjazdowy, czeka nas apogeum upałów - równe 40°C 🫠 Trzeba będzie jakoś przeżyć, chyba mam namierzony fajny park gdzie się klapniemy na kocu piknikowym 😁

Powrót do Krakowa czarną nocą - dobrze że z Orly, mojego ulubionego lotniska 😎

Miłej środuni! ❤️

#sztafeta #bieganie #francja

Osobistość1piorunów

super! w ogóle Paryż jest super, świetny pomysł na wypad

Gruba ryba3piorunów

@TwojStaryJeSuchary Bosko jest, takie piknikowanie to ja rozumiem 🤩mimo 39°C

Osobistość1piorunów

@enron ooo! pięknie!!! korzystajcie! i zazdro trochę :smiley:

Gruba ryba3piorunów

No i przywiezie nam ten upał kurła

Gruba ryba2piorunów

@wonsz cobyście pokorzystaloli, nie ma za co 😅

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Sztafeta

69piorunów

22 170,38 +21,37 = 22 191,75

To nie żart, wąs na Montmartre 😉

Wczoraj pogoda dała się nam we znaki, 38°C w cieniu to nie przelewki 🫠 Mimo to się nie poddaliśmy i tym razem ruszyliśmy na podbój Dzielnicy Łacińskiej i zwiedzanie Notre Dame. Może dużo tego nie było, ale parę godzin zeszło. Na wieczór puściłem chłopakom Amelię w ramach zachęty do odwiedzenia Montmarte.

A skoro tak, to wypadało zrobić rekonesans przygotowawczy 😁

No i na początek mało brakowało, a byłaby totalna porażka, bo zaspałem. Uratował mnie upierdliwy budzik najstarszego syna, którego szczęśliwie zapomniał zdezaktywować xD Żeby nie było za lekko, to jeszcze oczywiście padła bateria w pasku HRM i zeszło kolejnych parę minut na wymianie... Koniec końców nie było źle, wystartowałem parę minut po 6 czyli tak z półgodzinnym poślizgiem.

Temperatura była dość łaskawa - o 6 rano 24°C, a na powrót wzrosła tylko do 27°C. Dziś ma znowu być 38-39°C, więc nie narzekam 😅 Wziąłem wodę, trochę głupio zrobiłem bo nie wypiłem nic przed wyjściem i szybko zaczęło mnie suszyć - głupie przyzwyczajenia z Polski xD

Trasa na Montmarte jest nawet dość płaska - dopiero ostatnie 2 kilometry to względna wspinaczka. Ach, spotkałem pierwszego #koteczkizprzypadku w #paryz - w ogóle dotąd nie widziałem od przyjazdu ani jednego kota. Doleciawszy do karuzeli pod Sacre Ceur stwierdziłem, że jednak odpuszczam wbieg pod samą bazylikę - trochę czas naglił, a pomijając wszystko nie znoszę zbiegać po schodach. Wracając nabyłem jeszcze bagietkę - dowody w załączniku (ʘ‿ʘ) BTW już się wyćwiczyłem ciutkę w podstawowych wypowiedziach i kupiłem ją chyba skutecznie podszywając się pod Francuza xD Takie drobne przyjemnostki umilają życie 😊

Powrót wdłuż Kanału Saint-Martin był przyjemny - sporo cienia i lekki chłód bijący od wody. Zaczęli się pojawiać biegacze - w sumie dziś zaledwie 83 minąłem. Na koniec doleciałem do poidełka, wypiłem ze 3 butelki wody, po czym doczłapałem do hotelu. A tam zastałem całą rodzinę jeszcze w łóżkach - po co ja się spieszyłem? xD

Teraz czas zebrać towarzystwo i poszwendać się śladami Amelii Poulain (♥ ͜ʖ♥)

Miłego wtorunia! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137 #francja

Gruba ryba5piorunów

@enron wule wukuszę awek mła?

Gruba ryba1piorunów

@peposlav avec Tua to nie wiem... no i do tego wymagany jest Ausweiß od mojej małżonki, powodzenia 😃

Gruba ryba1piorunów

@enron pardon, per le wu?

GURU3piorunów

@enron czas zapuścić prawdziwe, @AdelbertVonBimberstein poleci ci dobry wosk :smiley:

Gruba ryba3piorunów

@Opornik straszny leń jestem, nie wiem czy mi się będzie chciało 😅

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Sztafeta

34piorunów

22 039,67 + 32,71 = 22 072,38

Dotarł wąs do La Defąs 😉

Dzień w dzień skwar, żar się leje z nieba - w cieniu 37°C, w Słońcu jakieś pincet stopni, w metrze temperatura powierzchni Słońca i wilgotność ze dwa miliony stopni. W telewizji tylko krzyczą Attention Canicule, pokazują ludzi desperacko taplających się w paryskich kanałach, a tymczasem ja włóczę rodzinę po rozgrzanym betonie, starając się unikać zbytniej ekspozycji na Słońce 🫠

Wczoraj dotarliśmy do Łuku Triumfalnego, nie udało się wejść na górę bo zamknęli przez upały (ba, nawet Wieżę Eiffla zamknęli, fuks że już byliśmy). Pokazałem, że ładnie widać dzielnicę wieżowców i nowy łuk, ale mimo namawiania nie chcieli tam podjechać. A bardzo chciałem tam zajrzeć...

No to zajrzałem 🤩

Dzisiaj się obudziłem nieco po czwartej, trochę podumałem co by tu zrobić, po czym ostro się wziąłem za planowanie trasy do La Defense. Coś tam się ogarnąłem, zjadłem jakiegoś owoca, po czym się ubrałem i parę minut po piątej wyruszyłem w trasę.
Mimo wczesnej pory nie mogłem liczyć na poranny chłodek - już na starcie było 25°C, a potem gdy już wzeszło Słońce temperatura mogła tylko iść w górę. Zaopatrzony w małą półlitrową Cisowiankę postanowiłem zaufać gęstej sieci miejskich poidełek.
Większość tras z mojego hotelu zaczyna się podobnie - tak było i tym razem. Nawigacja mocno świruje wśród kamienic, ważne że pomiar trasy mam z buta więc obarczony minimalnym błędem - z GPSa to by trochę kicha była, chwilami zegarek myślał że biegnę w przeciwnym kierunku 🤪

W każdym razie początek szedł gładko, po 10 kilometrach doleciałem do Łuku Triumfalnego i wyruszyłem w stronę La Defense. Miło, bo płasko a chwilami z górki, wygodna ścieżka rowerowa i prawie zerowy ruch. Zaczęli się pojawiać biegacze, na tyle nieliczni że nawet odmachiwali 😁Schody - i to dosłownie - zaczęły się po przekroczeniu Sekwany, co chwila so góry i co gorsza w dół, potem nagle trafiłem do tunelu pieszo-rowerowego, ale na koniec wydostałem się na powierzchnię i zobaczyłem Grande Arche w pełnej okazałości. Był równie imponujący jak wtedy, gdy go zobaczyłem po raz pierwszy 😍

Droga powrotna była trochę zakręcona, ale w końcu wydostałem się z La Defense i przebiegłem przez Sekwanę. Zapomniałem na La Defanse uzupełnić wodę i powoli mnie zaczynało suszyć, ale złośliwie wodopojów coś nie było 🙄 Lasek Buloński, ponownie most na Sekwanie, sucho w gębie z temperatura już 29°C xD Jak w końcu dorwałem poidełko, to wypiłem chyba ze dwa litry wody 😃

Pod hotel dotarłem idealnie z dystansem uberpapatonu 32,71 więc pozwolę sobie otagować #2137 😉

Dał mi radę ten finisz przy 30°C, tempo już spadało poniżej przyzwoitości i walczyłem z pokusą skrócenia trasy - ale się nie poddałem 😎 Wsysłem pół arbuza i jeszcze hektolitry soków na śniadaniu, powoli dochodzę do siebie - a teraz się zbieramy na dalsze zwiedzanie w tym ukropie - ma być 38°C xD

Trzymajcie kciuki!

Miłego poniedziałku ❤️

Osobistość3piorunów

Tak, mogłem tego nie zauważyć. Ale zauważyłem. Zdobywasz osiągnięcie

Dokumentalista (50 zdjęć)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Sztafeta

58piorunów

21 894,78 + 21,37 = 21 916,15

Je suis parisienne, trust me bro 😉

Dziś ciut później i leniwiej, no i w większym gorącu. Muszę zacząć wcześniej wstawać, bo jutro o tej porze to zdechnę z kretesem xD

Wczorajsze włażenie na Wieżę Eiffla było relaksujące w porównaniu z przejazdem zatłoczoną linią metra numer 7 xD
Najmłodszy syn teraz ma traumę i jak mówimy dokąd się wybieramy to pyta czy można tam dojechać bez wsiadania do metra...

#sztafeta #bieganie #2137

Osobistość3piorunów

Ten wąs niejedną ...piiii.... trząsł.

Gruba ryba3piorunów

@enron

> Najmłodszy syn teraz ma traumę i jak mówimy dokąd się wybieramy to pyta czy można tam dojechać bez wsiadania do metra...

nogą drzwi musieli dociskać, żeby ludzi zmieścić?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Sztafeta

117piorunów

21 713,96 + 4,11 + 21,37 = 21 739,44

BĄŻUR :smirk:

#sztafeta #bieganie

Specjalista2piorunów

@enron jak lubicie czekoladę to polecam Chapon i ich musy czekoladowe: https://maps.app.goo.gl/4uMA5D5VBTHGDnxc7

Gruba ryba2piorunów

@heavelock sprawdzę, thx. Czekoladę lubię aż za bardzo, co widać po mojej figurze - niczym modelki pozującej do figurki Wenus (ale tej z Willendorf)

Specjalista1piorunów

@enron to lepiej zostaw portfel w hotelu XD wszystko co od nich kiedykolwiek jadlem było pyszne. I ladne na prezent 😉

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Sztafeta

27piorunów

21 537,25 + 11,03 + 11,06 + 12,73 + 12,37 = 21 584,44

Nuuda, dzień w dzień wstaję zbyt późno żeby coś fajnie pośmigać ( ͡° ʖ̯ ͡°) No ale przynajmniej nic nie odpuściłem. Wrzucam coby się nie kolejkowało za dużo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Chińczyki trzymają się mocno.

Miłego! ♥️

#sztafeta #bieganie

Gruba ryba

w Sztafeta

50piorunów

20 915,57 + 13,27 + 12,37 + 12,08 + 7,03 + 12,37 + 21,37 + 21,37 = 21 015,43

Ani się człowiek obejrzał, a tu minął kolejny tydzień. Tydzień dość leniwawy - parę razy zaspałem, ze dwa planowane papatoniki przez to nie poleciały, raz nawet dychy nie udało mi się zaliczyć. Niby 100 km (bez paru metrów) zaliczone, ale trochę niedosytu jest :face_with_rolling_eyes: Chińskie ciżemki na chwilę poszły w odstawkę bo szkoda mi ich było na ulewy i błoto, ale dzisiaj znowu wjechały i od razu fajniej się biegło 😎

Po drodze minąłem dwa bocianie gniazda - w obu już chyba się odbywało konkretne karmienie młodych :heart_eyes:

Wystartowałem nieco po 6, ale mimo późnej pory biegaczy minąłem ledwo czwórkę - najwyraźniej większość wolała pospać 😅 Ja tam byłem zadowolony z takiej pory, bo była bardzo przyjemna pogoda - lekki chłodek i świeży wiatr bardzo pomagały w biegu.

Miłej niedzieli! 💕

#sztafeta #bieganie #2137

Osobistość3piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Sztafeta

31piorunów

20 008,97 + 11,08 + 21,37 + 10,08 + 21,37 = 20 072,87

No to długi weekendzik za nami :star-struck:

Miał być potrójny papatonik, ale że jestem leń i gapa to zasiedziałem się w czwartek i zaspałem w piątek xD Skutek taki, że w piątek poleciałem zaledwie 11 km. Ale nic to, sobota i niedziela to gwarantowane papatony jeśli tylko nie ma jakiegoś wyjazdu. Tak więc 2/3 planu zrealizowane 😎 Pogoda dopisała, nawet aż za bardzo - mimo mglistej soboty i pozornie chłodnego niedzielnego poranka było koniec końców dość duszno :hot_face:

Tymczasem w sobotę trafiło się małe ekstra bieganko - uznałem, że jest zbyt ładna pogoda żeby z młodym po prostu iść na plac zabaw, zaproponowałem więc żeby podjechał tam rowerem. Młody na to że chętnie, ale on sobie wymarzył inny plac zabaw - nad Zalewem Nowohuckim. I zamiast 2 km spaceru zrobiło się z tego bite 10 km biegu - niby w miarę luźnego jeśli chodzi o tempo, ale mega męczącego bo musiałem mieć oczy dookoła głowy, cały czas dostosowywać prędkość do tego co młody sobie wykombinował i w ułamku sekundy reagować jak popełnił jakiś błąd :zany_face: W międzyczasie na docelowym placu zabaw musiałem bawić się w berka xD Nic więc dziwnego, że lało się ze mnie strumieniami :face_with_spiral_eyes: Doszło jeszcze pchanie młodego jak było ostrzej pod górkę, ale wtedy przynajmniej mogłem przechodzić do marszu 😅

Muszę przyznać, że mimo paru pomniejszych wtop młody naprawdę dobrze sobie radził i był bardzo dzielny, zaliczywszy pierwszą w życiu dychę na rowerze :heart_eyes: Do tego nalatał się jak wściekły po placach zabaw (jak dojechaliśmy z powrotem na osiedle to koniecznie chciał zaliczyć też osiedlowy) - nie dziwota, że tak padł że dzisiaj wstał dopiero o 8 rano xD

Przy okazji tej rowerkowej asysty w końcu wypróbowałem buty z temu 😁 i muszę przyznać, że sprawdziły się bardzo dobrze! Mięciusie jakby sam Jezusek chmurki pod stópki podkładał xD Zachęcony tym testem założyłem je do dzisiejszego papatonu i nie powiem, byłem pozytywnie zaskoczony tempem :relaxed: Fajna inwestycja za 70 złotych xD

Niedziela się już kończy, więc życzę wszystkim miłego wejścia w nowy tydzień! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

Gruba ryba5piorunów

Młody spisał się na medal, chinole też 🤩

GURU1piorunów

@enron Chcę mieć takie zakola jak ty

Gruba ryba6piorunów

@vredo trzeba należeć do klubu, wtedy wszystko jest możliwe

GURU1piorunów

@enron Ja tam widzę co piszesz na wykopku. Lubię @enron z hehejto, bo nikt nie ma takiej uśmieszniętej facjjaty. Pakuj mandżur, jedziemy na MORTAL Kombat

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Sztafeta

31piorunów

19 667,39 + 10.52 + 10,77 + 13,72 + 21,37 = 19 723,77

To ja se poprzynudzam standardowym papatonowaniem - w sumie trochę na wyrost określenie, bo zaledwie jeden miniczeski i jeden klasyczny. Coś tam wpadnie więcej, ale na razie jest ile jest 😉

Pierwsze dni czerwca to mocno leniwe - zaspańskie dyszki z hakiem, w środę jakoś wymęczyłem większy minipapaton - ale obowiązki trzymają i nie ma jak sobie pofolgować. Jutro może się uda, bo nic mnie nie goni, takoż i w weekend.

A póki co to pobiegane w lekkiej mżawce (mimo to spotkałem niemało biegaczy i rowerzystów), potem poczłapane w mżawce na procesji z dziećmi a teraz sobie leniwie mija nibyniedziela :relaxed:

Miłego! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

Sum1piorunów

Wychodzi na to że dziś w Małopolsce Papaton jest obowiązkowy! Panie i Panowie, do dzieła!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Sztafeta

28piorunów

18 745,83 + 11,14 + 13,27 + 21,37 + 21,37 + 21,37 = 18 834,35

O, hejto ożyło to dopisuję 😉

Na koniec miesiąca udało mi się wyrwać wcześniej w piątek i zaliczyć papatonik, a potem kolejne dwa w weekend. Biegało się przyjemnie, ale najfajniej było w piątek bi raniuteńko i Słońce bosko świeciło 😍

Wyjątkowo w ostatnich dniach nie natknąłem się na dziki, za to była sarenka, trochę kotkówzprzypadku i całe stada bażantów.

Dziś wypróbowałem nową trasę na budowanej drodze... i utkłem na szczycie jakiejś górki, na którą nie wiedzieć czemu ona prowadziła xD Z bólem serca musiałem zawrócić - jak już parę razy pisałem, nie lubię biegać po tych samych odcinkach w ramach jednego biegu 🙄 No ale już wiem czego unikać, a nowa trasa jest całkiem spoko, fajna górka do pokonania 😅

No i uzbierało się te 547 km w maju - dużo lepiej, niż przypuszczałem.

Miłej niedzieli! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Sztafeta

49piorunów

18 038,74 + 12,37 + 21,37 = 18 072,48

No dobra, jeszcze miniczeski. A że dzisiaj się obudziłem dwie minuty po czwartej, to wpadł poranny papaton w tempie relaksacyjnym 😌

Trafił się #koteczkizprzypadku 😍

Miłego wtorunia! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Sztafeta

40piorunów

17 796,56 + 13,72 + 21,37 + 21,37 = 17 853,02

Wiem, nudny jestem - jak nie papaton to minipapaton czeski xD

Wczoraj się odważyłem polecieć przez Lasek Mogilski - uznałem, że skoro tak późno (o 6:07) wybiegłem, to dziki już będą gdzieś schowane. I co? I kurde wpadłem na całą rodzinkę, było tego w diabły i trochę - kwik, panika, bieganie na oślep, chrumkanie... aż sam lekko spanikowałem i wskoczyłem na ławkę, która się cudownie zmaterializowała obok, by przeczekać zamieszanie. Z jednej strony obecność dzików wkurza, z drugiej - no w końcu to las, więc bez przesady, niech se będą 😊

Jakoś po kilometrze biegu przypomniałem sobie o Rossmann Run - byłaby wtopa nie mniejsza niż rok temu, gdy całą zniżkę przesiudałem na parę złotych za jakiś krem który bezmyślnie kupiłem zamiast zachować zniżkę dla żony xD Ale i tak po drodze bym się zorientował, że coś jest na rzeczy - minąłem trzynaścioro biegaczy, w tym tylko dwóch facetów 😅 Gdzieś na dwunastym kilometrze przypomniałem sobie o apce, ale wszystko było OK i dycha zaliczona 😎

Dzisiaj chciałem wpaść po drodze do cukierni czynnej od 8 rano, która mi wypada w okolicach 15-16. kilometra w zależności od trasy, więc się nie spieszyłem i spokojnie wybiegłem o 6:42. Po drodze delikatnie korygowałem przebieg i wyszło jak w zegarku - do cukierni wpadłem o 8:05 😎Kupiłem parę pyszności, a potem ciutkę pomeandrowałem w drodze do osiedla, by zaliczyć papaton tuż koło domu. Ponieważ nie naładowałem zegarka, zacząłem mieć lekkie obawy - startowałem przy 30% baterii, a na 6 km przed końcem było już ledwo 6% 😳Szczęśliwie końcowe procenty są mocniejsze xD i dotarłem do domu z baterią na poziomie 5% 😅Potem już tylko pyszny arbuzik 😋

W każdym razie weekend zaliczon 😌

Miłej niedzieli! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

GURU2piorunów

@enron Haha mój ulubieny śmieszek :grinning:

#2137

Gruba ryba

w Sztafeta

47piorunów

17 529,95 + 11,06 + 11,42 + 17,23 + 21,37 = 17 591,03

Parę przebieżek z ostatnich dni. Chciałem w środę zaliczyć papaton ale zaspałem i czasu starczyło ino na miniczeskiego xD Za to dzisiaj dla odmiany znowu zaspałem, ale mniej - i udało się wylecieć o 4:40 (byłoby wcześniej, gdybym wczoraj nie zapomniał zmienić baterii w pasku HRM).

Pasek to już konieczność, staruszek Fenix5 odpierdziela takie bzdury z pomiarem tętna przy bieganiu że ludzie komentują z pytaniem czy wszystko w porządku xD

Miłej reszty czwartunia! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

Osobistość6piorunów

Gdybym liczył prościej, też wyszłoby, że zdobywasz osiągnięcie

Dokumentalista (40 zdjęć)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Gruba ryba

w Sztafeta

25piorunów

16 965,54 + 21,37 + 2,08 + 21,37 = 17 010,36

No to jeszcze dwa poranne weekendowe papatoniki w rzęsistym deszczu 😁

Weekend jeszcze parę dni temu zapowiadał się zupełnie inaczej, rozważałem wyjazd na działkę - a tymczasem mamy non-stop deszcz. W sumie czemu nie? To nawet dość przyjemne, człowiek czuje się zdecydowanie świeżej niż gdy przepocony człapie w zaduchu 🤪

Wczoraj gdy już dolatywałem do domu, dostałem od żony zlecenie na dodatkowe zakupy w mięsnym - więc nawet nie zdejmowałem butów i poleciałem dodatkowe 2 kilometry 😉

A dzisiaj na luzaka przebieżka po Nowej Hucie - nie chciało mi się po raz kolejny odwiedzać Wałów Wiślanych.

Miłej niedzieli! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

Osobistość4piorunów

Fail. To krótkie słowo doskonale opisuje zarówno wynik analizy, jak i mój dzień.

⚠️ Nieprawidłowa suma wartości: 29 983,87 vs 44,82

⚠️ Wartość początkowa (19 965,54) jest inna niż końcowa (16 965,54) z poprzedniego wpisu

To jest automatyczny komentarz z hejtostats.pl .

Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.

Gruba ryba1piorunów

@Marvin jak się ma sklerozę i się liczyć nie potrafi to tak bywa xD Starość nie radość

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Sztafeta

29piorunów

16 834,13 + 21,37 = 16 855,50

Miałem po wczorajszym wpisie nic nie dodawać dzisiaj, no ale... 😉

Zaczęło się od tego, że wczoraj trochę byłem zmęczony - jednak trzy godziny snu to niewiele nawet jak na moej standarty 😅
Wiele energii wieczorem nie miałem, a jak najmłodszy synek koło 21 zaczął wykazywać objawy powolnego wyczerpywania bateryjek, wziąłem go do kąpieli, przygotowałem do snu… no i padło sakramentalne „tato możesz mnie pousypiać?” :heart_eyes:

No ba! Uwielbiam usypiać młodego, zawsze czytamy jakąś bajeczkę, a potem mu śpiewam kołysanki. Tak było i tym razem, a na koniec oczywiście było przytulańsko… no i żem odpłynął. Kto wie ten wie - jest taki moment, gdy dziecko już śpi, a człowiek stwierdza „dobra, teraz jest moment żeby wstać i się poogarniać, ale… chrzanić to” xD I właśnie taki moment nadszedł.

Przebudziłem się jakieś 30 minut po północy, a że któryś ze starszych synów się kąpał w łazience stwierdziłem że dobrze jest jak jest i zamknąłem oczy. No i się przebudziłem ponownie jak była 3:30.

Niby fajna pora, ale jakoś miałem opory. Choćby dlatego, że bieg przed 4 rano z reguły zakończy się przed 6 rano, a to oznacza problem z zakupem obwarzanków i bułeczek. Przyjemność przyjemnością, a obowiązki obowiązkami. Tak więc jakimś cudem zmusiłem się jeszcze do przekimania chwili - trochę ryzykownie, bo nawet budzika nie ustawiłem. Ale i tak wstałem o 4:02 😁

Szybko się ubrałem, przygotowałem kanapki na drugie śniadanie dla najstarszego syna (no niby powinien robić sam, ale niech ma trochę luzu), poleciałem do garażu… a tu spodzianka-niespodzianka: nie działa pulsomierz. No nie działa, bo wczoraj też nie działał i zapomniałem zmienić baterii xD Szybka decyzja - zmieniam. Nie trwało to długo, najwięcej mi zajęło znalezienie baterii i śrubokręta. Wszystko ruszyło, więc się pozbierałem i wyruszyłem niemal tak jak wczoraj - o 4:26.

Tym razem wybrałem ciut inną trasę - przeciwną do poprzedniej, za to omijającą Lasek Mogilski bo jakoś nie chciałem rozważać czy jak znowu obudzę jakiegoś dzika to nie wstanie lewą tylną nogą. Do tego wybrałem przebieg południowymi Wałami Wiślanymi - jakoś na nich czuję się bardziej w plenerze niż na północnej ich części, poza tym zdecydowanie mniej ludzi tam chodzi/jeździ - wczoraj rano na północnych spotkałem 5 rowerzystów.

No i co? Zamiast do Lasku Mogilskiego skręciłem ze Starego Wiśliska (hehe) na Błonia Nowohuckie - i nie spotkałem dzika. Spotkałem kurde całą rodzinkę dzików xD. Na szczęście wybrały drogę do lasu i nasze drogi się rozeszły :slightly_smiling_face: Nie zmienia to faktu, że jakoś lepiej spotkać dziki w otwartym terenie niż znienacka zobaczyć metr od siebie.

Potem już było bez niespodzianek. Doleciałem do Mostu Wandy, potem Wały, potem Most Nowohucki, okolice Expo, Staw przy Kaczeńcowej i ostatni podbieg do domu. Po drodze z zapowiadającej się pięknej pogody zaczęło konkretnie padać i doleciałem mocno przemoczony - ale co się napatrzyłem na piękne kolorki to moje :face_holding_back_tears: Oczywiście obwarzanki kupiłem, choć nieźle się naczekałem - trafił się przede mną najgorszy możliwy klient piekarni, starszy pan wypytujący o każde pieczywo a następnie proszący żeby mu pokroić wszystko, co trwa wieki :face_with_rolling_eyes: No ale przeczekałem i zaliczyłem plan w 100% 😎

Oczywiście od razu po biegu wjechał arcyprzepyszny arbuzik :yum:

Jezu, alem się rozpisał. Sorki! Nic to, miłego wieczoru! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

Gruba ryba2piorunów

@enron "standardy"

Gruba ryba3piorunów

@peposlav auuuć, traktuję to jako sromotną osobistą porażkę - jestem absolutnie ortograficznym faszystą. W ramach pokuty pozostawiam byka w formie zastanej 😢

Gruba ryba1piorunów

@enron każdemu się zdarza, niemniej, szanujmy się 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Sztafeta

32piorunów

16 651,34 + 21,37 + 21,37 + 8,02 + 5,31 + 12,37 + 21,37 = 16 741,15

No i coś tam polatane 😁

W weekend oczywiście poszły dwa papatony, bo jakżeby inaczej. Trochę sobie ostrzyłem zęby na jeszcze jeden w poniedziałek - ale zasiedziałem się przy robocie, zaspałem i skutek był taki, że nawet na dychę czasu nie starczyło 🙄 We wtorek jeszcze gorzej - ale tu przewidywałem problemy, bo to trudny dzień, dobrze że chociaż piąteczka wpadła 😅

W środę miało niby być lepiej, ale mnie straszliwa niechcica dorwała - ślamazarzyłem się, robiłem wszystko co niepotrzebne, kawkę z żoną wypiłem, ale w końcu się zmusiłem do minipapatonu czeskiego 😉

No i nadszedł czwartek. Wczoraj wieczorem uznałem, że dość tego lenistwa, kładę się wcześniej i startuję raniutko. I co? O północy się zorientowałem, że garmin ma 5% baterii xD więc siadłem przy kompie i czekałem aż staruszek Fenix cosik się podładuje. Skutek taki, że poszedłem spać o 1 rano 🤪

Ale... organizm był nastawiony na bieg 😃 i bez żadnego budzika wstałem o 4:07 😎 Po cichutku się pozbierałem, ciutkę zamarudziłem ale udało się wystartować o 4:28 😊

Biegło się fajnie, po drodze wizyta w aptece bo żona chciała jakieś leki (pan aptekarz chyba nie spodziewał się wizyty o 4:47 xD), a potem już wziuuum na Wały Wiślane. Bieg przeciętny, ni to szybki ni to wolny - ale tak celowałem, żeby się coś zmęczyć. Na Wałach pustki, ale czterech rowerzystów minąłem. W Lasku Mogilskim chyba zbudziłem dzika, bo usłyszałem głośne chrumknięcie i paniczny bieg przez krzaki xD aż mi się go żal zrobiło.

Potem już powrót na osiedle, po drodze obwarzanki pod Urzędem Pracy i myk do domu, świenty dystans zaliczony 🤩

Miłego dnia! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

Gruba ryba

w Sztafeta

42piorunów

16 176,15 + 14,05 + 12,37 + 12,73 + 14,23 + 21,37 = 16 250,90

Ach piątek piąteczek piątunio 😍

Od poniedziałku coś tam ciułałem jakieś dyszki, minipapatoniki i takie tam - ale miałem w głowie jakiś papaton jeszcze przed weekendem 😉

Planowałem to na czwartek, ale wylazła mi dodatkowa robota w nocy i za późno wstałem. Nic to, spróbujemy w piątek. Budzik na 4:09 i w kimono jeszcze przed północą. O dziwo wstałem bez problemów, ale nie poszło aż tak sprawnie jak planowałem - a to szukanie ciuchów, a to karmienie kota - koniec końców wybiegłem o 4:39. Prosto w cudownie rzęsisty deszcz 😁

Tak, kiedyś nie lubiłem startów w deszczu. Ale to było kiedyś. W porównaniu do wczorajszego porannego upału (było bodajże 16°C) dzisiejszy bieg to był cudowny relaks 😌 Tak, chlupotanie w butach ciut przeszkadzało, ale tylko ciut 😎

Było fajnie, tym razem bez zakupów - wszystko w domu było. Dotarłem o 6:38, szybka kąpiel i start w codzienność.

Miłej reszty piątunia! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

Gruba ryba2piorunów

@enron zawsze jak widzę Twoje zdjęcia to mam wrażenie, że przypominasz mi jakiegoś aktora, ale jestem strasznie słaby w te tematy i nie potrafię podać nazwiska ani filmu. Nie mówił Ci ktoś kiedyś tego? w sensie, że miałbyś być do kogoś podobny, a nei że ktoś jest słaby w filmy xD

Gruba ryba1piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta przez lata mnie porównywano z piłkarzami, aktorami, celebrytami... już nie pomnę z kim 😅 Z reguły nie widziałem zbytniego podobieństwa, ale niektóre typy były faktycznie trafne. Tylko wiesz, ja mam pamięć jak wzrok. Dobrą, ale krótką xD

Gruba ryba0piorunów

@Kaligula_Minus Nie no, do Lawrence'a z Arabii nie mam startu, oczy niebieskie ale nie aż tak 😅

Pokaż więcej komentarzy (5)