@AdelbertVonBimberstein cudzołóstwo to nawet sam akt myśli, która pożąda innego człowieka, co go uprzedmiotawia. Jak świdrujesz orkana, to nie oglądasz nic do tego? Robisz to z całkowitą pustką myśli?
Czytałem o Onanie, lecz nie odwołuję się do jego przykładu.
Odwołuję się do Biblii, gdzie jest napisane:
Księga Rodzaju 1:28:* „I błogosławił im Bóg, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną.”
1 List do Koryntian 7:3-5:* „Mąż niech oddaje żonie, co jej się należy, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż. Podobnie też mąż nie rozporządza własnym ciałem, lecz jego żona. Nie odmawiajcie sobie nawzajem, chyba że za obopólną zgodą, na pewien czas, aby oddać się modlitwie; a potem znowu bądźcie razem, żeby was szatan nie kusił z powodu waszej niepowściągliwości.”
Księga Rodzaju 2:24:* „Dlatego mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją, a łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.”
Bóg dość jasno (przynajmniej w moim odczuciu) daje do zrozumienia po co jest seksualność. I wcale nie do czochrania kapucyna.
Mimo mojego zdania, nikogo nie chcę przekonać. Chcę tylko pokazać mój punkt widzenia :smiley:
"Bo ile jest małżeństw _sakramentalnych_ a w praktyce nie istnieją?" - mnóstwo. Choćby wziętych na siłę, bo rodzice kazali. Też byłem tego bliski, na szczęście miałem w dupie to co mówili inni i nie wziąłem kościelnego wtedy. I z tego się cieszę bardzo.
Ale czy w takim razie nie lepiej zrobić to porządnie i mieć pewne wsparcie od Boga? Fakt, Bogu zależy na prawdzie i lepsze wspólne życie bez ślubu kościelnego w prawdzie niż życie w sakramencie, który był nieszczerze przeprowadzony. Lecz jeszcze potężniejsza moc jest, gdy się w prawdzie taki sakrament zawiera. Podwójny a nawet 30-krotny boost. Ale to tylko moje zdanie :smiley: