Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

grubynaszosieWirtuoz

Dołączył/a:

  • 33 wpisów
  • 121 komentarzy
  • 2 obserwujących

Lider

w Polska

109piorunów

Ktoś mógłby zauważyć, że od 2 dni wrzucam śmieszne polskie herby.

Sczytałem masowo z Wikipedii 2113 herby i zrobiłem mapkę 1991 (dla tylu udało się sczytać lokalizacje). A że ściągałem to z Wikipedii to też pobrałem opisy i jak pojawia się wariant słowa "kruk" albo "bóbr" dodałem filtry z bobrami.

https://deykun.github.io/maps/heraldyka

Liczby

43.6% (921 z 2113) herbów ma jakieś zwierzę (mityczne się liczą): najpopularniejsze są ptaki 18.5% to ptaki z czego najwięcej mamy orły 13% (13% herbów ogólnie nie w ptakach). Trzeci pod względem popularności jest gryf 4.4%* (92) i widać, że nad morzem są popularniejsze.
* 16.4% ma wieże/mur/basztę/bramę
* 11.8% ma drzewo
* 8.7% ma kłos
* 8.4% czyli 178 ma kwiaty, z czego na 65 tym kwiatem jest lilia

Na stronie jest więcej danych i można też je łączyć np. orzeł + ryba jest na 9.

Błędy i problemy
"Nie działa / brakuję / źle" - to zrób lepiej dx. Problemy można zgłaszać tu https://github.com/Deykun/maps/issues

Znane problemy:

* "korona" często pojawia się we frazie "orzeł bez korony" albo "korna drzewa" więc jest trochę weryfikowane ręczenie a (2000 to jednak sporo herbów) więc to maszynowe przypisywanie nie jest idealne, często opis ma, że kiedyś w herbie było x, a już tego x nie ma.
* Brakuje dużych miast np. Kraków, Poznań etc. - strona herbu małej wioski jest przewidywalna, Kraków ma wiele odnośników i tekstu więc pewnie się gubi - to pewnie usprawnię

#mapy #polska #ciekawostki #heraldyka #historia #polskiegminy #tworczoscwlasna #pieknodanych

Pokaż więcej komentarzy (24)

Koneser

w Dyskusje

2piorunów

Szukam spoko i taniego hostingu dla prostej strony na WordPressie. Nawet pojemność do 2GB styknie. Fajnie, jakby pomogli z migrają ze starego serwera i mieli jakieś bezpłatne SSL typu Let's Crypt.

Jakieś polecajki?

Szukam, bo mój obecny atthost.pl zmienił plany i za odnowienie najbardziej podstawowego planu chcą... 738 ZŁ BRUTTO XDDDDDDD

#hosting #domeny #programowanie

Pokaż więcej komentarzy (14)

Wirtuoz

w Chilihead

19piorunów

Cześć Tosie i Tomeczki!

Co prawda mój sezon papryczkowy rozpoczął się już pod koniec stycznia, ale od kilku tygodni moje papryki są już w docelowych donicach materiałowych na balkonie. To pierwszy sezon, gdy stosuję donice materiałowe, i muszę powiedzieć, że rośliny pięknie rosną - zdecydowanie lepiej niż w donicach zrobionych ze śmietników z Ikei! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Postanowiłem w tym roku posadzić następujące odmiany:

Denchai - 2 doniczki
7Pot Lucy - 2 doniczki
Cayenne - 3 doniczki
Lemon Drop - 2 doniczki
Tabasco - 3 doniczki
Thai Orange Hot - 2 doniczki

W planie miałem też Orange Drop i Aji Fantasy, ale niestety te odmiany mi nie wykiełkowały ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Donice materiałowe okazały się strzałem w dziesiątkę - rośliny mają lepszy drenaż, korzenie są lepiej napowietrzone, a ja mogę łatwiej kontrolować wilgotność gleby. Jestem zachwycony, jak dobrze rosną moje papryki w tych donicach!

Nie mogę się doczekać, żeby podzielić się z Wami efektami mojej uprawy i mnóstwem pysznych, ostrych papryk! Jakie odmiany Wy uprawiacie w tym sezonie? Macie jakieś doświadczenia z donicami materiałowymi?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Mistrz

w Hydepark

357piorunów

TL, DR: Minęło mi 5 lat bez alkoholu, pijcie ze mną kompot! 🎉

Jest to coś, z czego jestem niezwykle dumna, dlatego pomyślałam sobie, że podzielę się z Wami swoją historią i jakimiśtam przemyśleniami. Postaram się, by nie brzmiało to w żaden sposób moralizatorsko, bo to nie moja rola.

Zaznaczę: nie jestem ekspertką od uzależnień. Nie mam wykształcenia pod tym kątem. Nigdy nie byłam na spotkaniu AA. Mogę opisać tylko swoją perspektywę, posiłkując się wiedzą pozyskaną z materiałów o uzależnianiach oraz rozmów z terapeutą.

Jak to się stało, że przestałam pić

...A może zacznę od tego, jak zaczęłam. Moja "historia" nie jest jakoś szczególnie oryginalna, ale może to właśnie dlatego jakoś się ze mną utożsamicie. 
W moim domu alkohol był obecny od zawsze, choć nie pochodzę z domu patologicznego. Wiecie, typowa klasa średnia, rodzice wykształceni. Jedno z rodziców jest wysokofunkcjonującym alkoholikiem - jak większość osób z problemem alkoholowym. Alkohol w moim domu rodzinnym był traktowany jako pocieszacz, medium do celebrowania wydarzeń (świąt, rocznic, urodzin, imienin), wieczorny uspokajacz, rozkręcacz imprezy.

Uzależnienie od alkoholu jest też częściowo warunkowane genetycznie. Szacuje się, że takie rodzinne obciążenie może odpowiadać za około 60% skłonności do uzależnienia się przez potomstwo.

Siłą rzeczy nie rozmawiałam z rodzicami na temat niebezpieczeństw związanych z alkoholem, jego negatywnych stron. Z ich perspektywy problem alkoholowy jest wtedy, kiedy człowiek się upadla, upija do nieprzytomności, zaczyna zaniedbywać swoje obowiązki. Do tego, dlaczego ten wniosek jest szkodliwy jeszcze wrócę.
Pierwsze piwa piłam w latach nastoletnich, ze znajomymi (zarówno jako wyraz buntu, jak i chęć przynależności do grupy). Każde wyjście oznaczało 2-3 piwa, bo bez nich nie ma spotkań towarzyskich. Na tym etapie nie czułam jeszcze chyba takiej organicznej potrzeby sięgnięcia po alko, choć przyszła ona po paru latach.

Tak się złożyło, że na studiach zaczęłam szukać pracy, aby sobie dorobić. Zapytałam o możliwość w pracy w pubie, do którego lubiłam przychodzić ze znajomymi. Generalnie w pubach z kraftami przepracowałam jakieś trzy lata. Naturalnie, pracując w takim miejscu masz na bieżąco kontakt z alkoholem. Pijesz za barem, bo to normalne. Spotykasz się ze znajomymi w miejscu pracy, bo to normalne.

Przyszedł czas pisania magisterki (nomen-omen, o piwie) i przeprowadzki, który był jednym z gorszych okresów w moim życiu. Wraz z kolejnymi latami częstotliwość picia się zwiększała, na tyle, że sama spokojnie wypijałam butelkę wina wieczorem, żeby się znieczulić. Naturalnie byłam wysokofunkcjonującą osobą z depresją i problemem alkoholowym. W pracy nigdy nie zawalałam terminów i obowiązków, robiłam, co do mnie należy.

To... jak to się stało, że przestałam pić?

W pewnym momencie jednak pogłębił się mój kryzys psychiczny (i maskowanie go alkoholem oraz uśmiechem przestało działać), który rzutował na moje życie osobiste. Coraz częściej zamykałam się w sobie, dysocjowałam, pojawiło się rozdrażnienie, problemy ze snem. Poszłam do psychiatry z poczucia bezsensu swojego życia, powoli przestając widzieć nadzieję dla siebie.
Dostałam diagnozę stanów depresyjnych. Psychiatra zapytała mnie, jak wygląda moja relacja z alkoholem. I wiecie, co? Poczułam wtedy pierwszy raz taki... wstyd. Bo uświadomiłam sobie, że faktycznie piję za dużo.
Psychiatra przepisała mi antydepresanty oraz leki nasenne, i powiedziała, że nie wolno ich łączyć z alkoholem. 
Jestem z natury osobą dość obowiązkową, więc tamtego dnia przestałam pić alkohol. I mija mi 5 lat.

Czy wystarczyło po prostu przestać pić?

No nie, no. Silna wola to absolutna pułapka dla osób z problemem alkoholowym, bo ona nie jest wcale silna 😉 Na tzw. dupościsku nie da się jechać w nieskończoność. Człowiek na dupościsku w końcu powie "już się wystarczająco natrzeźwiłem, to mogę się już spokojnie napić". I cykl się zaczyna od nowa.

_I tu moje przemyślenie: picie nie jest problemem samym w sobie, jest objawem większego problemu._

Oprócz farmakologicznego leczenia depresji (na które zareagowałam bardzo dobrze) podjęłam też psychoterapię w nurcie CBT (poznawczo-behawioralnym). Zasadniczo ta forma terapii ma trwać krótko, zaś moja przeciągnęła się na jakieś 3 lata. Okazało się wtedy, że psychicznie funkcjonowałam bardzo źle: spychałam swoje potrzeby na boczny tor, próbowałam uzyskać aprobatę innych, uzależniałam obraz samej siebie od tego, co inni mogą o mnie pomyśleć, nie miałam swoich marzeń czy pragnień, nie umiałam odpoczywać, miałam wiecznie zawaloną głowę strumieniem myśli, nie wyrażałam złości, byłam piekielnie zestresowana. Nie będę was zanudzać, natomiast po paru miesiącach terapii uświadomiłam sobie, dlaczego tak naprawdę potrzebowałam alkoholu. Żeby po prostu nie myśleć.

Osoby z problemem alkoholowym potrzebują go do regulowania emocji, i problemem nazywa się go niezależnie od litrażu. Jeśli potrzebują sięgnąć po alkohol, by się dobrze bawić, by się zrelaksować, by się odstresować, by o czymś zapomnieć, by zasnąć - to mają problem z alkoholem. Jeśli mówią sobie, że nie piją codziennie, ale piją w weekend "bo im się należy", "bo chcą sobie wypić i się niczym nie przejmować, zresetować się" - mają problem z alkoholem. JJeśli potrzebują alkoholu, by zrobić sobie dobrze - mają problem z alkoholem. Jeśli asocjują spotkanie towarzyskie z alkoholem jako coś całkowicie naturalnego - mają problem z alkoholem. Jeśli zastanawiają się, czy nie piją za często/za dużo - mają problem z alkoholem.

Tu zachęcam do odsłuchania tego odcinka podkastu "Co ćpać po odwyku" , w którym chłopaki dobrze przedstawiają te aspekty. W przypadku wątpliwości i chęci rozwinięcia tematu skierujcie się tu. W ogóle gorąco polecam ten podkast.

Co po rzuceniu alko?

Terapia wzmocniła mnie, pomogła poukładać na nowo. Dzięki niej zrozumiałam przyczyny swoich zachowań, ale też przyczyny tego, dlaczego sięgałam po alkohol.

Oczywiście, antydepresanty i terapia nie były jedynymi narzędziami, po które sięgnęłam w trzeźwieniu. Były też duże ilości słodyczy (bo organizm na detoksie domaga się czegoś, co podwyższy serotoninkę, poziom endorfin, doda cukru), kofeina i nikotyna (z której udało mi się z sukcesem zrezygnować ponad 2 lata temu po wielu latach palenia).
Osoba, która odstawia alkohol, nagle zyskuje dużo wolnego czasu, który w początkowym etapie jest bardzo trudny do przetrwania. Tu potrzeba kontaktu z innymi ludźmi, najlepiej tymi, którzy poważnie podchodzą do Twoich zmagań (u mnie było to wsparcie męża), ale też czegoś, co zajmie Ci czas, a najlepiej, jeśli doda trochę endorfin i serotoninki do obiegu. Malowanie, bieganie, rower, majsterkowanie, chodzenie po górach... w moim przypadku były to książki, zgłębianie tematu uzależnień w podkastach, spacery, wędrówki oraz joga, która towarzyszy mi od 4 lat. Nie w formie uduchowionej, ale w formie odstresowującej aktywności fizycznej, dzięki której dbam o kondycję i spokój psychiczny.

Ciekawe jest to, że przy trzeźwieniu rzadko można wskazać taką bezpośrednią myśl: "chciałabym/chciałbym się teraz napić", "brakuje mi alko". Objawami domagania się organizmu o alkohol w procesie trzeźwienia są rozdrażnienie, smutek, napadowe łaknienie słodyczy, uczucie braku czegoś, problemy ze snem... przyczyn jest wiele. Dla ciekawych, zachęcam do wygooglania "Dzienniczka głodu alkoholowego", który jest używany przez AA oraz terapeutów uzależnień.

Czy zrezygnowałam z życia towarzyskiego?

I tak, i nie. Nigdy nie byłam imprezowiczką, dlatego rezygnacja z wyjść do klubów czy pubów nie była tak dotkliwa.

Picie alkoholu od paru lat przed jego rzuceniem było dla mnie przede wszystkim związane z samotnym jego spożywaniem, dlatego nie odczuwam presji grupowej na picie w pubie, knajpie czy na imprezie, gdzie inni piją. Nie mam problemu z tym, że znajomy w moim towarzystwie napije się alko - nie czuję, że coś tracę. Dobrze bawię się na trzeźwo. Mam w tym też wsparcie męża, które jest chyba najważniejszym elementem tego społecznego aspektu trzeźwienia. Nie lubię tylko zapachu alkoholu - odrzuca mnie tak, jak dym papierosowy.

Od razu też powiem, że wielu alkoholików jest triggerowanych piwami 0% i niealkoholami. Mnie one nie triggerują, chętnie piję piwa bezalko (choć dla swojego komfortu psychicznego unikam takich, które mają 0.5% albo kombuchy czy innych fermentowanych napojów, mogących zawierać alkohol) czy drinki bezalkoholowe. Ostatnio w Gdańsku otworzył się Dromader Dry Bar, serwujący drinki 0%, który jest wspaniałym miejscem, i do którego często przychodzę. Gorąco polecam, jeśli będziecie mieli okazję skoczyć.

Czy traktuję siebie jako osobę uzależnioną?

Tak, bo mam problem z alkoholem. On nie zniknie, będzie mi towarzyszył zawsze.
Wciąż istnieje ryzyko, że coś będzie nie tak, że spotka mnie jakiś kryzys i sięgnę po alkohol. To wpłynie na wytworzony ciężką pracą obraz samej siebie, którego jednym z filarów jest to, że jestem trzeźwa. Dlatego każdy trzeźwiejący, który traktuje sprawę poważnie, w momencie napotkania sytuacji stresowej po prostu czuje lęk: "czy ten stresor sprawi, że sięgnę po alkohol?", "czy dam radę?".
Osoby z problemem alkoholowym nie są w stanie kontrolować swojego picia. Nie da się "pić tylko trochę". To tak nie działa. Co więcej, nie ma bezpiecznej dawki alkoholu - każda, nawet najmniejsza, jest szkodliwa dla organizmu.

Co więcej, osoba czynnie pijąca i mająca problem z alko będzie trwać w mechanizmie iluzji i zaprzeczeń. Że skoro ogarnia życie, to nie ma sobie nic do zarzucenia. Bo dla niego łatka "alkoholika" jest jednoznacznie negatywna i stygmatyzująca - jej przypięcie wywołałoby falę myśli egodystonicznych, rujnujących poczucie własnej wartości, i urzeczywistniło zinternalizowane negatywne odczucia na swój temat. 
A mi to nie robi, bo wiem, że uzależnienie od alkoholu jest chorobą (ma swój numer statystyczny w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD – 10 i jest to numer F10. 2.). Są gruźlicy, są cukrzycy, są alkoholicy. 
Nazwanie swojego problemu jasno też daje pewne poczucie wolności - uwalnia od wstydu, od potrzeby kłamania na temat swojego niepicia (alkohol jest jedyną substancją uzależniającą, w przypadku której jeśli jej nie przyjmujesz, to ktoś się pyta, czy nie jesteś chory), co pomaga w procesie trzeźwienia.

No i, wiecie, osoba uzależniona nie przestanie pić w inny sposób, niż z własnej, nieprzymuszonej woli. Nie da się "namówić kogoś, żeby przestał pić". Można mu jednak odebrać komfort picia - tak, żeby za każdym razem po sięgnięciu po alkohol wracały do niego myśli, że chyba jednak ma problem. Chyba używa właśnie alko do tego, by regulować swoje emocje. Chyba coś jest nie tak.

Co teraz?

A w sumie git. Jestem szczęśliwa. Mam dobrą relację z samą sobą, ze swoim poczuciem własnej wartości. Schudłam, dbam o siebie, chodzę na jogę. Mam pasje, w których się spełniam. Przede wszystkim robię rzeczy w zgodzie ze sobą. I ani trochę nie żałuję, że przestałam pić.

Każdej osobie, która dotrwała do końca, dziękuję za uwagę. Cieszę się, że możecie świętować razem ze mną. :)

PS. Zadanie dla chętnych: bardzo polecam ten odcinek podkastu "Niemyte dusze" , w którym lekarz psychiatra opisuje problematykę uzależnienia od alkoholu.

#chwalesie #alkoholizm #uzaleznienie #trzezwosc #ciagbezalkoholowy

Pokaż więcej komentarzy (129)

Kosmonauta

w Smart home

10piorunów

Przerzuciłem się z ZHA na Zigbee2Mqtt. Szkoda, że dopiero teraz, ale wcześniej bałem się przekonfigurowywania wszystkiego jeszcze raz. Szczególnie, że w node red mam porobione sporo skryptów jak np. pilot przypisany do obszaru steruje światłami w tym obszarze, albo integracja z botem telegramowym abym mógł zdalnie użyć pewnych urządzeń nawet bez publicznego ip.

To była świetna decyzja, po pierwsze mam to w osobnym kontenerze więc mogę aktualizować tylko ten jeden komponent bez dotykania HA. Po drugie, wreszcie termometry z chin działają dobrze. Wcześniej działały chwilę, albo od samego początku nie były poprawnie wykrywane. Po trzecie jest tam wsparcie dla czasówki podlewania z Chin od razu, bez kombinacji.

#homeassistant #zigbee

Fanatyk3piorunów

@dotevo od początku używam Zigbee2MQTT, nawet nie próbowałem innych rzeczy, mimo iż chyba teraz jest natywne wsparcie. Wszystko kupuje po sprawdzeniu strony zgodności i nic mi jeszcze nie nawaliło, więc ogólnie przechodzę z IoT na Zigbee. Jakbyś podczas aktualizacji miał problem, z zmianą ID portu USB, to Sobie ustaw w konfiguracji "by-id", o ile tego jeszcze nie zrobiłeś - Swojego czasu zjadło to trochę moich nerwów :smiley:

Wirtuoz2piorunów

@dotevo u mnie migracja poszła w drugą stronę. Używałem Mqtt ale było bardzo niestabilne i się wysypywało bardzo często. Zmieniłem na ZHA i póki co zero problemów z chińskim badziewem i stuffem z ikei

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w ChudnijzHejto

299piorunów

Skutki uboczne uprawiania filozofii oraz dwa lata liczenia kalorii. Czyli o tym jak schudłem 45 kilo.

10.05.2024 - 98,7kg; wzrost 208cm
Dziś mija dokładnie dwa lata odkąd jestem na #dieta . A tak właściwie to dwa lata odkąd liczę spożywane kalorie, bo tak właściwie to żadnej konkretnej diety nie stosuję.
Jem to co lubię, jedynie co, to robię to w sposób bardziej świadomy. Przestałem podjadać i zmniejszyłem częstotliwość posiłków wysokokalorycznych, których odstawić nie było mi szkoda takich jak słodycze albo zamiast złapać sobie pęto kiełbasy to kroje ją na plasterki i robię sobie kanapki. Oprócz tego odstawiłem masło a chleb smaruje sobie keczupem, musztardą albo jakimś sosem nie na bazie majonezu. Nauczyłem się jeść codziennie owoce, które są dla mnie substytutem słodyczy i fajnie zapychają żołądek. Nie pije też napojów zawierających kalorie, głównie pije wodę i czasem jak mam chęć to cole zero.
I to wszystko. Poza tym jem jak dawniej - na obiad muszę mieć wielki kawał mięcha około 300g i dużo zimniorów czy innego zapychacza.
Aha i w moim przypadku 5 mniejszych posiłków dziennie zupełnie się nie sprawdziło, bo chodziłem wiecznie głodny. Jem 3 większe ale pilnuje się, żeby nie podjadać i odczuwałem głód góra 1h przed posiłkiem a nie ciągle. 😛

No ale od początku:

10.05.2022 - 143,8kg 
Bardzo prawdopodobne, że kilka dni wcześniej mogłem ważyć jakieś 145-146kg. W tamtym momencie moją motywacją żeby zmienić nawyki żywieniowe były dwie rzeczy:
1. Coraz ciężej było mi ubrać skarpetki i zawiązać buty.
2. Nagrałem filmik schodząc ze skarpy jak przede mną leci mój pies. Po odtworzeniu usłyszałem, że sapie jak parowóz (w sensie, że ja nie pies). Przy minimalnym wysiłku, bo idąc w dół!
Stwierdziłem, że jak tak dalej pójdzie to ta moja otyłość prędzej czy później wpędzi mnie do grobu, a chciałbym jeszcze trochę pożyć i to we względnym zdrowiu.
Na tamten moment ustaliłem sobie dwa możliwe cele do osiągnięcia.
Wariant realny: zejście z wagą do 120 - 125kg 
bądź
Wariant optymistyczny: waga 110 - 115kg

Zejścia z wagą na żadne niższe poziomy nie planowałem bo uważałem to za coś zupełnie nierealnego i miałem rację. W tamtym momencie mojego życia nie było to możliwe.

01.06.2023 - 133kg 
Już miałem jakieś sukcesy z moim liczeniem kalorii bo raz udało mi się zejść do wagi 127,5kg. A tak średnio utrzymywałem wagę 131 - 133kg. Te 10 - 12kg w dół było potwierdzone i utrzymane dłuższy czas, ale żeby ruszyć dalej już brakowało mi pary.
Nadszedł wtedy dzień kiedy to całkiem przypadkiem odkryłem i zacząłem praktykować . W tamtym momencie nie śmiałbym przypuszczać jak mocno dzięki tej praktyce zmieni się moje życie. O tym co się zmieniło w moim życiu dzięki praktykowaniu stoickich technik zrobię wpis na rocznicę 01.06.24. Ale tak w skrócie to: poznałem siebie, zacząłem radzić sobie z emocjami, rzuciłem wieloletnie nałogi i dostałem motywacji do dalszego rozwoju wewnętrznego, czytania, sportu; no i oczywiście do zrzucania wagi. ;) 
Nagle zaczęło iść z górki, chudłem w takim tempie jakim chciałem - czyli dosyć szybko. W połowie stycznia 24 ważyłem 105kg czyli daje to średnio niecałe 4,5kg/msc.
Okazało się też, że mogę osiągnąć wagę jaką tylko zechcę bo już nie ogranicza mnie moja psychika.

Co jeszcze pomogło?

Po drodze do celu zacząłem robić pompki i byłem inspiratorem do powstania tagu #pompujwpoprzekziemi i tenże tag niezmiennie motywuje mnie do cięższej pracy.
A zaczynałem od 12 pompek w 3 seriach :upside_down_face: czyli 4x3 było to pod koniec września 23. Obecnie robię 100 w 6 seriach - 20, 15, 15, 15, 15, 20
Oprócz tego pod koniec sierpnia zeszłego roku zacząłem spacerować z piesowym ziomeczkiem po skarpach nadwiślańskich i po pewnym czasie dołączyłem do .
Spacery na jesieni przerodziły się w marszobiegi, a na wiosnę tego roku zacząłem już pełnoprawne biegi i dołączyłem do .
Oba te tagi również działają na mnie bardzo motywująco i mogę je z czystym sumieniem polecić.

Mam podstawy, żeby sądzić, że jeśli ktoś chce się zabrać za bardziej spektakularne zrzucanie wagi to trzeba najpierw poukładać sobie w głowie. Ta masa dodatkowych kilogramów to najczęściej są zajadane stresy i niepokoje i stąd się bierze późniejszy efekt jojo. Bo kiedy początkowa motywacja opada to dalej nie ma się narzędzi do radzenia sobie ze stresem i wracamy wtedy do sprawdzonej metody radzenia sobie z nim - czyli jedzenia. Mi pomogła już wyżej wymieniona przeze mnie praktyka stoicka a także medytacja i tag który mnie mocno do niej motywuje .

Co dalej?

Skoro już osiągnąłem to co chciałem więc mogę brać się za wpierdalanie. xd A tak serio to wkręciłem się mocno w bieganie i zamierzam przynajmniej rok (a pewnie i dłużej) utrzymać wagę poniżej 100kg. 
Początkowo po osiągnięciu upragnionej wagi chciałem iść na siłownię robić masę mięśniową, ale zmieniły mi się priorytety i większość swojego czasu i energii zamierzam poświęcić na treningi biegowe. Oprócz tego w dalszym ciągu będę robił pompki, planki i przysiady oraz zamierzam pomachać trochę ketlem w domu. Zależy mi na rozwijaniu sylwetki pod biegi i być może pokuszę się o chwilowe zejście z wagą do 94kg, żeby było równe 50kg zrzucone. 😁

Zdjęcia

Pierwsze zdjęcie sprzed dwóch lat z wagą ~ 140kg / 99 kg obecnie
Drugie zdjęcie sprzed roku z wagą 132kg / 99 kg obecnie. A ten burdel co widać za mną to kilka mniejszych pająków i sprzęty do nich, a na podłodze terrarium z pytonem. 😉

#oczynieniupostepow

Osobistość1piorunów

@splash545 Super :smiley: Też jestem w trakcie takiej samej redukcji (na dziś dzień -44 kg 😁). Stary, też jestem wysokim dzikiem. Powiedz mi proszę jak Ci się układa bebzon? Bo ja mam takie wrażenie, że mój wygląda dobrze kiedy zapewniam świadomie jakiś tonus mięśni - lekko je napinam (szczególnie przeponę). Gdy odpuszczę, brzuch przybiera kształt wypiętego bebzona. Czy też tak masz? Zastanawiam się na ile to tłuszcz, na ile luźna skóra, czy może jeszcze coś innego. No i czy w końcu wygładzi się on na tyle żeby wyglądał dobrze bez tego napinania...

Gwiazdor4piorunów

@splash545 Nieźle. Ja miałem 142kg, ale przy wzroście 172cm XD Na razie 95.65

Pokaż więcej komentarzy (156)

Autorytet

w Sport

2piorunów

Znacie jakieś kanały na youtube, które transmitują jakiś sport w 100% za darmo i do tego w miarę profesjonalnie? Ostatnio mam jakąś chcicę na oglądanie czegoś takiego w tle, ale wybór mam dość mały.

ROGUE transmituje Strongmanów, od siebie polecam Arnold Strongman Classic, który wyszedł około 3 tygodnie temu.

Nitrocross transmituje zawody wyścigowe na wzór tych znanych z serii Dirt Rally, czyli masa samochodów na arenach ze skoczniami itp. Nowy sezon zaczyna się bodaj w czerwcu, a wszystkie poprzednie są na ich kanale.

CF Sport transmituje najważniejsze spotkania niższych lig piłkarskich w Małopolsce. Głównie Goczałkowice i Wieczystą, ale jest też Wisła II Kraków itp. Całkiem spoko i fajny komentarz.

Pytanie, czy znacie coś jeszcze? Nie koniecznie związane z tymi sportami. Może jakieś fajne zawody, w których polacy są wysoko?

#sport #youtube #strongman

Autorytet0piorunów

Miśki, pamiętajcie, że tu chodzi o legalne kanały na youtube, a nie pirackie streamy. Pytanie jest o to, co może jest niszowe, ale za to ogólnodostępne, jak wspomniany Nitrocross, czy transmisje Rogue.

Dodatkowo jak ktoś tu trafi po coś podobnego, to jest jeszcze chyba coś takiego, jak STIHL Timberworks, czyli zawody związane z drewnem.

Przed przejęciem przez TVP, był jeszcze Dart, teraz nie wiem, czy nadal jest za free na YouTube.

WEC z Kubicą też jest za darmo. 10h z komentarzem. Fajna sprawa.

Wirtuoz1piorunów

@DziwnaSowa W zeszłym roku GCN Racing transmitował kolarstwo, nie wiem czy w tym roku też mają koncesję

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Pracbaza

2piorunów

Hejo,
niedlugo mam rozmowe o prace na stanowisku o ktorym marzylem( no powiedzmy, ze bardzo chcialbym to robic, bo jara mnie to) i jako, ze jest to p0lska b to zapewne zarobki beda nizsze niz mam aktualnie( pewnie praca na miejscu, ewentualnie hybrydowa, aktualna jest zdalnie) i teraz ankieta.

Podpowiem rowniez, ze wraz z doswiadczeniem zarobki wzrastaja w opor i sa na baardzo wysokim poziomie( minimum 10-12 kola na reke na uop po ok. 2 latach doswiadczenia, a potem z kolejnymi awansami sky is the limit)
#pracbaza #praca #ankieta

Czy zgodzilbys sie na obniżkę wynagrodzenia w zamian za prace "marzen"

  • Jeszcze Jak73%
  • Nie8%
  • Pracuje dla kasy i tylko to sie liczy19%

73 głosów

GURU1piorunów

@dzangyl
Bo wyobraz sobie, ze w tej branzy ktora mnie kreci na tym stanowisku nikt nie oferuje wlasnej dzialalnosci:)
I sa sytuacje życiowe, ze etat jest duzo lepszy niz wlasna dzialalnosc- zwlaszcza gdy mowisz o samotnym rodzicu z dzieckiem:)
@micin3
Czlowiek musi jesc

Wirtuoz1piorunów

@jajkosadzone Z własnego doświadczenia powiem Ci, że nie warto się męczyć w pracy której się nie lubi, nawet za dużą pensję.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Rozkminy

6piorunów

Co jeśli ten polish smile i to wypranie z uczuć jest potęgowane tym, że od dziecka polacy oglądają treści z lektorem i zdania typu "Jestem wkurwiony. Zgwałcili naszą 5 letnią córkę." wywrzeszczane przez zrozpaczonego aktora są dla polaka tłumione za filtrem bezpłciowego głosu lektora po 60, albo nawet płciowego i jest jeszcze gorzej, bo zamiast treści słyszymy głos człowieka który za 40 minut będzie nam mówił "A dokąd się pan śpieszył panie kierowco? Przekroczyłeś prędkość o 20 km, można cię podsumować moralnie jako bandytę." i to zdanie będzie miało więcej emocji.

W Polsce emocji się nie wyraża nawet w filmach.

Wirtuoz0piorunów

ಠ_ಠ teraz będzie mi to siedziało w głowie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Hydepark

43piorunów

Jako, że fasolkę po bretońsku jadłem dwa dni temu, to trzeba było odświeżyć sobie smak fasoli :)
Dzisiaj tak ja szybko, Kiełba i fasolka z puszki :)
#jedzzhejto

Ps: wczoraj jadłem fasolkę szparagową.
Jestem gazowym olbrzymem jak Jowisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

Na Jowisza, ale bedzie kołderka fruwać (☞ ゚ ∀ ゚)☞

Wirtuoz2piorunów

@cebulaZrosolu wierzysz w jednobezmyślność? W przeznaczenie? Byłem z żoną na zakupach i zobaczyła puszkę fasoli z chili. Dokupiliśmy kiełbasę i zaplanowaliśmy na jutro na obiad. Wróciłem do domu, otwieram Hejto a tutaj TO! Skoro ty dzisiaj jesteś Jowiszem to my jutro. Taka "meksykańska" fala ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Fotografia

0piorunów

Kurduś co zrobiłem zle kupiłem obiektyw sigma 70-300 DL macro 1:4-5.6 pisali ze pasuje do nikona a do mojego nie pasuje :confused:
to ja mam ten bagnet typu f czy nie?

Fenomen0piorunów

@szukajek a ile dałeś za to szkiełko?

Wirtuoz1piorunów

Ten obiektyw po prawej na definitywnie mocowanie Canon EF

Pokaż więcej komentarzy (11)