Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

kbommerDebiutant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 4 komentarzy
  • 0 obserwujących
HydeparkPierwszy dzień września i 3 osoby zamordowane przez najebanego pirata alkoholika. Magnuszew. Pijany wjechał w grupę
Debiutant3piorunów

No i same utrudnienia w sprzedaży alkoholu nie powstrzymają alkoholika od picia. Jasne, pewnie zmniejszą łatwość pozyskania alkoholu poza domem, ale alkohol to bodaj najprostsza i najtańsza do uzyskania używka - cukier, drożdże, woda, czas. Tydzień czasu i można mieć 15-18% zacier z odpowiednimi drożdżami i temperaturą.

Sprzedaż na stacji oczywiście bardzo źle się kojarzy w kontekście nietrzeźwych kierowców, ale zasadniczo nie zawsze takie oczywiste skojarzenia przyczynowo-skutkowe mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Czy są jakieś badania, które sprawdzają wpływ sprzedaży alkoholu na stacjach na ilość nietrzeźwych kierowców? Kierowcy co do zasady są bardzo mobilną grupą społeczną. Nie byłoby dla nich dużym wysiłkiem zatankować, pojechać do żabki i dopiero tam kupić alkohol. Co więcej w ten sposób zapłaciliby niższą cenę i potencjalnie uniknęli krzywych spojrzeń na kupno alkoholu jako kierowca. Być może same te czynniki sprawiają, że nietrzeźwi kierowcy bardzo rzadko prowadzą pod wpływem konkretnie tego alkoholu kupionego na stacji.

Debiutant3piorunów

@cyber_biker a może zamiast karać alkoholików za brak kontroli nad uzależnieniem to po prostu zmniejszyć ilość alkoholików? Poprawić dostępność terapii uzależnień, zrobić kampanie mające na celu poprawić społeczny odbiór leczenia się z uzależnienia i ogólnie psychiatrii/psychoterapii jako takiej.

Dodatkowo w każdej szkole przeprowadzać raz na rok czy parę lat kampanię informacyjną, rozsądną i nastawioną na skuteczne zniechęcanie do niezdrowego spożywania alkoholu i innych używek, rezygnując w końcu z polityki strachu wobec każdej używki.

Jeśli nie będzie tylu alkoholików, a istniejący alkoholicy będą lepiej kontrolować swój nałóg to automatycznie zmniejszy się liczba nietrzeźwych kierowców. Cały zachodni świat od dekad walczy z pijanymi kierowcami poprzez kary i to nie działa. Może zamiast wciąż próbować tej samej nieskutecznej metody lepiej zmienić podejście?

W Stanach za wiele przestępstw grozi dożywocie/kara śmierci, ale mają mnóstwo przestępstw w porównaniu do Europy, gdzie kary są powszechnie uznawane za raczej łagodne. Z pewnością pewne znaczenie odgrywa też skuteczność łapania przestępców i czas jaki to zajmuje, ale Stany jako kraj rozwinięty raczej nie różnią się w tej kwestii znacząco od Europy. Różnią się za to tym jakie zajęcia i możliwości oferują młodzieży - choć to z pewnością nie jest jedyny czynnik.