Od lat próbuję z poziomu kanapy ogarnąć popularność teorii spiskowych. W wolnych chwilach, czyli rzadko. Możecie napisać jak sami je sobie wyjaśniacie. Ale wydaje mi się, że automatyczne odrzucanie jest kompletnym błędem bo rodzi jedną konsekwencję - można odrzucić coś co jest prawdą i dalej być lemingiem.
TV karmi nas syfem. Wystarczy że pokażą zdjęcie z Bergamo, omadko ciała na ulicy!
Internet karmi nas syfem, Elwis dalej żyje.
No ale założę się że kiedyś w Stanach teorią spiskową nazywano twierdzenie że armia testuje szczepionki na swoich dzielnych wojakach.
Z więzień CIA w Polsce też się śmiałem, hehe Lepper opalony i gupi.
Z chemtrails taki problem, że można znaleźć uchwały lokalnych samorządów które zabraniają czegoś co określają "geoengineering" - i masz młyn na wodę każdego kto widzi na niebie smugi kondensacyjne.