U mnie (australia) tak to działa i mi gościu z serwisu drukarek tłumaczył a chodził o Brothers MFC-L282(nowa 250AUD) popsuła się jakaś część w środku i było już po gwarancji:
-samo sprawdzenie i przetestowanie to min 1-2h
-naprawienie to min 1h plus cena części.
-godzina jego pracy to min. 30AUD i nagle się robi 3X30AUD plus część i powiedział mi: "panie kup sobie nową drukarkę"
Z innej bajki dosłownie w ost.tygodniu gwarancji monitora MSI (kupuje w 2 sklepach online, gdzie mam konto, to szybko sprawdziłem datę zakupu bo kwitka już dawno nie miałem)musiałem odesłać do producenta (na ich koszt)potwierdzili, że jest popsuty i jako, że nie miałem czasu czekać i od razu kupiłem nowy to zaproponowali nowy monitor (nie potrzebowałem) albo kredyt w sklepie, gdzie kupiłem (tutaj to częsta opcja) wziąłem kredyt, jeszcze nie użyłem tylko sprawdziłem czy nie ma daty ważmości ( nie ma)

