@HmmJakiWybracNick j⁎⁎ać prądem ludzi, którzy nie powinni mieć psów, a jednak je mają. Czyli większość.
Braku smyczy bym nie demonizowała, bo i psy na smyczach potrafią narobić problemów, tak samo jak i te bez smyczy potrafią zachowywać się idealnie.
Współczuję właścicielowi tej bezsilności, kiedy zwierzę cierpi, a później ma traumy, bo nie wytłumaczysz 😒
@ZohanTSW znowuż. Każdy komentarz to jakieś :przypuszczenia: i dyskredytowanie rozmówców. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
@moll trzymaj gówniaki z dala i elegancja Francja
Buźka
@Pawelvk ja pilnuję swoich, Ty pilnuj kundla i wszyscy zadowoleni
Buziaki
@Ten_koles_od_bialego_psa o czym ty człowieku piszesz? Chyba o sobie
@moll , a może tak zaczniemy usypiać wszystkie dzieci, które podłażą z łapami do mojego psa? To nie jest zabawka, a żywe stworzenie, które niekoniecznie musi chcieć kontaktu. Nie umiecie upilnować swoich kaszojadów to trzymajcie je na smyczy. Tak, wsadzam kij w mrowisko.
@matra jak najbardziej zgadzam się z Tobą. Pies kontrolowany != Pies na smyczy. Jeśli znajdziecie mi informację, że tak, pies musi być na smyczy - to przeproszę i przyznam wam rację. Jednak prawo brzmi, że pies musi być pod kontrolą, a kontrola ta nie musi dotyczyć smyczy. Tylko ta kontrola MUSI być, i tu nie ma opcji, że czasami słucha. Jeśli nie słucha ergo nie jest pod kontrolą.
Psy to zwierzęta i muszą się wybiegać, pobawić, dlatego za każdym razem apeluję do psiarzy, aby wybierali miejsce do zabaw świadomie, gdzie nie narażą nikogo na cokolwiek nieprzyjemnego. Nie chcę mi się jednak znowu czytać i odpowiadać, gdy po raz kolejny czytam jak to ludzie się boją psów, które nic nie robią - ot idą przy właścicielu. Rozumiem wściekłość czy obawę przed psem luzem, gdy jest oddalony od właściciela, albo co gorsza poza kontrolą, ale jeśli psy są spokojne to może nie ma co wyciągać pochopnych wniosków.
@ZohanTSW brzmisz jak mitoman. Stosujesz też wybieg psychologiczny w swoich komentarzach kreując się na alfę i omegę negując wszelakie stany pośrednie.
@Ten_koles_od_bialego_psa sorki, temat mnie dość mocno odpala 😅
@moll ja się tu więcej nie wypowiadam bo wychodzi że jak ktoś ma psa bez smyczy to należy go jebać prądem i nie ma żadnych innych stanów pośrednich ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Każdy argument czy opinię zaraz się podważa jakim "może" albo "ale"....
Nakręcanie imby i wzajemne szczucie jak przez wielkinos na wykopie.
@A.Star czyli kozak na włościach. XD
@moll Nie wiem. Minęło już kilka lat, odkąd najmłodsze na rowerku robiło krótkie trasy wzdłuż naszej ślepej ulicy (mieszkamy na początku). A york jest wyprowadzany zawsze na smyczy. No i płot zabezpieczyli sobie takimi plastikowymi taśmami. Ale dalej potrafi się rozwrzeszczeć.
@A.Star chociaż skuteczna lekcja i się uspokoił?
@moll Absolutnie rozumiem. Mnie też kiedyś taki mały futrzak nogawkę rozerwał. A york sąsiadów kilka razy moje dzieci też dobrze przestraszył, gdy wyskoczył do nich z wrzaskiem przez szpary w płocie. Nawet go kiedyś pokarało, bo wystartował w ten sposób do prawilnie prowadzonej na smyczy suki owczarka niemieckiego. Puszek skończył na psiej chirurgii, a sąsiedzi do dziś że sobą nie rozmawiają.
@moll "we własnym mniemaniu każdy jest zajebistym właścicielem. Skoro zapinasz pasy w aucie, nie biegasz z nożem po ulicy to i psa ogarnij wychodząc z domu" ....i tym komentarzem ta dyskusja powinna się zakończyć xP
@Rozpierpapierduchacz dzisiaj jestem pierdoloną oazą spokoju xD
>czyli sam widzisz xD
@moll widzę doskonale, dlatego was uspokajam XD
@Rozpierpapierduchacz czyli sam widzisz xD
>bo niepopularna opinia mówi o usmyczowieniu psów
@moll no właśnie, tylko i wyłącznie 😛
I mówi zgodnie z prawdą - większość ludzi nie powinno mieć psa, a przepisy nie mówią nic o smyczy, mówią o kontroli. Na smyczy też można nie mieć kontroli. A cała pozostała dyskusja dotyczy czegoś zupełnie innego, czyli odpowiedzialności za swojego psa. I tu się wszyscy zgadzamy, że jest żadna, a nie powinna XD
@moll niestety tak
@ZohanTSW chyba tylko to, że możesz skopać psa na miejscu i nie ponosisz za to odpowiedzialności
@Rozpierpapierduchacz na samym początku się to zaczęło, pasmo nieporozumień i wniosków z dupy xD
@moll wydaje mi się że jest karalność, jeśli pies z twojego podwórka wyskoczy na ulicę i zostanie potrącony, to dostajesz mandat + musisz naprawić samochód który ucierpiał. Z pogryzieniem również można mieć problemy, tylko ciężko to będzie wyegzekwować, bo zanim policja przyjedzie to sprawca może uciec i po sprawie. Przy scenariuszu "pies ucieka z podwórka" jest łatwiej dojść czyj to pies.
Nie mam nawet pomysłu jak rozwiązać ten problem, chyba tylko edukować ludzi
@Rozpierpapierduchacz bo niepopularna opinia mówi o usmyczowieniu psów, a nie o tym na ile daleko może on odbiegać od właściciela
@Ten_koles_od_bialego_psa tylko dlaczego rozróżnianie tego spychasz na mnie? Szkolony czy nie - zasada ograniczonego zaufania. No nie dasz sobie ręki uciąć że szkolnemu nigdy nic nie odwali
@moll @AdelbertVonBimberstein @ZohanTSW ja w ogóle nie rozumiem, w którym punkcie tej dyskusji i dlaczego pies bez smyczy został zrównany z psem podbiegającym do ludzi, a pies na smyczy z tym kontrolowanym, bo jest to założenie skrajnie upośledzone w tej dyskusji XD
To że pies nie ma smyczy nie znaczy, że będzie podłaził, a to, że ją ma, nie oznacza, że właściciel ogarnia. Mojemu psu do dupy rzucił się kiedyś pies na flexi. No i co? To jest ok?
No nie, bo nie był pod kontrolą właściciela, a właściciel nie zachował środków ostrożności XD
Są za to psy bez smyczy, z którymi się mijasz i nie ma problemu, ergo są pod kontrolą i te środki zostały zachowane XD
A tu jest jakaś dyskusja o pałach i uśpieniach, która się wzięła realnie chuj wie z czego XD
@mollto moment na rozróżnienie, szkolony pies nie biega tylko idzie obok wlascicielq
@ZohanTSW dlatego piszę o przestrzeni publicznej, nie piszę o prywatnych posesjach, czy miejscach dedykowanych dla psów.
W tym momencie odpowiedzialność właścicieli jest żałosna, bo tak jak w poście - właściciel agresywnego psa po prostu sobie poszedł i elo. Nie masz danych, nie ma mierzysz.
Koleżance na spacerze w parku kilka lat temu pies podbiegł i rozszarpał nogawkę. Domagała się od właściciela zwrotu za spodnie, to ten że nie odda jej kasy za zniszczoną odzież (w końcu zagroziła policją to go ruszyło), ale na zastrzyk i tak musiała iść, bo ślady po zębach były.
Tak naprawdę póki nie ma karalności na zasadzie niepilnowany pies odpowiada za wybryki uśpieniem, a właściciel pokrywa koszty plus odszkodowanie za wybryki pupila to się wiele nie zmieni.
@moll to jeszcze żeby wszystkim się "oberwało" xD patrząc na początek sporu,
>sraty taty, jak nie jesteś na swoim, ogrodzonym i zabezpieczonym terenie to smycz. Bo te "idealnie" zachowujące się bez smyczy też mogą mieć gorszy dzień. Idziesz z psem poza własne terytorium to smycz
Zgadzam się, jednak są sytuacje, kiedy można bezpiecznie psa puścić bez smyczy. Nie każdy właściciel powinien tak robić, nie każdy pies może być puszczony wolno. Tu jest wielkie "to zależy" ze wskazaniem na "zawsze powinien być na smyczy". Wiadomo, że są wyjątkowe wyjątki, ale lepiej o nich nie pisać, bo każdy myśli, że jego pies jest wyjątkiem.
Np. są ogrodzone wybiegi dla psów, gdzie mogą biegać luzem xD w otwartym terenie zawsze jest ryzyko, że coś pójdzie nie tak, dlatego jeśli już, to pies może sobie pobiegać luzem na odludziu (a tu i tak może się wydarzyć coś dziwnego).
>powodzenia, na takich ananasów kupiłem palę teleskopową do odganiania psów luzem. Mam dosyć traumy moich dzieci i ryzyka bo "on chce się tylko bawić".
>Widzę psa luzem- jestem gotowy na obronę.
I ja się z tym zgadzam zupełnie, cudzy pies nie ma prawa naruszać twojej przestrzeni osobistej. Gdyby mój pies biegając luzem podbiegł do ciebie i by dostał z pały, to by była stuprocentowo moja wina.
Te 2 komentarze wywołały burzę, lekka zaborczość @moll w kwestii trzymania psa na smyczy (z zachowawczego punktu widzenia jest tu racja), a komentarz @AdelbertVonBimberstein został odebrany przez @matra jako atak xD
Wszyscy macie rację. Istnieją sytuacje, kiedy można psa puścić bez smyczy. Jest to w porządku, dopóki nie naruszy przestrzeni osobistej innych ludzi lub zwierząt. Puszczając psa wolno ryzykujesz, że wpadnie pod samochód (z twojej winy), dostanie kopa, gazem, cokolwiek i to będzie twoja wina. Dlatego zawsze lepiej, żeby był na smyczy. Zawsze jest też ryzyko, że twój pies, jak grzeczny by nie był, zrobi coś nieprzewidzianego. Właściciel powinien zadać sobie pytanie, czy warto ponosić konsekwencje? Trzeba być odpowiedzialnym i mieć wyobraźnię. Nie każdy tak umie, dlatego nie każdy powinien mieć psa.
@A.Star ale nogawkę może rozerwać... Wiesz, mi to kiedyś tak nie przeszkadzało, szczekał czy skakał, szło przeżyć, póki nie rzucał się z zębami. Ale teraz przy młodym i jego problemach, takie psie podróby to utrapienie jest, bo młody traktuje to jako realne zagrożenie. A ja serio mam dość głupiego usprawiedliwiania takich zachowań psów. Za przeproszeniem, ja ogarniam dzieciaka, bo nie podbiega, nie prowokuje i nie kopie psów, to w rewanżu ogarnij swojego futrzaka
@moll Okazjonalnie zajmuję się psem najbliższej rodziny. To takie małe, ale głośne stworzenie. Ogólnie dla domowników przesłodka, ale wobec innych psów oraz dzieci jest koszmarem. Ujada jak opętana, jeży sierść itd. Nigdy nie spuszczam ze smyczy. W dodatku mam wrażenie, że właściciele małych piesków często zaniedbują ich układanie, bo przecież maluch dużych szkód nie wyrządzi. Ale awanturę potrafi wywołać.
@matra ok, to jak miałam to sformułować, żebyś nie poczuła się dotknięta? XD bo dalej masz o idealnych, nie o Twoim idealnym xD
@moll a to do kogo było?
@matra yyyyy, nie xD przeczytaj cały wątek jeszcze raz
@moll przecież to ty zaczęłaś z osobistymi wycieczkami w stronę moja i mojego psa, to jak miałam się do tego nie odnieść? xD
>temat braku smyczy jest kontrowersyjny, głowie dlatego że jej brak jest nadużywany i większość ludzi nie rozumie kiedy można ją odpiąć, a kiedy się nie powinno
Źle piszesz o braku smyczy, dla ciebie to odpięcie psa od smyczy, a wszyscy rozumieją to jak wyjście zupełnie bez smyczy przy sobie. To jest błąd, smycz absolutnie zawsze musisz mieć ze sobą, bez żadnych wyjątków. I wydaje się, że to rozumiesz i się zgadzasz.
@matra jest bezpiecznikiem dla Ciebie, że taka świadoma, bo jednak gdzieś nie wolno, lecz nie wiadomo gdzie xD
Po czym wszędzie dalej bronisz tezy o braku smyczy na przykładzie własnego psa, bo Ty i Twój pies
@moll a to do kogo było?
@moll przecież to ty zaczęłaś z osobistymi wycieczkami w stronę moja i mojego psa, to jak miałam się do tego nie odnieść? xD
