@Cori01 Wszystko zależy od wspólnoty. Jak mieszkałem w Wielkiej Płycie to sąsiadkę odratowali jak się przewróciła i złamała biodro w kilka godzin po upadku - Inne "babcie" się zaniepokoiły że nie wyszła "jak zawsze". Ale to było lato i blok ze społecznością jak Alternatywy 4. W innym bloku nikt nikogo nie znał i tam można sobie było zdechnąć i śmierdzieć rok a nikt by nie zauważył bo zawsze czymś śmierdziało (nowszy blok, spaprana wentylacja).
Swoją drogą takie "fajnie bloki" to skarb. Ciasno tam było i nie mieściłem się, ale stwierdzam że społeczność danego bloku to turbo ważna sprawa, cenniejsza niż metry kwadratowe. Na starość bym chętnie w takim czymś zamieszkał. Jeszcze obok jeziorko i dziadki łowiące ryby - bajka.