SzubiDubiDUAutorytet
18piorunówCo jest dla was najważniejsze przy zakupie auta?
#motoryzacja #samochody
Co jest dla was najważniejsze?
- Prestiż4%
- Moc11%
- Wygoda46%
- Bezpieczeństwo20%
- Pojemność załadunkowa15%
- Gadżety i bajery5%
323 głosów

Dołączył/a:
SzubiDubiDUAutorytet
18piorunówCo jest dla was najważniejsze przy zakupie auta?
#motoryzacja #samochody
Co jest dla was najważniejsze?
323 głosów

CybulionLider
43piorunówRzucilem psu kijka, pies pobiegł, i go nie ma i nie ma...
Az wrocil... #nsfw #psy #pokazpsa
Nazywa sie Lola. Od lola.
Kocham wieś.

FoxtrotLimaGruba ryba
44piorunówNo i c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę i na imię.
Takim widokiem przywitało mnie dzisiaj moje Renault.
Olej to nie jest, bo kolor trochę nie taki, a i na bagnecie poziom jest ok.
Za to poziom płynu chłodniczego jest na minimum. A był wymieniany w sierpniu, bo cały rozrząd był robiony.
Oby to jakaś pierdoła była w stylu rurki czy innego zacisku.

cebulaZrosoluMistrz
82piorunówJako fan marki hehe, powiem, że nie podoba mi się to nowe Clio.
Wszystkie te samochody teraz są na jedno kopyto, a środek to już w ogóle wygląda jakbyś siedział na ławce w parku z tabletem zamiast książki. Światła z tyłu też mi się nie podobają.

bojowonastawionaowcaLider
80piorunówPrzekazuję zlecenie z PW:
Mam pewien dylemat: Jechać na święta Bożego Narodzenia do teściów, czy nie?
Skąd te wątpliwości? Teść to burak, łagodnie to ujmując. Ciągle ma do mnie jakieś przytyki. Zachowuje się jak gimbus. Nie znam go długo, nie znam go dobrze, bo z teściową jest od 2 lat.
Cały czas tylko chodzi w koszulkach ulubionych zespołów punkrockowych, mówi komu to by nie przywalił, udaje młodzieżowego luzaka i jest ruską onucą. Na moim weselu, które odbyło się kilka miesięcy temu, przy głupiej weselnej grze mi groził, że wyląduję w gipsie, jeśli on nie wygra. Po ostatnim spotkaniu z nim stwierdziłem, że nie chcę mieć z tym człowiek więcej do czynienia.
Problem w tym, że różowa nie jest z mojej decyzji zadowolona, choć też go nie lubi. Boi się, że jej matka się na nas obrazi.
Dla mnie spotykanie się w trakcie świąt z takimi ludźmi jest bez sensu. Niby mogę tam się zjawić, zacisnąć zęby i udawać, że wszystko jest OK, ale po co?
Co Wy byście zrobili w takiej sytuacji? Pojechali na chwilę, żeby zachować jakieś pozory relacji, normalności, czy raczej trzymali się z daleka?
zjadacz_cebuliGURU
111piorunów
qwedudKompan
19piorunów#polityka #wybory
Czy ktoś mi może wytlumaczyć, czym kierował sie Trzaskowski (i jego sztab) odpalając taką fetę po ogłoszeniu exit poll?
Przecież różnica 0,6% to tyle co nic a historia polazywała już wcześniej że exit polle byly nietrafione.
Gość, który bawi sie w polityke juz parę lat, chyba tylko przez swoją butę i pychę, wystawia siebie, żonę i całą partię na śmieszność, bo chyba wiekszość miała obawy czy uda się dowieźć zwycięstwo.
Z konieczności na niego zagłosowałem, ale te obrazki z jego sztabu, jego przemowy, ktore wczoraj zobaczylem zaraz po 21:00 po prostu mnie wkurwi*y i mi sie to w głowie nie mieściło.
Wyżaliłem się, pozdro
Aktualizacja: chciałbym dodać, że pytanie w pierwszym zdaniu było retoryczne 😉
paulusllFanatyk
94piorunówSpójrzmy na garść faktów:
- Justyna Steczkowska awansowała do finału Eurowizji
- Piosenka “Gaja” dostała tzw. Producer’s Choice czyli czyli prawo organizatorów do przyznania jej dowolnej pozycji startowej w finale
- Steczkowska będzie drugi raz w finale Eurowizji
- między pierwszym a drugim finałem jest 30 lat różnicy co jest rekordem Eurowizji
- Justyna Steczkowska jest drugą najstarszą finalistką Eurowizji z Polski, przegrywa tylko z Edytą Górniak, która w momencie występu w finale miała jakieś 4022 lata
- Występ Polki jest aktualnie najczęściej oglądanym występem pierwszego półfinału Eurowizji na YouTube
- Polska ma większe szanse na wygranie Eurowizji niż na wybranie prezydenta w pierwszej turze
- Steczkowska w trakcie swojego występu przebiegła więcej niż ja w tym roku.

boogieLider
18piorunówSuperpatyk ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
damwGURU
36piorunówCo można zbudować z małego Simby? No standardowo - Sokoła Millennium xD

NatenczasWojskiGruba ryba
109piorunówByła dyskusja o poprawkach które musi robić deweloper. @bartek555 słusznie zauważył że realnie wykonuje to podwykonawca a nie deweloper. To ja Wam napisze jak to wygląda z drugiej strony tzn od podwykonawcy
Kiedyś myślałem że współpraca z deweloperami to fajna sprawa. I tak pewnie myśli większość początkujących :smiley:
Najpierw zrezygnowałem z dużych deweloperów. Fajnym przykładem była prosta tower. Dostałem zapytanie o wykonanie instalacji tymczasowej oświetlenia na budowie. Wysłałem ofertę. Pani dzwoni "Natenczaswojski super oferta, najtańsza, będziemy działać, jutro prześlę umowę".
Następnego dnia dzwoni "niestety nasz dział finansowy stwierdził że to za drogo, czy może pan wykonać to 20% taniej?" Coo? Przecież jestem najtańszy to jak jeszcze taniej. "dobra to ja z nimi jeszcze pogadam"
Kolejny dzień "no sprawa już nieaktualna przymusilismy innego naszego podwykonawcę aby to zrobił". Dokładnie tego słowa użyła. No to dzięki za taka współpracę.
Potem zrezygnowałem że średnich deweloperów.
Osiedle 12 lokali w zabudowie szeregowej. Podpisałem tanio umowę na 6 ale myślę sobie że potem będzie jeszcze kolejne 6, będzie robota. A tu zonk, jak kończyłem pierwszy etap to już rozsyłali zapytania ofertowe na kolejne 6. I jak podpytalem to ceny dostali takie że nawet by mi się nie chciało zaczynać. A potem dzwonił kierownik pytać że jakiś Ukrainiec mu robi puszki połączeniowe pod sufitem gdy tak się nie robi od 25 lat.
Więc najpierw zdejmujemy majtki żeby zrobić dobrą cenę licząc na współpracę na lata a potem się okazuje że znalazł się ktoś o 1000zl tańszy. Jak jest nadzieja na dalszą współpracę to reklamacje robi się szybko. A jak wiadomo że nic z tego już nigdy nie będzie to reklamacje robi się jak już naprawdę nie ma nic innego do roboty albo afera już bardzo mocna.
A czym cena niższa tym więcej jest konieczności aby oszczędzać. Na pracownikach, na materiałach, na sprawdzaniu prac przed oddaniem.
I tak niestety robią wszystkie ekipy jak widzę. Czym mniej kontroli ze strony dewelopera tym więcej ścinania zakrętów.
I tak się kręci kółko spierdolenia. Deweloper wykręca za⁎⁎⁎⁎ste marże a klient i podwykonawca narzeka.
Jedynie jeszcze współpracuje z małymi prywatnymi inwestorami gdzie to zwykle jest jedna osoba co finansuje, buduje, nadzoruje i sprzedaje domy. Zwykle budują jeden bliźniak rocznie ale np jedna z takich osób mi powiedziała "ja wolę zapłacic trochę więcej ale współpracować ze sprawdzonymi stałymi wykonawcami i nie mieć kłopotów". Tej osobie tłumaczyłem jak wygląda budowa, co to jest rbtka itp jak 6 lat temu stawiała swój pierwszy budynek. I od tamtej pory współpracujemy. A jak dzwoni że klient ma reklamacje, to załatwiam to w parę dni.
Generalnie to ja bym od dewelopera domu nie kupił :smiley: za dużo widziałem co się dzieje i jakie wtopy są ukrywane.
ZmachanyKompan
28piorunówWalczę z tym cholerstwem już dobre 1.5 miesiąca. Nie wiem, poddaję się.
Tło sprawy:
Gdzieś w połowie grudnia, gdy zima zaczynała już mocniej akcentować swoją obecność musiałem zmienić koła na zimówki. Pech chciał, że jedno koło było położone na białych płytkach na pół dnia bez pokrowca.
Początkowo myślałem że to zwyczajnie kurz lub błoto z opon, jednak za żadne skarby nie może zejść ten
szarawy okrąg. CIFy, odtłuszczacze, płyny do płytek…
NIC - NIE - POMAGA
Pomyślicie „no debil, płytek w przedpokoju umyć nie może”. Problem w tym, że reszta podłogi lśniła jak jajo Fabergé. Perfekcyjna Pani Domu już dzwoni gdzie jej zabrałem płytki….
Spotkał się ktoś z czymś takim? Uporczywy syf scalony w jedno z płytką?
Zastanawiałem się chwilę co to może być za zanieczyszenie i obstawiam pył z klocków co osiadł na bokach opony….
Wszelkie sugestie mile widziane, bo rzygać się chce jak widzę ten okrąg z dna piekieł…
#sprzatanie #niewiemjaktootagowac #mistrzpowierzchniplaskich

festiwal_otwartego_parasolaLider
52piorunów_Jak wynika z raportu „Polacy o dojazdach do pracy”, prawie połowa z nas wciąż jeździ samochodem (46,6 proc.), choć wiążę się to często ze staniem w korkach i problemami z parkowaniem. 30,1 proc. ankietowanych decyduje się na komunikację miejską. Pieszo lub rowerem do pracy dostaje się 9,6 proc. badanych. Pozostali łączą różne środki transportu (6,8 proc.)._
Jak to wygląda u nas?
#ankieta #pracbaza #samochody #transportpubliczny
Czym dojeżdżasz do pracy?
788 głosów

10,5 km w jedną stronę rowerem, 25-30 minut jazdy
11,0 km w jedną stronę samochodem, 30 minut, w tym 10 minut drogi z buta na parking
minimum 60 minut jazdy zbiorkomem, bo dwa autobusy i może się nie zgrać przesiadka, do tego mocno krążą
Wybór oczywisty :smiley:
Przykry widok gdy w najwyższym natężeniu ruchu samochodowego - tj. poranna jazda do roboty i popołudniowy powrót - w każdym samochodzie tylko 1 osoba mająca zazwyczaj <10km do arbajtu.
mollLider
189piorunówW odpowiedzi do TEGO wpisu @evilonep postanowiłam zastanwić się i wypisać, co MNIE daje rodzicielstwo, czy potrafię dostrzec jego pozytywy... I mimo wszystko ja w nim widzę nie tylko aspekt finansów (rozumiany jako obiciążęnie), czasu (jego straty na babranie się w pieluchach), czy zdrowia (mimo że kręgosłup czasami mi trzeszczy tak, że nie wiem jak mam rano wstać z łóżka).
Rodzcielstwo to też dobre strony, dla mnie kojarzące się głównie ze stroną emocjonalną i samorozwoju (wiem, to nie to samo, co kilka zer więcej na koncie):
ukoronowanie/dopełnienie miłości dwojga ludzi* - chociaż może to brzmieć tandetnie, naiwnie i kiczowato - ale na dzieci zdecydowałam się wspólnie z mężczyzną, którego kocham. One są owocem naszej miłości, są cząstką jego i mnie w innej osobie
cel i sens życia* - skoro może to być kariera, może to być religia, to dlaczego dla mnie wartością nie może być moja rodzina?
miłość* - prawdziwa i bezwarunkowa, nikt Cię tak nie pokocha jak własne dziecko i nikogo nie pokochasz w taki sposób, jak tą małą larwę
szansa na lepsze poznanie siebie (i partnera)* - nic tak nie przetestowało i paradoksalnie nie umocniło naszego związku, jak dzieci - to wymaga wzajemnego wsparcia, zrozumienia, kompromisów, komunikacji, również co do własnych potrzeb
szansa na samodoskonalnie* - dziecko to Twoje lustro, w nim dostrzeżesz swoje dobre i złe cechy, więc masz co w sobie docenić i nad czym pracować
weryfikuje priorytety i cele (także te zawodowe)* - dziecko zmienia może nie wszystko, ale wiele, to też bodziec, który potrafi nas w końcu ustawić na to, "czego chcemy" od życia zawodowego (gdyby nie to, sama nigdy nie miałabym odwagi rozwijać się w kierunku freelacerstwa, bo zawsze brakowało mi odwagi i wiary w siebie)
obserwujesz i uczestniczysz w cudzie nowego życia* - nigdy nie będziesz bliżej cudu istnienia, formowania świadomości i tworzenia siebie w kimś innym
zmiana stylu życia* - teraz jest trochę "zdrowiej" i z większą świadomością, bo bardziej dbam o to co kupuję/gotuję, bo dla dzieci jestem wzorem i kształtuję w nich postawy i nawyki - jedzenie/ruch, itp., a nikt sobie nie da wcisnąć kitu, że marchewka jest smaczna, jeśli sama w tym czasie będę wtranżalała napoleonkę xD
otwarcie się na inne atrakcje/aktywności (i nabranie większego dystansu do siebie)* - "za naszych czasów" nie było wielu rzeczy, nie tylko zabawek, więc fajnie jest razem z dzieckiem odkrywać atrakcje i aktywności. Planowanie turystyki z dziećmi też jest fajne, bo zwiedzasz miejsca pod kątem zapewnienia rozrywki wszystkim, a nie tylko dorosłym
to są "emocje"* - nikt nie odpierdoli takiego szajsu jak własne dziecko, tylko po to, żeby za chwilę przyjść i się przytulić, więc jeśli ktoś potrzebuje emocji i huśtawki, dzieci mu to zapewnią xD (chociaż nie wiem czy to akurat dla każdego pozytyw, ale z dziećmi jest fajne to, że one nie chowają latami uraz, pogniewają się i im to mija)
To chyba tyle ode mnie (przynajmniej na ten moment). A Wy? Dostrzegacie jeszcze jakieś pozytywy dzieci i rodzicielstwa, które pominęłam i/lub na nie nie wpadłam?

Tyle tu pro-rodzicielskiej propagandy w komentarzach, że można dostać raka. 😉
Swoją drogą nie masz nigdy gwarancji, że twoje dziecko wyrośnie na dobrego człowieka i będziesz miał satysfakcję na starość. Możesz robić wszystko zgodnie z podręcznikiem, a i tak ostatecznie zawalić.
@moll dziecko zmotywowało mnie do porządnego zweryfikowania i ugruntowania poglądów. Poświęciłam cały okres ciąży na solidną lekturę filozofów, psychiatrów, historyków, socjologów. Takie sum up całej wiedzy i mojego doświadczenia do 30 roku życia.. Poza tym porządnie przemyślałam błędy mojej rodziny w wychowaniu dzieci i staram się tego nie powielać.
DeykunLider
222piorunów
Chyba nastały już czasy, że wstaje portalowy misio rano, sięga po telefon, loguje się do firmowego FBI bota i wydaje polecenie na dzień: dzisiaj wypluj dzieło o szkole, pogodzie, jakąś historię z d*py jak zdradzałam, nabawiłam się syfa ale warto było i nie zapomnę do końca życia. A i ma dobrze klikać się.
Jakby to się nie klikało to by tak nie robili. Skoro tak robią to znaczy że działa.
myjourneytojahhFenomen
35piorunów
Rzeszów?
JaktologinniepoprawnyWTFGruba ryba
161piorunówŚpij słodko aniołku.
Później może opiszę proces wymiany bo trwało to 3,5 godziny :neutral_face: Za 150 piorunów na pewno to zrobię i wrzucę kilka zdjęć.

Idź żebraku ty na wykop
Śpij słodko aniołku wonszu