Hejto.plDodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

salwadoriuszDebiutant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 2 komentarzy
  • 0 obserwujących

Osobistość

w Dyskusje

225piorunów

Ciekawostki pszczelarskie, cz. 4.

Pszczela matematyka.

Badacze sprawdzali sposoby i szybkość odnajdywania przez pszczoły źródeł pokarmu, przekazywania sobie informacji itp. Pewien zadziwiający eksperyment przebiegał nastepujaco.

W pewnej niewielkiej odległości od ula umieszczono pokarm dla pszczół.

Pszczoły zwiadowczynie odnalazły pokarm i przekazały informację pozostałym w ulu pszczołom.

Następnego dnia pokarm przeniesiono w inną lokalizację. Pszczoły znowu odnalazły pokarm i przekazały informację do ula. Przez kolejne dni pokarm przenoszono w inne miejsce, ale według konkretnego wzoru, w którym użyto pierwiastka z odległości i jeszcze tam jakichś powtarzalnych koordynatów geograficznych, tak, żeby odbywało się to według wzoru.

Po pewnym czasie pszczoły nauczyły się wzoru i kolejnych dniach od razu leciały w lokalizację, w której według wzoru powinien znajdować się pokarm! Leciały tam nawet wtedy, gdy badacze nie podstawili pokarmu w miejsce, w którym powinien się pojawić następnego dnia...

Nie wiadomo dlaczego pszczołom potrzebna jest aż tak wysoko rozwinięta, swoista zdolność przewidywania, bo przecież w przyrodzie nikt się z nimi nie bawi w matematyczną ciuciubabkę. Zdaje się, że jest to efekt uboczny ich ogólnie wysoko rozwiniętej, koniecznej do przetrwania zdolności obliczenia zasobów pokarmu, jego lokalizacji i przekazywania informacji na ten temat (o języku pszczoły, tzw. "tańcu" pszczół będzie osobny wpis).

Tę ciekawostkę usłyszałem kilkanaście lat temu od jakiegoś profesora (na nazwisko miał chyba Balcerek, ale nie jestem pewien). Było to w czasie prelekcji, na jednym z kursów, więc przepraszam Was, ale źródła niestety nie podam, bo nigdzie nie mogę znaleźć materiału pisanego na ten temat :confused:

Debiutant5piorunów

Ziarno prawdy w tym jest, ale dość niewielkie 😉 https://www.science.org/doi/10.1126/sciadv.aav0961

Just a moment...Science
Twórca3piorunów

"Leciały tam nawet wtedy, gdy badacze nie podstawili pokarmu w miejsce, w którym powinien się pojawić następnego dnia"

musiały się nieźle wkurwić

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Herbata

64piorunów

Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dzisiaj w kubku gości blend czarnej herbaty Yellow Label od producenta herbaty Lipton (część grupy Unilever). Jest to najpopularniejszy blend czarnej herbaty na świecie, produkowany od końca XIX wieku. Użyte liście herbaciane drzewiej pochodziły z Indii i Kenii, obecnie producent nie podaje miejsca pozyskania. Producent deklaruje, że wszystkie ogrody herbaciane są prowadzone w duchu zrównoważonego rozwoju (oraz należą do Rainforest Alliance, organizacji proekologicznej). No dobra, to pora wziąć się za bary z prawdziwą legendą!

Technologia produkcji Yellow Label jest dosyć unikatowa - połamane liście nasączane są herbacianą "esencją", dlatego też herbata oddaje kolor przy pierwszym kontakcie z wodą. Aromat suszu jest... no nie ma go wcale. Czuć dość intensywnie zapach torebki. Po zaparzeniu jest trochę lepiej - w zapach wyczuwam głównie bardzo delikatną, jednowymiarową słodowość. Kolor naparu jest ciemno-brązowy, nie ma tych obiecanych słonecznych refleksów (ale, co warto podkreślić, kolor jest największą zaletą tego blendu xD). W smaku mamy do czynienia z delikatną słodyczą oraz niezbyt przyjemną taninową cierpkością i olbrzymią wodnistością. Body praktycznie nie istnieje. Jest ekstremalnie nijako, trochę jak w przypadku herbaty zaparzonej o ten jeden (albo i dwa) razy za dużo.

Yellow Label to naprawdę słaba herbata, nawet biorąc pod uwagę niską cenę. Na rynku, wśród marketówek, znajdziecie znacznie lepsze propozycje w podobnym (lub nawet niższym budżecie). Ja Liptona zostawiam dla zarządu ;).

29/∞

#herbatacodzienna #herbata

Zawodowiec1piorunów

@TheLastOfPierogi panie areczku, lipton jest dla zarzadu, a dla reszty jest saga

Lider1piorunów

@ChoNoTu @thelastofpierogi saga ma tą śmieszną "zaletę", że zaparza się nawet zalana ciepłą wodą z dystrybutora xD
W poprzedniej robocie czajnik najzwyczajniej w świecie jebał plastikiem przez co przyzwyczaiłem się do sagi, żeby nie pić tego plastiku. Reszcie nie przeszkadzało...

W obecnej pracy z kolei pracownicy wszczynają bunt, gdy zapas kawy spada do 3kg xDDDD

Gruba ryba2piorunów

Moim faworytem wśród czarnych herbat z torebek jest Tylos.

Gruba ryba2piorunów

TET też jest spoko.

Pokaż więcej komentarzy (32)