Rynek nieruchomości jest kompletnie zepsuty, a to jest kolejne o tym świadectwo.
Ludzie biorą to, co jest, zamiast sami się budować, albo wynająć to, co będzie im pasowało.
Nie mam wielkich potrzeb, a na rynku z apartamenty z fontannami w środku. Ja bym chętnie wynajął dla siebie chlewnię i tam bym się urządził, ale nikt mi jej nie wynajmie, tym bardziej w mieście. Wykupienie przestrzeni pod mostem 3/3 mi wystarczy, ale takich przestrzeni też nie ma, więc biorę to, co jest, a nie to, co chcę i potrzebuję.
Później pretencje, że coś zużyte, że zepsute, że zniszczone? To nie wina mieszkańców, bo brali to, co było oferowane, a nie to, co by było dla nich odpowiednie.
Wstawione ścierające się panele? To wina ścierających się paneli, a nie mieszkańców, że chodzą i ścierają przy tym powierzchnie. Trzeba było wstawić coś taniego, co wiadomo, że się ściera i trzeba będzie wymienić, albo wstawić cos odpornego.
Sam najmuję mieszkania innym i sam wynajmuję mieszkania od innych, więc z obu stron wiem jak to jest zepsute. To nie jest wina tych, którzy tam mieszkali.