
Wpis użytkownika BapitanKomba w Hydepark
BapitanKombaFenomen
17piorunów1172 + 1 = 1173
Tytuł: Odyseja
Autor: Homer
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: MG
Format: papierowa
ISBN: 9788382413403
Liczba stron: 504
Ocena: 8/10
Trochę głupio znać „Odyseję” wyłącznie z ostatniej ekranizacji Nolana i bryków ze szkoły podstawowej, przez co wypadałoby przeczytać tę klasykę. Nie będę streszczać historii, no bo kurczę, każdy w szkole słyszał o Odyseuszu, wojnie trojańskiej, Polifemie, syrenach itd.
Czy historia robi wrażenie? Robi pomimo tego, że z grubsza znałem fabułę. Jak byliście w kinie na „Odysei” to polecam podczas lektury porównywać, co się zmieniło lub zostało usunięte z oryginału. Od razu rozwiązuje się problem z przewidywalnością fabuły.
Czytana przeze mnie „Odyseja” była w przekładzie Lucjana Siemieńskiego z 1873 roku. Przy lekturze musiałem przywyknąć do trzynastozgłoskowych wersów, ale szybko się wgryzłem, bo tłumacz zachował tempo i formę. Z drugiej strony widzę, że przekład ten ustępuje wiernością oryginałowi od późniejszych tłumaczeń, przez co większą przyjemność z lektury będzie miał wielbiciel literatury niż historyk szukający dosłowności i wierności w stosunku do oryginału. Nie przeszkadza mi to w jakimś dużym stopniu, miałem świadomość co czytam, choć troszkę mam wrażenie, że dałem się naciąć wydawnictwu, który na szybko wydało przekłady „Odysei” i „Iliady” w domenie publicznej, chcąc zarobić na popularności eposu.
Ciekaw jestem jak wypadło tłumaczenie Anny Maciejewskiej, które ukazało się w ubiegłym miesiącu. W nowej wersji Maciejewska postawiła sobie za cel jak najbliższe zachowanie możliwie bliskiej relacji między oryginałem a przekładem oraz przełożenie Homera na współczesną polszczyznę.
Polecam, ale nie popełniajcie mojego błędu i kupując własny egzemplarz wybierzcie chociażby wersję Maciejewskiej, gdzie do tłumaczenia dodano całkiem sporo dodatków, ułatwiających lekturę. Jak pisałem, nie znam jej wersji, ale opinie o jej przekładzie są dobre, albo zachęcające. Wydanie 50 zł na XIX-wieczny przekład z domeny publicznej i bezczelne pisanie na stronach tytułów, że prawa autorskie są zastrzeżone jest moim zdaniem nieuczciwą taktyką. Głupol byłem, że kupowałem w ciemno. Mimo to zachęcam do przeczytania tej luźniejszej i nieco archaicznej „Odysei” od Siemieńskiego, która broni się formą. Tylko przeczytajcie w wersji online, jest dostępna od ręki.
Prywatny licznik: 35/50
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!