Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika trixx.420 w Książki

Gruba ryba

w Książki

11piorunów

1295 + 1 = 1296

Tytuł: Diuna

Autor: Frank Herbert

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Iskry

Format: książka papierowa

Liczba stron: 445

Ocena: 6/10

Uff, wreszcie udało mi się zmęczyć...

Wydanie z serii "Fantastyka-Przygoda" Iskier podzielone jest na dwa tomy. Pierwszy to głównie przedstawienie planety Arrakis i status-quo w 24 tysiącleciu. Fabularnie bardzo mnie wynudził, składa się głównie z dworskich intryg, spiskowania i zastanawiania się co ktoś powiedział czy zrobił i co to mogło znaczyć. Tom drugi rozpoczynający się wydaje się być dużo ciekawszy. Mamy w końcu pustynię, Fremenów z ich arcyciekawym wyposażeniem, no i w końcu pojawia się jakaś akcja, choć bardzo rozwleczona. Całość zamykają sążniste dodatki opisujące szczegółowo ekologię czy religię Diuny a także terminologia Imperium, w której znajdziemy odpowiedzi w razie niejasności.

Niestety, nie podeszła mi ta książka. Doceniam stworzenie niesamowicie rozbudowanego uniwersum, z własną religią, polityką i ekonomią, ale, no kurczę, jakoś ciężko mi się to czytało. Nie mogłem zupełnie się na niej skupić, myśli odpływały co chwilę. Postacie irytujące, sztuczne i pompatyczne, akcja rozwleczona i prowadzona jakoś tak maksymalnie zawile. Masa słów ale mało treści. Wkurzała mnie też ta cała pseudo-arabska otoczka i przeskoki fabularne (np. ) A gdy po raz tysięczny autor wstawiał te cytaty z zapisków księżniczki Irulan czy innych mądrych ksiąg miałem ochotę zgrzytać zębami. Moim zdaniem nic nie wnoszą do fabuły a tylko wybijają z rytmu. Poza tym, całe te dworskie intrygi, królowie i książęta czy walki na noże gryzą mi się ze światem przyszłości, ale czuję klimat, taki mariaż SF i fantasy. Cóż, może , ale mit Diuny upadł w moich oczach. Jak dla mnie Herbert stworzył genialny świat ale jak to mówią w korpo "nie dowiózł projektu" xD. Męczyłem ją ponad miesiąc i nie zamierzam raczej do niej wracać, a już tym bardziej nie sięgnę po kolejne tomy sądząc po recenzjach na tagu :smiley:

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Komentarze (2)

Tytan1piorunów

@trixx.420 jeden z niewielu przypadków, gdzie filmy (ofc te Villenueve'a) są lepsze od książki.

Jedyne, co Herbert zrobił lepiej od reżysera, to wątek miłosny Paula i Chani, w filmie on irytował, bo nie dość, że Chani zagrała Zendaya Jedna Mina, to nie wiedzieć czemu z Chani zrobiono jedyną sceptyczną wobec działań Paula osobę. Imo ten film bardziej by zyskał, jakby to wątek Stilgara poprowadzić tak że na końcu gość orientuje się, ze swoim fanatyzmem stworzył potwora, a postać Chani zostawić tak jak w książce (no i zostawić słowa lady Jessiki "jesteśmy konkubinami, ale historia nazwie nas żonami").

GURU2piorunów

Ach, słodki smród przechujowych okładek dodawanych do książek za komuny... Nawet nie wiedziałem że było wydanie w PRL.
Ja pierwszy raz wziąłem do ręki jak już Siudmak robił okładki.