Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

14 etapów rekrutacji i 600 kandydatów - czy firmy jeszcze szukają pracowników czy już testują cierpliwość?

Specjalista

w Programowanie

22piorunów

14 etapów rekrutacji.
600 kandydatów.
4 miesiące procesu.
1 osoba dostanie pracę.

I zaczynam się zastanawiać - czy firmy nadal szukają najlepszych specjalistów, czy już najbardziej wytrwałych ludzi, którzy nie odpadną po 12 rozmowie?

W nowym wpisie piszę o:
- absurdach rekrutacji w IT,
- tym, dlaczego wiele osób przestaje aplikować.

:point_down: Tutaj możesz przeczytać całość:

https://thecommitline.substack.com/p/14-etapow-rekrutacji-i-600-kandydatow

:envelope_with_arrow: A jeśli zapiszesz się do newslettera (na końcu wpisu), dostaniesz ode mnie dodatkowo mały poradnik Git/GitHub - konkretny i praktyczny materiał bez lania wody.

Komentarze (21)

Lider1piorunów

Te 599 osób nie zmarnuje czasu, bo większość to boty, które autoaplikują za ludzi. Był gość, który wysłał aplikacje na ponad 1 000 000 ról, z czego do 2 etapu przeszedł jeśli dobrze pamiętam w ponad 2 000. Skuteczność poniżej 1 procenta. Jak znajdę ten filmik to tu wrzucę :)

Sum1piorunów

Kiedyś byłem na rozmowie w sprawie pracy na elektryka w utrzymaniu ruchu, po 2 tyg dzwonią że gratulują bo przeszedłem na 2 etapu. Powiedziałem że niech nie biorą mnie pod uwagę bo po tych 2tyg już znalazłem inną pracę.
Jpdl kasting dla elektryka jakby to było jakieś dyrektorskie stanowisko ;)

Fenomen3piorunów

Znajomy się rekrutował do Googla ale na stanowiska zwiazane z marketingiem. W sumie rekrutacja pełzła niecały rok, nie dostał się. Rok po rozpoczęciu rekrutacji znów do niego napisali. Wziął udział ponownie, ale już z pełną świadomością, że nie ma co się spieszyć i że Googlowi chodzi o posiadanie ludzi w procesie a nie o jego szybkie zakończenie.

Osobistość2piorunów

Liczba kandydatów o niczym nie świadczy. Aplikować można nawet jak nie spełnia się wymagań pracodawcy. Nikt tego nie sprawdza a licznik tymczasem bije.

Co do liczby etapów, no cóż. Jeśli pracodawca ma zainwestować w nowego pracownika to liczy że zostanie z nim dość długo. Oraz przy okazji nie narobi problemów. Czegoś takiego nie da się sprawdzić w trakcie jednej godzinnej rozmowy.

Specjalista3piorunów

Wchodzenie w rynek teraz wygląda słabo. Ja się przekwalifikowałem ładnych parę lat temu. Ostatnio odwróciłem stolik o 180 stopni. Postawiłem portal dla rekruterów, teraz to oni się rejestrują i wypełniają rubryki. Póki co działa. Ale na taką akcję może sobie pozwolić senior…

Gruba ryba12piorunów

jak w kazdej organizacji zbudowanej na hierarchii politycznej najwyzsza wartoscia jest wzajemne krycie sie osob decyzyjnych, wiec wszyscy managerowie, administracja, ksiegowi i jak w tym przypadku HRy/rekruterzy beda robic wszystko zeby wzajemnie bronic swoich posadek np. mimo ze zapotrzebowanie na pracownikow jest niskie w czasach recesji, to nie zredukuja liczby rekruterow, tylko beda dla nich generowac bezsensowne zadania zeby utrzymac etaty, a to wszystko kosztem pracownikow, ktorzy faktycznie tworza produkt i generuja dochody w firmie, ale dla decydentow sa zastepowalnymi robolami

Inspirator6piorunów

Bez sensu też dla firmy. Kogo oni zatrudnią na końcu? Kogoś kto nie miał innego wyjścia jak przechodzić przez te etapy, bo nigdzie indziej nie znalazł zatrudnienia. Ci, którzy mają możliwości, po prostu pójdą gdzie indziej.

Tytan3piorunów

@TheCommitLine nie ironicznie, ale to ciekawe, bo i nas z kolei przy rekrutacji była taka posucha, że zaczęliśmy ściągać znajomych z poprzednich firm i to jest póki co najskuteczniejsza metoda rekrutacji. Branża szeroko pojętego automotive

Tytan8piorunów

@TheCommitLine ja tam wakacje robię jak twoja koleżanka z USA 😛

A w sumie po latach słuchania wszystkich moich znajomych żeby iść do Aj Ti bo tam manna z nieba i odpowiadania każdemu że to fajne teraz dla młodych ale kiedyś może być lipa fajnie się czyta 😛

Zawsze mówiłem że będzie program do pisania programów i te wasze super umiejętności staną się niepotrzebne jak system DOS. No ale

Tytan1piorunów

@TheCommitLine auto pomaga jak się weźmie. Sprawdzam co fajnego w okolicy. Dzień tuptam po okolicy a potem to już jak ADHD poniesie. Podejście ze w sumie to mogę leżeć, i zaczynam trochę tak ale po dniu na basenie mam dość i zaczyna się szukanie atrakcji i zawsze coś trafię , nawet jak hotel po środku czarnej d.

Specjalista1piorunów

@SciBearMonky kurde, czyli w Polsce też mamy takich wyczillowanych ludzi :grinning: Zazdro! Ja na urlopie to chciałabym odpocząć, ale też przeżyć coś cudownego i wyjątkowego, i to zawsze się ze sobą gryzie :grinning: