
Wpis użytkownika cyberpunkowy_neuromantyk w Książki
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
20piorunów1802 + 1 = 1803
Tytuł: Cząstki elementarne
Autor: Michel Houellebecq
Tłumaczka: Agnieszka Daniłowicz-Grudzińska
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: W.A.B.
Format: książka papierowa
ISBN: 9788328074743
Ocena: 5/10
Mam duży problem z oceną powieści, dlatego użyłem tej po środku skali.
Bardzo dobrze czytało mi się „Cząstki elementarne”. Dzięki „Stonerowi” odkryłem, że lubię poznawać historie zwykłych ludzi, ich prozę życia. Powieść Houellebecqa najpierw przeczytała moja dziewczyna i często czytała na głos co ciekawsze fragmenty czy przemyślenia bohaterów. Wydało mi się to na tyle intrygujące, że sam postanowiłem zabrać się za książkę i bardzo szybko ją skończyłem.
Jednocześnie jest kilka rzeczy, które skutecznie zniechęcają mnie do tego, by z czystym sercem móc polecić komukolwiek „Cząstki elementarne”.
Odniosłem wrażenie, że autor nienawidzi albo brzydzi się osób w średnim wieku. W szczególności kobiety opisywał w mało atrakcyjny sposób, jakby wyznawał szkodliwy pogląd, że po osiągnięciu trzydziestki kobiety do niczego już się nie nadają. Może to był wyraz jego osobistego bólu d⁎⁎y, że sam nie należał już do najmłodszych – miał czterdzieści pięć lat, gdy ukazała się powieść. Może nie potrafił pogodzić się z przemijaniem. Mimo że brakuje mi jeszcze półtora roku do trzydziestki, odczuwam, że moje ciało nie regeneruje się tak szybko, jak jeszcze dziesięć lat temu, gdy wystarczyło mi parę godzin snu, by dobrze funkcjonować. A co dopiero w przypadku sprawności seksualnej, która z wiekiem u mężczyzn po prostu powoli zanika – to musi zdecydowanie boleć takiego czterdziestolatka, ponieważ Houellebecq bardzo często wspomina o tym problemie w przypadku jednego z bohaterów.
Trudno jest sympatyzować z tymi bohaterami. Jeden z przyrodnich braci, Bruno, jest zafiksowany na punkcie seksu. Ciągle skupia się na swoich brakach. Rozumiem, z czego to wynika; był gnębiony w czasach szkolnych i to na tyle mocno, że odczuwałem wkurwienie, gdy czytałem opisy tego, co mu robiono. Nie dziwię się, że bardzo negatywnie wpłynęło to na jego dorosłe życie i odniosłem wrażenie, że mniej lub bardziej świadomie bez przerwy wystawiał się na pośmiewisko. Niby nie miał dużego członka, ale mimo to chodził i jeździł na różne „wyzwolone spędy”. Niby był pogodzony z tym, że nie zrobi tam furory, ale jakoś wciąż miał nadzieję, że ktoś zwróci na niego uwagę.
Współczułem mu tego dążenia do seksu i popędu seksualnego. Nie wyobrażam sobie masturbacji w komunikacji zbiorowej, ponieważ tak mnie podniecił widok jakiejś młodej dziewczyny, że nie byłbym w stanie wytrzymać napięcia i musiałbym sobie tam ulżyć. A jego to chyba jeszcze bardziej nakręcało, że ktoś mógłby go przyłapać czy cokolwiek.
Zresztą Houellebecq chyba też nie przepadał za braćmi, ponieważ każdemu finalnie zafundował trochę szczęścia i odebrał je w dokładnie ten sam sposób. Za pierwszym razem przejąłem się, za drugim wzruszyłem ramionami, ponieważ powtórzona sztuczka nie zrobiła już takiego wrażenia.
Na pewno jest to literatura wywołująca emocje, jednakże trudno powiedzieć, czy o takie emocje chodziło autorowi. Samą powieść uważam trochę za przeintelektualizowaną. Rozważania filozoficzne nie zawsze są na tyle interesujące, żeby poświęcić im aż tyle miejsca. Nawet nie chodzi o to, nie zgadzam się z przedstawianymi filozofiami, ale że autor nie pokazał ich w sposób zachęcający do ich poznania.
Komentarze (10)
Czytałam inną książkę tego autora (mam jakieś dziwne wrażenie, że być może też jakieś opowiadanie) i wydaje mi się, że często pisze o seksie, a o kobietach nie wyraża się zbyt elegancko. Może taki ma styl, ale ze względu na powyższe nie mam ochoty sięgać po jego inne książki.
Komentarz usunięty przez moderatora
@cyberpunkowy_neuromantyk to niezły ranking ktoś zrobił xd, jak słucham różnych rozmów okołoksiążkowych to Houellebecq pojawia się jako ważny głos w nurcie filozoficznym czy jakimś socjologicznym xd
Właśnie moja dziewczyna była bardzo zaskoczona jego stylem. Chciała przeczytać jakiegoś erotyka - poszukała rankingu najlepszych tytułów, żeby rozeznać się w gatunku, i „Cząstki elementarne” były jednym z bardziej polecanych.
Mnie erotyka kojarzy się raczej z czymś wysublimowanym, artystycznym, a nie brudnym i walącym prosto w twarz.
Nigdy go nie lubilem, we fr ma on taka otoczke snobizmu ze jesli go nie czytasz i sie nie spuszczacz to nie wejdziesz do klubu intelektualistow gdzie literatura opiera sie na otwartym rozpisywaniu sie nad swoimi newrozami I traumami.
Komentarz usunięty przez moderatora
@ErwinoRommelo również byłam w szoku, że ta lektura w wielu rankingach jest uznawana za najlepszy erotyk, a Bukowskie mu nie dorasta do pięt, choć z niego też się raczej wyrasta.
Brzmi trochę jak Tokarczuk u nas.
Nie przepadam za takim towarzystwem, prosty chłop ze mnie. : P
Nie czytałem nic od niego, ale się wypowiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To chyba nie można tak powiedzieć, że "autor nie lubi tego i tamtego", on chyba jednak słynie z tego, że mówi coś o szerokim, współczesnym społeczeństwie, a nie swoich poglądach
@JapyczStasiek no to chyba można trafił w punkt mentalu ludzi z wykopu. Choć opisuje lata 80