
Wpis użytkownika mirek1512 w Rowerowy Równik
mirek1512Osobistość
32piorunów351 097 + 5 + 114 + 18 = 351 234
Coś się hejto ten tego. Po środowym 303vtrzeba było trochę poczekać. I tak nie miałem okazji. Wczoraj zakupy a dzisiaj już orawilny veloranek i dobiłem do 500 km w tygodniu 😉 jechało się fajnie. A później z dziećmi na plac zabaw a tam syn rozciął głowę i czekamy już 2.5h prawie na szycie...
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!
Komentarze (5)
Osiągnięcie
Walnij setkę! (sierpień)*
przyznane. Nie pytaj, ile warunków sprawdziłem.
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
Jak to mówią, pierwsza trzysetka jest najgorsza, aż do czasu pierwszej czterysetki. Ja jeszcze mawiam, że głowa jest zawsze najsłabsza i jak się oleje jej sugestie, to okazuje się że siły jeszcze są, d⁎⁎a wcale nie boli, a kolano się nie rozpada 😉 Gratki dla Was.
@mirek1512 nigdzie nie pisałem, że trzeba bić rekord jeszcze w tym roku. Ja też już życiówki nie będę bił, choć nie powiem, było blisko pewnemu wyzwaniu xD
Co do "ultra ja nie jestem", to powtórzę się, ja kiedyś też po 240 km stwierdzałem, że nie wiem po co miałbym bić ten rekord :smiley:
@Furto Aha no i fajnie, że brata się dało wciągnąć. Samemu to głowa nie wytrzymuje a tak to on pobił rekord o 100 km, marudził, groził ale za dwa tygodnie będziemy sobie sami gratulować i cieszyć się osiągnięciem :smiley:
@Furto no nie wiem. Chyba w tym roku już mi starczy. Poza tym 300+ to raczej czerwiec jak dni najdłuższe. Po przemyśleniu to Ultra to ja nie jestem. Chociaż w środę nogi kręciły, kolana nie bolały, jakieś tam naciągnięcia były ale tylko dłonie od kierownicy mocno dawały znać i było całkiem nieprzyjemnie. Poza tym forma i siły były. Tylko wg mnie to już graniczna granica przyjemności a nie udręki. Więc pole zostawiam wam najlepszym 😛