
Wpis użytkownika npnptcn w Rowerowy Równik
npnptcnOsobistość
32piorunów368 727 + 132 + 47 + 20 = 368 926
Ostatnie 3 dni, dzisiaj kapkę dłużej 😉
Nawet fajnie się pojeździło, ale szkoda, że taki wioter i że raz pomyliłem trasę w lesie i wytrzaskałem kilka kilometrów dupsko po tragicznych płytach betonowych i piachu. Ogólnie wyskoczyłem zobaczyć ten zamek, który rok temu jeszcze był zamknięty i @Gilgamesh nie mógł zwiedzić. Nic cię cumplu nie ominęło xD
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!
Komentarze (15)
Ogólnie wyskoczyłem zobaczyć ten zamek, który rok temu jeszcze był zamknięty i @Gilgamesh nie mógł zwiedzić. Nic cię cumplu nie ominęło xD
ale jakiś większy się wydaje 😉 chyba coś dołożyli cegieł
@Gilgamesh ja już sam nie wiem, co nie widzę te zamki to inaczej wyglądają. Nie zdziwię się, jak kiedyś podjadę, a tam disneyland będzie. Lepiej jakby nic nie robili :grinning:
@npnptcn dzisiaj wiaterek ładnie daje się we znaki, miałem pokręcić w tlenie, ale jak mi przy 30 km/h wyskoczyło 155 bpm, to sobie darowałem zerkanie na pomiar xD Pod wiatr 31 km/h z 320W, a z wiatrem 36 przy 150.
@Furto mi dlatego przewyższeń trochę nawet wskoczyło, bo zacząłem sobie z wiatrem, 60km jechałem pewnie średnią 30 i to licząc lasy xd Ale jak miałem wracać po śladzie, z centralnym wmordewindem, z podmuchami takimi, że staję, to pojechałem tak, żeby wioter mieć chociaż po ukosie. No tylko że wtedy wchodzą górki. Miałem po płaskim zrobić parę km więcej, ale w sumie cieszy że sprawdziłem kolano na kilku stromych podjazdach. Odhaczyłem kolejny punkt z listy "strachu" o nogę xd
Proces przeliczania osiągnięć zakończony. Wynik niestety:
Ja nie dam rady?! (125 km)*
Ja nie dam rady?! Hardkor edyszyn! (125 km)*
W sumie... Hardkor edyszyn! (1 250 km)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
@npnptcn Co to za rower?
@Pigachu Swordy faktycznie są "zaskakująco" dobre jak na ich cenę do ewentualnej wymiany. Niestety im dalej w las tym gorzej i to pierwszy element który będę wymieniał. Sądzę, że mniej problemów byłoby z nimi z dwoma biegami z przodu, bo może mniej majtania. Na moich góreczkach latam z biegami jak posrany i po tych 9k już nie da się ich wyregulować, żeby porządnie zmieniały. Zużyły się :stuck_out_tongue_winking_eye:
Dlatego pierwsze co zmieniam to właśnie te swordy i tarczę z przodu na większą. Niestety, ale zakres niski, bo już na 30km/h trzeba machać nogami jak na kadencji, co jest lekko niepoważne.
@bori na 90% powierzchni kraju gravel jest chyba optymalnym rowerem. Wystarczający na większość lasów, górek, kostkowych ścieżek i dziurawych asfaltów. Szybszy niż mtb, wszechstronniejszy niż szosa. A wspomniany kross esker 2.0/path 2.0 (to jest ten sam rower) w swojej kategorii cenowej (~3.5k pln) jest nie do pobicia. Za tribana z decathlonu w podobnej konfiguracji trzeba dać 1k więcej. Microshift Sword działa zaskakująco dobrze, a rama i widelec są takie same jak we wszystkich "wyższych" aluminiowych eskerach (różnią się osprzętem).
Mam cztery rowery (szosa, mtb 26", trekking) i od czasu jak kupiłem eskera na żadnym innym nie jeżdżę :grinning:
@Pigachu ty, nawet gen2 żeś zgadł, a ja bym nie wpadł, żeby to dopisywać :grinning: Dobry jesteś 😛
@bori jeśli chciałbyś się dalej przejechać to zdecydowanie gravel będzie dobrą opcją. Większość bezdroży i tak zrobisz - na mniejszym komforcie, ale możesz swobodnie jeździć po lasach. To nie jest szosówka. Niemniej zawieszenia nie ma, więc trochę bardziej wytrzęsie 😉
To taki kompromis między szosówką a mtb. Możesz jeździć zdecydowanie szybciej niż mtb, oraz na dłuższe wypady - wygodniej. Robienie 100km bez baranka to dla mnie męczarnia. A z nim żaden dystans cię nie boli na łapach, bo masz wiele chwytów.
Ogólnie jeśli chcesz jeździć deczko dalej, to gravel idealna opcja. Szosa to jednak szosa, tylko asfalty i czasami jakaś dojazdówka na chwilę patrząc na opony 😛 A gravelkiem to ja robię wszystkie ujeby w zasadzie. Wytrzęsie, nieraz zaboli nadgarstek, ale i po gałęziach, polach, wertepach i najgorszych gównach jadę. Nie tyle co na mtb, bo komfort mniejszy, ale nic cię nie ogranicza.
I w razie czego masz opcję zmiany opon/kół. Bo jak jeździsz głównie asfaltem, to wrzucisz sobie oponkę 30 na jakimś płaskim bieżniku i możesz się zbliżać do osiągów szosy. Ja jeżdżę na 42, gruby bieżnik, więc śmigam i w zimę i po lasach, a nie tylko szuterki i asfalt. Duża niezależność.
@bori powiedziałbym, że kross esker/path 2.0 gen 2 :smiley:
edit: aaaa nie widziałem, że OP juz odpowiedział
@bori w tej cenie, to w sumie zajebisty. Zrobiłem nim na ten moment jakieś 9 tysięcy km, w tym parę k w zimę, sporo ujebów, szarpaniny i dopiero teraz jest co zmienić. Czyli najsłabszą rzecz w tym rowerze, a mianowicie tylna przerzutka (przedniej w sumie nie ma btw xd)
Niemniej jak najbardziej polecam, jeśli nie masz zamiaru jeździć zawodów czy cóś, tylko po prostu pośmigać budżetowym gravelem, to w tej cenie bajera.
@npnptcn Sam powoli myślę nad zmianą, możesz polecić?
@bori a tani krosik, path2. Nie wiedziałem czy będę chciał jeździć gravelem i na baranku, więc kupiłem byle jeździł. No i jeździ xd Na wiosnę zakup nowego, a tego czeka wymiana osprzętu. Bo na tę zimę pewnie wracam do mtb.