
Wpis użytkownika Lubiepatrzec w Księżycowy spacer
LubiepatrzecGURU
27piorunów378 784,1 - 0,1 = 378 784,0
@myjourneytojahh Kazał pan musiał sam ¯\\(ツ)/¯
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/
Komentarze (13)
@Lubiepatrzec Brawo dla ciebie. 😂
@Lubiepatrzec XDDDD z Ciebie, ale też i ze mnie, bo chodziłam po mieszkaniu ze stravą 😁, ale coś nie mogła załapać dystansu i w końcu pokazała 0,3 xD i stwierdziłam, że nie będę tego powtarzać, bo i tak już pewnie ktoś dodał kolejny wpis i już jest after the birds 😁:zipper_mouth_face:
@myjourneytojahh Już drugi raz to robię i nie żałuję niczego 😉
Też łaziłem po mieszkaniu ale trwało to jakoś długo i dobijało dosłownie po 0,01 więc łaziłem i łaziłem i się udało.
Bałem się, że przeskoczy ale było idealnie.
@Lubiepatrzec xdd teraz jest pięknie!
@ciszej Teraz jest idealnie ale za kilka chwil to się zmieni więc trzeba cieszyć się tym momentem puki trwa.
Chwilo trwaj! :face_with_hand_over_mouth:
@Lubiepatrzec Hobbicki długodystansowy spacer z popasem
między pierwszym a drugim śniadaniem ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
@Lubiepatrzec ile planowałeś ta podróż? Zapasy były zrobione?
@wykopowybanita91 xd dla tego była nuta niepewności, ale finalnie jest Kopiec Kościuszki więc pasuje 😉
@ciszej tam o Giewont chodziło, a ja "jakaś mała górka" :face_with_peeking_eye:
@wykopowybanita91 to nie było na "jakąś małą górkę" podejście :smiley:
To jest straszne jak ludzie idą w góry! Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia! Ja wchodziłem w zeszłym roku na Giewont, lipiec, skwar, wszyscy w krótkich spodenkach, japonki, klapki, małe dzieci - koszmar! Ja jedyny byłem przygotowany: dwa czekany, raki, profesjonalna odzież, specjalistyczny mocno spłaszczony namiot (żeby opierał się wiatrom), butle z tlenem - najgorsze były te ich drwiące spojrzenia ignorantów. A przecież to GÓRY i wszystko może się zmienić w sekundę! Wejście podzieliłem na 4 dni, co paręset metrów obóz, aklimatyzacja, oczywiście poręczówki na każdym etapie i ostatniego dnia atak na szczyt. Co dzień rano znajdowałem w przedsionku mojego namiotu puszki po Coli i opakowania po chipsach! Przeklęci amatorzy! W końcu zdobyłem szczyt, zużyte butle zostawiłem w pod krzyżem w strefie śmierci, gdzie -o zgrozo! - spotkałem babcię z dwójką wnucząt! Schodziłem kolejne 4 dni, ale przeżyłem tę próbę umiejętności i charakteru. Pod koniec sierpnia planuję wejść na Kopiec Kościuszki, w stylu alpejskim - ale jak zobaczę turystów z dziećmi i watą cukrową, to dzwonię na policję.
~Prawdziwy człowiek gór, alpinista, profesjonalsta
@wykopowybanita91 To jest straszne jak ludzie idą w góry! Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia! Ja wchodziłem w zeszłym roku na Giewont, lipiec, skwar, wszyscy w krótkich spodenkach, japonki, klapki, małe dzieci - koszmar! Ja jedyny byłem przygotowany: dwa czekany, raki, profesjonalna odzież, specjalistyczny mocno spłaszczony namiot (żeby opierał się wiatrom), butle z tlenem - najgorsze były te ich drwiące spojrzenia ignorantów. A przecież to GÓRY i wszystko może się zmienić w sekundę! Wejście podzieliłem na 4 dni, co paręset metrów obóz, aklimatyzacja, oczywiście poręczówki na każdym etapie i ostatniego dnia atak na szczyt. Co dzień rano znajdowałem w przedsionku mojego namiotu puszki po Coli i opakowania po chipsach! Przeklęci amatorzy! W końcu zdobyłem szczyt, zużyte butle zostawiłem w pod krzyżem w strefie śmierci, gdzie -o zgrozo! - spotkałem babcię z dwójką wnucząt! Schodziłem kolejne 4 dni, ale przeżyłem tę próbę umiejętności i charakteru. Pod koniec sierpnia planuję wejść na Kopiec Kościuszki, w stylu alpejskim - ale jak zobaczę turystów z dziećmi i watą cukrową, to dzwonię na policję.
~Prawdziwy człowiek gór, alpinista, profesjonalsta
@Jason_Stafford ależ mi się przypomniała taka pasta o podejściu na jakąś małą górkę, nie zasnę jak tego nie znajdę :confused: