Wpis użytkownika Rafau w Gothic
RafauGruba ryba
13piorunów3h z remake #gothic za mną, bawię się całkiem dobrze, dwa razy gra mi się scrashowała, co ciekawe za każdym razem zapisała się automatycznie tuż przed tym. Parę błędów już się trafiło, raz cały interfejs się zawiesił po wskoczeniu do wody z pochodnią (choć chyba miałem pecha, bo kolega @ZohanTSW pisał, że w ten sposób pochodnie gasi, więc klasyczne #dziwneumniedziała ), raz spadając na skrzynie zawiesiłem się w powietrzu, ale po paru chwilach udało mi się wyjąć broń i blokując cios udało mi się postać beziego przesunąć. Vibe oryginału zachowany.
Poza tym parę razy rzucili się na mnie w obozie na bagnach, gdy wczytywałem grę zapisana podczas przebywania w czyimś domu. W starym obozie Diego nie chciał że mną gadać, bo nie odklikałem wszystkich opcji dialogowych z Thorusem. Czatpgt pomógł. Generalnie do przeżycia.
Gra stanowi duże wyzwanie, faktycznie byle pierdnięcie nas zabija, co jest dużym ukłonem w stosunku do oryginału.
Brakuje mi trochę samouczka do walki, jednak człowiek przywykł do wprowadzenia. Samouczki są w glosariuszu, więc się tym posilkowalem.
Mam mieszane uczucia względem otwierania zamków.
W oryginalnym goticzku była to prosta metoda na wzbogacenie się - ojebanie zewnętrznego pierścienia była jedną z pierwszych rzeczy do zrobienia.
W remake'u obrzydzili to do granic możliwości, ALE mimo wszystko ma to sens i pomimo irytacji muszę powiedzieć, że to był dobry ruch, bo pozytywnie wpływa na balans świata i immersję - bądź co bądź, te skromne dobra, które szary Kopacz przechowuje w skrzyni nie mają prawa być bardzo wartościowe, a przy tym każdy grosz się liczy dla skazańca, więc nie dziwota, że są one zabezpieczone porządnie.
Oczywiście jak się uprzesz - opierdzielisz wszystkie skrzynie, ale otwieranie zamków jest sporym wyzwaniem. Mini-gierka wymaga dużej ilości myślenia i jest czasochłonna. Zacząłem to rozpisywać na kartce, jak za starych dobrych czasów, ale uznałem, że ktoś już musiał ten problem rozwiązać i trafiłem na poniższy skrypt:
https://xetoxyc.github.io/gothic-remake-lockpicker/
Polecam serdecznie, uprzyjemnia sprawę, choć dalej zabiera sporo czasu, żeby dobrać się do pary bryłek rudy i patelni.
Walki jeszcze dobrze nie rozkminiłem, ale widzę w tym systemie potencjał oraz dużą ilość drewna. W starym goticzku taktyki i rytm mam już we krwi, więc gra nie stanowi dla mnie wyzwania przy -nastym przejściu - tu nowy czelendż wjechał, więc się cieszę.
Grafika i optymalizacja to chyba największe zaskoczenie - dużo złego słyszałem, a gra na leciwym rtx3060 śmiga w wysokich detalach aż miło. Wygląda przy tym bardzo dobrze i miejscówki są bardzo klimatyczne.
Jak program więcej to będę pisał Dalsze wrażenia.
Komentarze (4)
Mnie tam schodziło na otwieranie zamków tyle samo czasu, co klikanie prawo-lewo i zapisywanie kombinacji. Przy okazji nigdy nie wbiłem mistrza zamków i latałem z tym jednym ulepszeniem od Rączki. Kwestia podejścia, bo nowy system nie powinien być zapisywany na kartce, tylko robiony spontanicznie. Bez myślenia.
Co do otwierania zamków z początku też myślałem że to dobry pomysł, ale ostatecznie chyba zmieniam front. Jestem raczej pod koniec gry i uważam że spędziłem zbyt wiele godzin na otwieranie zamków, do tego nic mi to nie dało. Mam mistrza w tym i to bardzo ułatwia, ale wciąż trafiają się trudne zamki których nawet mi się nie chce rozkminiać i od razu otwieram lockpickera, bo to już nie przynosi satysfakcji. Samodzielne rozwiązanie zamka to uczucie ulgi od upierdliwego elementu gry, a nie satysfakcja. Uważam że skala trudności powinna być przesunięta o jeden stopień w stronę łatwości, tj domyślnie mogłoby być tak trudno jak jest na podstawowej umiejętności, po nauczeniu powinno być tak jak obecnie jest na poziomie mistrzowskim, a na poziomie mistrzowskim powinno być jeszcze łatwiej xD
Samo ocenianie trudności zamka też jest nieprecyzyjne, bo zależy ono od ilości warstw, gdzie w rzeczywistości kluczowa jest relacja między warstwami - im ich więcej tym trudniej. W efekcie łatwiej się otwiera niektóre 3 i 4 poziomowe zamki niż niektóre dwupoziomowe.
Szczerze próbowałem się nauczyć tego i według mnie to jest zwyczajnie zbyt trudne. Godziny (sic) spędzone na otwieraniu zamków niewiele ułatwiły ten proces. Zdecydowanie mam lepsze wyczucie i intuicję, ale to wciąż o wiele za mało na najtrudniejsze zamki, szczególnie gdy jest wiele antagonistycznych relacji między warstwami
@Rafau znaczy się nauka robi różnicę, przy zamku do kanciapy Cavalorna siedziałem 2h i mi się nie udało otworzyć, a po nauce podstawowej umiejętności poszło bez problemu. Problem w tym, że są zamki przy których nawet po nauce mistrzostwa możesz siedzieć godzinami.
Co do nowej gry nie widziałem, zacząłem grać w dniu premiery i nawet nie pamiętam jakie tam były opcje
@ZohanTSW pełna zgoda. Za dużo czasu na to schodzi i nauka umiejętności powinna to ułatwiać w większym stopniu (jeszcze nie nauczonym, ale po opisie widzę że ogromnej różnicy to nie robi), a jest bardzo czasochłonne.
Co nie zmienia faktu, że pasuje do świata.
Widziałem przy nowej grze, że przy wyborze trudności można wybrać sposób otwierania zamków, patrzyłeś na to?