
500 ludzi czeka w lodzie na przyszłość. Czy krionika naprawdę da im drugie życie?
Mr.MarsGURU
13piorunówLudzie, którzy poszukują nieśmiertelności, od wieków próbują dojść do niej różnymi ścieżkami. Jedną z nich może być krioprezerwacja. Choć wciąż brzmi to, jak czyste science fiction, badania nad mrożeniem tkanek trwają już od ponad siedmiu dekad. [...]
W 1976 roku Ettinger wraz z grupą entuzjastów założył Cryonics Institute (CI) – organizację poświęconą praktycznemu stosowaniu krioprezerwacji. CI skupia się na utrzymaniu tkanek i ciał w stanie pozwalającym na ewentualne przyszłe ożywienie i leczenie. Instytut szybko stał się jednym z głównych centrów krioprezerwacji na świecie i działa do dziś.
Robert Ettinger większość życia wykładał fizykę i matematykę na Wayne State University. Choć do dziś jest nazywany ojcem krioniki (techniki głębokiego zamrażania martwych organizmów w celu późniejszego przywrócenia ich do życia), naukowo raczej nie zajmował się badaniami związanymi z krioprezerwacją (czyli mrożeniem i przechowywaniem materiałów biologicznych). Jak sam podkreślał, czuł, że brakuje mu w tej sprawie odpowiednich kwalifikacji. [...]
Komentarze (7)
Dobrze rozumiem że wszyscy opisani byli zamrażani po śmierci?
Bo kojarzę pomysły, żeby zamrażać za życia, np. nieuleczalnie chorych z nadzieją na rozmrożenie i uleczenie w przyszłości gdy technologia na to pozwoli.
@FriendGatherArena Zależy jakiej śmierci. Bo od zatrzymania akcji serca, do śmierci mózgowej jest trochę czasu, a być może nawet śmierć mózgowa jest odwracalna, jeśli mamy odpowiednią technologię.
Założenie tego jest proste - zamrażanie i rozmrażanie, i długotrwałe przebywanie w stanie hibernacji powoduje szereg uszkodzeń, do których naprawy będzie niezbędna nanotechnologia medyczna. Kiedy/jeśli osiągniemy poziom nanotechnologii pozwalający na rozmrożenie kogoś, prawdopodobnie taką technologię będziemy mieć na tak doskonałym poziomie, że naprawienie wielu nieuleczalnych teraz problemów, będzie błahostką.
TL;DR - jeszcze poleżą trochę.
@FriendGatherArena Mieli większą fantazję albo bardzo optymistycznie patrzyli w przyszłość. Co to za pomysł żeby wskrzeszać zmarłych..
@MalyDiabel też mi się to nie spina. Zamrozić za zycia to jeszcze rozumiem ale po smierci to jaki to sens
Jedno to ożywienie a drugie to odmłodzenie bo chyba nikt nie chce ciągle być starym
Może i tak, ale jakiś czas temu czytałem, że kilka z miejsc oferujących te usługi zbankrutowało i klienci zostali pochowani w tradycyjny sposób. Ciekawe, czy te, co pozostały, utrzymają się przez kolejne lata.
Nawet jak się uda to nie wiem czy udźwigną to psychicznie, to co się odpierdala.