Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika George_Stark w Książki

Gruba ryba

w Książki

15piorunów

972 + 1 = 973

Tytuł: Król

Autor: Szczepan Twardoch

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 10/10

*

Nazywam się Mojżesz Bernsztajn, mam siedemnaście lat i nie istnieję.

Wspaniale znów było

z Jakubem Szapirą

przemierzać Warszawę…

… a, nie. To znaczy nie ta społeczność, nie ma co silić się na rymowanie, ale tak, czymś wspaniałym było znaleźć się ponownie w Warszawie roku 1937, tak kapitalnie opowiedzianej mi przez pana Twardocha.

Czytałem tę książkę po raz trzeci, i tym razem sięgnąłem po nią ze względu na własną głupotę albo wyrywność czy też może ze względu na mój zbyt prędki język, szybszy czasami od myśli, a już na pewno od rozsądku, co w zasadzie na jedno wychodzi. Czytałem tę książkę, bo zaproponowałem ją do przeczytania na kolejne kieleckie spotkanie ludzi, którzy lubią czasami pogadać o książkach, a zaproponowałem ją trochę w kontrze do tego, może nie tyle co, ale w jaki sposób opowiedział mi historię tego mniej więcej okresu (i również Żydów w tym okresie) w Dziadach i dybukach pan Jarosław Kurski. Zaproponowałem ją myśląc, jak zwykle zresztą, „że przecież się nie wylosuje”. No i się wylosowała.

Kiedy czyta się książkę po raz kolejny, odbiera się ją inaczej niż kiedy czyta się ją po raz pierwszy, zakładając, że się coś z niej pamięta (czyli książka jest albo co najmniej dość dobra albo bardzo, bardzo zła). Król zdecydowanie należy do tej pierwszej kategorii, a jeśli by tę kategorię umieścić na jakiejś poziomej osi układu współrzędnych, to Król znajdowałby się w niej daleko po prawej stronie. Z Króla pamiętam niemal wszystko, nie wyłączając kilku albo może nawet kilkunastu cytatów, które z różnych względów utkwiły mi w pamięci, a mimo to te kilka godzin spędzonych na ponownej lekturze było świetnym sposobem spędzenia czasu.

Tak jak za pierwszym razem zachwyciła mnie sama historia, postaci, przedstawienie świata i język, czyli to, co stanowi kwintesencję powieści jako takiej, jak za drugim podejściem ponownie zachwyciło mnie wszystko to co wcześniej, to jeszcze zachwycił mnie kunszt narracyjny autora, bo za drugim razem wiedziałem już przecież jak ta historia jest opowiedziana, tak za trzecim razem znów zachwyciły mnie te wszystkie wymienione wyżej elementy, ale za trzecim razem zachwyciło mnie w Królu coś jeszcze, tylko nie do końca potrafię to nazwać. Chodzi mi tutaj o jakiś metapoziom tej powieści, o główne pytanie, które ona zadaje (a przynajmniej główne, jakie ja w niej znalazłem), a pytanie to, wyrażone zresztą w Królu wprost, choć może niedokładnie takimi słowami, mogłoby brzmieć : „czym jest człowiek?”.

„Zadaniem literatury nie jest dawanie odpowiedzi, ale stawianie pytań” – stwierdził w czasie któregoś ze spotkań pan Twardoch i, zgodnie z tym co powiedział, Król to pytanie stawia, ale odpowiedzi nie daje. Bo owszem, można powiedzieć że człowiek jest pamięcią, ale pamięć jest przecież zawodna (to przypuszczenie zresztą pan Twardoch również gdzieś kiedyś wyraził, tak przynajmniej podpowiada mi moja pamięć, co nie znaczy, że to prawda; tak na marginesie, takie samo pytanie stawia równie wspaniałe Ucho Igielne pana Myśliwskiego), co wprost wynika z osoby narratora Króla.

No świetna jest ta książka, jest wspaniała na kilku poziomach, w zasadzie na wszystkich, jakie potrafię w niej znaleźć i przy każdym kolejnym czytaniu nie tylko w żadnym momencie ani przez chwilę mnie nie nudzi, ale wręcz czytam ją z coraz większą przyjemnością i zaciekawieniem. I na tym stwierdzeniu chyba pora ten wpis kończyć, no bo trzeba się przecież zabierać za Królestwo, choć jego przeczytanie w kontekście spotkania jest opcjonalne. Ja jednak lubię być do rozmowy przygotowany szerzej, zwłaszcza jeśli ma ona dotyczyć czegoś, co mnie pasjonuje. I właśnie dlatego, oprócz czasu na lekturę Królestwa trzeba będzie jeszcze wygospodarować czas na obejrzenie serialu Król, a będę oglądał go po raz drugi.

Komentarze (11)

Lider0piorunów

@George_Stark Ciekawe doświadczenie, u mnie mało który reread daje wyższą ocenę, niż przy pierwszym podejściu 😉

Gruba ryba1piorunów

EDIT: Jeśli nie czytałeś Wiedźmina, to olej ten komentarz!

@WujekAlien Wiesz, ja jestem człowiekiem z tego gatunku ludzi, do których rzeczy docierają powoli. Czasami tak się skupiam na jednej rzeczy, że umykają inne, choćby nawet oczywiste. Najlepszym tego przykładem jest chyba saga o wiedźminie, kiedy dopiero za drugim podejściem zatrybiłem, że Emhyr to Duny. Ale już się zdążyłem do tego przyzwyczaić. 😉

Autorytet1piorunów

@George_Stark trzeba będzie coś w końcu poczytać od tego Niemca oprócz Nulla

Lider1piorunów

@Hilalum Król i Królestwo mi mega siadły, reszta książek tak średnio :)

Autorytet1piorunów

@WujekAlien mi się bardzo podobał więc jak inne jeszcze lepsze to płakał nie będę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Lider1piorunów

@Hilalum Null chyba jest jego najsłabszym dziełem, przynajmniej dla mnie

Mistrz1piorunów

@George_Stark

Kiedy czyta się książkę po raz kolejny, odbiera się ją inaczej niż kiedy czyta się ją po raz pierwszy, zakładając, że się coś z niej pamięta (czyli książka jest albo co najmniej dość dobra albo bardzo, bardzo zła). Król zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii, a jeśli by tę kategorię umieścić na jakiejś poziomej osi układu współrzędnych, to Król znajdowałby się w niej daleko po prawej stronie.

Należy do tej drugiej kategorii, w sensie że jest bardzo, bardzo zła? :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@bojowonastawionaowca Ten, co nie dość że wpisy czyta, to jeszcze ze zrozumieniem! Już poprawiam, panie redaktorze! I dziękuję. :smiley:

Gruba ryba3piorunów

A ponieważ mało napisałem o samej książce, to więcej ode mnie o niej można przeczytać tutaj. Szkoda tylko, że nie udało mi się odkopać wrażeń z mojej pierwszej lektury Króla - zaginęły gdzieś w białkowych czeluściach, niestety.

851 + 1 = 852 Tytuł: Król Autor: Szczepan Twardoch Kategoria: literatura piękna Ocena: 9/10 #bookmeter Nie ma w tym - George_Stark851 + 1 = 852 Tytuł: Król Autor: Szczepan Twardoch Kategoria: literatura piękna Ocena: 9/10 #bookmeter Nie ma w tym żadnego sensu, tak po prostu było. Rzecz się stała niesłychana. Serial obejrzałem. Ja, który ostatnie co widziałem w całości, choć nie po kolei, to chyba CzterejHejto