Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Opornik w Hydepark

GURU

w Hydepark

11piorunów

A co to za debil w lustrze?

Aaaa, to ja.

Takie ładne grzybki się zmarnowały....

Komentarze (18)

Gruba ryba1piorunów

@Opornik jak to się zmarnowały po nocy? robakami zaszły?

Autorytet0piorunów

@LondoMollari lodowka sobie poradzi, ale nie robilem nigdy doswiadczenia o ile i na jak dlugo zostaje podniesiona temperatura w komorze lodowki

Fanatyk1piorunów

@Pirazy To prawda, ale w miarę nowoczesna lodówka sobie z tym poradzi. Oczywiście nie wrzucę 10l wrzącego rosołu do lodówki, ale po odczekaniu 15-20 minut nie miałem nigdy problemu.

Autorytet1piorunów

@Opornik tu chodzi wlasnie o podniesienie temperatury w samej lodowce. Taki goracy gar z zupa to zajebisty grzejnik

GURU0piorunów

@LondoMollari mi też tak mówili. Teoretycznie podniesienie temperatury płynu chłodzącego za bardzo może doprowadzić do wzrostu ciśnienia i rozwalenia instalacji, ale czy jest zwykły gorący garnek to zrobi to nie wiem.

Natomiast może podgrzać pozostałe rzeczy w lodówce i narobić wilgoci\\szronu.

Teraz są zupełnie inne lodówki niż kiedyś...

GURU1piorunów

@peposlav co ciekawe, au twierdzi że żeby zabić przetrwalniki bakterii musiałbym gotować zupę kilka godzin, aż się nie chce wierzyć ale możliwe.

Fanatyk1piorunów

@Pirazy

pojebana sprawa, moja nigdy nie skisla a przeciez nie wpierniczam goracej do lodowki.

Jak byłem dzieckiem, to mi mówili aby tak nie robić, bo lodówka się zepsuje. Robię tak od 20 lat, i żadna mi się jeszcze nie zepsuła. Zużywa to więcej energii, ale nie psuje lodówki.

Oczywiście, jeśli garnek jest gorący, to stawiam go na podkładce korkowej, aby pólka nie pękła od szoku termicznego, ale poza tym nie widzę problemów.

Autorytet2piorunów

@Opornik cos przekombinowales. Ja nigdy na przyklad nie wyjmuje warzyw z ugotowanej zupy, niezaleznie czy to rosol czy cokolwiek innego i szczerze mowiac pierwsze slysze, ze ktos tak robi :slightly_smiling_face:

GURU1piorunów

@Pirazy zaraz po zrobieniu zupy wyjąłem warzywa i zostawiłem sam wywar, ale potem poszedłem na grzyby i pomyślałem że zamiast rosołu zrobię kurkową. To obsmażyłem na maśle, poddusiłem, dodałem do zupy wieczorem, zagotowałem, myślałem że to wystarczy zwłaszcza że w nocy jest 18C.
Ale niestety dodałem też od razu pokrojoną marchewkę i cebulę z rosołu, to pewnie od tego. Trzeba było trzymać osobno aż do podania, jak mięso.
No cóż. Zobaczę może nowe kurki wyrosły. 😛

@dez_ No tak będę od teraz robił, nie bawił się w ruletkę.

Autorytet2piorunów

@Opornik pojebana sprawa, moja nigdy nie skisla a przeciez nie wpierniczam goracej do lodowki. Poza tym przez jedna noc raczej nie zdazyly by sie tak rozpanoszyc w zupie, ktora byla wyjalowiona gotowaniem. Cos tu sie nie klei

GURU2piorunów

@Opornik zimnej wody do zlewu wlać i garnek wstawić, nic lepiej i szybciej (domowym sposobem) nie wystudzi Ci zupki. Kapitan oczywisty wykonał zadanie i może udać się do następnego :grinning:

GURU4piorunów

@peposlav Zupa skisła. Myślałem że wystarczy że zagotuję przed snem, ale nie, AI nawet mówi że to pomaga bakteriom, bo potem zupa stygnie powoli, długo trzyma temp. 40-50C, idealną dla rozwoju bakterii.
Wieczorem jeszcze była słodka (od cebuli i marchewki bo za dużo dałem).