Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika anonimowehejto w Hydepark

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

Hej,

Czytając takie artykuły jak poniższy, naszła mnie refleksja - czy warto ratować życie za wszelką cenę jednocześnie skazując człowieka na cierpienie ? Nie piszę o obecnym etapie, piszę o etapie walki po urodzeniu w szpitalu.

Z psychopatycznego punktu widzenia - skazano jedno życie na cierpienie, a drugie na ciągłą opiekę nad tym pierwszym i oglądanie cierpienia.

https://infostrow.pl/wiadomosci/dziewczynka-od-urodzenia-wiele-wycierpiala-rodzice-chca-postawic-zuzie-na-nogi/cid,97298,a

Na obecnym etapie pozostaje dorzucenie paru groszy na zbiórkę, co by cierpienie zminimalizować.

Smutny temat.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Komentarze (6)

Gruba ryba3piorunów

@anonimowehejto mysle, ze latwo sie mowi jak to nie jest twoje dziecko. Tez potrafie chlodno ocenic, ze sie nie oplaca. Jednoczesnie kilkoro dzieci w mojej rodzinie mialo rozne problemy i rodzice walczyli o ich zdrowie/funkcjonowanie. Dzisiaj te dzieci normalnie funkcjonuja dzieki terapii itd. Oczywiscie przypadki sa rozne. Pytanie jest lepsze czy zabilbys swojego partnera/matke/psa bo jest chory i niezdolny do samodzielnej egzystencji?

Fanatyk1piorunów

Powiedzcie to szurom od Alfiego Evansa…

Wirtuoz2piorunów

Dawno temu jak się rodził potworek to babka nie wiązała pępowiny,robili sobie następne, tragedia to była jak krowa zdechła - żywicielka rodziny

GURU2piorunów

Kiedyś do siódmego roku życia ludzie nie mieli nawet nadawanego imienia, bo to się nie opłacało (wysoka śmiertelność noworodków i dzieci) a obecnie nasza kultura uznaje każde życie za wartość nadrzędną.
Czy to ma sens?
Chłodna kalkulacja podpowiada, że nie bardzo ale kto weźmie odpowiedzialność za odłączenie "warzywa" od aparatury podtrzymującej życie?