
Antyterrorystami w przyszłych strażaków: strajk w WOSP w Warszawie
Mr.MarsGURU
11piorunówUżycie siły nieproporcjonalnej do potrzeb. Tak wyglądała operacja pacyfikacji WOSP w Warszawie przeprowadzonej, bo studenci nie chcieli stać się kolejnym ZOMO.
Aby zrozumieć przyczyny, które doprowadziły do wybuchu strajku w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej w Warszawie, musimy przyjrzeć się jej statusowi prawnemu. Otóż przed strajkiem uczelnia funkcjonowała w oparciu o przepisy ustawy o szkolnictwie wyższym oraz o ochronie przeciwpożarowej, co było zrozumiałe. Była to uczelnia cywilna. Natomiast 15 listopada 1981 roku, podczas zebrania Komitetu Uczelnianego PZPR w WOSP, ogłoszono, że uczelnia miała stać się placówką wojskową. Podlegałaby zatem przepisom ustawy o wyższym szkolnictwie wojskowym. [...]
Na to wszystko zgody studentów nie było. Rozmowy i spotkania w tej sprawie przeprowadziły zarówno Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność”, jak i Rada Uczelniana Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. Ta ostatnia przyjęła uchwałę, w której domagała się gwarancji samorządności dla szkoły. Napięcie rosło, a studenci otrzymywali sprzeczne sygnały. Z jednej bowiem strony komendant Krzysztof Smolarkiewicz zapewniał, że status uczelni się nie zmieni, natomiast z drugiej jego zastępca Józef Groba groził wyrzuceniem tak nieposłusznym studentom, jak i pracownikom.
Doszło w końcu do tego, że kiedy 24 listopada o godzinie 20:00 miał się odbyć wiec, komendant już o 18:00 zarządził akcję „222”, czyli podwyższoną gotowość bojową z zakazem opuszczania miejsc zakwaterowania. Miało to zablokować możliwości uczestnictwa starszym rocznikom, których studenci mieszkali w akademikach, znajdujących się poza terenem szkoły. Ostatecznie pod naciskami umożliwiono im udział w wiecu. Ale już wieczorem podchorążowie, którzy szli na wiec, zostali zatrzymani przez ORMO jednoznacznymi słowami: „Stój, bo strzelam”. [...]
Komentarze (1)
@Mr.Mars w pierwszej chwili myślałem, że to była jakaś akcja pacyfikacyjna inicjatywy Jurka Owsiaka 😉