
Wpis użytkownika dziadekmarian w Perfumy
dziadekmarianFenomen
39piorunówAptekarz
Aptekarz trzymał w ręku bryłę szarej substancji, przypominającą kit. Była mniejsza od piłki baseballowej i lekka jak korek. Tu i ówdzie poprzecinana była smugami żółci i czerni.
-To kawałek ambry - powiedział - Jest wart około 500 dolarów, tak myślę. Proszę powąchać.
Klient zbliżył nos do ambry. Po chwili, zaskoczony, odpowiedział:
- Dlaczego? Nie ma tu żadnego zapachu.
Aptekarz, uśmiechając się, począł pocierać szarą bryłę o rękaw płaszcza. Powietrze natychmiast wypełnił potężny, piżmowy zapach.
- Surowa ambra - odparł - Nigdy nie pachnie, dopóki jej nie podgrzejesz lub o coś nie potrzesz. Ten kawałek pachnie jak piżmo tylko dlatego, że jest w stanie surowym. Zapach przetworzonej ambry nie ma nic wspólnego z piżmem.
Potarł dłoń o rękaw.
- Od samego trzymania tego mój płaszcz będzie pachniał przez miesiące. A moje ręce - niezależnie od tego, jak je umyję - będą pachnieć przez kilka dni.
"Powerful Odor of Ambergris" (Stockton Record, Volume XIX, no.122, 29 sierpnia 1904)
Komentarze (8)
U mnie na dniach zjawi sie maly okruszek bialej ambry razem z odrobina pizma:)
@Qtafonix ja juz wiem gdzie bede to wcierac😉
@pomidorowazupa nie wcieraj w płaszcz xD
Taki pomysł na cykl 😉
Warto wspomnieć, że siła nabywcza pięciuset dolarów w 1904 roku była porównywalna do 17 tys. dolarów dziś.
@UmytaPacha hej hej :smiley: Niestety, tylko film i to dość dawno... Ale z pewnością nadrobię, bo mi się podobał. A jak to mówią gryzonie - książka smaczniejsza od płyty DVD.
Komentarz usunięty
Komentarz usunięty