
Arabia Saudyjska tworzy międzynarodową koalicję dla ochrony szlaków żeglugowych na Morzu Czerwonym
bojowonastawionaowcaMistrz
45piorunówArabia Saudyjska ogłosiła utworzenie wielonarodowej koalicji, której celem jest wzmocnienie bezpieczeństwa na kluczowych szlakach żeglugowych Morza Czerwonego. Inicjatywa Rijadu to odpowiedź na nasilające się ataki rebeliantów Huti, wspieranych przez Iran, które zakłóciły transport morski oraz dostawy energii w regionie.
Komentarze (9)
Czyli Saudowie będą musieli mocno sięgnąć do mieszka i zaciągnąć od groma najemników.
Bo swoich żołnierzy to mają kiepskich.
@manstain Może było ich mało, mieli kiepskie wyposażenie albo dowodził nimi ktoś ważny dla monarchii, np. podczaszy szejka?
@Jendrek NIc takiego nie będzie miało miejsce bo dostali już w dupę i też używali najemników.
@Jendrek może jeszcze kupią jakieś okręty od Chin
Niby fajnie ale realistycznie to zero szans bo jak już dawno pisałem ( nawet ktoś się ze mną kłócił, że Huci nic nie mają ,jak widać miałem rację ale nie o tym) w dzisiejszych czasach, gdzie za parę $ można zrobić $ i postraszyć a nawet przywalić w jakiś zbiornikowiec to w zupełności wystarczy aby zablokować, którąś z tych 2 cieśnin a jeszcze dokładniej chodzi, że firmy ubezpieczeniowe zwyczajnie nie ubezpieczą takiego statku a bez tego nie można tam pływać.
Oczywiście interwencja lądowa nie wchodzi w grę ani w Jemenie, gdzie zresztą Araba dostali bęcki ani tym bardziej w Iranie.
Sporo o tym mówił w przedostatnim macrovocices (pod)Anas Alhajji -jeden z lepszych ekspertów w tej branży.
@manstain @manstain pokonanie Iranu na lądzie rozwiązałoby oba problemy.
Nawet najnowsza historia pokazuje, że nie raz kraje zaczynały wojny/inwazje i kontynuowały je nawet, kiedy ekonomicznie/z innych powodów się nie opłacały lub były nawet głupie. Słaby jestem z historii, ale mogę wymienić Niemcy na ZSRR i Rosję kontynuującą wojnę na Ukrainie.
Cele atakowane teraz przez USA wyglądają podobno jak przygotowania do wejścia od strony Iraku.
A argumentu, że Trump nie może być sterowany przez Bibiego, bo to teoria spiskowa nie kupuję. Ojciec Ghiselle był agentem Mossadu i długotrwałym współpracownikiem mr E. Wg maili na wyspie działo się dużo ciekawych rzeczy, Trump i inni ukrywają swoje związki z wyspą. Jest to aż wyjątkowe, jak bardzo nie ma w mailach nic związanego z Trumpem. Starej sprawie mimo dowodów i świadków ukręcono łeb sugerując wpływy na najwyższych szczeblach władzy.
A świadkowie bardzo wygodnie umierają i milkną.
Do tego wojna była już kilka razy zakończona. I za każdym razem wizyta Bibiego oraz seria nowych faktów na temat wyspy przygód poprzedzała zwrot o 180* Amerykańskiej polityki. Zupełnie wbrew interesowi USA, za to tak, żeby udobruchać państwo położone w Palestynie.
@Legendary_Weaponsmith Niestety albo stety, ale to, co piszesz, absolutnie nie będzie miało miejsca. Szanse są wręcz zerowe.
Jak wspomniałem, Saudyjczycy już próbowali w Jemenie i dostali straszne bęcki, więc chyba nie myślisz, że ta szeroka koalicja wyśle tam choćby jednego żołnierza.
W przypadku Iranu sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Być może jakaś minimalna szansa na obalenie reżimu istniała w styczniu, kiedy Trump krzyczał, że „pomożemy, pomoc jest w drodze”. Izraelczycy jednak na to nie pozwolili — był o tym nawet specjalny odcinek podcastu „The Daily” „New York Timesa”.
Kurdów również nie da się do tego wykorzystać, a USA nie zajmą nawet wyspy Kharg. Dodatkowo, o czym prawie nikt nie mówi, Iran ma swoistą „bombę atomową” w postaci możliwości zniszczenia instalacji odsalania wody. Sam Iran korzysta z nich jedynie w około 4%, natomiast część jego sąsiadów jest od nich uzależniona niemal w 100%. Są to ogromne i praktycznie niemożliwe do obrony cele. Bez wody nie da się tam żyć, więc państwa te mogłyby po prostu fizycznie przestać funkcjonować. Do tego doszedłby oczywiście gigantyczny problem migracyjny.
Jeżeli chodzi o wyspę Kharg i przejęcie znajdujących się tam instalacji, Iran może po prostu ogłosić, że każda taka próba będzie oznaczała atak na instalacje gazowe i naftowe sąsiednich państw. To również ogromne i praktycznie niemożliwe do obrony rafinerie oraz zakłady przemysłowe.
Kolejnym oczywistym powodem są nadchodzące wybory połówkowe i potencjalne straty polityczne. Nawet szantażowany Trump — absolutnie nie wierzę w tę teorię, ale wiem, że tutaj jest to wygodny temat, podobnie jak klasyczne teksty o „pomarańczowym debilu” czy „pedofilu”
Jest jeszcze jeden oczywisty argument: taka operacja wymagałaby wielomiesięcznej inwazji na skalę wojny w Zatoce Perskiej. Żadnych przygotowań do podobnej operacji nie widać.
Podsumowując: szanse na inwazję są zerowe. Do niej nie dojdzie, więc szkoda w ogóle o tym dyskutować i marnować czas.
Problem polega również na tym, że Iran jest obecnie faktycznie rządzony przez dwie frakcje: ekonomiczną, która chce się dogadać, oraz frakcję radykałów. Podziały są tak głębokie, że poprzedni atak na statek został nawet oficjalnie potępiony przez przedstawicieli frakcji dążącej do porozumienia.
Jedynym realnym rozwiązaniem jest zbudowanie systemów pozwalających ominąć te dwa miejsca, co potrwa wiele lat, albo kupowanie wszystkiego od Chińczyków, którzy mają tam własne wpływy. Pojedyncze ataki niczego w tej sytuacji nie zmienią.
@Legendary_Weaponsmith Pytanie co będzie gdy skończy się prezydentura Trumpa.
Oczywiście interwencja lądowa nie wchodzi w grę ani w Jemenie, gdzie zresztą Araba dostali bęcki ani tym bardziej w Iranie.
Raczej na odwrót. Właśnie tylko interwencja lądowa wchodzi w grę, bo naloty już nic więcej nie zmienią.
I prawdopodobnie doczekamy się interwencji lądowej w Iranie - bo chyba nic innego nie jest w stanie go skrzywdzić.
Inwazja lądowa w Iranie może się wydarzyć z dwóch powodów.
Po pierwsze, bez niej USA przegrywa wojnę, tak jak już potwierdza podpisany w Wersalu przez pomarańczowego akt kapitulacji. Co oznacza utratę pozycji Hegemona i może nawet upadek petrodolara. W dużym skrócie, systemu handlu surowcami tylko w dolarach, co sztucznie zawyża popyt na USD i pozwala Amerykanom drukować duże ilości pieniędzy.
Drugi powód jest taki, że leży to w interesie Państwa Leżącego Tam Gdzie Chce. A jest ono w najprawdopodobniej w posiadaniu ciekawych filmów kręconych na pewnej wyspie. Za każdym razem, kiedy Amerykanie deeskalują, w amerykańskiej prasie pojawiają się nowe przecieki na temat tej wyspy. A ujawnianie nowych szczegółów w tej sprawie jest nie na rękę Republikanom i Jego Pomarańczowości. Do tego stopnia, że do tej pory już kilka prób wycofania się z tej porażki, jaką jest Wojna Trumpa, zostało udaremnionych.