Wpis użytkownika AdelbertVonBimberstein w Hydepark
Bardzo mi się po pracy nie chciało, już miałem wszystko odpuścić. Przeszedłem się do sklepu po butelkę bo zapomniałem z domu wziąć a robię sobie w pracy elektrolity i kreatynę, kusiło mnie na jakąś przekąskę: czekolady nie wziąłem, czipsy za duże paczki. Najbardziej miałem ochotę na migdały w miodzie/karmelu ale były tylko w mieszance z innymi orzechami (mix takich miodowych i bez żadnych dodatków) to wziąłem to i zjadłem pół paczki ~90-100g.
I to była dobra decyzja bo przecież wczoraj był spory deficyt.
Od razu po powrocie do hotelu stwierdziłem "robię trening na siłowni" i pomimo, że nie był to mój top trening to fajnie, że byłem bo nie był też najgorszy, a udowodniłem sobie, że mogę mimo wymówek. Nie straciłem momentum.
* Zjedzone: 4 700 kcal
* Spalone: 4 450 kcal
* Kroki: 16 500
* Rower: 12 km po zakładzie w pracy
* Spacer: 3.6 km
* Trening: pull na siłowni + hanging knee raises
* Książka: było trochę Parrego Hottera
* Norweski: już robię przed snem
Syndrom sztokholmski- dwa dni mnie nie ma w domu i mi się już tęskno robi. :upside_down_face:
Spać zaraz idę bo słabo śpię ostatnio i zdecydowanie za mało.
Komentarze (2)
dwa dni mnie nie ma w domu i mi się już tęskno robi. :upside_down_face:
Aawww.... Tęsknisz za bombelkyma 😛
@Opornik te śmieszne zombki i darcie pizdy :heart_eyes: