
Wpis użytkownika Cori01 w Dyskusje
Cori01Osobistość
80piorunówBEZ PRACY NIE MA KOŁACZY
Postanowiłam, że zrobię sobie taką mini serie o swoim doświadczeniu zarobkowym. Obecna moja praca jest jedyną, która lubię. Wszystkie poprzednie to była często walka sama ze sobą lub po prostu droga, która byłam zmuszona przejść. Będę opowiadać chronologicznie więc na początek mało poważna przygoda zarobkowa:)
W podstawówce mieliśmy dwa sklepiki szkolne, żeby nie było im za łatwo, moja koleżanka z klasy zaproponowała mi wspólny biznes. Miała już przygotowany biznesplan, brakowało jej jedynie wspolnika.
Dzięki temu że jej mama pracowała w sklepie osiedlowym, miała dojście do hurtowni, która zgodziła nam się sprzedać towar w mniejszych ilościach niż było to zakładane. Złożyliśmy się po 100 na głowie i to był nasz budżet początkowy. Wychowawczyni udzieliła nam klasy, a ławka stanowiła blat sprzedażowy. Naszym chwytem marketingowym było to, że najbardziej chodliwy towar sprzedawaliśmy taniej niż w pozostałych sklepikach. Dzięki temu przyciągnęliśmy klientów, którzy do tańszych chipsów, dobierali już droższą Cole czy droższego rogalika.
Wszystko szło pięknie zarobiliśmy ok 400 zł wyprzedając w miesiąc wszystko co mieliśmy. Jednak pomimo tego, po miesiącu biznes zamknęliśmy. Było to wynikiem kłótni i fochow jak to jest między 11 latkami, które niespecjalnie chciały siedzieć na każdej przerwie w sklepiku, nie będąc uczestnikiem zabaw i innych atrakcji związanych ze szkolnym życiem.
Biznes nie przetrwał, ale przetrwało doświadczenie i wiedza, że spółki to nie dla mnie xd koleżanką z tego co wiem w dorosłym życiu dalej siedzi w handlu więc jej zajawka za dzieciaka, przełożyła się na to co obecnie robi :smiley:
Także pierwsze moje pieniądze zarobiłam na chipsach xd
Komentarze (14)
Ja na studiach sprzedawałem prezerwatywy xD
@Cori01 Mialem "wagony" Durexów z hurtowni za free i sprzedawałem paczki po 5 zł, gdzie w sklepie były po 8-9 zł 😛
@Earl_Grey_Blue w jaki sposób, przecież one dostępne na każdym rogu xd
Najważniejsza z tego lekcja była taka, wg mnie, że pieniądze nie są ważniejsze niż dobra zabawa na przerwie.
@Cori01 szkoda, że zapominamy o tym w dorosłości. Rachunki rachunkami, ale znajmy umiar.
@RogerThat coś w tym jest haha
W liceum miałem za to okazjonalne sprzątania i trzepanie dywanów;) do tego uczyłem angielskiego i gry na gitarze. Ostatecznie doszło do tego granie na streecie 😉 w sumie to przedsiębiorczy byłem;D
@Cori01 licząc zestaw fuszek to się względnie kumulowało, zawsze było na jakieś piwko, ćmiczka. Ze streeta najwięcej szło wyciągnąć. Tym przekonałem mamę do mojego muzykowania, jak jej worek złota przyniosłem 😉
@dradrian_zwierachs i jak na tym wyszedłeś?
A czy podatki zostały zapłacone od zrealizowanego zysku? Mam nadzieję, że składki na ZUS również odprowadzono...
#domiar
😉
@Lubiepatrzec oczywiście;)
@Lubiepatrzec podatki xD sąd rodzinny raczej by jakiś super kar nie nadał, za przedsiębiorczość. Tyle co pewnie byliby straszyli.
Wcześniej też miałem "firmę" z której było troszkę grosza. Ale popyt w końcu spadł wraz z popularyzacją nagrywarek;) NPPCD.inc się nazywała xD
Ja miałem redakcję i nawet 3 numery wyszły. Też coś tam wpadło. "Super Tranwaj" się to nazywało, z celowym błędem.