
Wpis użytkownika alaMAkota w Ciekawostki
alaMAkotaGURU
73piorunówBrytyjski rysunek z 1956 r. - czas zimnej wojny przedstawiający pingwiny podczas ćwiczeń i czasu wolnego.
Oprócz bardzo mocnej krytyki radzieckiego modelu społeczeństwa, autor pokusił się na ciekawy komentarz niedofinansowania British Council jako flagowej instytucji soft power.
Pingwiny w (bardzo podstawowym-tylko to co niezbedne) obozie brytyjskim słuchają wykładu o czymś, co ich totalnie nie interesuje. Prawdopodobnie tematem jest wielka historia imperium brytyjskiego albo jednen z poematów Szekspira:) coś na zasadzie modnego hasła „Amerykanie świętują swoją kulturę, Brytyjczycy opłakują swoją” - uszczypliwość wobec brytyjskiej kultury wyższych sfer, która upiera się przy „ulepszaniu” mediów, zamiast skupiać się na naprawdę przyjemnych treściach.
Te w obozie amerykańskim są zabawiane – wręcz ogłupianie rozrywką - piją, tańczą, oglądają telewizję i grają w baseball (który w latach 50. był nadal najpopularniejszym sportem w USA). Pingwin upity Coca-Cola wymiata. Ale te pingwiny poza konsumpcją tak naprawdę niczego się nie uczą. W obozie amerykańskim mówi się o sprzedaniu im czegoś, czego (prawdopodobnie) nigdy nie będą potrzebować. Np lodu.
Obrazek jest komentarzem na temat amerykanizacji/miękkiej siły Stanów Zjednoczonych. Idea, że kultury są niszczone przez wpływ amerykańskiego imperializmu kulturowego (niekoniecznie celowo), byla ważnym tematem dyskusji w Wielkiej Brytanii w tamtym czasie. Pokazuje jak do Brytyjczyków powoli dociera zmiana w świecie, która pogłębia się wraz z postępującą dekolonizacją.
Wielka Brytania moze zaoferować zaledwie namiot, podczas gdy USA i ZSRR budują porządne domki. To oswajanie z myślą, że Wielka Brytania nie jest już tak potężną potęgą imperialną, jaką była kiedyś, że po wojnie jest kompletnie spłukana i że inni ją wyprzedzili. Szekspir i Rudyard Kipling nie podbiją świata.
Komentarze (17)
Ale pingwiny nie żyją na naszej półkuli. Dziękuję, dobranoc.
Komentarz usunięty przez moderatora
@alaMAkota czytałem niedawno biografie Churchilla w której pojawiają się wątki stosunków z Amerykanami. Oczywiście Królestwo i zapewne my wszyscy, przeżyliśmy wojnę dzięki USA, ale cena za to była wysoka, tak jak Amerykanie wyruchali Brytyjczyków i to bez mydła to aż żal patrzeć.
@alaMAkota dużo w jego wizerunku było autokreacji ale biografia chyba była w miarę obiektywna, spoza trochę zarozumiałego jegomościa wyzierał człowiek, który jak napisałeś przewidział w którym kierunku zmierzają plany ruskich, nie znosił ich z całego serca. Nie miał też jak się wydaje złudzeń co do przyszłości polityki kolonialnej, wiedział, że taki świat odchodzi w zapomnienie, że będzie inaczej. A stany ich wyprzedziły również dlatego, że wydrenowały anglików ze wszystkiego.
@pigoku cherchill miał wiele trafnych przemyśleń. Jego sarkazm i ironia dziś dałyby mu tytuł mistrza Twittera.
Przewidział żelazną kurtyna w Europie i plan Stalina co do niej. Chciał też stworzyć coś na kształt stanow Zjednoczonych Europy. Jako jedyny też zareagował podczas wielkiej mgły w Londynie w latach 50. Ciekawe ile z tego prawda a ile legenda.
@Vampiress Co do Anglii, to długo nie mogła się pogodzić, że USA- ich dawna kolonia -ich wyprzedza praktycznie we wszystkim. Po wielu próbach dopiero udaną interwencją wojskową była bitwa o Falklandy (1982)! - mimo relatywnych start własnych. Walki w koloniach, utrata ziem i kanał Sueski to wielkie fiasko Wielkiej Brytanii.
Ale przynajmniej dowcip ich nie opuszczał.
Afganistan między przyjaciółmi: ZSRR i Anglia
@alaMAkota A @pingWIN nikt nie woła :grinning:
@alaMAkota ekhem, Allen Poe był Amerykaninem, ekhem ^^
@bojowonastawionaowca dziękuję :)
@Vampiress poprawione, dziękuję!
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress @alaMAkota co trzeba?
Komentarz usunięty przez moderatora
@Villdeo moja wina i nie wiem jak to się stalo :) chodzi oczywiście o Rudyarda Kiplinga - zawsze jak myślę o kolonialzmie i Brytyjczykach mam w głowie jego wiersz brzemię białego czlowieka (który krytykuje kolonializm amerykański na Filipinach :).
Ale wtopa
uszczypliwość wobec brytyjskiej kultury wyższych sfer, która upiera się przy „ulepszaniu” mediów, zamiast skupiać się na naprawdę przyjemnych treściach.
Hm. A teraz brytyjska kultura to dresiarski szlam..
@Opornik wyciągnęła wnioski. Niekoniecznie dobre :)
@Opornik zastanawiam się zawsze w jaki sposób kraj który miał i na dobrą sprawę nadal ma tak duży wpływ kulturowy na świat jednocześnie produkuje takie ilości patusów 😉