Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika bojowonastawionaowca w Co Wy na to?

Mistrz

w Co Wy na to?

25piorunów

Co Wy na to? 05.10.2026

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Nauczyciela - z tej okazji zadam pytanie o autorytet nauczyciela w szkołach. Starsze pokolenia często wspominają, jak za ich czasów nauczyciel był osobą szanowaną, choć często wynikało to z ich surowości czy też możliwości nakładania kar na uczniów, a niekoniecznie pozytywnej postawy. W obecnych szkołach autorytet nauczyciela jest często nieistniejący. W związku z niskimi wynagrodzeniami i niskim prestiżem zawodu, na nauczycieli kształcą się niekoniecznie osoby, dla których byłby to pierwszy wybór zawodu. W szkołach stają w strefie zgniotu między wymaganiami programu nauczania a dziećmi i rodzicami, których pretensjonalność wydaje się wzrastać wraz ze zmniejszającym się dystansem komunikacyjnym. Wszystko to powoduje frustrację i odejścia ludzi odpowiedzialnych za edukację młodych. Pytanie czy zwiększenie ich autorytetów byłoby pomocne w poprawieniu efektywności nauczania, a jeśli tak, to jak to zrobić?

Pytanie na dziś: Czy polska edukacja potrzebuje zwiększenia autorytetów nauczycieli?


Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

Czy polska edukacja potrzebuje zwiększenia autorytetów nauczycieli?

  • Tak68% (108 głosów)
  • Nie7% (11 głosów)
  • To zależy15% (24 głosy)
  • Nie mam zdania10% (16 głosów)

159 głosów

Komentarze (27)

Inspirator3piorunów

Często się mówi, że autorytet trzeba samemu sobie wypracować.

Ale przy:

* głodowych pensjach nauczycieli

* dużym rozjeździe między programem nauczania a tym, co realnie można zrealizować

* braku szans na odpowiednio dobre przygotowanie pedagogiczne (bo podyplomówki z pedagogiki to najczęściej jest żart w nie przygotowanie) przy rosnących wyzwaniach (takich jak coraz większy odsetek dzieci nieneurotypowych)

* braku realnych wytycznych jak sobie radzić z problemami w klasie

często nauczyciele popadają w depresje i gubią szacunek do samych siebie - to jak mają sobie wyrabiać ten szacunek u innych...

Gruba ryba0piorunów

@bojowonastawionaowca Na Netfliksie jest bardzo dobry koreański serial na ten temat - teach you a lesson.

A może tak właśnie powinno się szkolić bananowe gowniaki z brokułem na glowie - w filmie walą z buta po mordach, a dziewczyny linijką po łapach.

Ten film to tylko fantazja, ale jakże pociągająca.

Może potrzeba autorytarnej twardej ręki?

Pozdrawiam Serdecznie.

Autorytet3piorunów

@maly_ludek_lego To by się źle skończyło dla obu stron. Myślisz, że przemocą można wyrobić sobie autorytet? Moja matka tego próbowała. Skończyło się na tym że prawie nie utrzymuję z nią kontaktu.

Lider1piorunów

@bojowonastawionaowca z jednej strony, to nigdy nie poznałem nauczyciela z powołania. Może na studiach, było kilku, którzy lubili to co robią... W niższych etapach nauczania było odbębnianie godzin do fajrantu, przez nauczyciela i było to czuć. Może jakby byli bardziej docenieni finansowo, to "zachciało by" się im być dla uczniów? Nie wiem. Na autorytet trzeba sobie zasłużyć, a jak się jest, bo jest, to autorytetu się nie wypracuje.

GURU0piorunów

@bojowonastawionaowca ale mi teraz zwarcie zrobiłeś, w Polsce Dzień Nauczyciela jest 14 października XD

Fanatyk3piorunów

@bojowonastawionaowca zdecydowanie jestem za zwiększeniem autorytaryzmu nauczycieli w szkołach. Lać gnojów pałą aż będą piszczeć. I proces powtarzać tak długo aż nie odinstalują tiktoka a hulajnóg elektrycznych nie zamienią na rowery. Aaa i zakaz wejpowania, szkolne kible mają na powrót śmierdzieć starymi dobrymi papieroskami. Make szkoła great again ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk1piorunów

Ale w jaki sposób zwiększyć ten autorytet?

Faktycznie, gdy ja chodziłem do szkoły zawód nauczyciela wydawał mi się nobilitujący. Ale to był taki czas, że młody człowiek był głupi i każdy dorosły wydawał się mądrzejszy. A nauczyciel to już w ogóle, aczkolwiek zdarzały się wyjątki. Nawet przez moment sam się zastanawiałem nad taką karierą. Po pierwszej próbie mi przeszło, ale o tym za chwilę.

Potem poszedłem na studia. Zaczynało nas na roku dużo, do końca dotrwała może 1/4. W międzyczasie były dyskusje, co można robić po studiach. Jeden z wykładowców na pierwszym roku zażartował sobie, że nie potrzeba nas tutaj tyle, a i tak większość pewnie zostanie nauczycielami. Potem całkiem na serio niektórzy rozważali taki scenariusz, ale... w większości były to osoby, którym czas studiów upłynął raczej na imprezach, a nie nauce. Mój dawny obraz nauczyciela-mentora powoli ustępował obrazowi nauczyciela-nie-wyszło-mi-w-życiu-więc-zostałem-nauczycielem-za-tysionc-czysta-miesięcznie.

No właśnie. Bo potem stwierdziłem, że zostanę na uczelni i spróbuję sił w karierze akademickiej. I tyle właśnie mi płacili. Inni zostali, porobili doktoraty i... gniją sobie dalej w tym feudalnym środowisku.

Nauczycieli nikt nie szanuje. Ani uczniowie, ani rodzice, ani państwo. Może więc problem braku autorytetu sam się rozwiąże i zlikwidujemy przykry dla niektórych obowiązek szkolny. Po co nam wykształcone społeczeństwo? Do przewijania tiktoka wystarczy tylko sprawny kciuk.

Osobistość3piorunów

Zakończyłem edukację 10 lat temu. Dopiero podczas 5 lat studiów spotkałem maks dwie osoby które mógłbym uznać za autorytet. W zasadzie byli i są to specjaliści osiągający wysokie wyniki w swoich dziedzinach. Bo nie oszukujmy się, nauczyciel w SP raczej nie będzie siedział tam dla przyjemności gdy jest wysoko cenionym profesorem z ogromną wiedzą.

Wracając, wcześniej nie było mowy o autorytecie, bardziej o pewnej formie szacunku. Chodząc do podstawówki, gimnazjum czy liceum, czuło się, że Ci ludzie tam są żeby coś odbębnić i dostać pieniądze. Nie chodzi mi o to, że Ci ludzie byli niekompetentni ani bezużyteczni, po prostu autorytet to za duże słowo. Autorytetem jest dla mnie mój dziadek a nie nauczyciel którego widuje parę razy w tygodniu przez kilka lat

W edukacji obowiązkowej nie uważam żeby nauczyciel miał wcielać się w rolę autorytetu, bardziej przewodnika. W interesujący sposób coś przedstawić, zasiąść ziarnko ciekawości i ewentualnie nakierować uczniów jak zagłębić konkretną dziedzinę. Tym bardziej w czasach powszechnego dostępu do informacji oraz sztucznej inteligencji.

Lider8piorunów

@bojowonastawionaowca Sami sobie przesrali autorytet komunikując się z uczniami z pozycji siły albo olewając lekcje ciepłym moczem albo co gorsza, tolerując patologię wśród "swoich". Pamiętam szkołę lat dziewięćdziesiątych i w następnej dekadzie - było słabo. I nie wszyscy nauczyciele byli źli, problem polega na tym, że ci dobrzy tolerowali patologię (olewanie uczniów, agresja, czy nawet picie(!) - tak, bywali nauczyciele, którzy prowadzili lekcje pod wpływem, i była to tajemnica poliszynela). A autorytet dewaluował się uniwersalnie. Szkoda, że ci którzy za to odpowiadali dawno siedzą na emeryturze, a cierpią ci obecni. I uczniowie, bo poziom pikuje - mało kto ma ambicję być nauczycielem - g.....e pieniądze, brak posłuchu u uczniów, ciągłe pretensje rodziców itp. Po co to komu?

Fenomen9piorunów

@bojowonastawionaowca Jak mozna uznac kogos za autorytet kiedy ten probuje osiagnac cel powolujac sie na wladze?

Pierwszym etapem do bycia autorytetem to szacunek. Kazdy chce byc szanowany ale nie uzyskasz szacunku patrzac na podopiecznych z gory. Autorytet to ktos kto sie nie wywyzsza, choc jest uznawany kolektywnie za guru. Kieruje grupa ale nie rozkazami a zrozumieniem przez odbiorcow ze jada na tym samym wozku. Lider, ktory rozumie grupe i ktorego grupa slucha.

Zrobilbym wiec krok wstecz i zapytal - Czy wsrod nauczycieli jest chec zrozumienia, czy narzucenia ich wizji?

Nie wiem jak to dzisiaj wyglada ale za moich czasow wiecej nauczycieli stosowala kijek a nie marchewke. W ten sposob autorytetu nie da sie zbudowac. Jezeli tak to aktualnie wyglada to problem lezy w podejsciu nauczycieli, ktorzy sobie nie radza ze zrozumieniem uczniow albo zwyczajnie nie chca ich zrozumiec tylko zrealizowac material.

GURU9piorunów

@bojowonastawionaowca Największa w tym wina nie systemu, nie dzieci i nie nauczycieli, a rodziców po prostu.

Nijak nie zwiększysz nauczycielom autorytetu w oczach dzieci, gdy te same dzieci widzą, że rodzice próbują pomiatać nauczycielami ¯\\(ツ)/¯

Aktualnie jedynka czy uwaga to w oczach wielu rodziców problem nauczyciela, a nie ich dziecka i to do niego pójdą z problemem zamiast wyegzekwować konsekwencje od własnego dziecka..

Podsumowując - jako cywilizacja coraz sprawniej dążymy do samounicestwienia :stuck_out_tongue_winking_eye:

GURU4piorunów

Tak. Jednak jest to ściśle powiązane z całym systemem edukacji. Ten system należy rozwalić i zbudować go od nowa.

Fenomen0piorunów

@Mr.Mars Kolejny raz? Robimy dużą reformę prawie przy każdej zmianie władzy, a te największe w ostatnim czasie to stworzenie gimnazjów i ich późniejsze zlikwidowanie. Za PO reformowano egzamin 8-klasisty, podstawy programowe, programy przedszkolne i wprowadzono nowe przedmioty.
Co rozumiesz przez "rozwalić system"? Nie można rozwalić dosłownie systemu edukacji - dla rodziców to nie tylko edukacja ale również opieka i zajęcie dla dzieci gdy dorośli są w pracy. To ogromna infrastruktura - budyni którymi trzeba się opiekować albo zmienić ich przeznaczanie. Edukacja to tez rzesza nauczycieli: jeśli ich rozpuścisz (zwolnisz) w ramach "rozwalania systemu" to nie zbierzesz ich z powrotem gdy będziesz budować nową edukację. Jeśli zażądasz innych kompetencji niż mają obecni nauczyciele to musisz poczekać minimum 10 lat nim uniwersytety ci ich wyprodukują w znaczącej liczbie.

GURU25piorunów

Autorytet nie nadaje się uchwałą albo rozporządzeniem, autorytet trzeba wypracować i na niego zasłużyć.

Fenomen0piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Nie reagują dopóki nie są to jasne problemy wykryte przez kuratorium. Ewaluacją są egzaminy tj. jeśli szkoła dostała ucznia średniego i wypuściła dobrego to jest wyżej w rankingu niż jeśli wzięła najlepszego i wypuściła najlepszego albo dobrego.

Gruba ryba1piorunów

@matips nie da się systemowo zbudować autorytetu. To nigdy nie wypala. Dyscyplina, a raczej postrach (kary cielesne), to jest zupełnie inna kategoria wpływania na ludzi. Nie wiem na ile w systemie istnieje ewaluacja pracy nauczycieli i czy są dla nich przewidywane jakieś kursy, warsztaty rozwijające umiejętności. Czy szkoły reagują na negatywny feedback dotyczący poszczególnych nauczycieli.

Fenomen0piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta @sireplama Macie rację, tylko, że nie to jest pytanie które zadaje @bojowonastawionaowca. Patrzycie na problem jednostkowo tj. przez pryzmat konkretnego pojedynczego nauczyciela, który nie potrafi zbudować autorytetu.

Poruszany problem dotyczy zaś systemu: czy system edukacji potrzebuje by nauczycielami częściej zostawali ludzie którzy potrafią autorytet zbudować, czy nie potrzebuje? Innymi słowy: czy systemowo polskie szkolnictwo powinno trzymać nauczycieli, którzy nie potrafią uzyskać posłuchu wśród uczniów, nawet jeśli to oni są najtańsi na rynku pracy i zwolnienie ich oznacza konflikt ze związkami zawodowymi?
Czy nauczyciele którzy nie potrafią zdobyć szacunku swoim charakterem, a mimo to trzymamy ich w szkołach, powinni mieć więcej narzędzi aby narzucić dyscyplinę? Jeśli tak, to do jakiego stopnia (od zawieszania znanego z USA, poprzez realniejszą możliwość relegowania aż po kary cielesne).

Gruba ryba1piorunów

@sireplama w sumie to kończy temat. pamiętam czasy liceum i mieliśmy nauczycieli, których się szanowało (mniejszość) i takich, których nie szanowało się w ogóle. Jak nauczyciel jest idiotą lub kutasem, to nic dziwnego, że uczniowie go nie szanują