Wpis użytkownika ZohanTSW w Hydepark
ZohanTSWFanatyk
21piorunówCzy w Polsce mamy jeszcze miejsce i przestrzeń na merytoryczną dyskusję, czy emocje "biorą" już tak bardzo, że bez nich po prostu nikogo nie interesuje dyskusja? Czy argumenty bez nośnika emocjonalnego mają jeszcze sens, czy trzeba iść z prądem i uciekać się do tanich chwytów emocjonalnych, by trafiło to do obywatela?
Zapraszam do dyskusji.
czy jest jeszcze szansa na to, że rzeczowe argumenty będą popularne, czy jesteśmy skazani na emocnonalne papki?
- jesteśmy zgubieni79%
- trend jeszcze może się odwrócić13%
- op to element obsługiwany stopą (np w samochodzie)8%
159 głosów
Komentarze (28)
Pokora, pokora i jeszcze raz pokora...
Aby powstała przestrzeń do dyskusji każdy z nas musi zacząć najpierw od siebie. Należy zidentyfikować że:
* Głównym celem dyskusji jest nauczenie się czegoś, weryfikacja swoje światopoglądu z doświadczeniem drugiej osoby
* Każdy z nas był kiedyś w błędzie. Ktoś stojący po drugiej stronie barykady nie może być więc wrogiem, bo sami byśmy byli swoimi wrogami.
* Należy otworzyć się na niewygodna i nieprzyjemna stronę dyskusji, czyli brak zgody w jakiejś kwestii. Trzeba wychodzić ze swojej banki, walczyć z tymi wiatrakami i rozmawiać z osobami o nie swoich poglqdach
To nie są idee pociągające, ale gdy dojdzie się do takich wniosków, to swoją postawą taką przestrzeń do dyskusji można stworzyć wszędzie, nie oczekując że świat się zmieni, tylko moje ja i poznanie świata się zmieni
@ZohanTSW Dopóki portale społecznosciowe nie poradzą sobie z botami, to nie ma szans na to. Boty generują znaczną część ruchu w internecie, a dzięki AI ich treści są wyższej jakości. Dodatkowo trzeba było dać jakieś konkretne kary za celowe dezinformowanie, ale to już ociera się o ograniczenie wolności słowa.
@tomilidzons oby tylko portale chciały walczyć z botami... Ustawy państwowe ograniczające wpływy danego portalu brzmi jak koło ratunkowe, ale przynajmniej dopóki Wujek Sam nie stanie w obronie swoich korporacji.
@ZohanTSW Warto obserwować USA, bo stamtąd trendy, także te polityczne, przychodzą. Niedawno była jakaś gala MMA pod Białym Domem. Jestem pewien, że podobne wydarzenia nam przedstawi za jakiś czas urzędujący prezydent.
Kiedyś polityką interesowało się jakieś 40% osób, bo taka była frekwencha wyborcza. Obecnie jest to ponad 70% i zapewniam Cię, że ta większa frekwencja nie wynika z troski o stan państwa większej ilości społeczeństwa. Tiktok, facebook i ich zasięgi spowodowały, że o wiele łatwiej Ci dotrzeć do tej głupszej części społeczeństwa, a że są oni głupsi to też trzeba komunikat do nich dostosować odpowiednio.
Może jakaś przestrzeń do merytorycznych dyskusji gdzieś jest, może politycy spotykają się z ekspertami poza kamerami, aby podjąć lepsze decyzje, nie wiem. Ale jeśli chodzi o politykę taką publiczną, to czeka nas dalszy zwrot w kierunku idiokracji
No bo nie chcę zostawiać tego w formie czarno białej: że albo mamy niską frekwencję i lepszą jakość, albo wysoką frekwencję i gorszą jakość
Ale niestety tak to wygląda i nie ma w historii przykładu, który by pokazywał, że zwiększona frekwencja wpłynęła pozytywnie na dyskurs polityczny. Wręcz przeciwnie, bo od początku historii nowoczesnego parlamentaryzmu istniały partie polityczny, które bazowały na populiźmie. W gruncie rzeczy obecna komunikacja polityczna nie różni się od tej z np. lat 20 lub 30 XX wieku. Jakbyś sobie posłuchał wystąpień Mussoliniego, Czarnka, Berkowicza, Gomułki, Trumpa czy Hitlera to tak naprawdę różnią się one tylko treścią, ale nie konstrukcją - populiści obiecują proste rozwiązania złożonych problemów + podają na tacy zagrożenie zewnętrzne, aby wywołać strach.
I wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić, aby ich elektorat musiał myśleć/wybierać/debatować etc. Prostota nie wymagająca myślenia nie dość, że dobrze trafia do ludzi to jeszcze rozszerza potencjalny elektorat.
Idealny przykład to te wszystkie partie Korwina (temat znam z autopsji jako ex-korwinista): UPR czy Kongres Nowej Prawicy nie był w stanie przebić progu wyborczego, bo skupiał się na krzewieniu idei liberalizmy. Korwin z Berkowiczem opowiadali o konceptach wolności negatywnej, austriackiej szkole ekonomii, o Friedmannie, podatku pogłównym etc. I mówili miejscami dość sensownie, no ale to się nie sprzedawało. Dopiero jak jako Konfederacja zaczęli straszyć Unią, Ukraińcami to popracie wywaliło na 15% obecnie.
Więc przykro mi ale nie, obecny stan się nie zmieni, a wręcz pogłębi przez media społecznościowe
@Bylina_Rdestu czy jest zatem możliwe, że utrzymamy frekwencję 70%, ale "ci głupi" zaczną zastanawiać się nad szerszymi konsekwencjami swoich wyborów? Co musiałoby się stać, żeby spełnić taką wizję?
No bo nie chcę zostawiać tego w formie czarno białej: że albo mamy niską frekwencję i lepszą jakość, albo wysoką frekwencję i gorszą jakość
@ZohanTSW Powoli i spokojnie… przede wszystkim nie dramatyzowałbym w stylu “jesteśmy zgubieni”. Po drugie moim zdaniem ta przestrzeń nadal jest, ale na pewno nie w mediach, szczególnie społecznościowych.
@groman43 no cóż, spodziewałem się przeważających odpowiedzi "jesteśmy zgubieni", bo to łatwa i leniwa odpowiedź - jesteśmy w dupie i idziemy dalej (tak jak odpowiedzią na wszystkie problemy w kraju jest "bo ten czy tamten to debile") xd
Ale czekałem na właśnie takie komentarze, które poruszą temat dlaczego nie jesteśmy zgubieni i co można. Chciałbyś rozwinąć swoją myśl?
Niestety, demokracja jest dla mądrych ludzi, więc masy głosujące według chłopskiego rozumu daje rezultaty jakie mamy
@pszemek ciekawią mnie trendy w Szwajcarii, bo wiadomo że kultura polityczna jest tam jak z innej galaktyki, ale czy tam też obserwują pewien zjazd, jak w reszcie Europy?
@ZohanTSW myślę że to wada konkretnego społeczeństwa i populistycznej otoczki wokół wyborów i polityki.
W Szwajcarii ludzie mają bardzo dużo możliwości do decydowania, ale przez sensowny system informowania o zagadnieniach, możliwość zapoznania się z argumentami obu stron w broszurach przed referendami, działa to w miarę sensownie.
@pszemek to jest ciekawe zagadnienie, bo demokracja jest ideowo przecież dla wszystkich - zdanie każdego się liczy, głupca jak i profesora. Każdy ma prawo się wypowiedzieć i jego zdanie jest tak samo ważne jak innych. Naród ma prawo postąpić głupio, bo to jego decyzja.
No i tutaj dochodzimy do czegoś, co sam w swojej głowie nazywam optymalizacją demokracji. Ideowo władzę przejmuje ten, który ma najlepszy pomysł (bo wszyscy powinni się pochylić, zastanowić i wybrać najlepszą opcję), ale w zasadzie celem tej zabawy jest tylko i aż zdobyć poparcie, w nieważne jaki sposób, a najprostszym sposobem okazuje się uderzać w najniższe emocje. To się okazuje najprostsze i najbardziej skuteczne, bo jednak ludzi podatnych na to jest najwięcej. To trochę jak robienie pozornie złych buildów w grach RPG, skoncentrowanych wokół jednej umiejętności, co psuje immersję (w końcu to role-play), ale co zaskakujące, jej wysoki poziom zdecydowanie niweluje negatywne skutki niskiego poziomu innych umiejętności, bo przestają one mieć znaczenie.
Problem w tym, że nie możemy ograniczyć niczyjego głosu (np. głosu głupich ludzi, jak by zrobiła większość), bo to prosta droga do dyktatury mniejszości i to nie tej, o której wszyscy myślą (bo np. jaką masz gwarancję, że to ty nie jesteś głupi? Zawsze się znajdzie ktoś mądrzejszy od ciebie!)
No ! Toniemy w gównie, ale przynajmniej wszyscy się zgadzamy, że toniemy.
@ZohanTSW muszą być jakieś wojny i zarazy, żeby wytłukło agresywnych debili, miłośników alternatywnej medycyny i antyszczepów, ludzi którzy kwiatami będą witać ruskich sołdatów...
@ZohanTSW Śmiertelność kobiet przy porodach była tak duża, że stale był niedobór kobiet w wieku rozrodczym, mimo monogamii. Lepiej usytuowany posiadał i po trzy żony, tyle że w jednym czasie 😉
@GazelkaFarelka ale z tym można walczyć. Monogamia temu służyła - bo w krajach ze związkami poligamicznymi (czyli w praktyce jeden chłop - wiele bab) żony mieli tylko najbogatsi, powodując niedobór kobiet na rynku matrymonialnym i frustrację biednych chłopców. Monogamia znacząco zmniejszyła skalę frustracji. III Rzesza miała ten problem, że Niemcy żyły w ogromnym kryzysie, z którego nie mogły wyjść i to spowodowało frustrację, którą zagospodarowali naziści. Czyli wypadałoby zbadać co boli ludzi i wprowadzić jakiś program naprawczy, zanim wykipi. Martwi mnie to, że takie programy naprawcze będą boleć przez jakiś czas po wprowadzeniu (np plan Balcerowicza, za który Balcerowicz jest do dzisiaj nienawidzony, a jednak ten plan wypalił i odniósł sukces w dłuższej perspektywie) na co nie zgodzi się żaden rząd...
@ZohanTSW Zobacz, jak wybuchła wojna na Ukrainie, w obliczu zagrożenia, przez krótki czas nawet prawackie ułomy wypowiadały się z rigczem.
Każde głupie zachowania zwierząt mają swoje uzasadnienie, podróże łososi na tarło w górę rzeki, migracje ptaków, obgryzanie głowy partnerowi po kopulacji. Tak patrząc na całokształt ludności, wojny to właśnie taki reset, żeby pozbyć się co głupszych i agresywnych. Jak świat światem, grupy młodych ludzi płci męskiej nie mających żadnego lepszego zajęcia ani perspektyw na odziedziczenie majątku, zagospodarowywano wysyłając na jakieś wyprawy wojenne. Wikingowie, krzyżowcy, bezrobotni w III Rzeszy.
Patrząc na nastroje, mam wrażenie że znowu dotarliśmy do tego punktu i wcale mi się to nie podoba.
@GazelkaFarelka tak sobie wyobrażam, że po wojnie ludzie nie mają czasu na głupoty i po prostu muszą współpracować żeby przeżyć, odbudować swój świat, zacząć żyć na poziomie sprzed wojny. Generalnie potrzebujemy takiego nastroju, ale najlepiej bez dramatycznych wydarzeń jakie powoduje wojna
@KsRobag No niestety wadą tego rozwiązania jest że dostają rykoszetem wszyscy :confused:
@GazelkaFarelka e nie wiem czy 20% populacji do piachu to jest dobry deal. Debile jednak gdzieś pracują i jakieś PKB robią.
...chociaż z drugiej strony bezrobocie by spadło i ceny mieszkań niższe...
Dzwoń do chińczyków, niech kolejnego bakcyla zrobią porządniej.
@KsRobag Za słaba była najwidoczniej
@GazelkaFarelka Jak my dopiero z zarazy wyszli i temat się przez jej czas tylko katastrofalnie pogorszył xD
Jeśli nie dobiorą się do d⁎⁎y dezinformacji i takich fb czy innym x'om to jesteśmy zgubieni. A dobiorą się prawda?
@ZohanTSW Miejsce i przestrzeń owszem, ale nie jest to niestety na pewno mainstream, więc wszyscy zginiemy w zalewie populizmu..