
Wpis użytkownika cyberpunkowy_neuromantyk w Gry
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
35piorunówCrysis
Gdy przechodziłem „Titanfall 2”, w którym gracz może skorzystać z niewidzialności, by zakradać się do wrogów i ich po cichu eliminować, przypomniałem sobie o serii „Crysis”. W dzieciństwie nie było jak zagrać przez wysokie wymagania sprzętowe, więc postanowiłem to nadrobić już w dorosłym życiu, kiedy mam troszkę lepszy sprzęt.
Przede wszystkim okropecznie podoba mi się koncept quasi-Predatora: nanokombinezon umożliwia szybsze bieganie, wyższe skoki oraz silniejsze uderzenia, wzmocnienie pancerza, który potrafi przyjąć wtedy więcej pocisków czy wspomnianą niewidzialność. Nanokombinezon ma ograniczony zasób energii - wciąż gramy człowiekiem, tylko bardziej sprawnym.
Naszymi przeciwnikami są Koreańczycy (na najwyższym poziomie trudności nawet mówią po koreańsku - świetna opcja!), którzy przeraźliwie boją się Nomada. „Crysis” świetnie oddał klimat polowania na wrogów. Panikują, strzelają nie seriami, a ogniem ciągłym, krzyczą coś do siebie w swoim języku (naprawdę super rozwiązanie).
Fajne jest też to, że w większości sytuacji można się przekraść obok nich i nawet całkowicie po cichu wykonać zadanie poboczne czy nawet główne. Nie ukrywam, że uwielbiam skradanki i jak tylko mogę obejść się bez strzelaniny, staram się z tego korzystać. Tym bardziej, że większość lokacji jest otwarta i można podejść na różne sposoby. Lądujemy na tropikalnej wyspie (którą można wykarczować) z nieco urozmaiconym terenem. Czasem można się wspiąć na skały, żeby ominąć posterunek, czasem wskoczyć do wody, a czasem przedzierać przez krzaki przy głównej drodze, chowając się przed wrogimi pojazdami.
Grafika w dzisiejszych czasach nie robi już takiego wrażenia, jakie robiła podczas premiery, ale nie oszukujmy się - minęło już prawie 17 lat. Jak na dzisiejsze standardy wciąż jest przyzwoita.
Jakoś tak w połowie gry zmienia się narracja i przestajemy być łowcami - mamy do czynienia z kosmitami, którzy dysponują o wiele potężniejszą technologią niż my (a przynajmniej tak się wydaje). I tu też muszę się przyznać, że w etapach z kosmitami po prostu parłem przed siebie. Na przykład jest fragment, w którym kombinezon dowódcy oddziału (przez większość gry działamy sami, czasem tylko ktoś nam towarzyszy) ulega awarii i musi co jakiś czas przystawać przy źródle ciepła. Po prostu przebiegłem przez ten etap, zostawiając dowódcę w tyle - wystarczy zahaczać kolejne checkpointy i gdy dojdzie się do końca, dowódca magicznie pojawia się obok nas. :')
Niestety, były też dwie misje, których nie polubiłem. Pierwsza z czołgiem, druga z helikopterem - nie przepadam za prowadzeniem pojazdów w strzelankach (niechęć do assetów wyniesiona z „Project Reality”). Nie były jakieś złe czy irytujące, po prostu mi się nie spodobały.
Jeśli chodzi o stan techniczny: grałem w oryginalną wersję z GamePassa/EA. Najpierw musiałem się trochę namęczyć, żeby w ogóle uruchomić grę, potem w niektórych momentach zdarzało się grze wyjść do pulpitu. Szczególnie uciążliwe było to podczas walki z bossem w ostatniej misji. Też gra mi się zbugowała i po wystrzeleniu wszystkich pocisków z wyrzutni rakiet postać nie chciała jej odrzucić i nie mogłem wziąć kolejnej - musiałem wczytać wcześniejszy zapis gry. Na szczęście można grę zapisywać w dowolnym momencie, więc nie było to aż takim problemem.
Ogółem jak ktoś nie zagrał, to polecam nadrobić zaległości. Chociaż nie ukrywam, że nie mogę się doczekać zagrania w drugą część, której akcja rozgrywa się w mieście - przynajmniej na początku, nie wiem jak dalej.
Komentarze (18)
Co do dwójki moge powiedzieć ci że jest swietny smaczek jeśli chodzi o cichy styl gry. Zdradze ci że przy korzystaniu z kamuflażu lepiej wyjmować pistolet z tłumikiem niż korzystać z karabinu :smiley:
Hmm, dlaczego?
Czemu oryginalną wersje, nie ma Remastered na gamepassie?
Anyway, jak przewinie się temat Crysisa i i innych gier, które w momencie premiery nie chodziły dobrze na maksymalnych w momencie premiery nawet na dobrych komputerach, to zawsze sie znajdzie, ktoś kto używa słów których nie rozumie i nazywa to "złą/kiepską optymalizacją".
No nie. Silnik Crysisa dobrze wykorzystywał zasoby w porównaniu do tego co oferował. Oraz maksymalne ustawienia to wcale nie muszą chodzić na nawet najlepszym sprzęcie, ponieważ wcale na nich nie musisz grać, a jak za pare lat zgodznie z prawem moora będą sprzęty, które te maksymalne ustawienia będą łykały bez zająknięcia to po prostu będzie sie dało wybrać zamiast pobierać jakieś config mody. Obecnie ustawienia graficzne w znacznej części to wartość, która może iść w nieskończoność, np. zasięg widzenia, LOD bias, liczba sampli jakieś techniki jak RT.
I twórcy żeby nie być krytykowani przez debili muszą robić rzeczy typu ukryte menu jak np. w Avatarze, żeby nie było kolejnego mema "Czy pójdzie na tym Crysis" :p.
Save 60% on Crysis Remastered on SteamThe classic first person shooter from Crytek is back with the action-packed gameplay, sandbox world, and thrilling epic battles you loved the first time around – now with remastered graphics optimized for a new generation of hardware.SteampoweredPrzy pierwszym podejściu zawsze wolę zagrać w oryginał.
@cyberpunkowy_neuromantyk jakos w zeszlym miesiacu oralem wszystkie 3 czesci pod rzad, bawilem sie calkiem dobrze jednak najlepiej w 3 czesci, ktora jest troche bardziej user friendly, szczegolnie pod wzgledem ze sprint nie zuzywa ci juz energi
Ano, to trochę dziwne rozwiązanie, że sprint zużywa energię - rozumiem, że w mieście nie za bardzo jest jak się rozpędzić, stąd główny bohater nie pędzi przed siebie jak w jedynce, jednakże mogli odpuścić.
@cyberpunkowy_neuromantyk yyyy jak to 17 lat :see_no_evil::see_no_evil:
Trochę kontrowersyjnie ale bardzo lubię drugą i trzecią część. Szczególnie fabułę :)
@cyberpunkowy_neuromantyk dobry wpis o świetnej grze 😉 koleje odsłony Crysis niestety zatraciły tą mega unikalność wszystkiego z pierwszej części. Bycie predatorem w starciu z obcymi na najwyższym poziomie trudności nie jest już takie satysfakcjonujące. Jedynka to jak dla mnie wzór niedościgniony.
Z jednej strony rozumiem rozczarowanie drugą częścią, z drugiej strony nie wiem, czy chciałbym więcej tego samego.
Dziękuję za miłe słowa. :smiley:
@cyberpunkowy_neuromantyk kupiłem to niedawno na jakiejś promce na gogu z podobnych powodów. Kiedyś była poza zasięgiem dla mojego sprzętu, teraz mogę się pobawić. Ale tradycyjnie, już nie robi tego wow jakie kiedyś było przy siadani do kompa. Doszedłem do helikoptera i pewnie nie będzie mi się chciało przebijać dalej bo mnie rozwala co chwilę.
Szczerze mówiąc, niewiele stracisz. Wszystko, co najlepsze w „Crysisie”, już było, a od misji z helikopterem moim zdaniem jest równia pochyła. No ale tak już mam, że rzadko kiedy podobają mi się potyczki z bossami w grach.
@cyberpunkowy_neuromantyk Jeżeli w jedynce lubiłeś tą swobodę i otwarte mapy to w dwójce możesz się męczyć. Ale jak po prostu lubisz strzelanki to dwójka będzie dobra. Pewnym kompromisem była krytykowana trzecia cześć, gdzie z jednej strony było sporo akcji jak we dwójce, a z drugiej mapy były bardziej otwarte (nie tak jak w jedynce, ale bardziej niż we dwójce). Polecam jeszcze ograć dodatek do jedynki Warhead, w którym wcielamy się w Psychola.
Niekoniecznie będę się męczył - bardzo lubię immersive simy, a te raczej nie należą do gier z ogromnymi lokacjami. Zdecydowanie bardziej wolę mniejsze lokacje, ale wypełnione interaktywną zawartością oraz alternatywnymi ścieżkami. Na zasadzie, że jak ktoś chce iść w otwartą wymianę ognia, to śmiało. Jak ktoś woli po cichu eliminować przeciwników, to mu na to pozwólmy, a jak ktoś chce się przekraść bez wzbudzania podejrzeń, to dla takiej osoby też mamy rozwiązanie.
Jeśli w dwójce będzie podobnie, to będę zadowolony.
„Warhead” kiedyś ogram, ale na razie muszę postarać się zdążyć z przejściem dwójki i trójki do końca lipca. :')
@cyberpunkowy_neuromantyk ja tak samo zagrałem jak kupiłem lepszy sprzęt, ale zacząłem od dwójki.
No niesamowita gra, tylko ani razu nie użyłem trybu pancerza. Wolałem się skradać xDDD
Też wolę się skradać - z tego, co widziałem, dwójka oferuje nawet poboczne ścieżki, dzięki którym można ominąć całe starcia.
@cyberpunkowy_neuromantyk Przed dwójką koniecznie warheada przejdź.
To w przyszłości - w GamePassie nie ma dodatku do jedynki, a mam czas do końca lipca, więc mogę po prostu nie zdążyć przed końcem abonamentu. :')